26 czerwca 2017

I shall destroy you

Seo Yeonghwan
KLASA VII, SLYTHERIN
Kiedy w drugiej klasie Yeonghwan pierwszy raz wdał się w bójkę, przyświecała mu tylko jedna myśl: nie okazać słabości. Nawet gdy ciepła krew ściekała nu z nosa do gardła, powodując mdłości, nawet gdy do oczu cisnęły mu się łzy bólu i nawet gdy nauczyciel matematyki w ramach kary wymierzył mu zasłużony policzek, nie skrzywił się, ani nie odwrócił. Nie zrobił nic. Nie zrobił choćby i wtedy, gdy jego tata dowiedziawszy się o szkolnym incydencie, sam wymierzył mu sprawiedliwość. 
Za każdym czarnym charakterem kryje się o wiele ciemniejsza historia. Ciepłe domowe ogniska wypalone w stosy popiołu, nienawiść, zazdrość, zdrada budują najgorsze osobowości, a przecież nikt nie rodzi się złym człowiekiem. Można naciągać charakter, kształtować, zmieniać, ale wartości wpojone w młodym wieku zostają już na całe życie i ciężko je, tak ot, wyplenić.
Najgorsze jednak te trucizny, co obite są w najpiękniejsze ramy.

Kolejne powroty. Za dwa miesiące miną dwa lata, odkąd pierwszy raz opublikowałam na kronikach postać. Jeeeej, jak ten czas leci.
Gryziemy. Yeonghwan i ja.