Norma jest pojęciem względnym

Vivienne Beatrice Covington

   10.08.1987 - nauczycielka Eliksirów w Hogwarcie - 
 była Krukonka - czystej krwi - 12 cali, wiśnia, 
pióro feniksa - patronus: pantera  

      
      Od zawsze kochałam zdobywać wiedzę. Gdy byłam młodsza, przesiadywałam w bibliotece ojca całymi dniami, pochłaniając książki. Najbardziej jednak zafascynowały mnie eliksiry. Każdy głupi potrafi wymachiwać różdżką, a ja zapragnęłam posiąść tą płynność i elegancję, którymi poszczycić się mogli jedynie Mistrzowie Eliksirów.
      Na każdym kroku dążę do perfekcji i wymagam jej również od ludzi, którzy mnie otaczają. Staram się być sprawiedliwa i nie osądzać innych na podstawie pierwszego wrażenia, mimo iż matka wielokrotnie próbowała mnie nauczyć, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Cenię sobie dobre maniery, ale przede wszystkim cenię ludzi, którzy mają umysły otwarte na wiedzę. 
      Przez wiele lat podróżowałam po świecie, poznając różnorodność czarodziejskiego świata. Podczas tej wyprawy pracowałam z wieloma znanymi Mistrzami Eliksirów, kształcąc się pod ich czujnym okiem. Nauczyłam się wielu receptur, o których w Wielkiej Brytanii nigdy nie słyszano, a także opracowałam kilka własnych. 
        Wieloletnia wyprawa zahartowała mnie i sprawiła, że na wiele rzeczy spojrzałam z zupełnie innej perspektywy. Z radosnym oczekiwaniem podchodzę teraz do każdego dnia, wiedząc, że każdy uczy mnie czegoś nowego. Nauczyłam się odkrywać piękno w najmniejszej nawet rzeczy, a obecnie moim największym marzeniem jest przekazać piękno tworzenia mikstur moim uczniom. 
        Jestem dosyć ostrożna w nawiązywaniu relacji - z jednej strony nie chcę marnować czasu na osoby, które niepotrzebnie odrywają mnie od eliksirów, z drugiej strony, gdzieś w głębi serca, boję się zranienia. Śmierć moich rodziców była dla mnie ogromnym ciosem, zwłaszcza, że zostali zamordowani w przeddzień moich siedemnastych urodzin - nie chcę otrzymać kolejnego ciosu. Dlatego czasami słyszę, że sprawiam wrażenie, jakbym za pomocą moich idealnie skrojonych szat i perfekcyjnego makijażu chowała się przed całym światem. Z drugiej strony jednak do uczniów podchodzę z sercem. Chcę dla nich jak najlepiej. Chcę aby Eliksiry nie były dla nich jedynie kolejnym przedmiotem do zaliczenia na ścieżce edukacji, lecz żeby stały się stylem życia. To jedyne czego teraz pragnę. Czy to dużo?