2 października 2015

Annie Young


16 ◆ RavenclawKlub Eliksirówocelot ◆ wisielec ze strychu


13 komentarzy:

  1. [Witamy na blogu i życzymy udanej zabawy :)]

    OdpowiedzUsuń
  2. [Dwa tysiące szóstego roku, rok dwutysięczny był tylko jeden. ;)

    Cześć, koleżanko z domu, dobrej zabawy z naszym gronie życzę. :D]

    Westmore

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Cześć :) Witam i życzę wspaniałej zabawy na blogu. Bardzo ładne zdjęcie znalazłaś tej pani. Niech Ci się tutaj dobrze wiedzie :) ]

    Silas Mulciber/Marie Ashton/Quentin Monroe

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć! Prawdziwe szczęście w nieszczęściu spotkało Annie, ale mam nadzieję, że teraz będzie wiodło jej się już coraz lepiej. Tak poza tym to bardzo ładne zdjęcie, a piosenki to już w ogóle <3 Także życzę dużo weny, ciekawych wątków i zapraszam do siebie, bo wprawdzie ja nie mam pomysłów ostatnio, ale skoro lubisz wymyślać to dlaczego nie!]

    Sunshine Price

    OdpowiedzUsuń
  5. [ Witam serdecznie i życzę wielu ciekawych wątków :) ]

    Elody/Arthur

    OdpowiedzUsuń
  6. [z całą pewnością ma. :c przybywam więc i myślę nad wątkiem. co byś powiedziała na milczące porozumienie zawarte między dziewczynami? coś w stylu podrzucania sobie książek, takie tam, ale bez zamieniania słowa prócz cichego "cześć", przynajmniej dopóki jakoś nam się akcja nie rozwinie?]

    Vivian.

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Dobry sweter nie jest zły <3 Jeśli masz jakiś pomysł na relację to jestem również chętna na wątek :) ]

    Arthur

    OdpowiedzUsuń
  8. [Cześć! Witam na blogu i życzę samych udanych wątków (mój kot też życzy, bo właśnie urządza sobie spacer po klawiaturze. ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. [Jak zobaczyłam nazwisko spodziewałam się azjatki, a tu takie zaskoczenie. Witam bardzo, bardzo serdecznie i życzę udanych wątków!]

    Solene Mulciber / Ashton Wardhill / prof. Lorelle Welsh

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Czasem zwykłe postacie mogą okazać się najciekawsze. Cześć!]

    Luke

    OdpowiedzUsuń
  11. [Sunshine w przeciwieństwie do Annie lubi miejsce, z którego pochodzi i bardzo jej ono odpowiada. Łagodna owszem, czasem nawet zbytnio, a mentalność faktycznie mogą mieć podobną, chociaż drugiej takiej jak Sunny to ze świecą szukać. No ale przechodząc do wątku, to mi taka tematyka (przynajmniej na początku) odpowiada. Będąc Prefektem, musi pomagać słabszym i rozwiązywać konflikty innych, często własnym kosztem. Zaczęcie powinno pojawić się za chwile, jeśli się ogarnę :')]

    Sunshine

    OdpowiedzUsuń
  12. Będąc w niezwykle dobrym humorze, który to spowodowany zapewne był dostaniem wybitnego z Eliksirów i ładną pogodą panującą od samego rana. Niezbyt radośnie przyjęła wiadomość o dodatkowym dyżurze, na którym to miała zastąpić sierotkę Marysie, Quentina, który to rzekomo skręcił sobie kostkę i w ten sposób wszystkie jego obowiązki zrzucone zostały, na zaskoczoną całą tą sytuacją Sunshine. Wprawdzie bardzo współczuła chłopakowi, ale myśl o tym, że śmiało może zapomnieć już o zaplanowanym i wyczekanym spotkaniu z przyjaciółmi, spowodowały nagłe pogorszenie się jej humoru. Mimowolnie godząc się jednak ze swym losem, ruszyła w kierunku, jakby jeszcze tego było mało, lochów. Nienawidziła pełnić dyżuru w podziemiach, gdzie nie dość, że było niezwykle zimno to jeszcze musiała użerać się raz po raz z wiecznie głodnymi Puchonami i przemądrzałymi Ślizgonami, z którymi nigdy poradzić sobie nie umiała. Nucąc pod nosem jakąś nieokreśloną melodię, uważnie spoglądając przed siebie, a nawet czasem i za siebie, starając się jeszcze przy tym skupić, co było zresztą bardzo trudne, bo myślami była właśnie w Trzech Miotłach, gdzie wraz z grupką znajomych piła kremowe piwo i rozmawiała na najróżniejsze tematy. Słysząc jednak dziwne odgłosy dochodzące zza zakrętu, wróciła myślami do Zamku i delikatnie zaniepokojona ruszyła w kierunku, skąd dochodziły. Przypuszczając, że zaraz jej oczom ukaże się widok Puchonów z ciastkami podkradzionymi z kuchni ewentualnie Ślizgonów, zakradających się nie wiadomo gdzie, a w najciekawszym wypadku, wychowanków obydwu z domów, kłócących się, a może nawet już zaciekle ze sobą walczących, zmarszczyła brwi, widząc coś, czego kompletnie by się nie spodziewała - Zostawcie ją! - krzyknęła w kierunku dwóch rosłych Ślizgonów, którzy to otoczyli na pierwszy rzut oka niezwykle niepozorną i przerażoną blondynkę, przyciskając ją przy tym do ściany. - Powiedziałam coś! - widząc, że chłopaki nic sobie z jej żądań nie robią podeszła do jednego z nich i z całej siły odepchnęła go, na co on tylko się zaśmiał i nawet nie drgnął - Nie wiecie, z kim zadzieracie! - powiedziała, starając się opanować drżenie głosu i wciąż mając nadzieję, że Ślizgoni dadzą im spokój i pójdą w swoją stronę, niestety nic nie wskazywało na to, aby mieli oni tak właśnie się zachować.

    Sunshine

    OdpowiedzUsuń