24 listopada 2015

And the day will come when you'll get away from it


Adam Griffin

   Jeszcze sto lat temu każdy o nazwisku Griffin uważał się za boga - i miał do tego pełne prawo. Liczne posiadłości, zasługi, wielki majątek i jeszcze większa od niego magiczna wiedza wywyższały spadkobierców Godryka Gryffindora ponad inne czarodziejskie rody. Szlachetna idea jedności wszystkich - bez względu na pochodzenie - ludzi magii szerzyła się  w całym świecie, przynosząc  jej protoplastom szacunek i podziw.
   Dziś nikt już nie kłania się nisko, słysząc to nazwisko; co najwyżej lekko skinie głową przez wzglad na dawną świetność. Od kiedy w błękitnej linii Griffinów zaczęły pojawiać się czarne owce, które w oka mgnieniu strwoniły pieniądze, przepiły włości i zszargały dobrą opinię rodu, ideały, którym hołdowano, stały się sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest odzyskanie pozycji, niezależnie od kosztów, jakie będzie trzeba za to ponieść.
   Najmłodsi Griffinowie zdają się jednak puszczać uwagi strapionych dorosłych mimo uszu. Nie próbują wkupić się w łaski poważnych starszych panów, chorych z obsesji na punkcie czystej krwi, nie zaprzątają sobie głów mariażami i inwestycjami. Niektórzy z nich rezygnują z magii i zaszywają się gdzieś w nowojorskim buszu, inni wyruszają z pustym portfelem w podroż dookoła świata, zdając się na łaskę i niełaskę losu, jeszcze inni zakochują się w niewłaściwych osobach, aby później otwierać nad ranem okno i prosić wiatr o zabranie złych wspomnień.
  Powiedziałbyś, że to nic takiego: nie robią przecież nic nieodpowiedniego. Chcą po prostu żyć po swojemu. Niestety, bardzo często okazuje się, że życie po swojemu to największa zbrodnia...


rok VI, Gryffindor 
patronus bielik amerykański, bogin nieznany
 różdżka z piórem feniksa
 rodzice aurorzy, czysta krew, depresja
 Klub Ślimaka, szukający


people
music
druga postać

Kai, Lexi, Mei

O ile się nie mylę, to 777 post opublikowany na blogu... oby szczęście spłynęło na Adasia i na autorkę :D
Standardowo - zapraszam do wszystkiego, nie krzyczcie za bardzo (do trzech razy sztuka, hm?)

http://every-beauty-body.tumblr.com/

62 komentarze:

  1. [No wreszcie nadszedł ten odpowiedni moment! :D]

    Arsellus Langhorne

    OdpowiedzUsuń
  2. [Odpisywałam, więc nie skończyłam jeszcze! c: Pracuję nad treścią, ale nie mogę brudzić pod kartą szczegółami, wybacz :D]

    Arsellus Langhorne, przesyła pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. [Czeeeść! Nie wiem, czy kiedykolwiek miałam okazję się z Tobą witać, ale kiedyś na pewno myślałam o wątku z Adamem...
    Tak czy siak, oby ten trzeci raz był udany!]

    Zabini

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Do trzech razy sztuka? :P ]

    Jacca/Valancy

    OdpowiedzUsuń
  5. [Jak już wcześniej pisałam, zapraszam do Kaia na wątek :D]

    Kai Vlaming

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Boże, jaka jestem głupia, sprawdziłam, która to już karta Adama, a potem napisałam komentarz, a wszystko dlatego że jakże inteligentnie zignorowałam twój dopisek odautorski. ;v I mój komentarz stał się bezsensowny...
    Jakie tam cześć, za duży staż na witanie się wzajem, co? ]

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Ewentualnie zbieg okoliczności. :D A 777 ma jakieś znaczenie? 7 to szczęście, 77 to nieskończoność, a 777 niesie za sobą jakiś metaforyczny sens?
    W takim razie... cześć! ]

    OdpowiedzUsuń
  8. [ To miejmy nadzieję, że to sprawi, że tym razem Adaś będzie żył aktywnie i nie podzieli losu Salilah czy Aino! :D ]

    OdpowiedzUsuń
  9. [Hm. Powiedz mi, jaki jest stosunek Adama do bycia szukającym. :D]

    Kai

    OdpowiedzUsuń
  10. [Aż tak to straszna nie jesteś XD]

    Pan Langhorne dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  11. [To Kai ze swoim tyrańskimi treningami i brakiem taktu będzie pewnie kolejnym powodem do zniechęcenia Adama. Dodatkowe Vlaming będzie stroił fochy, niezadowolony jego podejściem. Często może dochodzić między nimi do spin :D Wybaczam i ty mi wybacz, bo spieprzyłam, myląc karty. Ten drugi komentarz nie był adresowany do ciebie ^^’ Już naprawiam błąd!]

    Kai

    OdpowiedzUsuń
  12. [Może dam, a może nie dam. Co Ty na to? :D
    PS nie odpisałaś mi na jeden wątek jeszcze. Chcesz utonąć jak taka pewna autorka wyżej? c:]

    Pan Langhorne

    OdpowiedzUsuń
  13. [Jak zasypią Cię wątki to się nie wykaraskasz zbyt szybko :3]

    Ars

    OdpowiedzUsuń
  14. [Shhhh... Bo jeszcze się skapnie XD
    To ja coś nam umyślę jak skończę wszystko, dobrze? c:]

    Ars

    OdpowiedzUsuń
  15. [♥ Teraz mogę liczyć na zaczęcie? ;>]

    Kai

    OdpowiedzUsuń
  16. [Czekaj grzecznie i cierpliwie na mnie, a ja na odpis od Sorchy (coś wspominałaś... :D).]

    Pan Langhorne

    OdpowiedzUsuń
  17. [ Nie czuj się prześladowana, nie to było moim celem. ;v Też lubię mordować własne postacie.
    A to ty tworzysz samych smutasów, wcielenia nieszczęść z dramatyczną przeszłością? O. Konflikt w Darfurze trwa już od dłuższego czasu i średnio się zapowiada na to, żeby miał zakończyć się w najbliższej przyszłości, a mamy już 2015 roku, a stąd do 2022 jest już bliżej niż dalej... ]

    OdpowiedzUsuń
  18. [A bo lubię. Poza tym kochana Dyrekcja musiała mi sprawdzić mi tę kartę :D
    Węże są super <3]

    Marcel Sinclair/Arsellus Langhorne

    OdpowiedzUsuń
  19. [ Prowadzę cały jeden wątek indywidualny na mejlu, ale chyba nie o to chodziło w twoim pytaniu. :D Jedynym blogiem grupowym, na którym się udzielam, są Kroniki – być może nawet zapisałabym się jeszcze gdzieś, ale aktualnie nie istnieje inny grupowiec, który wydałby mi się atrakcyjny.
    Osoba tak ogólnie szczęśliwa też może mieć problemy! Ale rozumiem, jeden lubi jabłka, drugi gruszki. :D
    Nie, raczej nie siedzę, czytuję tylko o różnych sprawach, a i jeszcze całkiem niedawno uczyłam się wosu, a na tym przedmiocie pojawiło się wspomnienie o tym konflikcie. ]

    OdpowiedzUsuń
  20. [ Mieliśmy mieć, ale już nie pamiętam co :c Możemy wymyślić coś nowego :P ]

    Silas Mulciber/Clemence Hollande

    OdpowiedzUsuń
  21. [Przypadkiem napisałam też kartę o sobie, jeśli się już tak zwierzamy. Będąc zupełnie szczerą, mogę powiedzieć, że w każdej swojej postaci zostawiam jakąś znaczna cząstkę siebie — w przypadku Mei moją beznadziejną predyspozycje do tonięcia w marzeniach :D Podoba mi się Adam, taka wyjątkowa z niego postać, bo w końcu nie na co dzień spotyka się potomka samego Godryka... Byłabym jednak wdzięczna za podsunięcie jakiekolwiek pomysłu, bo jeszcze nie bardzo wiem, w jaki sposób mogłabym tę dwójkę połączyć. Pomyślmy razem!]

    OdpowiedzUsuń
  22. [ Pewnie tak, pewnie zależy od interpretacji, ale... Wątpię, że istnieją osoby, które są CAŁKOWICIE szczęśliwe, nie ma życia bez jakiegokolwiek cierpienia. Ktoś ogólnie może być szczęśliwy, ale tak w szczegółach przytrafiają mu się mniej wesołe wydarzenia. Albo ktoś może być szczęśliwy pomimo bolesnych doświadczeń. Więc tak, moim zdaniem szczęście i problemy nie do końca się wykluczają, no i do tego dochodzi to, że bez cierpienia nie można by rozpoznać szczęścia i tak dalej. :D
    W podstawówce, wiesz! Tak naprawdę to w październiku zadebiutowałam jako studentka, ale jeszcze rok temu siedziałam na lekcjach wosu, więc nie było to dawno.
    Na szczęście istnieje google!
    W każdym razie, może wątek? Niekoniecznie z Adamem. ]

    OdpowiedzUsuń
  23. [Taki ciekawy i trochę smutny fakt, iż tyle razy nazwisko pana przewijało mi się przed oczami, a jakoś nigdy nie miałam z tym panem wątku. Może czas to zmienić?]

    Solene // Ashton // prof. Lorelle

    OdpowiedzUsuń
  24. [Nic dziwnego, że się pogubiłaś, pisze chaotycznie. Cześć i dziękuje, czarodziejscy archeolodzy faktycznie są fajni :D Powodzenia z Adasiem, niech to trzecie podejście będzie najbardziej udane]
    Lynch

    OdpowiedzUsuń
  25. [Weź mi jeszcze napisz, z którą z moich postaci mam spiknąć w wątku Adasia, bo nie wiem do kogo rozpisywać pomysły :D]

    Grudniowy/Pan Prefekt

    OdpowiedzUsuń
  26. [ Filologię polską, ale chyba ten kierunek powszechnie nie jest uznawany za ciekawy. :D Swoją drogą, czy dobrze pamiętam, że ty kiedyś tam zgadałaś się z jedną nieobecną już autorką, że obie studiujecie lingwistykę stosowaną?
    U Radleya mam cały jeden wątek (co prawda jakiś czas temu zaczęłam drugi, ale coś czuję, że już nieaktywnej osobie...), u Valancy na razie dwa, więc żadna z tych postaci nie cieszy się popularnością. Ale możemy przejść do Jakki. Ale... NAPRAWDĘ? KAŻESZ MI WYBIERAĆ? MNIE? ;D Nie umiem.
    Ogólnie to wydaje mi się, że wykombinowanie czegoś między Jaccą a Sorchą byłoby łatwiejsze. Z Adamem nie łączy go ani rok, ani dom, z Sorchą przynajmniej to drugie jest wspólne. Ale jeśli masz już u niej (za) dużo wątków, to nie ma problemu, Adam też nie jest zły, a wątki męsko-męskie zupełnie mi nie przeszkadzają. ]

    OdpowiedzUsuń
  27. [ Dziękuję bardzo :) Znają się na pewno ale znając moją Charlotte to raczej za Adamem nie przepada. Nie dość, że Gryfon to jeszcze konkurencja w Quidditchu,a na dodatek z 'upadłego' rodu ;) Chociaż może wyjść z tego coś ciekawego :) Jakieś pomysły? ]

    Lotta

    OdpowiedzUsuń
  28. [Cześć! Szkoda mi go, choć nie mam pojęcia dlaczego, bo przecież mówiąc szczerze, nic o nim nie wiem, ale jestem bardzo ciekawa, więc jeśli masz ochotę, to zapraszam na wątek. Niby jedna drużyna, ale Lexi niekoniecznie musi go lubić, bo to właśnie głównie on, jeśli złapie znicz, jest w centrum uwagi. Można pomyśleć nad czymś w takich klimatach ;)]

    Lexi Grey

    OdpowiedzUsuń
  29. [ To jest całkiem niezły pomysł :) Jeśli oczywiście Adaś lubi od czasu do czasu porzucać się zaklęciami ;) ]

    Lotta

    OdpowiedzUsuń
  30. Aż za dobrze zdawał sobie sprawę, jaką formę przybierały w przeszłości treningi i chyba przerażało go to prawie tak samo, jak czyhający na niego bogin w starej szafie na strychu u babki. Koło dyskusyjne to mogli sobie urządzać podczas śniadania, a już na pewno nie pod jego czujnym okiem, gdzie trzeba było wcielić strategię w życie. Mimo że doskonale zdawał sobie sprawę z etykietki, która została mu przyczepiona, obnażył zęby w uśmiechu, stawiając się punktualnie na boisku. Postawa jednej drugiej drużyny była dla niego istnym kosmosem, a jeśli chodził w grę pewien pierwiastek, który sprawiał, że cierpliwość Kaia rozpadała się na atomy, ręka świerzbiła, by złamać mu nos.
    Kai przewrócił oczami, słysząc niezadowolone pomruki i ten jeden, irytujący głos. Buntownik od siedmiu boleści się odezwał mruknął w myślach, zerkając Adamowi prosto w oczy.
    — Masz rację, Griffin, żartuję — fuknął, mając już dość szukającego, który utrudniał, sprawiał, że puszczały mu nerwy i doprowadzał go do białej gorączki, a przecież, mimo że pizgało złem w postaci zimnego wiatru i chyba zanosiło się na deszcz, oderwania się od ziemi napawały Vlaminga nietypowym wręcz entuzjazmem i nie miał ani ochoty, ani zamiaru nikogo niańczyć. Bycie w drużynie było dobrowolne, a rezygnacja nie wiązała się z żadnymi konsekwencje, a czasem odnosił wrażenie, że szóstoklasista, pojawiając się na boisku, robił mu łaskę. — Możesz już iść. Od dziś grzejesz ławę — zdecydował, odwracając się na pięcie w kierunku pozostałych graczy. Zerknął jeszcze kontrolnie na Adama, by upewnić się, że ten typ zniknie mu z oczu. — Ogłuchłeś?
    Prychnął jak rozjuszony kot, zaciskając mocniej dłoń na kiju od miotły. Skoro pan szukający od siedmiu boleści miał głęboko w poważaniu funkcję, którą piastował w drużynie i nie potrafił spełnić jego oczekiwań, bilet w jedną stronę był gwarantowany, a Kai potraktuje go jako rekompensata za stracony czas na bezproduktywne sprzeczki, które mogli spożytkować trenując.
    Kai

    OdpowiedzUsuń
  31. [Proszę bardzo:
    1. Wywalmy ich do Hogsmeade, proszę ♥ Nie mam w tej chwili gotowego zamysłu, ale jak się zgodzisz to coś przegotuję!
    2. Może Adaś chciałby coś nabroić i zaliczyć starcie z prefektem, a przy okazji szlaban? To ostatnie wykreśl. Nikt nie chciałby takiego spotkania, jeśli czekałaby na niego taka nagroda.
    3. A co jeśli Adaś nie bardzo przepadałby za Marcelem i za którąś karę z rzędu postanowił znaleźć coś co musi być na sumieniu przykładnego prefekta?
    4. Możemy też zrobić z nich dobrych kumpli, którzy robią sobie nielegalne spotkania i spożywają magiczny alkohol. W miarę luźne i przyjemne.]

    Marcel

    OdpowiedzUsuń
  32. [Taka "cicha woda brzegi rwie" z niej :) Czy sympatyczna? Właśnie niekoniecznie! :) ]

    Laura

    OdpowiedzUsuń
  33. [O taka mieszanka będzie doprowadzała Lexi za każdym razem do istnego szału, może być strasznie xD Zacznę, bo mam jakiś delikatny pomysł, który chciałam wykorzystać już wcześniej i mam nadzieję, że wyjdzie oki. Tylko nie wiem, czy mają otwarcie się nie lubić, czy stwarzać jakieś pozory pod publikę, no w końcu drużyna i inne takie? A może początkowo Adam nawet Lexi lubił, a potem zobaczył, jaka z niej jest fałszywa żmijka i się posypało? Dobra nie ma co ustalać zresztą zbyt dużo, bo i tak wyjdzie w wątkach ;)]

    Lexi

    OdpowiedzUsuń
  34. [naprawdę? ja w ogóle nie kojarzę żadnego naszego wątku, no ale ja mam sklerozę na starość, więc może coś przeoczyłam. :D dziękuję bardzo. :3]

    Samira.

    OdpowiedzUsuń
  35. Z lekko przerażającym uśmieszkiem i prawie wypalonym, świeżo zdobytym papierosem w ręce od kilkunastu już minut siedziała pod trybunami w nadziei, że i tym razem nikt nie zakłócić jej rytualnego, cotygodniowego wieczorka rozmyślań o wszystkim i niczym, organizowanego głównie po środowych treningach Quiddticha w potrzebie wyciszenia się i odstresowania, z których sytuacji nie miała głęboko w kieszeni. Przypominając sobie dzisiejszą grę, mimowolnie zacisnęła wolną dłoń w pięść i wysyczała kilka obraźliwych epitetów, które określić miały drużynowego szukającego. Nie, żeby chłopak źle grał, absolutnie i właśnie o to chodziło prawie za każdym razem, gdy podczas meczu czy treningu Grey ironicznie wywracała oczami i popadała w sztuczną radość, a dodatkowo głównie sprawy dotyczące Adama były tymi, których dziewczyna nie olewała, a niektórym wręcz wnikliwie się przyglądała, próbując znaleźć ich rozwiązanie. Nie mając pojęcia dlaczego, a raczej nie chcąc pogodzić się z przyczyną swojego zachowania, stwierdziła, że jest po prostu o niego zazdrosna, choć przecież nie ma ku temu zbyt wielu konkretnych powodów. Wprawdzie, to ona chciała być szukającą i początkowo była wściekła z takiego obrotu sprawy, to jednak po czasie pogodziła się z tym, a na pozycji ścigającej, teraz już czuję się świetnie. Bardzo denerwuje ją też fakt, że to właśnie Adam często, zresztą prawie zawsze jest gwiazdą meczu i jedynie jemu zawdzięcza się wygraną, sytuacji nie poprawia również jego wymądrzanie, które już kilkukrotnie Gryfonka zakończyć chciała uderzeniem go z całej siły w twarz.
    - Czego tu chcesz? Spadaj koleś — fuknęła, gdy zasłony odsunęły się i ku jej zdziwieniu tuż przed nią stanął nie kto inny, jak Adam. Włożyła papierosa do ust i zaciągnęła się, przyglądając się przy zuchwale chłopakowi.
    - Czekasz na oklaski, owacje na stojąco? - zaśmiała się, wciąż nie spuszczając wzroku z Gryfona.

    Lexi

    OdpowiedzUsuń
  36. [Jestem zabójcą, niestety.
    Druga opcja mi się podoba bardziej! A Mei pewnie i o nim słyszała, bo nawet jeśli nie gra w Quidditcha, po matce odziedziczyła jakąś cząstkę tej smykałki, toteż wszystkie mecze ogląda z trybun, głośno kibicując Puchasiom. Myślę, że mus usadowienia się przy jednym stoliku z kimś, kogo w ogóle nie zna, może okazać się całkiem zabawny! Wolisz zaczynać czy raczej nie bardzo? :D]

    OdpowiedzUsuń
  37. [ Zaraz tam wylaszczyć. ;v Może z czym innym nam się to słowo kojarzy! W każdym razie, jak lubię poprzednie zdjęcie, tak wiedza, że jest na nim Cailin Suzanne Russo, mi je obrzydza. Serio, na każdej innej fotografii wygląda jak mniej-więcej barbie, tak to sobie nigdy mojej postaci nie wyobrażałam. Marine Vacth też nie odpowiada w 100% mojej wizji, ale już jej bliżej niż Russo – no i ma włosy powiedzmy, że kasztanowe, a nie taki jaśniutki blond...
    POZA TYM jak ostatnio ci coś na shoucie o twarzowych Sorchy (czekam na zaczęcie!) napisałam, to potem się krzywiłaś, że podłapiesz zasadę Arsellusa, a teraz sama coś o wizerunkach piszesz. Co to za... moralność Kalego. :D ]

    Valancy Edgeworth

    OdpowiedzUsuń
  38. [ Marine wygrała casting na Valancy, ponieważ ze wszystkich kandydatek to ona najśmieszniej poprawia włosy. ;D
    Cha cha, spoko, tak naprawdę to zacznij, kiedy ci wygodniej, nie pogardzę, jeśli byłoby za pięć minut, ale mimo wszystko nie pospieszam. ]

    OdpowiedzUsuń
  39. [Wszystko mi pasuje... Poza zaczynaniem, bo chodziło mi tylko o opcję ulokowania okoliczności i miejsca akcji w Hogsmeade. Skoro ja podrzuciłam pomysły to oddaję Ci tę przyjemność! Nie mogłabym Ci jej odbierać! XD]

    Marcelusek-skurwielusek

    OdpowiedzUsuń
  40. [Zrobimy tak, że się nie znają. I ja nam zacznę w takim razie :D]

    OdpowiedzUsuń
  41. [O jak się cieszę! Ja na wątek bardzo, bardzo chętnie, tylko jakie powiązanie i może masz jakiś pomysł? ;) Mogę coś wykminić.]
    Freya Floris

    OdpowiedzUsuń
  42. [Cześć! Mniemam, że możesz kojarzyć mnie z Indywidualnych. Bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Możemy ich jakoś połączyć za pomocą Klubu Ślimaka, skoro oboje są jego członkami. To już jakiś początek! c:]

    Jemma Simmons

    OdpowiedzUsuń
  43. [ To jest całkiem spoko. I zaczną się przyjaźnić, mam rozumieć? Świetnie, świetnie. Ona mu zaufa i staną się sobie bardzo bliscy. Adaś mógłby ją bronić przed kpiącymi Ślizgonkami ;)]

    OdpowiedzUsuń
  44. [u Hectora to ja się odezwę z drugą panną, na razie jeszcze w trakcie tworzenia. będzie chciała ukraść mu jaszczury, o. bo to zwierzomama jest, bardzobardzo.
    tutaj natomiast zgłaszam się po wątek z Surą. masz może pomysł jak ich połączyć? :3]

    Sura

    OdpowiedzUsuń
  45. [Adaś mógłby czymś Surę wkurzyć. nie wiem czym, bo to Ty tu znasz swojego pana najlepiej, jestem otwarta na wszelkie propozycje. i wtedy dziewczynce mojej zrobiłaby się czerwona, ze złości, czupryna. :D]

    Sura

    OdpowiedzUsuń
  46. - Boże co Ty odwalasz — powiedziała przez zaciśnięte zęby, gdy chłopak rzucił na trawnik wcześniej wyrwanego jej papierosa, co ona sama od razu uznała za ogromne marnotrawstwo. Przecież jeszcze spokojnie przez kilka chwil mogła sobie przy jego pomocy ulżyć, nie zważając kompletnie na słabą jakość nowego towaru (co spowodowane było kolejnym zmniejszeniem kieszonkowego przez ciotkę z powodów nie tak oczywistych, jak mogłoby się wydawać) i dostarczyć organizmowi następną dawkę trujących substancji.
    - Uważaj, bo jeszcze zacznę Cię słuchać — mrużąc oczy, przyglądała się swojemu rozmówcy, a w końcu wstała i oparła się o drewnianą belkę, by poczuć się bardziej komfortowo w całej sytuacji. Przydeptując nogą niedopałek z lekką, naturalną już dla niej ironią w głosie powiedziała: - Byłam pewna, że ktoś taki jak Ty potrafi palić, a już na pewno nie krztusi się od razu po samym włożeniu fajki do ust. Zaskoczyłeś mnie, a szkoda — uśmiechnęła się, przenosząc teraz swoje spojrzenie z twarzy Gryfona na brudne czubki ulubionych trampek. W zasadzie mogła już dumnie odejść i wrócić do swoich rozmyślań gdzieś indziej, uniemożliwiając tym samym, wybuchniecie afery, ale zaraz, po co odbierać sobie tyle przyjemności?
    - Dobrze dziś grałeś — powiedziała, wciąż uśmiechając się niezwykle uroczo, wyglądając przez to, na co najmniej o kilka lat młodszą i rozkoszna dziewczynkę. - Znaczy, przegapiłeś tylko dwie okazję na złapanie znicza, a przy czwartej w końcu go zdobyłeś, zwykle nie wykorzystujesz z dwudziestu szans, a ostatni raz złapałeś go trzy tygodnie temu? Hm, już nawet nie pamiętam — mówiła, czekając na reakcję chłopaka z nadzieją, że ten nie zdenerwuje się na tyle, aby z ogromną satysfakcją złamać jej kark.

    Lexi

    OdpowiedzUsuń
  47. [Powiem szczerze, że nie lubię zaczynać, ale w związku z tym, że pomysł był Twój to mogę zacząć jeśli tak wolisz :) ]

    Lotta

    OdpowiedzUsuń
  48. [Dziękuję bardzo za wytknięcie błędu! :D Czytałam to kilka razy, a jak widać niezbyt uważnie.. Jeszcze raz wielkie dzięki.
    Długo zastanawiałam się, pod którą kartą odpisać, aż w końcu zdecydowałam się na Adama, bo po 1. Gryffindor, po 2. DiCaprio, o!
    Chętnie skusiłabym się na jakiś wątek, ale z myśleniem u mnie ciężko. Zwłaszcza o tej godzinie. Może jednak Ty masz jakiś pomysł? Jeżeli nie z Adamem, to może z Sorchą? Jak wolisz. :D]

    Rose

    OdpowiedzUsuń
  49. [No już myślałam, że nie SPYTASZ! Mogę ja, no bo ty w końcu zaczynasz z Hectorem. ;)]

    OdpowiedzUsuń
  50. [mogę zwalić to na Ciebie? :)]

    Sura

    OdpowiedzUsuń
  51. [a owszem, sorry z szałta. :D dziękuję bardzo! nie wiem, do której postaci się zgłosić - pomożesz?]

    Emily.

    OdpowiedzUsuń
  52. [w takim razie od czego zaczynamy? masz jakiś pomysł? jestem w sumie za tym, żeby się dość dobrze znali, a przynajmniej kojarzyli, skoro oboje mają dość znane nazwiska... :)]

    emily.

    OdpowiedzUsuń
  53. Freya zawsze lubiła tłumaczyć Eliksiry Adamowi, był najmilszym Gryfonem jakiego znała, no i jedyną osobą, która chciała by Freya mu wytłumaczyła. Choć większego tumana z Eliksirów nie znała. Może po prostu Krukonka zna niewiele osób? To byłoby prawdą. Złapała swoją teczkę z zadaniami i opisami Eliksirów i potrzebnych im składników dla Adama. Zadowolona blondynka wstała z komody na, której siedziała okratkiem. I z lekkim uśmiechem postanowiła wyjść z pokoju wspólnego Ravenclawu' u. Jak zwykle mieli spotkać się nad jeziorem. Były tam prześliczne widoki, dla tego właśnie Freyia lubiła bardzo uczyć się w tym miejscu. I szczególnie również dla tego, że było tam bardzo cicho, słychać było tylko cichy szum wiatru i liści spadających z drzew. Nie było nawet aż tak ciemno, jak zazwyczaj jest o tej porze. Nie zauważyła Adama.
    - To dość dziwne. - stwierdziła Freya zakładając szatę bardziej na ramiona. Zazwyczaj przecież był nawet wcześniej, Freyia jest bardzo spóźnialska, wszyscy byliby szybciej od niej. Jak zwykle w takich momentach, stała się nie pewna. Może nie powiedziała mu, że korepetycje przełożyła na poniedziałek? To nie możliwe, przecież przerwała mu niedzielną kolację, musiał o tym wiedzieć. Może ją po prostu olał? Nie, Adam przecież taki nie jest. No i dodatkowo, chodzi przecież o jego naukę. Złapała mocniej teczkę i speszona usiadła na brzegu Jeziorka. Puściła parę kamyków w powietrze, na co te wpadły do wody. Długo jednak nie trwała jej nuda. Z oddali zauważyła biegnącego blondyna. Spóźnił się. Już po osiemnastej. Zdążą najwyżej przetrawić może dwa ostatnie tematy, o ile Gryfoni nie są opóźnieni. Akurat o to nietrudno. Szczególnie szósty rok w Gryffindorze, to rozszalali uczniowie. Najgłośniej ich, najwięcej i w ogóle mnóstwo. Gdy Griffin był na bliżej spojrzała na niego i podała mu po cichu pierwszą kartkę z zadaniem i swój ulubiony czarny długopis.
    - Cześć. - rzuciła speszona i to tak cicho, że naprawdę byłoby cudem gdyby cokolwiek usłyszał. Chociażby cichy pomruk, a przecież jak wcześniej dodałam jest tu bardzo cicho. Złapała teczkę w ręce i z nerwów zaczęła szarpać za jej brzeg.

    Freya Flores

    OdpowiedzUsuń
  54. [Drobna literówka, którą widziałam od początku, ale nie chciało mi się już poprawiać. Lenistwo może nie jest dobrym wytłumaczeniem, ale z pewnością w dobrym tonie nie jest zaczynanie od wytykania błędu. Cześć i dzięki! :) ]
    Morgana

    OdpowiedzUsuń
  55. [Może nie wszystkich, ale z pewnością większość lubi choć odrobinę dźwięków :) angielskie "Die", po prostu. Nie, nie widziałam. Godny obejrzenia?]

    OdpowiedzUsuń
  56. [Pełni funkcję prefekta :)]

    Louis Weasley

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Co do wątku Kai-Adam, wątek żyje i ma się dobrze. Niedługo poleci odpis ;)]

      Usuń
  57. [ Hej, ja w sprawie postaci Jacoba Clariesa. Dostałam zaproszenie i zarezerwowałam twoją postać, więc fajnie by było gdybyś się odezwał albo na gg: 57069304 lub przez maila: wilksyt@gmail.com :) Cieszyłabym się bardz, gdybyś dał radę odezwać się do soboty, bo w weekend tylko będę mogła przysiąść przy karcie :) ]

    OdpowiedzUsuń