14 listopada 2015

And if I seem a little strange, well, that's because I am.

Byłaby duszą towarzystwa, gdyby nie fakt, że nigdy nie wie co powiedzieć i zawsze psuje znajomość na starcie. Byłaby dobra z eliksirów, gdyby nie fakt, że z roztrzepania zawsze coś sknoci. Miałaby dobre oceny, gdyby nie fakt, że notorycznie zapomina o esejach i pracach domowych. Miałaby chłopaka, gdyby nie fakt, że jąka się za każdym razem, gdy któryś do niej zagada. Może miałaby cycki, gdyby nie fakt, że nie ma czasu na wypychanie staników i inne pierdoły. Może przeczytałaby te wszystkie książki, które kupiła, gdyby nie fakt, że zapomina o nich zaraz po odłożeniu na półkę. Może byłaby normalna, gdyby nie fakt, że jej się nie chce.
Ah, te fakty.

PERSEPHONE HOLLAND PERCY

POWIĄZANIA | WIĘCEJ
Gryffindor | patronusem pies | do bogina się nie przyznaje | półkrwi | VII rok | 17 lat | dziwne poczucie humoru | stosy nieprzeczytanych kryminałów pod łóżkiem | Koło ONMS | Klub Pojedynków | Klub Szachowy | Londyn | Hercules (aka Przebrzydłe Bydle) | nie umie tańczyć | posiada tyle seksapilu co młody pingwin


No cześć.
Miejcie wyrozumiałość, wracam do pisania po przerwie. 
Kompletnie nie umiem pisać kart, sorki. Krótko, bo chcę Percy rozwinąć w wątkach i opowiadaniach.
Ze względu na ograniczony czas, na razie przyjmuję limit. 3/4 Avalon, Matthew, Lily
Z chęcią witamy Mistrza Gry :D
Kochajmy się!

NA RAZIE ODPISUJĘ NAJCZĘŚCIEJ W WEEKENDY, przepraszam :C

31 komentarzy:

  1. [Witamy na blogu i życzymy udanej zabawy :)]

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem!
    Fajna ta Percy, chociaż może na dłuższą metę swoim brakiem ogarniętości kolegów irytować... A tanecznych ruchów to na pewno każdy jej zazdrości. (Tak swoją drogą, lubię patrzeć, jak Winona rusza brwiami...)
    Półkrwi powinno zostać razem zapisane.
    Cześć, witaj! ]

    Jacca/Valancy

    OdpowiedzUsuń
  3. [Cześć, witamy na blogu! :) Ciekawa ta Twoja Percy i coś czuję, że nie można się nudzić w jej towarzystwie. Zaproponowałabym wątek, ale ja jakoś tak nie umiem wymyślać relacji więc no... Jakbyś na coś wpadła to zapraszam ;)

    ps. bawię się ostatnio w wyłapywanie literówek, książki, które kupiły nie powinno być kupiła? ;) ]

    Avalon

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Nie no, nie chciałam, żeby to zabrzmiało tak, jakbym ogólnie uważała Percy za kogoś irytującego. :D Chodziło mi tylko o to, że jeśli ktoś, hm, miałby ją w natężeniu czasem zbyt dużym, to momentami mógłby poczuć się rozdrażniony jej roztrzepaniem – ale zmęczyć się można i najlepszą na świecie osobą, jeśli widuje się ją zbyt często. Ale skoro mówisz, że Percy aż taka roztargniona nie jest, to... dobrze mają z nią znajomi!
    Pomysłem nie poczęstuję i ogólnie myślę, że na razie lepiej będzie, żebyśmy wątek sobie darowały. Ty masz limit, ja bywam baardzo nieregularna, więc nie chcę zająć miejsca osobie, która bardziej by na nie zasługiwała. ;) Życzę dobrej zabawy i czekam na opowiadania, o których wspominasz w odautorskim dopisku! ]

    Valancy Edgeworth

    OdpowiedzUsuń
  5. [Dobrze, że moja karta wreszcie została przysłonięta. Za długo wisiała na głównej. :D Cześć! Witaj na blogu.]

    Caelan

    OdpowiedzUsuń
  6. [Witam Gryfoneczkę i zapraszam do siebie, bo fajna ona.]

    Louis

    OdpowiedzUsuń
  7. [ojej, naprawdę? niezmiernie mi miło! <3
    a stawiamy na relacje, w których się już znają, czy jeszcze nie?]

    Lily.

    OdpowiedzUsuń
  8. [O widzę nowe zdjęcie, śliczne! No powiem Ci, że podoba mi się Twój pomysł :) wątek zaczynamy już od tego jak Percy spotyka prawdziwą Av i czy jakoś szybciej, a może już później i rozwijamy jakoś akcję?]

    OdpowiedzUsuń
  9. [ja tam myślę, że mogłyby być towarzyszkami od robienia różnych głupot i dziwactw. nie wiem, czy Percy to ten typ osoby, ale Lily na pewno byłaby chętna, by zamknąć jakiegoś nauczyciela w schowku na miotły...]

    Potterówna.

    OdpowiedzUsuń
  10. [Ok, jak chcesz zacząć to zrób tak jak Tobie będzie wygodniej. I za te zaczęcie to ja Cię już kocham <33 bo ja się dzisiaj jakoś zebrać nie mogę]

    Avalon

    OdpowiedzUsuń
  11. [Pokochałam ją od chwili, w której zaczęłam czytać kartę... I jeszcze ta Winona! Percy chodzi do klasy z moim Alexandrem, toteż może po tylu latach on byłby jednym z tych, przed którymi dziewczyna nie zapomina języka w gębie? :D]

    Jihoon/Abigail/Seunghyun/Alexander

    OdpowiedzUsuń
  12. [Haha xD No to dopasowałaś wizerunek. Bywam tu naprawdę nieczęsto, jednak skoro tak ładnie mi napisałaś to chyba na wątek się skuszę ;) Niech się znają. A pewnie. A masz jakiś konkretny pomysł czy myślimy?]

    Matt Harrison

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Jak tylko zobaczyłam Winonę to się uśmiechnęłam xD Dlatego wątek obowiązkowy heh Trzeba pomyśleć na czym się opieramy. Jak dla mnie dobre relacje to podstawa, bo trudne można ciągnąć, ale potem są nudne ;D Zresztą nie sądzę, żeby Matt był niemiły. Jeszcze dla dziewczyny. Nie. W życiu! Może wyprowadzimy akcję gdzieś z dala od Hogwartu? Np w pociągu do szkoły lub z, bo wyjazd na święta tudzież jakaś sprawa w Ministerstwie albo Pokątna.]

      Usuń
    2. [Wgl to nie chcę Ci spamowac pod kartą, więc spytam - masz jakieś GG? Albo jak nie to na maila ;)]

      Usuń
    3. [A no to jest dobry pomysł :) Czemu by nie. Akcję się wymyśli w trakcie. Bo nie jestem typem, który planuje na dłuższą metę. Mogę Cię prosić o zaczęcie? Wiszę parę odpisów, a to by mi ułatwiło życie. Wybaczysz?]

      Usuń
  13. [Lily może udać, że tak bardzo jej przykro, ona kompletnie nic a nic nie wiedziała, że nauczyciel przeszkodzi im w kradnięciu [wstaw odpowiednią nazwę], no i przecież musiała się go pozbyć, żeby na nie nie doniósł!, więc siłą rzeczy nieco by Percy w swój plan wplątała. :D o ile Ci takie coś pasuje. mogę liczyć na zaczęcie? :3]

    Lily.

    OdpowiedzUsuń
  14. [nie spiesz się. <3 znam ten ból, ech, szkoła to poniekąd zło. :c]

    Lily.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przychodziły takie momenty, kiedy po prostu brała głęboki wdech i z uniesioną głową opuszczała wieżę Ravenclawu z nadzieją na szybkie zaznanie spokoju, odnalezieniu chwili spokoju, ciszy… Za dnia broniła się przed tymi wszystkimi negatywnymi emocjami, jednak kiedy przychodziła noc i ciemność, wszystko się zmieniało. Nie mogła już z taką łatwością wstrzymywać łez, zapanować nad ustkami, które powinny być ciągle wygięte w łuku zadowolenia. Kiedy nadchodził zmrok, twarz Avalon zmieniała się nie do poznania. Smutne oczy, wygięte w podkówkę usta, zaróżowione policzki i te przeklęte drżenie.
    Siedziała w jakiejś opustoszałej sali z kolanami podciągniętymi pod brodę, obejmowała je ramionami chowając twarz w kościstych nogach. Próbując jak najszybciej przeżyć swój conocny, mały koszmarek. Bo przecież, kiedy rano się obudzi wszystko znowu będzie dobrze. Uśmiechnie się pogodnie na widok koleżanek z dormitorium, pobiegnie radośnie na śniadanie zajadając się słodkimi bułeczkami i będzie udawać, że jest idealnie, że wszystko jest takie piękne i cudowne.
    Kiedy usłyszała za plecami cudzy głos, wystraszyła się i lekko drgnęła. Puszczając szybko nogi, dłońmi pospiesznie przecierając załzawioną twarz, pociągając nosem. Starając się jak najszybciej pozbyć oznak płaczu. Przecież nikt nie mógł jej widzieć w takim stanie, nikt nie mógł zobaczyć jak bardzo nienawidzi tego, kim się stała.
    – Co? Wszystko… Wszystko w porządku – mruknęła, lekko drżącym głosem, leniwie odwracając się w stronę dobiegającego głosu. Ujrzała postać szczupłej dziewczyny. Nigdy wprost nie usłyszała od niej, aby ta jej nie lubiła jednak Avalon doskonale potrafiła to wyczuć, każdy potrafił wyczuć cudzą niechęć do własnej osoby. I to, że znalazła ją właśnie Percy przeraziło srebrnowłosą, wywołując u niej niespodziewaną falę kolejnych łez, ciurkiem spływających po jej rozgrzanych policzkach. Zakryła twarz otwartymi dłońmi i jeszcze wciąż próbując zapanować nad swoimi łzami, załkała cicho, czując jak całe jej ciało się trzęsie.

    Avalon

    OdpowiedzUsuń
  16. ["Posiada tyle seksapilu co młody pingwin", to dokładnie tyle samo co Lexi! Sun może ma jej trochę więcej ;) Ogólnie strasznie fajna dziewczyna, kompletny luz i bardzo dobrze, a poza tym to ma cudnego kota. Dodatkowo życzę dużo weny i tylko ciekawych wątków, zapraszam też do którejś z moich dziewczyn. Cześć! :)]

    Sunshine Price//Lexi Grey

    OdpowiedzUsuń
  17. [No to jedziemy. Z małym bonusem w treści ;D Raczej nie zepsułam Ci wizji, bo jeszcze nie namieszałam w spotkaniu ;)]

    Czego on potrzebował? A, tak. Jakiś ziółek na zajęcia i do domu. Babcia go poprosiła, żeby kupił jej rzadkie okazy suszonej mięty, którą tak uwielbiała pić. Ogólnie to miała się tym zająć Elody, bo Matt po prostu wiedział, że o tym zapomni. No i on kupujący zioła, tak? Nie tego rodzaju zioła się kupowało, ale raczej mu się nie uśmiechało stać w kolejce ze starszymi babciami śmierdzącymi mokrym kotem po torebeczkę herbaty. Jednak kto go tam słuchał? Rodzice byli zajęci kupowaniem co wspanialszych rzeczy dla swojej ukochanej córeczki, a Bellamy nigdy nawet nie zajrzał na Pokątną. Wszystkim zajmowała się ciotka jego przyjaciela. Bellamy wsiadał tylko do pociągu i wracał na Święta i wakacje, marząc, tak jak Matt, o ukończeniu szkoły i wstąpieniu do Akademii Policyjnej. Odpalił papierosa po sklepem zielarskim na magicznej ulicy i spokojnie go wypalił. Nie spieszyło mu się do wstąpienia do tego miejsca. Nic go tam nie czekało prócz babuleniek, gadających o swoich problemach z pęcherzem. Babciu, więcej seksu. Tak radzi doktor Harrison. A teraz wynocha. Kupuję zioła. Uśmiechnął się pod nosem, spuszczając głowę i czując, że parę kosmyków spadło mu na czoło. Usłyszał jakieś chichoty, więc spojrzał przed siebie. Kilka ubranych w te ponure czarne szatki dziewczyn stało naprzeciwko i podziwiały wystawę sklepową, na której było pełno eleganckich kiecek. Gdzieś obok przelała się sporawa grupa starych czarodziejów, rozmawiająca na poważne tematy. Ktoś zmierzył go obrażonym spojrzeniem. Jakaś panienka uśmiechnęła się przyjaźnie. Harrison odetchnął i poprawił ciemne okulary. Ile by dał, żeby siedzieć teraz na dupie w jakimś normalnym liceum. Poprawił słuchawkę w lewym uchu, a drugiej pozwolił dyndać na kablu bez specjalnego powodu. Orgasm Head Machine dosłownie przepływał przez niego. Oparł głowę o szybę sklepu zielarskiego i wsłuchiwał się w muzykę, gapiąc się przed siebie. Praktycznie każdy, kto go mijał patrzył na niego jakby Matt robił coś naprawdę okropnego. Do tego jeszcze supermugolski strój wyróżniał go z tłumu. Sprane, poszarpane spodnie, do tego jeansowa koszula i narzucona na to wymięta czarna marynarka. No co? Od kiedy wszedł jakiś przepis, że przebywając na Pokątnej czy każdym innym magicznym miejscu prócz szkoły trzeba nosić szaty zakonników? Według niego był to tak głupi zwyczaj, ale różni wariaci chodzili po tym świecie.
    - Chłopcze. Gdzie twoja szata? – spytała jakaś kobieta, ale Matt tylko obrzucił ją zdegustowanym, pełnym niezrozumienia spojrzeniem. Czarownica szybko się ulotniła, mamrocząc coś o przyzwoitości, ale Harrison to zignorował. Skończył papierosa i zgasił go pod butem. Bez zdejmowania okularów wszedł do sklepu, co przyniosło dźwięk dzwonka uwieszonego przy drzwiach. No, proszę. Jakiś mugolski akcent… Miło. Chłopak rozejrzał się po wnętrzu. Niczym nie różniło się od typowego miejsca dla starych ludzi w mieście, gdzie mieszkali jego rodzice. Bo on w sumie mieszkał w Hogwarcie i to był największy cios. Dom przestał być domem, a on czuł się wszędzie obco. Dlatego cieszył się, że niedługo opuści mury tej dziwacznej uczelni, w której zmarnował siedem lat i zacznie normalne życie. Testy do Akademii nie były jakieś specjalnie skomplikowane. Będą badać czy nie ma namieszane w mózgu i czy jako przyszły policjant rozumie, co go czeka. A Harrison właśnie na to czekał! W dodatku nie był w tym sam. Bellamy też miał takie plany i ustalili już, że razem przejdą Akademię Policyjną.
    Chłopak odpakował paczkę gum, którą ciągle miał przy sobie i włożył jedną do ust.

    Matthew Harrison

    OdpowiedzUsuń
  18. [ Pingwinek <3 Urocza panienka. Ciekawy pomysł na kartę :D
    Witamy! ]

    Freddie Weasley

    OdpowiedzUsuń
  19. [Możemy z nich zrobić takich kumpli, którzy co jakiś czas spotykają się w Pokoju Wspólnym, by pogadać o wszystkim (i o niczym), jak i ponarzekać na irytującą kadrę nauczycielską oraz resztę uczniów. A co do wątku — może na jakieś małej imprezce puchońskiej Percy i Alex będą zajmować kanapę, bo są za cool, żeby tańczyć, a przynajmniej zbyt cool, by przyznać, że tego nie potrafią? :D]

    OdpowiedzUsuń
  20. [My tam z Ashtonem lubimy nieogarnięte osóbki. Witam bardzo serdecznie i życzę udanych wątków na blogu! Zapraszam również do siebie, proszę się nie bać starych dat w komentarzach - ożywam :) ]

    Solene // Ashton // Lorelle

    OdpowiedzUsuń
  21. [Witam bardzo! Chętnie porwałabym na wątek :)]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  22. Powiedz, że masz jakiś pomysł.
    Lily zaśmiała się perfidnie, kopiąc w drzwi glanem, jakby zapewniając przebywającego w środku człowieka, że wcale nie jest tak źle, jak mogłoby mu się wydawać. Że może być jeszcze gorzej, jeśli będzie tego chciała.
    - Ja zawsze mam plan - podkreśliła słowo ZAWSZE, jakby było tutaj kluczowe. - Możemy, na przykład, sobie stąd pójść. Nikt nas nie zauważył - stwierdziła spokojnie i dosadnie, jawnie lekceważąc sobie konsekwencje własnej bezczelności. Wyznawała zasadę, że lepiej nie przejmować się niczym i nikim, niż żyć w stresie i nerwach w każdej sytuacji.
    - Spoko, Percy, to kretyni - uspokoiła koleżankę, wyciągając z kieszeni pełną paczkę papierosów Lucky Wizard, przeszmuglowanych do szkoły przez któregoś z kolegów braci. Włożyła jednego do ust i odpaliła, po czym wydmuchała gryzący dym prosto w drzwi, zza których wciąż dobiegał łomot i wrzaski.
    Westchnęła ciężko, opierając się plecami o ścianę. W zasadzie nie planowała, że ta sytuacja aż tak się skomplikuje i będzie miała problem z nieproszonym gościem. Ona zwyczajnie chciała podwędzić kuszącą książeczkę, której uczniowie nie powinni dotykać.
    A tu nagle zjawił się ten stary profesor od mugoloznastwa. Lily za nim nie przepadała i vice versa, jakkolwiek z jego zajęć mogła dobrowolnie zrezygnować, co pozwoliło na uniknięcie większych spięć.
    Ale niesmak pozostał, jak widać.

    Lily.

    OdpowiedzUsuń
  23. [Tak sobie myślę, że skoro Percy uczęszcza na koło ONMS, mogłaby znać psorka. Tylko nie wiem, na jakich relacjach Ci zależy, bo na wątek mam pomysłów kilka nawet :)]

    Vlado

    OdpowiedzUsuń
  24. [Hm, ok. Może niech spotkają się na zajęciach. Załóżmy, że będzie praca w parach na lekcji, Vlado wybierze do współpracy Percy. Zacznie w jakimś momencie temat balu Andrzejkowego... A Percy, chcąc nie chcąc wygada mu się, że nie umie tańczyć. Skoro Vlado potrafi (incognito, bo się nie przyznaje), mógłby dać jej dobrą lekcję. Na przykład :D]

    Vlado

    OdpowiedzUsuń
  25. [Oki, no to zaczynam :D]

    Poprzedniego wieczoru profesor długo zastanawiał się, czym zająć uczniów na przyszłych zajęciach. Jako, że był człowiekiem, który lubi urozmaicać sobie i innym czas, bardzo chciał by lekcja nie odbyła się w nudnej atmosferze. Dlatego zajęcia z opieki nad magicznymi stworzeniami prawie zawsze należały do jednych z ciekawszych w Hogwarcie. I choć mogłoby wydawać się, że to jeden z najbardziej bezsensownych pomysłów na spędzenie czasu - Karkarow musiał ostro zaprzeczyć. Zresztą nie on sam.
    Na dzisiejsze zajęcia przygotował kilka pudełek z owadami, poczynając od much, a kończąc na niemalże suchych jak proch chrząszczach. W końcu to tym żywiły się łagodne, hogwarckie Topki, które czekały ze spokojem na obiad. Choć bardzo przypominały chochliki, miały dużo ciemniejsze ubarwienie i były dużo bardziej łagodnie, aniżeli te latające fioletowe gnomki. Kiedy uczniowie zeszli się w całość, Vlado zabrał się do tłumaczenia wszystkim, na czym polegały będą dzisiejsze zajęcia, wspomniał także o ewentualnych niebezpieczeństwach. Nie wkładać im palców do ust, nie łapać za nogi i w żadnym wypadku nie oddawać im różdżek, bo albo je zjedzą, albo wyrzucą w miejsce trudno dostępne nawet dla samego Karkarowa.
    - Dobierzcie się w pary, pomijając panienkę Holland. Zarezerwowana dla mnie - Rzucił, po czym wskazał uczennicy miejsce obok siebie. Na stole leżały przygotowane owady, które tego dnia były przysmakiem dla magicznych Topków. A te już z daleka wyczuły, że dziś będzie dobry dzień, dlatego zniecierpliwione chciały jak najszybciej opuścić klatki, by móc rozkoszować się pożywieniem.
    Kiedy dziewczyna zajęła miejsce, Karkarow otworzył klatkę stojącą przed nimi. Niewielkich rozmiarów Topek, wyszedł powoli z metalowego ogrodzenia, podskakując, robiąc obroty w powietrzu i popiskując radośnie. Profesor wsypał na swą dłoń kilka drobnych owadów, po czym wyciągnął ją do blado-brązowego zwierzątka. Ten w mgnieniu oka wciągnął to, co należycie było mu podarowane.
    - To nic trudnego, spróbuj - Przeniósł wzrok na uczennicę i posłał jej delikatny, zachęcający uśmiech.
    Dlaczego wybrał akurat Percy? Była uczennicą, która nie ukrywała, że lubi przychodzić do profesora na zajęcia, a także taką, której spędzanie czasu wśród magicznych stworzeń sprawiało przyjemność. Po za tym bardzo dobrze mu się z nią współpracowało, czasem nawet wydawało mu się, że Percy ma w sobie zdolności nauczycielskie.

    OdpowiedzUsuń
  26. [Szukamy z Ash'em nieogarniętej przyjaciółki od serca, bo chłopczyna bardzo takiej potrzebuje. Chodzi o to, by ludzie wmawiali im, że tak naprawdę mają być razem. Zacząć można od tego, że gdzieś się umówią, ale Ashton się spóźni, bo traning się przedłużył, a wspaniała Percy przyjdzie na stadion, bo wie gdzie go szukać ^^ ]

    Ashton Wardhill

    OdpowiedzUsuń
  27. Bała się, że Percy w przyszłości wykorzysta to czego właśnie była świadkiem przeciwko niej. Nie chciała tego. Nie chciała, aby ktokolwiek ją taką widział. By ktokolwiek wiedział, że ma jakieś problemy. Broniła się przed tym wszystkim, jednak jak widać niewystarczająco mocno. Zacisnęła lekko piąstki, nie mając pojęcia co powinna zrobić. Odzywać się nie miała zamiaru. Jej głos zbyt mocno drżał.
    Przez jej ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz, gdy nagle starsza Gryfonka objęła ją swoimi ramionami. Avalon nie chciała więcej płakać, nie chciała już więcej przeżywać tego wszystkiego. Miała dość. Tak po prostu.
    – Zostaw mnie Percy – mruknęła cicho, jednak nie odsunęła się od dziewczyny nawet na centymetr. Miała przyjaciół, miała wielu dobrych znajomych, z którymi teoretycznie mogła porozmawiać, ale… Bała się. Bała się odrzucenia. Bo przecież nie taką ją znali – wszystko jest w porządku, wszystko jest świetnie. Jest najlepiej, jak tylko może być – burknęła – najlepiej na świecie – dodała po chwili cicho, starając się zapanować nad drżącym głosem i łzami. Tymi nieszczęsnymi łzami, które jeszcze chwile, a zaczną wypalać jej policzki. Bo jak długo można płakać?

    w porządku! Musimy im tutaj jakoś rozkręcić akcję :)
    Avalon

    OdpowiedzUsuń