23 lutego 2016

Everything is always alright

Toby Wright
| 17 lat | VII rok | czarodziej półkrwi | Ravenclaw |
| Koło Astronomów | Patronus- smok | Bogin- ojciec |
| Różdżka - jesion, 9 cali, giętka, serce smoka |

Toby nigdy nie myślał, że dostanie się do szkoły magii. Szczerze, nawet tego nie pragnął. Jego pasją - tak jak i mugolskiej matki - były rysunki. Trudno byłoby znaleźć książkę, w której na marginesach nie było nabazgranych smoków albo gryfów. Pasji tej jednak nie podzielał ojciec, mag czystej krwi. Jego pierwszy związek z inną czystą czarownicą skończył się, gdy ich dziecko okazało się harłakiem. Mimo że Toby został spełnieniem pragnień ojca, to wciąż było za mało. 
Chłopak nigdy nie dogadywał się dobrze z tatą, sprawiały to  jego brak zainteresowana magią i przywiązanie do własnych pasji. Toby liczył na zmianę sytuacji, gdy dostał list z Hogwartu. Niestety stał się rozczarowaniem już w pierwszych dniach, gdy zamiast do Slytherinu  dostał się do Ravenclaw. Później leciało już z górki, zamiast być wspaniałym uczniem chłopak miał przeciętne wyniki, interesowały go tylko magiczne stwory. Wszystkie wolne miejsca w księgach wypełni szkicami mistycznych istot. Od dziecka miał obsesję na punkcie smoków, były wszędzie w jego pokoju. Teraz wciąż go interesują, ale stara się z tym tak bardzo nie obnosić.
Mimo problemów z ojcem chłopak całkiem dobrze odnajduje się w towarzystwie innych uczniów. Kocha obracać wszystkie sytuacje w żart, śmiać się i rozbawiać innych. Trudno znaleźć moment, w którym się nie uśmiecha. Dla niektórych wydaje się czasem zbyt szczęśliwy... Stara się być tolerancyjny wobec wszystkich. Bardzo łatwo zawiera nowe znajomości, ale o dziwo często woli towarzystwo magicznych stworów niż ludzi. Nocami lubi obserwować gwiazdy i niebo, ale preferuje robić to w samotności. Jego samotne dni pojawiają się częściej, gdy dostaje listy od ojca, chociaż Toby zdaje się radosny i serdeczny.

14 komentarzy:

  1. [Witam, ale pod notką muszą być 3 komentarze od 3. różnych autorów :) ]

    Lily Rose / Lishka Dołohow

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Teraz pod notką są cztery komentarze, więc nie ma co się martwić xD

    Ciekawy pan, naprawdę przyjemny. Lubię takie zwykłe (w dobrym tego słowa znaczeniu) postaci. Strasznie pozytywny pan, pomimo tej presji i spięć między nim a ojcem. Jedyna rzecz mnie tylko dziwi. Dlaczego ojciec Toby'ego porzucił żonę za to, że urodziła charłaka a potem związał się z mugolką/mugolaczką? Nie mówię, że to źle. Po prostu jestem ciekaw. Życzę powodzenia z postacią i dobrej zabawy na blogu :) ]

    Silas Mulciber/Astoria Macnair

    OdpowiedzUsuń
  3. [Cześć :) Sympatyczny chłopak. Miłej zabawy życzę i wielu wątków. Jeśli masz ochotę, zapraszam do moich ;)]


    William/Sorcha/Amelie/Jackson

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Ze związku czarodziejów czystej krwi narodziło się dziecko, które okazało się charłakiem? Takie są skutki chowu wsobnego.
    Radosne postacie zawsze cieszą - i oczywiście mam nadzieję, że Toby częściej, niż przykrywa smutek pozą zadowolenia, jest szczerze radosny.
    Cześć! ]

    Jacca/Valancy

    OdpowiedzUsuń
  5. [Jaki Ci on kochany! Wydaje mi się, że bez problemu dogadałby się z którymś z moich panów. Dlatego serdecznie chciałabym Cię do nich zaprosić! No i przy okazji cieplutko powitać na blogu! :)]

    Aiden/Scorpius/Bellamy

    OdpowiedzUsuń
  6. [Cześć, Toby! Kurde jaki z niego kochany człowieczek *_* *tulimy*.
    Życzę wielu wątków oraz miłej zabawy na blogu! :)]

    Borys

    OdpowiedzUsuń
  7. [Hej :) Witam z nowym panem od Krukonów i życzę miłej zabawy. Widzę, że ostatnio patronusowe smoki rozchodzą się jak ciepłe bułeczki xD]

    M. Harrison/L. Scamander/C. Crowe

    OdpowiedzUsuń
  8. [Cześć! Jego imię jest takie uroczę, on w sumie też, więc wszystko super. Dobrej zabawy, dużo weny i samych ciekawych wątków :)]

    Zoella//Primrose//Melissa

    OdpowiedzUsuń
  9. [cześć!
    jaki on fajny. i ma naprawdę świetnego patronusa. faktycznie, już któryś raz widzę w tej roli smoczka ostatnio. ach, czasem aż mi żal, że nie potrafię tworzyć panów. :c
    no nic. w razie chęci na wątek - oczywiście zapraszam do siebie. :3]

    Nebraska, Lily&Hope.

    OdpowiedzUsuń
  10. [Aloha! Świetnie, że mamy w załodze kolejnego Krukona! <3 To bardzo smutne, że jego boginem jest ojcem, ale... no zdarza się i tak. Przynajmniej miły z niego człowiek, a to się liczy. Oczywiście życzę ci powodzenia i samej dobrej zabawy!]

    Jemma Simmons/Molly Weasley

    OdpowiedzUsuń
  11. [Ależ ma sens! Bo Tatia wcale nie miała być taka normalna, ale cóż, wyszło troszkę inaczej. Ale w sumie to dobrze :D
    A Toby jest uroczy <3 Myślisz, że dałoby się zrobić z nich przyjaciół? Tatia mogła go męczyć swoim towarzystwem, mogła zawracać mu dupę i często przeszkadzać, aż w końcu Toby przyzwyczaił się do jej częstej obecności. Pasuje?]

    Tatiana

    OdpowiedzUsuń
  12. [Wiesz, zawsze może próbować wyjść z friendzone, jeśli by chciał xD
    Ok, nie ma sprawy, poczekam :)]

    Tatiana

    OdpowiedzUsuń
  13. Tatiana była czarodziejką czystej krwi, więc magia w jej życiu była od zawsze. W jej domu bardzo często używano czarów i dopiero, kiedy dziewczyna miała lat dziesięć, rodzice wpadli na pomysł, aby zacząć używać mugolskich wynalazków. Kupili więc telewizor, kupili też komputer, a także kilka innych urządzeń, których również Tatia nauczyła się obsługiwać. Mimo to, zdecydowanie wolała używać magii, choć kiedy trafiła do Hogwartu, nie mogła jej już używać, gdy na wakacje wracała do domu. Ubolewała nad tym ogromnie, gdyż nauczona była radzić sobie ze wszystkim dzięki czarom, więc czuła się dziwnie, kiedy nie mogła się nimi posługiwać. Z czasem jednak się przyzwyczaiła, lecz wciąż zdecydowanie wolała robić coś za pomocą magii, niż na własną rękę.
    Nie lubiła, gdy ktoś nazywał ją geniuszem, gdyż doskonale wiedziała, że nim nie jest. Dobre oceny i całą swoją wiedzę zawdzięczała fenomenalnej pamięci, dzięki której zapamiętywała bardzo dużo rzeczy, czasami nawet tak bezużytecznych, że ją irytowały. Wystarczyło, że raz coś przeczytała albo usłyszała i już miała to w głowie. Oczywiście, chodziło o jakieś krótkie informacje, dłuższe bowiem wymagały nieco większego jej zaangażowania, aczkolwiek i tak uczyła się szybciej niż przeciętny człowiek. Cóż, była to dość przydatna umiejętność, nie tylko dlatego, że z łatwością mogła zapamiętać trudne formułki, ale dlatego, że nigdy nie zapominała o spotkaniach, czyichś urodzinach czy terminach oddania eseju. Już od rana pamiętała więc, że dzisiejszego dnia jedna z jej koleżanek ma urodziny. I to właśnie z nią umówiła się niedaleko Wielkiej Sali, aby mogła wręczyć jej prezent.
    Kiedy już dała Meghan podarunek z okazji urodzin, stwierdziła, że skoro już znajduje się tuż przy Wielkiej Sali, może tam wstąpić i coś zjeść. Zanim jednak ruszyła w tamtą stronę, usłyszała jak ktoś ją woła, więc odwróciła się do tyłu i poczuła jak ktoś na nią wpada. Albo ona wpada na kogoś, nie była pewna. W każdym razie, efekt był taki, że wylądowała tyłkiem na podłogę. Zaklęła cicho pod nosem w swoim ojczystym języku, pozwalając się podnieść chłopakowi, którego bardzo szybko poznała.
    — Cześć, Toby! — uśmiechnęła się do kolegi szeroko. — Jeśli chciałeś zwrócić na siebie mogą uwagę, wystarczyło klepnąć mnie w ramię, a nie na mnie wpadać — mruknęła rozbawiona. Pamiętała jak jeszcze jakiś czas temu łaziła za nim niczym cień i truła mu dupę, co zapewne chłopaka nieco irytowało. Teraz ich kontakty były nieco lepsze, a wszystko za sprawą jej uporu.

    Tatiana

    OdpowiedzUsuń
  14. Taka już Tatiana była, jak się kogoś uczepiła to potrafiła doprowadzić do irytacji swoim gadaniem, swoim marudzeniem czy narzekaniem. Nie zawsze jednak była taka zła, dość często też żartowała, uśmiechała się, pomagała komuś i pocieszała, gdy zaszła taka potrzeba. Widząc więc, że Toby w pewnym momencie zaczął jej unikać, postanowiła nieco się uspokoić i przestać mu tak na wszystko narzekać. Oczywiście, nie oznaczało to, że dała mu spokój, a skądże! Po prostu starała się mniej gadać, a jeśli już coś mówiła to szukała tematu, który mógłby go jakoś zainteresować, choć tak naprawdę dopiero odkrywała co chłopak lubi, a czego nie. Niestety, Toby nie był bardzo gadatliwą osobą i Tatiana czasami musiała sporo się natrudzić, aby coś z niego wyciągnąć, ale z czasem stało się to nieco prostsze, jakby chłopak się do niej przekonywał. Cieszyło ją to niezmiernie, bo w końcu był to jeden z jej celów.
    Uniosła lekko brwi w górę, czekając aż Toby w końcu jej powie gdzie się tak śpieszy. Myślała, że faktycznie ma coś bardzo ważnego do zrobienia, więc parsknęła cicho śmiechem, gdy okazało się, że idzie tylko coś zjeść. Nie żeby nie było to nic ważnego, sama Tatiana też była głodna i pójście do Wielkiej Sali było teraz dla niej priorytetem. Uśmiechnęła się więc szeroko z zadowoleniem i odwróciła się na pięcie, aby dogonić Toby’ego i się do niego dołączyć, ale ten się zatrzymał zaledwie dwa kroki od niej. W sekundę pokonała tę odległość i ujęła chłopaka pod ramię, żeby zaraz lekko pociągnąć go w stronę Wielkiej Sali.
    — To się świetnie składa, bo mam taką samą misję! — powiedziała, ruszając z chłopakiem u boku, aby minutę później usiąść przy stole Krukonów, który uginał się od półmisków pełnych smakołyków, na których widok Tatianie zaburczało w brzuchu. — Tak sobie pomyślałam, może poszlibyśmy później na spacer? Albo wybrali się do Hogsmeade! Jest taka ładna pogoda, że aż szkoda siedzieć w zamku — odezwała się po chwili, nakładając na talerz udko kurczaka i trochę ziemniaków.

    Tatiana

    OdpowiedzUsuń