24 lutego 2016

Finders keepers, losers weepers


Cody Burner
16 lat | Hufflepuff | obrońca w drużynie Quidditha | różdżka - sztywna, 7 cali, jabłoń, pióro feniksa | patronus - niedźwiedź | boginem woda  | VI rok | półkrwi | koło transmutacji | klub pojedynków | koło astronomów | można go znaleźć na błoniach z gitarą wymyślającego smutne ballady | kłamcą to on dobrym nie jest | irlandczyk z krwi i kości | częsty gość w pokoju życzeń | na tyle leniwy, że ulubionym zaklęciem accio | matka tematem tabu | ojciec nauczycielem eliksirów | Irma najlepszym budzikiem
 ...


Dla uczniów - idealny kompan, dusza towarzystwa i nieświadomy flirciarz.
Dla nauczycieli - prawie wzorowy uczeń, uprzejmy, jednak z drobnym problemem

 _________________________
zdjęcie -  Bertie Gilbert
cytat - Panic! At the disco -  Emperor's New Clothes
Witam się znowu :) Z poprzednim panem się nie dogadałam niestety, ale przychodzę z tym i mam nadzieję, że zostanie jak najdłużej :] 
i zawsze mam ochotę na wątek :D
 

16 komentarzy:

  1. [Cześć, chyba nie bardzo kojarzę nick przez co poprzedniego pana również nie (chociaż, może gdybym znała jego imię i nazwisko to bym skojarzyła - kto wie). Witam się w każdym razie ślicznie, mnóstwa wątków i weny życzę. Co do wątków. Tak sobie myślę, że skoro nasi panowie i należą do drużyny, i uczęszczają do Klubu pojedynków, jeszcze widzą się na kole transmutacji to... Nie ma opcji, aby się nie znali. Kwestia tylko obgadania szczegółów. Na chwilę obecną nic konkretnego nie proponuję, zapytam tylko czy wolisz negatywne, czy bardziej pozytywne relacje? :)]

    Hyun, Avalon

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć :) Sympatyczny człek. Z jednym tylko się nie zgodzę: nie wszystkie nastolatki chodzą na imprezy ;.; Miłej zabawy życzę i zapraszam na wątek. Sorcha mogłaby usłyszeć go kiedyś, jak sobie śpiewa, on zauważyłby ją i byłby lekko zawstydzony/dumny (jak wolisz). Chyba, że chcesz popisać z inną moją postacią lub wcale. W każdym razie, miłej zabawy życzę.]

    Sorcha Tobin

    OdpowiedzUsuń
  3. [Chyba powinnam kazać Ci zacząć za ten stracony początek u Amycusa, który przepadł gdzieś bez śladu, ale... Najważniejsze, aby autor czuł się dobrze z prowadzoną postacią i nie miał trudności z operowaniem nią w wątku. Nie jestem niestety dostępna twórczo, dlatego na ten moment nic nam nie zaproponuję. Za to jeśli wstrzelisz nasze postacie w jakieś powiązanie i dasz mi do rąk chociażby delikatny zarys miejsca oraz okoliczności akcji – zacznę. Znowu, kiedy czas mi na to pozwoli. Chyba że sprezentujesz mnie wątkiem-niespodzianką c:]

    Arsellus Langhorne/Cressida Rosier/Lance Griffin

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Szkoda że nie wyszedł ten wątek u Amycusa, ale może przeniesiemy go tutaj? Gdzieś mam go zapisanego, to wystarczy że przekopiuję i wkleję po raz kolejny. Jeśli nie chcesz, to możemy pomyśleć nad czymś innym chyba że nie masz ochoty na wspólny wątek. Życzę powodzenia z tą postacią, z którą, mam nadzieję, zgrasz się lepiej i będziesz się dobrze bawić. Masy wątków i weny :) ]

    Silas Mulciber/Astoria Yaxley

    OdpowiedzUsuń
  5. [Okay! Masz ochotę zacząć, czy ja mam to zrobić? :)]

    Sorcha Tobin

    OdpowiedzUsuń
  6. [ No to lecimy :) ]


    Mało osób o tym wiedziało, ale Silas lubił zbierać różne rzeczy. Niestety nie mając gdzie trzymać wszystkich rupieci, ograniczał się do małych przedmiotów, które mógł trzymać na parapecie między swoimi kaktusami. Jego parapet był istnym zbiorowiskiem różności. Była tam zniszczona odznaka prefekta, którym był na szóstym roku, kilka koralików nawleczonych na czarną żyłkę, muślinowe bransoletki, łuska z ogona trytona, rzekomy włos testrala ( nie widział, go ale osoby, które widziały twierdziły, że rzeczywiście tam jest), a także kilka kamyczków o wartości sentymentalnej. Nie mógł sobie pozwolić na nic większego, a przynajmniej do czasu tegorocznych Walentynek. Do tej pory nie dotarło do niego to, co się wtedy wydarzyło. Był zadowolony z takiego obrotu spraw, chociaż nic na to nie wskazywało. Teraz jednak w końcu miał swoją rupieciarnię, w której mógł trzymać co chciał, w tajemnicy przed innymi, gdyż o skrytce tej wiedział tylko on i osoba spędzająca z nim święto miłości.
    Dzisiejszego dnia, a dokładniej nocy, nadszedł długo wyczekiwany przez niego czas. Dzisiejszej nocy miała zakwitnąć jedna z rzadszych roślin o wdzięcznej nazwie Dandelion Amorentix. Czemu ta roślina była tak wyjątkowa, że Mulciber się nią zainteresował? Zgodnie z legendą, kwiat ten miał wiele zastosowań, a jednym z nich było to, że był o wiele bardziej skuteczny niż Amortencja. Nie, chłopak nie chciał przerabiać kwiatu na eliksir sztucznej miłości. Miał na niego inne plany. Roślina ta kwitła raz na kilka lat, dlatego Krukon musiał starannie wszystko zaplanować aby nie przegapić jedynej okazji w swoim życiu na zdobycie kwiatu.
    Cały dzień wszystko skrzętnie sprawdzał. Nie chciał, żeby okazało się, że nie zabrał czegoś ważnego, jak na przykład słoik i coś, czym mógłby delikatnie wykopać roślinę. Do torby włożył również narysowaną przez siebie mapę, która prowadziła do miejsca w którym roślina kwitła, a także podręcznik do zielarstwa aby nie pomylić rośliny z żadną inną. O godzinie dwudziestej trzeciej był gotowy. Wyszedł z łóżka i szybko czmychnął z pokoju, ostrożnie zamykając za sobą drzwi. W Pokoju Wspólnym jeszcze raz dokładni sprawdził czy na sto procent miał wszystko. Gdy już był pewien że może ruszać, zaczął skradać się przez korytarze, prosto do drzwi wejściowych. Po kilku sekundach stał już na świeżym powietrzu, ciesząc się, że ponownie udało mu się odejść niezauważonym.
    Drogę do Zakazanego Lasu znał już na pamięć, więc nie potrzebował oświetlenia. Jednak stojąc przy granicy ciemnego lasu, wyczarował z różdżki stróżkę jasnego światła, które chociaż trochę pomagało mu w pokonywaniu gęstych zarośli. Nocne wycieczki w Zakazanym Lesie były niebezpieczne. W końcu nie na darmo ten las zwał się Zakazanym. Chłopak był jednak przygotowany na każdą ewentualność i mocno zaciskał dłoń na trzonku różdżki, a w jego głowie wirowały formułki zaklęć ogłuszających i obronnych niczym zapętlona taśma. Obyło się na szczęście bez nieprzyjemnych spotkań i chłopak spokojnie dotarł na miejsce tylko kilka razy gubiąc drogę. W spokoju czekał aż kwiat zakwitnie, bo tylko wtedy można było go wykopać inaczej istniała szansa, że nie rozwinie swoich płatków.
    Oczekiwanie przedłużyło się jednak i po piętnastu minutach siedzenia na wilgotnym pniu Silas zaczął wątpić w to, że w ogóle kwiat się rozwinie. Najgorsze było to, że ogarnęła go myśl iż popełnił straszny błąd w obliczeniach i w rzeczywistości kwiat zakwitł ubiegłej nocy albo ma zakwitnąć za kilka miesięcy. Z przemyśleń wyrwał go jednak dźwięk łamanej gałęzi. Krukon odwrócił się szybko i zaklinając pod nosem wymierzył różdżkę w kierunku dźwięku. Po chwili w snopie światła ukazała się znana mu dość dobrze sylwetka.

    Silas Mulciber

    OdpowiedzUsuń
  7. [Nebraska to by go wyśmiała, że się boi wody, Lily podokuczała, że nie umie kłamać, a Hope nieśmiało pomachała mu łapką, ale z daleka, bo to chłopak jest.
    no a ja się przywitam ładnie i zaproszę na wątek, może uda się coś wymyślić z którąś z moich panien. :)]

    Nebraska, Lily&Hope.

    OdpowiedzUsuń
  8. [Wątek obowiązkowo! Cody to taki uroczy chłopiec z równie uroczą buzią. Chcemy ich zaprzyjaźnić? Mógłby być jej towarzyszem od latania na miotle. ;D]

    Jesse

    OdpowiedzUsuń
  9. [Cześć! Fajny pan i ekstra włosy ma. Dobrze, że się wziął w garść, ale musiało go to na pewno dużo kosztować. No i to Puchaś <3 Dobrej zabawy, dużo weny i ciekawych wątków, a jeśli ochotę na wątek masz, to zapraszam do którejś z dziewczyn. :)]

    Zoella||Melissa||Primrose

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Rany, rany! Jaki on uroczy. Elody z nim te ballady pośpiewa lub będzie zmieniać te smutne teksty na trochę weselsze, a co! ;) Witam i życzę udanej zabawy. ]

    Elody/Arthur

    OdpowiedzUsuń
  11. [Cholera. Nic nie widzę przez tę małą czcionkę xD Musiałam sobie przeklieć tekst, więc może warto byłoby go jednak powiększyć? Ale witam pana Puchona! Ich to ze świecą szukać ;D Życzę miłego pobytu i wielu owocnych wątków ;)]

    M. Harrison/L. Scamander

    OdpowiedzUsuń
  12. [Dobry! Szkoda, że jednak zrezygnowałaś z Amycusa, ale najważniejsze przecież, żeby to autor czerpał przyjemność z prowadzenia postaci. c: Dlatego mam nadzieję, że będzie tak w tym przypadku, baw się dobrze!]

    Jemma Simmons/Molly Weasley

    OdpowiedzUsuń
  13. [O, Cody już wcześniej mi się podobał, ale nie mogłam powiązać go nijak z żadną moją dotychczasową postacią. Jejku jejku, tak, chcę fajne powiązanie i wątek! Masz jakiś pomysł? <3]

    Zoey

    OdpowiedzUsuń
  14. Sorcha już od dłuższego czasu przysłuchiwała się muzyce tworzonej przez kolegę, choć ten pewnie nie zdawał sobie z tego sprawy. Dziewczyna lubiła muzykę, lubiła śpiew, taniec i dźwięk wydawany przez poruszane struny, dlatego trudno było jej się powstrzymać przed przystanięciem w celu posłuchania tego, co wydobywało się z gardła i spod palców kolegi.
    Na jego przywitanie uśmiechnęła się promiennie.
    - Hej, Cody! Wybacz, ale trochę się zasłuchałam. - Odgarnęła włosy z twarzy i spuściła wzrok. - Ale wiesz, nie przeszkadzaj sobie... ja bardzo chętnie posłucham! - powiedziała, próbując zatrzeć niezbyt przyjemne wrażenie, które - przynajmniej w jej mniemaniu - wywarła na koledze.

    Sorcha Tobin

    OdpowiedzUsuń
  15. [Przyznam szczerze, że jakoś nie mam pomysłu na wątek, ale! Jeżeli wpadłoby Ci coś do głowy z wielką chęcią rozpocznę :) Poza tym, może wspólnymi siłami uda nam się do czegoś dojść :D]

    Hyun

    OdpowiedzUsuń
  16. [Choć z takim opóźnieniem, to i ja się ładnie witam. Przepraszam najmocniej, że nie zrobiłam tego wcześniej, po prostu próbowałam znaleźć sposób na sensowne połączenie naszych postaci. Prawdę mówiąc chyba kiepsko mi to wyszło, skoro jedyne, co przez cały ten czas pojawiło się w mojej głowie, to Cody sprzątający po jakimś treningu Quidditcha i Milliesant, która przypadkiem napatoczyła się na tor lotu piłki, którą by Twój Puchon próbował przywołać za pomocą zaklęcia. Nic odkrywczego, ale mam wrażenie, że pochodzą z tak odmiennych światów, że na ten moment nie jestem w stanie wymyślić czegokolwiek lepszego.]

    Milliesant

    OdpowiedzUsuń