3 lutego 2016

I już nigdy nie zmyję twojej krwi z mych rąk...

SCARLETT WINSLET | LAT 25 | BYŁA ŚLIZGONKA | POCHODZI Z TRANSYLWANII | CZYSTA KREW | PRACOWNICA SKLEPU Z AMULETAMI I TALIZMANAMI
Zamiast domu stała rudera, a w niej zamiast rozmawiać -ktoś się wydzierał.
Zamiast drzwi powieszone szmaty, a na każdej twarzy wypisane straty.
Na ostatnim roku porzuciła szkołę i zadała się z nieodpowiednim towarzystwem. Spędziła niesłusznie trzy miesiące w Azkabanie. Od tej pory wciąż się przeprowadza. Tym razem padło na Hogsmeate. Ma nadzieję, że tutaj uda jej się uciec od przeszłości.

Co noc budzi mnie jej krzyk...
Jestem cała mokra, serce wali mi jak młot. To tak bardzo boli...
I tej nocy było tak samo, gdy leżałam w łóżku zastanawiając się czy poradzę sobie żyjąc jak normalny czarodziej, mając zwyczajną pracę.
Rodzice wyrzekli się mnie po śmierci Emily. Nie byłam nawet na jej pogrzebie. Nie mogłam spojrzeć im w oczy.
Emily zawsze była idealna. Jasne blond włosy, gładka cera, prymuska w szkole, ogromne ambicje i kochający mąż. To ona się mna opiekowała chociaż była młodsza o trzy lata. To ona jedyna we mnie wierzyła... Nigdy nie krytykowała moich szalonych pomysłów, zawsze starała się na spokojnie przemówić mi do rozsądku.
Ze mną zawsze były problemy. Nie lubiłam się uczyć, obstawiałam pieniądze na meczach Quidditcha, kradłam współlokatorką słodycze, nie odrabiałam prac domowych, włóczyłam się z chłopakami z zespołu Szalone Miotły. Zawsze zazdrościłam jej, że poznała kogoś, kto oddałby za nią życie...

Hogsmeade to już szóste miejsce do którego uciekam od przeszłości.
Kiedy tak leżałam i wspominałam swoje nieudane życie obudziła mnie moja sowa. Pora otworzyć sklep. Przywitać się z nowym miejscem. Zająć się pracą. Podniosłam się z łóżka i zaparzyłam sobie swoją ulubioną herbatę. Siedziałam wpatrując się w okno. Hogsmeade budziło się do życia. Ludzie spieszyli do pracy, wywieszali nowe szyldy, czekali na otwarcie. Nawet o tak wczesnej porze zobaczyłam kilku starszych uczniów Hogwartu spacerujących uliczkami.
Uroku Hogsmeade nadawał prószący za oknem śnieg. W komiku palił się ogień, a na moje kolana wskoczyła biała kotka Hera mrucząc przyjaźnie. Mimowolnie na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
Czyżbym właśnie znalazła swoje miejsce na ziemi?


RELACJE DO ODDANIA
możliwe również ze Scarlett i Tom'em jednocześnie.

15 komentarzy:

  1. [Witam z drugą postacią. Historia iście smutna co u pana Reeda - choć przyznam, że Scarlett wydaję się być mimo wszystko, gdzieś głęboko w duszy miła.
    Zapraszam do siebie w razie chęci i miłego pisania :)]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  2. [Oto przybywam w takim razie :)! Zgadzam się z przedmówcą - postać niby smutna, ale z perspektywami na szczęście. Trzeba jej zapewne tylko trochę pomóc. Jeżeli masz pomysł na wątek, daj znać, jeśli nie - spróbuję coś wykombinować :) ]

    Alicia Scrivenshaft

    OdpowiedzUsuń
  3. [Pozwolę sobie w takim razie zacząć, ażeby nie przedłużać :)]

    Alicia była przekonana, że powrót do rodzinnego Hogsmeade będzie czynnością naturalną i nie przysporzy jej żadnych kłopotów. Jakże się myliła! Miejsce, które niegdyś zostawiła w nienagannym stanie, teraz prezentowało się zdecydowanie niereprezentatywnie. Co więcej - sklep postanowił wkroczyć na ścieżkę wojenną z nową współwłaścicielką: atakował ją chmurami kurzu (na który była poważnie uczulona) zalegającymi uprzednio grubą warstwą na półkach, sypał tynkiem z podniszczonych ścian, a wyroby dziadka nie uznawały zwierzchnictwa Al i uciekały przed nią co chwila. Tego dnia do białej gorączki została doprowadzona kilkukrotnie, toteż tuż po zamknięciu sklepowych podwojów czym prędzej pożegnała się z dziadkiem i popędziła do Trzech Mioteł. Opadła na barowy stołek z ciężkim westchnieniem.
    - Kremowe piwo poproszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy jej dłonie spoczęły na kuflu, a pierwszy łyk rozkosznego napoju przewędrował w dół przełyku, momentalnie odetchnęła. Nie lubiła irytować się na błahostki, toteż była ogromnie wdzięczna tej nieznajomej brunetce za odwrócenie jej myśli od rozgoryczenia walką z upartymi przedmiotami martwymi.
      - Rzeczywiście - odparła z uśmiechem i strzepnęła z brązowych loków krople powstałe z roztopionych śnieżynek. - Kto by pomyślał, że chmury w Wielkiej Brytanii dalej są w stanie wytwarzać takie ilości śniegu!
      Przyjrzała się towarzyszce - skądś ją kojarzyła. Mieszkając w jednej wiosce mogły na siebie dotychczas wpaść, jednak miała głębokie przeświadczenie, że już kiedyś się widziały.
      - Za ciepłych ludzi w ten mroźny dzień - mruknęła porozumiewawczo wyciągając w jej kierunku kufel.

      Usuń
    2. - Alicia Scrivenshaft - odparła dziewczyna, ściskając wyciągniętą dłoń. - Wytwórczyni i sprzedawczyni u Scrivenshafta. - Mrugnęła porozumiewawczo.
      Pamiętała, jak przed laty idąc przez wioskę dostrzegła ten - wówczas straszny - sklep. Prowadziła go zasuszona staruszka, przed którą zawsze chowała się gdy babcia witała sąsiadkę ciepło. Nie wiedziała, że już nie prowadzi tego tajemniczego lokalu, jednak nie ma co się dziwić - wioska z pewnością nie czekała na jej powrót w bezruchu. Alicia miała pewność, że jeszcze wiele z tych zmian nie odkryła.
      - Czy to możliwe, żebyśmy się znały? - zagaiła serdecznie. - Nie wydaje mi się, bym widziała Cię na ulicach Hosmeade, z resztą niedawno się na powrót wprowadziłam. Uczyłaś się w Hogwarcie?

      Usuń
    3. - Tak, byłam w Ravenclaw - odparła i subtelnie uśmiechnęła się do wspomnień. Nie wyobrażała sobie by miała trafić do innego domu: już stawiając pierwsze kroki robiła to rezolutnie, ku uciesze dziadków, a każde kolejne zajęcie, którego się podejmowała jednoznacznie świadczyło o jej niemałej inteligencji i niezwykłym indywidualizmem. Słuchając legend o założycielach, zawsze do jej serca najszybciej trafiała Rovena wraz z córką. Choć ich historia była smutna, kilkuletnia Alicia niemal terroryzowała dziadków aby opowiadali jej tę legendę wciąż i wciąż.
      Przypomniała sobie, że rzeczywiście w czasie jej nauki jedna ze Ślizgonek zniknęła, co stało się powodem plotek całej szkoły. Życzliwi mówili, że to przez utratę siostry dziewczyna przeżyła załamanie, mniej życzliwi, że sama przyczyniła się do jej śmierci. Alicia nie lubiła plotek i słuchała ich poniekąd z politowaniem. Wścibstwo i życie losami innych ludzi nigdy jej nie interesowała i nie rozumiała, dlaczego innych bardziej interesuje egzystencja innych niż ich własna. Tym bardziej, że ich wersja wydarzeń często nie miała wiele wspólnego z rzeczywistymi wypadkami.
      - Dlaczego nie skończyłaś szkoły? Nie próbowałaś wrócić do Hogwartu? - zapytała bez zastanowienia. - Oczywiście nie musisz odpowiadać, jeśli to zbyt drażliwy temat - dorzuciła, topiąc zakłopotanie w kuflu piwa.

      Usuń
    4. Alicia widziała, że to drażliwa kwestia, dlatego postanowiła podchwycić szybką zmianę tematu i nie drążyć dalej. Wszyscy mamy swoje sekrety, do których mamy prawo zachować wyłączność, szczególnie jeśli rozmówca jest wyłącznie osobą poznaną w barze. Alicia zdziwiłaby się zapewne, jeżeli ledwo poznana kobieta zaczęłaby się przed nią zwierzać. Taki emocjonalny ekshibicjonizm nie jest dobry ani dla ekshibicjonisty, ani dla otoczenia.
      - Pf, w marzeniach na pewno zwyciężył Slytherin - mrugnęła zawadiacko. - W rzeczywistości jestem przekonana, że musiał to być Ravenclaw, ale nie wiem, czy przypadkiem nie wytworzyłam sobie alternatywnej rzeczywistości. - Zachichotała cichutko. - Ostatni rok był przemiły. Trochę stresu przedegzaminacyjnego, trochę sentymentalnych wycieczek po Hogwarcie, trochę ostatnich podrygów szaleństwa... Ach, jak dobrze być tu z powrotem... - Uśmiechnęła się z rozrzewnieniem, przywołując wspomnienia z lat szkolnych. Uwielbiała tamten okres, czuła się wówczas sobą, ba, pełnią siebie! Już dawno nie miała takiego poczucia, poczucia przynależności. Pozostawało wierzyć, że w niedługim czasie się to zmieni.

      Usuń
  4. [ Trzymam kciuki za to, by Hogsmeade było właśnie tym miejscem! No i witaj z nową postacią.]

    Amanda

    OdpowiedzUsuń
  5. [Och, kolejna smutna postać. Co ona takiego ukrywa? Mnie to strasznie ciekawi, może i którąś z moich postaci zaciekawi.]

    Solene // Lorelle // Aaron

    OdpowiedzUsuń
  6. [Cześć! Miło widzieć Elizabeth, chociaż szkoda, że jako taką smutną postać. :< I Tom, i Scarlett wiele już przeszli, aż by się ich obu chciało wyściskać. W każdym razie życzę powodzenia w prowadzeniu drugiej postaci, bo wiem, że to wcale nie takie proste czasami, jakby się mogło wydawać! : )]

    Jemma Simmons

    OdpowiedzUsuń
  7. [Witam Twoją drugą postać :) Nie ma to jak Avengers na Kronikach xD Też miałam swego czasu Roberta jako sora, ale musiałam się go pozbyć. Cóż. Brak chętnych. Jestem ciekawa, co się tam stało u Twojej panny, że się budzi gwałtownie... Ta przeszłość. Zawsze jak trafiam na takie karty, korci mnie, żeby poznać, co w sobie kryją :D Scarlett wydaje się miłą dziewczyną mimo wszystko. Powodzenia! :)]

    M. Harrison/L. Scamander

    OdpowiedzUsuń
  8. [ Hej, hej, a masz jakikolwiek pomysł na wątek? Bardzo kiepsko mi idzie pisanie z ludźmi spoza szkoły :< Z nauczycielami jeszcze gorzej, dlatego jestem tu. Może jakieś powiązanie Ci przychodzi do głowy? ]
    Tia Bowen

    OdpowiedzUsuń
  9. Alicia była nieco zmieszana tym pytaniem. Dobrze wiedziała, że powinna była wstąpić do szkoły, jednak... nie wiedziała, czego miałaby tam szukać oprócz ujścia własnych sentymentów, toteż nieco krępowała się i wzbraniała przed wstąpieniem na stare korytarze. Możliwe, że lękała się utraty dawnych wspomnień aktualną wizją szkoły. Nie wiedziała, dlaczego, ale wciąż wymyślała nowe wymówki aby nie odwiedzać szkoły.
    - Nie, niestety. Ale widuję kilkoro ludzi z Hogwartu tu, w wiosce. Same znajome twarze, większość z nich dzieliła z nami te siedem lat szkolnych w różnym zakresie. Chociażby Teddy Lupin, albo Tom Reed. To takie dziwne spotkać w tym miejscu te same twarze, zupełnie jakbym cofnęła się w czasie! - Westchnęła. - Ale będę musiała odwiedzić te stare, dobre mury.

    Alicia Scrivenshaft

    OdpowiedzUsuń
  10. [No skoro ktoś się prosi o wątek, to czemu by go nie zaproponować :)
    Masz może jakiś pomysł, co do tej dwójki?]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń
  11. [Znać się nawet muszą, bo oboje należeli do Slytherinu i jest między nimi zaledwie dwa lata różnicy. Więc uznajmy, że Vladimir kiedyś oprowadzał Scarlett po szkole i żyli ze sobą w zgodzie, od czasu do czasu gadając na korytarzu i takie tam. Karkarow nic nie wiedziałby o powrocie Scarlett w tutejsze strony i spotkałby ją kiedyś w Hogsmeade (gdzie sam też mieszka), np. w Świńskim Łbie. I mogłaby zacząć się rozmowa - Vlado nie dowierzałby, że Scarlett wróciła i chciałby dowiedzieć się dlaczego, co się z nią działo... i tak dalej :) Chyba, że masz coś jeszcze ciekawego, to posłucham ;)]

    Vladimir Karkarow

    OdpowiedzUsuń