12 lutego 2016

KRYSZTAŁOWA PRÓŻNIA

NAPOLEON CHERVINSKY
VI ROK — HUFFLEPUFF — KLUB ELIKSIRÓW — CHÓR
JARZĘBINA, 12 CALI, WŁOS Z OGONA JEDNOROŻCA

Mugolak, dziwak recytujący grubaśne tomiszcza z pamięci, rzekomo nadgorliwy lizus. Ciągle się uśmiecha, nigdy się nie skarży i wzdycha po cichu do ładnych koleżanek. Lubi udowadniać typom spod ciemnej gwiazdy, że wcale nie są tacy źli, na jakich chcą wyglądać. Może obłąkany idealista, a może po prostu masochista. Żyje wśród książek, nie najgorzej macha różdżką – ale próby popisania się przed kolegami na ogół źle się kończą – i świetnie warzy eliksiry. Poza tym męczy innych swoją obecnością, gada dużo i bez sensu (czym potrafi zirytować nawet Irytka), boi się sam przebywać w ciemnych, ciasnych pomieszczeniach, a nocami myśli o przyszłości i rzeczach, których nigdy nie zrobi tylko dlatego, że jest zakompleksionym tchórzem. Poza murami Hogwartu nikogo już nie ma i wciąż nie wie, co będzie robił po skończeniu szkoły. Póki co udaje, że żyje chwilą i cieszy się z głupot niczym szczeniak, choć tak naprawdę zwątpił we wszystko. W końcu nikomu na nim nie zależy.

***

Minimalistycznie, bo tyle wystarczy. Leon bywał to tu, to tam.
Poszukuję kilku osób do luźnych powiązań:
a) starszej koleżanki, która matkowałaby Leonowi, albo młodszej, którą to on by niańczył;
b) zdolnego i inteligentnego Ślizgona/Krukona, najlepiej starszego, którego Leon by podziwiał; jego nastawienie względem Leona dowolne, mogą być dobrymi kolegami albo osobiście się nie znać, chłopak może się też irytować zachowaniem Puchona, ignorować go albo wykorzystywać, nie mam preferencji;
c) czystej krwi koleżanki, którą Leon nieudolnie próbowałby oczarować m.in. wiedzą na temat mugoli;
d) nauczycielki lub nauczyciela, którym Leon mógłby się zwierzać i żalić;
e) kogoś, kto z jakichś przyczyn nie znosiłby Leona i uprzykrzał mu życie.
Oczywiście każdy inny pomysł przyjmę z otwartymi ramionami.

21 komentarzy:

  1. [Kiedy doszło do mnie, że skądś go kojarzę, bałam się, że mózg płata mi figle, ale na szczęście nie. Uff. Ogólnie to uważam, że któraś z moich dziewczyn pasowałaby do jakiejś z wymienionych relacji. Molly jest czystej krwi, więc Napoleon może ją męczyć opowieściami. A tak w ogóle to baw się dobrze!]

    Jemma Simmons/Molly Weasley

    OdpowiedzUsuń
  2. [dzień dobry! taki fajny ten pan, że aż się dwie z moich dziewcząt zgłoszą do roli młodszych koleżanek do niańczenia.]

    Zaria/Faith

    OdpowiedzUsuń
  3. [Znam Napoleonka z H76. Nie rozkręciłyśmy sobie tam wątku, dlatego... Ej, Żyrafko teraz to się nam współpraca musi uda :D
    PS Była autorka tego samego Śmierciożercy – Rafaela Barthwella.]

    Arsellus Langhorne/Lance Griffin/Vane Pollock

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Cóż za imię! Chervinsky ma coś oprócz imienia z najsłynniejszego Napoleona? Ciekawi mnie, jakie tomiszcza recytuje. Podręczniki do nauki magii czy coś z mugolskiego repertuaru? W sumie to drugie byloby ciekawe, znając ignorancję czarodziejów... Leon mógłby deklamować najpiękniejsze wiersze, twierdzić, że on je napisał i nikt by go o plagiat nie posądził.
    Cześć! ]

    Valancy/Jacca

    OdpowiedzUsuń
  5. [No cześć, jaki uroczy Pan! Avalon co prawda jest w tym samym wieku, ale ona lubi wszystkim matkować lub "siostrować", więc zapraszam! :)]

    Avalon

    OdpowiedzUsuń
  6. [Piękne zdjęcie i wszystko do siebie tak ładnie pasuje :) Karta niby krótka, ale w sumie dużo można się z niej dowiedzieć o Napoleonie. Czy on recytuje i jeszcze śpiewa anielskim głosem? No, cudownie :D Zapraszam do dziewczyn na jakiś wątek, ewentualnie do panienki, która się dopiero pojawi, ale na pewno idealnie pasowałaby do punktu e). Dużo weny, ciekawych powiązań, no i cześć!]

    Melissa//Primrose i w niedalekiej przyszłości również Zoella.

    OdpowiedzUsuń
  7. [Cześć! Przeuroczy Leoś, aż chciałoby się go uściskać (i zakneblować, żeby tyle nie gadał :D).]

    Georgina

    OdpowiedzUsuń
  8. [Miałam się zgłosić po matkowanie, ale ktoś mnie chyba uprzedził, więc witam serdecznie i życzę udanych wątków. :)
    W razie chęci czy pomysłów zapraszam do Rose.]
    Rose Weasley

    OdpowiedzUsuń
  9. [Tak mi się smutno zrobiło bardzo na końcu karty. Świetnie się tu sprawdza powiedzenie, że ci najweselsi są w gruncie rzeczy tymi z najgłębszą depresją. Może Lucy poprawi mu jakoś humor, posłucha o mugolach, uśmiechnie się cieplutko? Albo Ethel, choć do najbardziej otwartych i najsympatyczniejszych osób nie należy, posłucha jego żalów? Zapraszamy serdecznie i życzymy sobie i Wam abyście jak najdłużej u nas zostali :)]

    Lucy/Ethel

    OdpowiedzUsuń
  10. [Pamiętam Napoleona, chociaż okazji do pisania nie było :) Cześć i dobrej zabawy]
    //Aris

    OdpowiedzUsuń
  11. [Hej! Witam CIę serdecznie :D Niestety jestem bobasem w kwestii dawnych Autorów, ale miło wiedzieć, że wracacie ;) Raz jeszcze witam z powrotem!]

    M. Harrison/L. Scamander

    OdpowiedzUsuń
  12. [Hej, hej! Ja Leona skądś kojarzę, ale skąd, nie mam pojęcia, mam pamięć złotej rybki :c Za to powiem, że uroczy z niego chłoptaś! Aż chciałoby się mu potargać tę blond czuprynkę i uszczypnąć w policzki :D]

    Fanny

    OdpowiedzUsuń
  13. [ Pierwsza rzecz jaka mnie zaciekawiła to imię, bez dwóch zdań zwraca uwagę. Sympatyczny Puchaś, który wbrew pozorom czuje się samotny. To smutne, aczkolwiek liczę, że znajdzie niejedną zainteresowaną nim duszyczkę, która się nim zaopiekuje w taki sposób, by nawet przez myśl mu nie przeszła, że nikomu na nim nie zależy ;)
    Witam serdecznie i życzę udane zabawy! ]

    Elody/Arthur

    OdpowiedzUsuń
  14. [Cześć i czołem! Witamy ciepło na HK, życzymy miłego i owocnego pobytu, oraz oczywiście - zapraszamy do nas! Mam wrażenie, że Leon dogadałby się z moim Aidenem! :)]

    Aiden/Scorpius/Bellamy

    OdpowiedzUsuń
  15. [Napoleona kojarzę, nie pamiętam skąd. To mało istotne teraz. Patrzę i chyba mogłabym się wpasować w jeden z punkcików - Lorelle chętnie go przygarnie. Ewentualnie przejrzyj resztę moich stworków, może ktoś Ci podpasuje :) Witaj serdecznie na blogu!]

    Solene // Aaron // Lorelle

    OdpowiedzUsuń
  16. [Taki trochę smutnawy, bez celu na przyszłość ten Napoleon. Mam nadzieję, że uda Ci się jakoś go ukierunkować. Życzę weny i zapraszam do siebie.]

    Anija&Billy

    OdpowiedzUsuń
  17. [ Tak offtopicznie - nagle nieco przeraził mnie twój nick w połączeniu z avatarem, poczułam się, jak zaraz po mieście miał zacząć grasować psychopata o fantazji Salvadora Dalego.
    Tak mniej offtopicznie - najpierw zamierzałam napisać, że chętnie zaproponowałabym wątek, ale że moja postać nie pasuje do żadnego wymienionego pod kartą podpunktu, a pomysłu mi brakuje, to... Ale teraz tak pomyślałam, że zawsze chciałam spróbować napisać wątek epistolarny (a przynajmniej w jakiejś części opierający się na listach), a chyba nigdy nie wyszło. Więc jeśli byłabyś czymś takim zainteresowana (i w ogóle napisaniem czegokolwiek ze mną!), to pomyślałabym nad jakimiś okolicznościami uzasadniającymi to pisanie listów. ]

    Valancy Edgeworth

    OdpowiedzUsuń
  18. [ W którejś części Ron Weasley wspominał, że Bill korespondował z uczniem innej szkoły magii niż Hogwart. Mogłaby istnieć jakaś międzynarodowa organizacja, która zajmowałaby się wymianą listów między młodymi czarodziejami z różnych stron świata. Chętni zapisują się i dostają odgórnie przydzielonego korespondenta. Valancy wyraziłaby chęć udziału w czymś takim, Napoleon także.
    A potem... burdel w papierach (co w świecie magii – i nie tylko, niestety – nie jest zjawiskiem rzadko spotykanym) i hogwartczyk do pary dostał hogwartczyka. I pewnie, po jakimś czasie, pewnie bardzo szybkim, ogarnęliby się, że piszą z kimś, z kim pewnie mijają się na korytarzach, ale jeśli dobrze czytało i pisałoby im się listy, to czemu przestawać?
    I teraz tak – Valancy i Napoleon mogą się nie znać, różne domy, różne klasy, brak wspólnych zajęć dodatkowych, żadne z nich nie piastuje żadnej ważnej funkcji, więc chyba mogą być anonimami, ewentualnie kojarzyć piąte przez dziesiąte. Tylko imiona mają charakterystyczne, ale gdyby Napoleon podpisywałby się jako Leon (a Leonów pewnie w Hogwarcie trochę jest mimo wszystko), a Valancy byłaby V. albo w ogóle zmieniłaby sobie imię (swoje dziwactwa niestety ma, więc nawet to nie byłoby takie dziwne), to mogliby dalej zachowywać względną anonimowość, smarując do siebie te listy.

    Albo! Jakieś uczniowskie stowarzyszenie, już rozwiązane, dotyczące jakichś idei, filozofii, literatury, coś w tym stylu. Załóżmy, że pod koniec czerwca 2022 roku Valancy by się wybrała na spotkanie, zabrałaby głos w jakiejś sprawie i wygłosiłaby teorię, z którą Napoleon by się nie zgodził, ale z jakiegoś powodu nie protestowałby. A potem nastały wakacje – i wtedy Puchon postanowił napisać list, w którym wyjaśnił, jak bardzo jego zdaniem Valancy się myliła i tak dalej. (Oczywiście, może być na odwrót – równie dobrze to Valancy mogłaby napisać do Napoleona, bo się z nim w czymś nie zgadzała.)
    Tak to by się zaczęło, a potem, już po powrocie do szkoły... Cóż, tak jak pisałam wyżej, wcale nie muszą mieć w zwyczajnych okolicznościach ze sobą do czynienia, więc we własnych świadomościach funkcjonowaliby nie jako namacalni ludzie, jako Valancy i Napoleon, ale bardziej jako ludzie od listów, od pisemnych dysput na jakieś tam tematy, więc nawet by nie woleli spotkać się i porozmawiać, ale dalej pisać listy. Poza tym czasem łatwiej coś wyrazić z pomocą pióra niż ust. ]

    Valancy Edgeworth

    OdpowiedzUsuń
  19. [Jeśli od razu w oko wpadł ci Arsellus to świetny wybór. Nie wiem co mogłoby interesować kogoś poważnego w Griffinie, bo to nie ten typ. Rozpiszę nam jakieś pomysły niebawem, ale nie obiecuję, że dzisiaj. Gorączka może nie być dla mojego kreatywnego myślenia łaskawa, ale jutro lub pojutrze coś podrzucę c:]

    A. L.

    OdpowiedzUsuń
  20. [Przybywam nareszcie z rozpiską pomysłów i mam nadzieję, że któreś z nich nadadzą się w Twojej opinii do wprowadzenia w życie. Dłużej nie przedłużam i przechodzę do propozycji:
    1. Wszystko zależy od tego czy Napoleon w tym naszym powiązaniu byłby skłonny z tego podziwu łazić za Grudniowym. Jeśli tak to pewnie denerwowałby Arsa aż miło. Jako Puchon Chervinsky ma większe szanse na wpadnięcie na niego niż mieszkańcy wież, dlatego w związku z tym mógłby czekać na Arsellusa, kiedy ten jak co wieczór wymknie się nocą na korytarz. O dziwo, tym razem nie będzie poruszał się żadnymi tajnymi przejściami przez co Napoleonowi nie umknie, a on sam skieruje się do Działu Ksiąg Zakazanych, gdzie planowałby studiować coś ponad zakresem uczniów, ale od razu przerwie naukę kiedy przeszkodzi mu Napoleonek.
    2. Istnieje również możliwość, aby rozegrać ten wątek po prostu na korytarzu, tuż po skończonych zajęciach, dajmy na to zaklęć i uroków, gdzie trudno byłoby komuś Grudniowego w te klocki pobić. Zapewne zaczepiłby go w jakimś konkretnym celu Napoleon. Mógłby chcieć od niego jakichś lekcji lub cokolwiek innego co przyjdzie Ci na myśl.
    3. Możemy również wykorzystać klub eliksirów, gdyż w warunkach wspólnych prac Arsellus miałby w domyśle współpracować ze swoim starszym o parę miesięcy bratem – Duncanem, aczkolwiek nasi chłopcy są w konflikcie i rzucają sobie co najwyżej wrogie spojrzenia, więc nie ma mowy o współpracy. Dlatego do pary przydzielono, by Grudniowemu Napoleona i to pewnie byłby jeden z tych najszczęśliwszych dni, co?]

    Arsellus Langhorne

    OdpowiedzUsuń