25 lutego 2016

lucy in the sky with diamonds

Jesse Hargrave
21.03.2006 r., Liverpool, Anglia, VI rok, Hufflepuff, mugolak, Koło ONMS, Klub Eliksirów, Koło Zielarskie, patronusem szop, boginem burza
Jesse ma uroczy uśmiech i krzywe nogi. Dobrze lata na miotle, ale wstydzi się startować do drużyny. Oceny mogłaby mieć dużo lepsze, gdyby nie roztargnienie i brak chęci do nauki rzeczy niepotrzebnych. Dzieciństwo spędziła podążając śladami Beatlesów. Do pewnego momentu życia sądziła, że ich muzyka to jedyna muzyka, jaka istnieje. Podejrzewa też, że to dlatego jej ojciec przeniósł się do Liverpoolu. Mama uciekła z wykonawcą pretendującym do miana nowego Paula McCartneya, ale Jesse nie myśli o niej, bo macochę kocha nad życie. Podobnie jak swoich sześcioletnich braci bliźniaków, którzy nie odstępują jej na krok, gdy tylko przyjeżdża do domu. Dużo się czerwieni i czasami plecie trzy po trzy. Dostała jedną w życiu walentynkę i do dziś nie wie od kogo, sama wysyła ich kilka każdego roku zupełnie przypadkowym osobom. Ma skłonności do paniki i zbyt często daje się ponosić emocjom. Od trzech lat zbiera się, by przeprosić chłopaka, który pocałował ją po raz pierwszy i został za to spoliczkowany. Broni młodszych i słabszych, a i ciężko jest jej znieść zwyczajne ludzkie chamstwo, stąd regularnie zdarza jej się bić złych Ślizgonów czy złych członków innych domów. Co miesiąc kocha się w kimś innym i mówi, że to po biologicznej mamie. Uwielbia wszystkie zwierzęta, bez wyjątku, nawet, a może zwłaszcza te, które powszechnie nie są uważane za zbyt ładne czy urocze. Wciąż zaspana, wciąż spóźniona, wiecznie wszystkiego zapomina. Ale chęci ma dobre.

Zdjęcie znalezione w internetach (nawet nie przeze mnie :<), w tytule, oczywiście, The Beatles. Piszmy fajne wątki!

24 komentarze:

  1. [Jaka ona urocza *,* Ja myślę, że uda nam się wykombinować jakiś ciekawy wątek! W sumie, Max mógłby być tym chłopakiem, którego Jesse spoliczkowała, gdy ją pocałował :D Ewentualnie możemy pomyśleć nad czymś inny, jeśli Max do tej roli nie pasuje :)
    Cześć!]

    Max

    OdpowiedzUsuń
  2. [Sympatyczna pani. Miłej zabawy życzę i zapraszam na wątek - może do Williama. Gdzie jest napisane, do jakiego domu ona należy? Nie mogę tego znaleźć. :(
    Will mógłby przyjść do niej poradzić się, jak zająć się jakimś zwierzęciem, jeśli to leży w obszarze jej zainteresowań :D]

    William Stanford

    OdpowiedzUsuń
  3. [Myślę, że jednak coś tam mógł do niej czuć. I mam trochę inny pomysł. Owszem, mogli się przyjaźnić, aż w końcu Max doszedł do wniosku, że Jesse mu się podoba. I ją pocałował. A ona go spoliczkowała. Hmm, mogło to być tuż po wakacjach, kiedy Jesse była w klasie piątej, a on siódmej? Bo wtedy dałoby się zrobić tak, że na początku Max chciał z nią o tym porozmawiać, ale ona mogła go unikać. Później zaś były święta, ojciec Maxa zaatakował jego i jego matkę, wszyscy dowiedzieli się, że ma za ojca wampira, a on trochę psychicznie podupadł. No i od kiedy Max wrócił do szkoły, to Jesse stara się z nim porozmawiać, pocieszyć, a także przeprosić, ale on od początku roku ją unika i zbywa, twierdząc, że tak będzie lepiej, bo nie chce jej skrzywdzić, nie chce obarczać jej swoimi problemami i tak dalej. Mimo to, wciąż mógłby coś do niej czuć.]

    Max

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. ;D Uwielbia wszystkie zwierzęta? Czyli ludzi też, jak rozumiem...?
    Dzień dobry, cześć! ]

    Jacca Radley

    OdpowiedzUsuń
  5. [Chyba będzie to najlepsza opcja? Zaczniesz? <3]

    Max

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Zawsze możesz dopisać, co stoi na przeszkodzie.
    Jacca jest dobrym chłopakiem, nawet piosenki o nim piszą, np. Jacósiu! Czy jak tam ci było, z tego wszystkiego przybrałam trzy kilo. Znaczy, być może kiedyś dostał po głowie. ;D ]

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Jaką ona urocza :D Z Codym znać się powinni, bo ten sam rok i dom. Więc może jakiś wątek? :]
    Cody B.

    OdpowiedzUsuń
  8. [Haha czy te krzywe nogi pomagają jej w lataniu? :D Bo tak to rozpisane jakby faktycznie coś było na rzeczy. Witam Cię serdecznie i życzę dobrej zabawy w tym zacnym gronie :D]

    M. Harrison/L. Scamander

    OdpowiedzUsuń
  9. [jaka ładna karta i fajna panienka. <3 dzień dobry! miłej zabawy, wytrwałości i ciekawych wątków, a w razie chęci zapraszam do mnie. :)]

    Nebraska, Lily&Hope.

    OdpowiedzUsuń
  10. Max nie był zbyt doświadczony w kwestii dziewcząt. Owszem, spotykał się z kilkoma, ale nigdy nie było to coś poważnego. W końcu był wtedy gówniarzem, który chce po prostu zobaczyć jak to jest z kimś być. Nastał jednak taki czas, kiedy trafiła go strzała amora. Pech chciał, że dziewczyna, która mu się spodobała, była jego przyjaciółką. Długo nie robił nic w tym kierunku, aż któregoś razu zdobył się na odwagę i pocałował Jesse. Było to bardzo przyjemne uczucie i pamiętał, że chciał, aby trwało to jak najdłużej, ale w końcu musiał się od niej oderwać. A kiedy tak się stało, dziewczyna go uderzyła. Zdziwiony spojrzał na nią wtedy szeroko otwartymi oczami, ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, Puchonka uciekła. W sumie, nie dziwił jej się. Musiał być to dla niej niemały szok. Dla niego samego było to dość spore przeżycie, choć on był na to jako tako przygotowany, Jesse nie. Nic więc dziwnego, że zareagowała tak, a nie inaczej. Najgorsze jednak było to, że po tym całym wydarzeniu, dziewczyna zaczęła go unikać. Max bardzo chciał z nią porozmawiać o tym, co się stało, ale ona była w stanie jedynie przed nim uciekać. Greaves nie zamierzał się tak łatwo poddać, ale wtedy nastał bardzo trudny okres i chłopak zniknął ze szkoły.
    Kiedy ponownie wrócił do Hogwartu, wszystko się zmieniło. Mimo, że był taki sam, zachowywał się zupełnie inaczej. Niemal wszyscy się od niego odwrócili, omijali go szerokim łukiem i wytykali palcami. Czasami słyszał jak inni obgadują go za plecami, widział, jak krzywią się na jego widok. Było to przykre, ale Max nie dawał tego po sobie poznać. Po pewnym czasie nawet przyzwyczaił się do tego. Do tego, że na lekcjach zazwyczaj siedzi sam, że podczas spacerów po zamku nikt mu nie towarzyszy. Przyzwyczaił się do samotności.
    Jeśli zaś chodzi o Jesse, ich role odwróciły się o sto osiemdziesiąt stopni. Nie, nie zapomniał o niej. Nie potrafił zapomnieć jej uroczego uśmiechu, jej zarumienionych policzków i roziskrzonych oczu. Postanowił jednak, że da jej święty spokój. Szczególnie, że teraz nie był dobrym kompanem do towarzystwa. Stwierdził, że zdecydowanie lepiej będzie jej bez niego i jego problemów. Za to Jesse, jak na złość, postanowiła w końcu z nim porozmawiać. Max miał wrażenie, że to jedynie dlatego, że było jej go szkoda. Kiedy więc on starał się jej unikać, ona uczepiła się go jak rzep psiego ogona. Do tej pory jednak jakoś udawało mu się przed nią ukrywać, ale wiedział, że kiedyś nadejdzie taki moment, gdy dziewczyna go złapie i przyprze do muru.
    Piątkowe popołudnie oznaczało dla Maxa kolejny samotny spacer po zamku. Specjalnie wybrał jeden z korytarzy, na którym rzadko ktoś się pojawiał. Miał dość krzywych spojrzeń i szeptów za swoimi plecami. Chciał po prostu w spokoju popatrzeć na zachodzące słońce. Przystanął więc przy jednym z okien i spojrzał na niebo, które powoli robiło się pomarańczowe. Nawet nie zauważył zbliżającej się Jesse, na którą spojrzał dopiero wtedy, gdy stanęła tuż obok niego. Zaskoczony uniósł brwi wysoko w górę, zastanawiając się nad jakąś wymówką. Zanim jednak cokolwiek powiedział, dziewczyna mocno się do niego przytuliła. Nieco tym zakłopotany, przeczesał palcami zmierzwione włosy i dopiero po chwili objął niepewnie dziewczynę.
    — Nie wolno kraść ludziom skarpetek — odpowiedział jedynie, nie mając pojęcia co innego mógłby powiedzieć. Oh, pomysłów miał wiele, aczkolwiek nic nie wydawało mu się odpowiednie.

    Max

    OdpowiedzUsuń
  11. [o, Lilka z przyjemnością się skusi na wątek z Jesse!
    zaraz nam coś wykombinuję, tylko się spytam, jak widzisz ich relacje. bo przyszło mi do głowy, że skoro Twojej panience się zdarza bić złych typków, to może nasze dziewczyny poznałyby się (zakładając, że nie miały przedtem ze sobą do czynienia - inny Dom, inny rok i tak dalej), kiedy Jesse przyuważyłaby jakiegoś starszego ucznia niby to dokuczającego Lilce i chciałaby ją jakoś obronić, za co później zostałaby przez pannę Potter, delikatnie mówiąc, ochrzaniona, bo wielkim prześladowcą okazałby się najbliższy kolega Lily (Shane Williams, jest w wolnych postaciach). potem jednak Ruda pewnie by ochłonęła, przeprosiła za swój wybuch i jakoś nawiązałaby się między nimi nić przyjaźni. Lilka mogłaby też zacząć traktować Jesse jak starszą siostrę, której nigdy nie miała, bo posiada tylko dwóch okropnych, kłótliwych braci. co myślisz? :)]

    Lily.

    OdpowiedzUsuń
  12. [no to w takim razie bardzo mi miło! od czego zaczynamy? od momentu poznania się dziewczyn, jak mniemam? :)
    i miałabym prośbę - możesz zacząć? jeśli chodzi o długość, to jest mi to dość obojętne, nie wymagam od nikogo rozpisywania się, jeśli sama się rozpiszę, bo czasem i mi ciężko coś pociągnąć dalej, w związku z czym daję krótszy odpis, więc nie ma problemu. :)]

    Lily.

    OdpowiedzUsuń
  13. [Cześć! Strasznie dużo ale jednak panienka i tak jest urocza, i taka kochana jeszcze :D No i Puchaś, super! Zapraszam do którejś z moich dziewczyn (do wyboru do koloru) i samych ciekawych wątków, i dobrej zabawy oczywiście :)]

    Zoella||Melissa||Primrose

    OdpowiedzUsuń
  14. [ Taki uroczy, że Jesse wysłała mu kiedyś walentynkę? :D]

    Vincent

    OdpowiedzUsuń
  15. [ Urocza Puchonka :) Witam serdecznie i życzę udanej zabawy. ]

    Elody/Arthur

    OdpowiedzUsuń
  16. [Ja już od jakiegoś czasu planowałam użyć to zdjęcie, więc dobrze, że go nie wzięłaś! :D I dziękuję!]

    Tatiana

    OdpowiedzUsuń
  17. [Cajun dziękuje za komplementy na które nie zasługuje. Skoro francuski prześladuje to wejdźmy mu naprzeciw w postaci wspólnego wątkowania :)]

    OdpowiedzUsuń
  18. [Prawda, prawda :)
    Cajun tak miał jak spotkał pewnego Niemca i teraz ten niemiecki wszędzie jest. Toż to jakieś zło wcielone.
    Cajun marzeń nie zdradza, bo jeszcze go wykorzystają. Co do sugestii to może skoro lubi bić zUych Ślizgonów to Francuz chętnie pomoże zrobić parę psikusów :)]

    OdpowiedzUsuń
  19. [Dobry wieczór! Bardzo pocieszna pani z tej Puchonki, podoba mi się i cieszę się, że członków tego domu jest coraz więcej. Jesse wydaje mi się być zwyczajną osóbką, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu, nieco podobną też do mojej Jem. Życzę świetnej zabawy razem z nami, powodzenia!]

    Jemma Simmons/Molly Weasley

    OdpowiedzUsuń
  20. [Te bliźniaki są najlepsze xd Widziałam już po publikacji, że ktoś też miał już Lorcana z Evanem. Więc to po prostu tak musiało być xd
    Co do wątku - spokojnie wyprosisz i myślmy nad czymś co rozsadzi nam mózgi, bo mam dośc nudnawych wątków. Co Ty na to?]

    Lysander

    OdpowiedzUsuń
  21. [Haha :D Okej. Masz ochotę zacząć?]

    William Stanford

    OdpowiedzUsuń
  22. [ A zrobimy z nich takich przyjaciół, przyjaciół? :D Towarzysze od miotły i mogliby się sobie zwierzać itp. Jakoś mi do tego pasują, ale to też zależy od ciebie :]

    Cody

    OdpowiedzUsuń
  23. Mimowolnie szerzej się uśmiechnął, słysząc słowa dziewczyny. Już zapomniał, że potrafiła być urocza i zabawna jednocześnie. Westchnął cicho, pozwalając się usadzić na parapecie i nie protestował kiedy dziewczyna wciąż trzymała się jego ramienia, jakby bała się, że zaraz jej zwieje. W zasadzie, tak chciał zrobić jeszcze chwilę temu, ale czując jej drobne ciało przy swoim, zrezygnował z tego pomysłu. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że tak bardzo za nią tęsknił. W tej chwili pragnął jedynie cofnąć się w czasie do tych chwil, gdy wszystko było w porządku. Przed tym, jak jego ojciec stał się wampirem, przed tym, jak dziewczyna go unikała i przede wszystkim przed pocałunkiem, który jedynie wszystko skomplikował. Nie narzekałby jednak też, gdyby ta sytuacja miała miejsce ponad rok wcześniej, kiedy Max był jeszcze zwykłym, beztroskim nastolatkiem. Wtedy wszystko byłoby o wiele prostsze i nie musiałby się zastanawiać czy dobrze robi, pozwalając Jesse się do niego zbliżyć. Przygarnąłby ją do siebie, mocno przytulił i cieszył się, że dziewczyna w końcu przestała go unikać. Teraz jednak nie potrafił tego zrobić. Nie chciał. Nie chciał ponownie dopuścić jej do siebie, gdyż byłby dla niej jedynie ciężarem z milionem problemów.
    Spojrzał na nią, tym razem ze smutkiem przemieszanym z rozpaczą. Czekał na tę chwilę zbyt długo, a kiedy w końcu nadeszła, nic nie wyglądało tak, jakby tego chciał. Ostatkiem sił powstrzymywał się, aby nie powiedzieć jej, że też tęsknił. Nie chciał dawać jej nadziei, że będzie tak, jak dawniej, bo wiedział, że nie będzie.
    — To trochę zabawne, wiesz? Postanowiłaś mnie przestać unikać akurat wtedy, kiedy powinnaś dopiero zacząć to robić. — Uśmiechnął się krzywo, uciekając wzrokiem w bok. Nie chciał, aby dziewczyna widziała go w takim stanie. Załamanego, rozbitego, słabego. Przed wszystkimi udawał, że wszystko z nim w porządku i przed Jesse też miał zamiar to robić. — Dobrze. Tylko ostatnio boli mnie głowa, ale to pewnie przez niskie ciśnienie — mruknął w odpowiedzi, wyłamując sobie palce, aby zająć czymś swoje ręce, które aż go świerzbiły, aby objąć Jesse i się do niej przytulić.

    Max

    OdpowiedzUsuń
  24. [ Pewnie dostałby zawału, widząc, jak dotyka jego rzeczy. Wniosek jest jeden — funduję mu zbyt wiele traumatycznych wydarzeń w życiu. Na szczęście lubię ryzyko. Vincent chyba trochę mniej.
    Bardziej interesuje nas tamten dzień? Czy może to, co teraz?]

    Vincent

    OdpowiedzUsuń