20 lutego 2016

The Prodigy

OBOWIĄZKOWA POZYCJA 

muzyka
Cameron Crowe
hufflepuff - VII rok - 18 lat - amerykanka - kzwp - mugolak - klub szachowy

Produkt burzliwego życia charłaka, który został odsunięty przez czystokrwistą rodzinę. Ma tendencję do tworzenia chaosu wszędzie dokąd idzie. Śpi na ławkach, bierze rzeczy innych mieszkańców Hogwartu bez pytania, dziecko punku. Lubi rozumieć sposób, w jaki wszystko działa. Gdyby to od niej zależało, rozłożyłaby swoją różdżkę na części i sprawdziła jak działa. Spróbowała i nie udało się. Jeszcze. Cameron ma duszę poszukiwacza przygód. Interesują ją motocykle, samoloty, skoki spadochronowe, surfing i wszystko co związane z adrenaliną. Ta specyficzna Puchonka jest całkowicie niezależna i potrzebuje możliwości samodzielnego podejmowania decyzji. Nie podąża za zasadami; chce robić wszystko „po swojemu”. Ciągle pozostaje w ruchu, jest spontaniczna, szybko się przystosowuje i równie szybko się nudzi. Mimo to posiada umiejętność głębokiego skupienia, która  pomaga jej przy nauce o ile materiał należy do jej zainteresowań. W przeciwnym razie zwyczajnie traci zainteresowanie przedmiotem. Do jej faworytów należą astronomia, starożytne runy i mugoloznawstwo. Crowe jest pomysłowa, co ułatwia jej tworzenie nowych koncepcji. Samodzielna w działaniu i nie mająca przyjaciół. Możliwe że stoją za tym niskie umiejętności społeczne, brak interakcji i czasami także brak zainteresowania drugim człowiekiem. Cameron lubi spędzać czas samotnie. Nie zwraca uwagi na swoje uczucia i czasami nieświadomie ignoruje je. Zaczepiona reaguje ostro. Istna armata do urządzania w siedzibie KZW gier na starych automatach z garażu ojca. Bo zaklęcie zmiejszająco-powiększające jest takie pomocne. Nie wiąże dalszego życia z magią, bo jej marzeniem jest praca z programowaniem i analizą komputerową. 
Gdy ktoś pyta, gdzie podziała stanik, mówi, że nie nosi, bo po co? Poubierana w męskie ciuchy, poobwieszana w paramilitarne gadżety i z chłopięcą fryzurą nie wie, że w Hogwarcie znajduje się ktoś jej bliski.

21 komentarzy:

  1. [Dobra na temat swojej wcześniejszej gafy już nie będę się wypowiadać, mogę jedynie ponownie prosić o wybaczenie :D Karta mi się podoba, a ta osóbka wydaje się być bardzo intrygująca. Życzę masy owocnych wątków!]

    Borys grzecznie czekający na publikację

    OdpowiedzUsuń
  2. [Bożesz Ty mój, jaka ona kochana ♡]

    Will i reszta

    OdpowiedzUsuń
  3. [Ojej, taka panna wśród Puchonów? No ale w sumie, Puchoni to takie dziwne zbiorowisko, do którego trafiają wszyscy ci, którzy nie pasują do innych domów, przynajmniej mam takie wrażenie ;D
    Cześć!]

    Sullivan

    OdpowiedzUsuń
  4. [dobry, dobry! jej, to chyba Twoja pierwsza pani, prawda? :D ja Ci wiszę wątek usuniętą Ellen - jeśli masz chęć to zapraszam.]

    Caroline Moore | Lucy Weasley.

    OdpowiedzUsuń
  5. [No dobrze. Cześć, czołem i kolanem. Powiązanie już mamy, więc teraz tylko myślimy nad wąteczkiem. Chociaż ja właśnie skończyłam pisać bardzo smutny odpis, więc chyba chwilowo nie jestem w stanie wymyślić nic pozytywnego, daj mi chwilę na ogarnięcie się, bo aż się poryczałam. Taka jestem głupia XD]

    Agnus

    OdpowiedzUsuń
  6. [Ty i panna? :o omamo, cóż to się dzieje.
    powodzenia z nią! :D]

    Sura / Faith

    OdpowiedzUsuń
  7. [dzień dobry! to zdjęcie jest prześliczne, zawsze miałam ochotę zrobić taką pannę, ale jednak wygrywa u mnie słabość do długowłosych, ech.
    nie wiem, czy dogadałaby się z moją Lukrecią, no ale w razie czego bardzo serdecznie zapraszam do siebie. :)]

    Lukrecia Anders

    OdpowiedzUsuń
  8. [Widzę, że magia Kronik do eksperymentów sprzyja wszystkim. Jeśli dobrze widzę, a wolałam się jeszcze upewnić zanim napiszę, że chodzi właśnie o Komitet Zgłębiania Wiedzy Pozaksiążkowej. Ze skrótu – KZWP uciekło ci „P”. Z racji tego, że Ars jest przewodniczącym tejże organizacji to powinnam czuć się zobowiązana do zaproponowania wątku. Poza tym kiedy wdrożymy w życie plan co do wątku wieloosobowego w samym KZWP do konsultacji potrzebny mi będzie Twój mail lub ewentualnie gg c:]

    Arsellus Langhorne/Lance Griffin/Cressida Rosier

    OdpowiedzUsuń
  9. [a to myślisz, że nie próbowałam? po prostu zawsze robi mi się przykro, bo włoski, bo długie... :D aj, weź, mam obsesję na tym punkcie.
    w sumie nie jestem pewna, czy podołam... znaczy nie, inaczej. po prostu brakuje mi konkretnego pomysłu na wątek lub powiązanie. :( chyba, że mi powiesz, kogo masz jeszcze na blogu, bo wnioskuję, że nie jest to Twoja pierwsza i jedyna postać. :)]

    Lukrecia Anders

    OdpowiedzUsuń
  10. [Angus chce być w powiązaniach i to ALE JUŻ. No taka jestem zabawna XDD Powoli wracam do trzeźwo myślących i powiem Ci, że mam dość sporo zapomnianych wątków mających potencjał ale średnio mi tutaj pasują.
    Bo w sumie do końca nie ustaliłyśmy jak to z nimi będzie. Trochę za sobą nie przepadają, hm? Przynajmniej tak mi to jakoś pasuje. Nie wiem jak Angus będzie się zachowywał, ale skoro ona tak nie lubi czystokrwistych, to raczej go jakoś specjalnie i wyjątkowo lubić nie będzie. Tym bardziej, że przecież nic nie wie XD
    Tak sobie myślę, może na jakichś zajęciach mieliby pracować razem i Angus przypadkowo zniszczył ich zadanie? Mogłybyśmy przenieść wątek już po lekcjach jak się jakoś kłócą, ale jak Cameron chce się na nim jakoś za to zemścić - i później tak sobie ciągle coś będą robić. Jednak trzeba by później coś do tego dodać, jakieś złapanie przez woźniego czy coś... Bo ciągłe dowcipy będą nudne xd To tak wiesz... wymyślone naprawdę na szybko, bez konsultacji z mózgiem XD]

    Angus

    OdpowiedzUsuń
  11. [Zależy na co wpaść ;D Na wątek, oczywiście, chętnie! O ile rzucisz jakimś pomysłem, bo ja jestem z nim wyprana :c]

    Sullivan

    OdpowiedzUsuń
  12. [Zawsze możesz napisać coś w stylu "W SUMIE NIE WIEM KIM TAK NAPRAWDĘ JEST, ALE NA PEWNO JEST SUPER. CZUJĘ TO" XDDD
    O no to rozpisuj sobie i się podziel tym ze mną. Nawet jak to jakieś najgłupsze na świecie pomysły, będzie zabawnie :D]

    OdpowiedzUsuń
  13. [Myślę, że w sumie to niewiele by go interesowało co robi Cameron więc opcja pierwsza do szantażu jest trochę słaba. Ale pomysł z tą karą, tańcami Angusa w pobliżu przestępstwa i w ogóle bardzo, ale to bardzo mi się podoba! :D Ostatnio Ty zaczynałaś, więc biorę to teraz na siebie!]

    Angus

    OdpowiedzUsuń
  14. [Sullivan to dość typowy Ślizgon, aczkolwiek bez manii czystości krwi. Nie przepada jednak za Puchonami, więc w sumie można trzasnąć im coś negatywnego :)]

    Sullivan

    OdpowiedzUsuń
  15. [GG sobie wrzuciłam na listę i odezwę się tam jak będziemy miały z autorką Ellen coś konkretnego. Jak na moje kreatywne myślenie jest zdecydowanie za wcześnie, ale jeśli coś mi rozpiszesz to umówmy się, że zacznę. To jednak później, bo Czekolada będzie mi marudzić c:]

    A. L.

    OdpowiedzUsuń
  16. [Nie ma problemu. Wątek z KZWP zawsze będzie aktualny. Bitwa na śnieżki chyba zejdzie z anteny, bo po takim czasie nie wiem czy jest sens to jeszcze ruszać, aczkolwiek niewykluczone, że w jego miejscu pojawi się coś nowego lub rozgrywka po prostu przeskoczy pod samym wątkiem wieloosobowym Komitetu. Po prostu jak na razie nie miałyśmy czasu, żeby porządnie do tego przysiąść i odwleka się to w czasie. Powiem tak – wszystko zależy w jakim czasie osadzimy ten nasz wątek. Na początku Ars pewnie miałby do niej spory dystans, bo filozofia czystości krwi ma jednak znaczenia dla Grudniowego. Choć jeśli brali ją z Ellen pod uwagę do włączenia do KZWP to nie łączyłoby się to na pewno z jakąś zakorzenioną nienawiścią, bardziej niechęcią, która z czasem po prostu, by stopniała. Może być i pozytyw, chyba że wolisz jednak negatyw – kwestia pozostaje otwarta.]

    A.L.

    OdpowiedzUsuń
  17. [Panie, fajna dziołcha ci wyszła, tylko w karcie raz ci chyba zabrakło literki w skrócie KZWP, o ile się nie mylę. Cameron to śliczne imię, jedno z tych, które uważam za bardziej miłe dla ucha od reszty. Życzę ci powodzenia z kobiecą postacią! :D]

    Jemma Simmons/Molly Weasley

    OdpowiedzUsuń
  18. [aj, dawno, jakoś w listopadzie? grudniu? :o haha, to fakt, Carrie jest bardziej dziewczęca, a Lulu to chłopczyca.
    co do wątku, to masz może pomysł, jak je połączyć?]

    Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  19. [O, pasuje mi jak najbardziej! :D Jakiś mały atak złych stworzonek na naszą dwójką to dobry pomysł, później mogą wylądować w Skrzydle i spędzić tam we dwójkę kilka nocy xD
    Postaram się jakoś niedługo zacząć :)]

    Sullivan

    OdpowiedzUsuń
  20. [O ja cię! Panna i jeszcze Puchonka, co tu się dzieje. Ja uwielbiam wszystkie Twoje postacie, więc tę oczywiście też. Powiem jeszcze, że ładne zdjęcie, taka fajna chłopczyca z niej. Powodzonka!]

    Mel//Prim//Zoe

    OdpowiedzUsuń
  21. Sullivan miał bardzo niewyparzoną gębę i niemal każdy o tym wiedział. Zawsze gadał to, co mu ślina na język przyniesie, a dość często było to coś niemiłego. Wiedzieli o tym szczególnie Puchoni, za którymi Mulciber jakoś tak nie bardzo przepadał. Innych jednak też nie oszczędzał, prawie wszyscy usłyszeli od niego coś niegrzecznego bądź niemiłego. Nieważne czy byli mugolakami, czy czystej krwi czarodziejami, akurat ten aspekt Ślizgona nie interesował. Nie był jednym z tych, dla których czystość krwi jest bardzo ważna, więc traktował wszystkich na równi. No, prawie. Puchonów wciąż nie lubił bardziej niż mieszkańców innych domów, choć zdawał sobie sprawę, że nie wszyscy są tacy ciapowaci, nieśmiali i w ogóle jacyś dziwni.
    Wiedział, że kiedyś jego niewyparzony język wpędzi go w niemałe kłopoty. To była tylko kwestia czasu, aż w końcu skończy przez niego na dywaniku u dyrektora. Nie sądził tylko, że jego towarzyszką niedoli będzie Puchonka. Te zazwyczaj trzymały się z dala od kłopotów, jednak nie Cameron. Z charakteru bliżej jej było do faceta, choć i z wyglądu też trochę na niego wyglądała. Powinien więc wiedzieć, że lepiej jej nie zaczepiać, ale nie. Musiał rzucić jakiś zgryźliwy komentarz na temat jej ojca. Nic więc dziwnego, że dziewczynie puściły nerwy i uderzyła go pięścią w twarz. Gdyby to był facet, Mulciber nie byłby dłużny, ale przecież dziewczyny nie uderzy! Musiał jednak jakoś się bronić, toteż próbował ją złapać i unieruchomić, ale Puchonka tak łatwo dać się nie chciała. Koniec końców wyszło więc tak, że oboje kotłowali się na podłodze, dopóki nie przybiegł jakiś profesor i ich nie rozdzielił.
    Od tego wydarzenia minęło zaledwie dwadzieścia minut. Teraz siedzieli w gabinecie dyrektora, czekając na swoich rodziców, którzy zostali wezwani do szkoły. Sullivan miał nadzieję, że ani ojciec, ani matka nie będą mieli czasu pojawić się ze względu na obowiązki w pracy, a to byłoby mu na rękę. Siedział więc na niewygodnym krześle z miną niezadowolonego dziecka, ignorując siedzącą obok Puchonkę, a także jednego z profesorów, który ich pilnował. Dyrektor poszedł coś załatwić, a wicedyrektor był ponoć w drodze, tak jak ich rodzice.
    — Nie mogłaś poprzestać na tym jednym uderzeniu, prawda? — syknął ze złością w kierunku dziewczyny. — Gdybyś nie postanowiła dalej mnie tłuc, nie byłoby nas tutaj — dodał po chwili, posyłając Puchonce wściekłe spojrzenie.

    Sullivan

    OdpowiedzUsuń