26 marca 2016

it takes strength to be gentle and kind

Bernie Rochester
półkrwi, klasa szósta, Slytherin; ścigająca w szkolnej drużynie

Za dużo od siebie wymagasz. Zarywasz nocki, żeby doczytać kolejny rozdział podręcznika, nie pojawiasz się na śniadaniach, żeby nie marnować czasu; wolny czas spędzasz z reguły samotnie, na szkolnych błoniach albo błąkając się po lochach. Masz szersze grono znajomych niż byś tego chciała, zbyt wiele osób wie, co chodzi Ci po głowie, a jednocześnie najbliższe przyjaciółki zdają się być odległe, niedostępne. Możesz się z nimi wygłupiać, obgadywać nauczycieli albo wyśmiewać się z pierwszorocznych Puchonów, gubiących się w drodze do Pokoju Wspólnego, ale nie lubisz się otwierać. Język masz związany na supeł. Drużyna też nie jest Ci bliska, a gra przestaje sprawiać Ci jakąkolwiek przyjemność; to głupie marzenie z dzieciństwa, o którym nie mówisz głośno, które ukrywasz pod chytrym uśmiechem, już dawno przestało się liczyć. Matka nie chce wiedzieć, co u Ciebie — ogranicza się do chłodnego uścisku, kiedy wracasz do domu, i całusa w policzek, kiedy znowu wyjeżdżasz. Nie wracasz do Londynu na święta, bo wiesz, że byłoby to dla Ciebie zbyt bolesne; nie jesteś w stanie znieść uszczypliwych uwag ciotki, nie chcesz słuchać o tym, że Twój ojciec to pijaczyna i irlandzkie ścierwo. Matka unika konfrontacji, z ojczymem raczej się nie dogadujesz. Ojca nie widziałaś od siedmiu lat. Nie jest tak źle. Nie wiesz, co zrobisz po skończeniu szkoły. Chcesz być kimś. Jeszcze nie do końca wiesz kim, ale wydaje Ci się, że jesteś na dobrej drodze; nie chcesz zmarnować życia, chociaż już szesnaście lat to robisz. Eliksiry to nie problem, ale kompletnie nie masz ręki do roślin. Nie wiesz też, dlaczego zdecydowałaś się kontynuować Historię Magii — teraz nadprogramowy przedmiot przysparza Ci niepotrzebnego stresu, ale trudno. Przyzwyczaiłaś się. Do Klubu Pojedynków trafiłaś przypadkiem, ale zostałaś na dłużej; koleżanki żartują, że mordobicie Cię odpręża. Treningi już nie zajmują Ci kilku godzin tygodniowo, jak jeszcze rok temu; nadal wyrabiasz normę na każdym meczu, ale wszyscy mają wrażenie, że przestaje Ci zależeć. Może mają rację, nie jesteś tego pewna.

cześć, jestem leniem, ale się staram; na zdjęciu luisa bianchin

15 komentarzy:

  1. [Dobry wieczór! Bernie trochę przypomina mi moją Molly, która także zbyt dużo od siebie wymaga. Zresztą łączy je także Quidditch, nawet pozycja ta sama! Bernie ma też śliczne piegi na nosie, zazdroszczę bardzo, bardzo. :c Życzę dobrej zabawy na blogu i przezwyciężenia lenistwa, sama borykam się z takim problemem.]

    Jemma Simmons/Molly Weasley/Maxine Carter

    OdpowiedzUsuń
  2. [Na shoucie już napisałam, że mnie ona bardzo kusi. Bo jest super! I zakochałam się w zdjęciu, z jakiegoś powodu ta twarz strasznie pasuje mi opisu postaci. Taki zbieg okoliczności, bo mnie mordobicie też odpręża, hehe :D]

    Al / Roxanne / Nelius

    OdpowiedzUsuń
  3. [Zdjęcie jest naprawdę ładne i moim zdaniem pasuje do tekstu, który znajduje się w karcie. Co do samej Bernie... Jakoś tak, smutno mi się zrobiło i odrobinkę mi jej żal. Niedobrze jest, kiedy człowiekowi przestaje zależeć.]

    Lavena, Hyun, Avalon

    OdpowiedzUsuń
  4. [Teoretycznie to jak u taty. Nigdy nie byłam dobra w wymyślaniu nazwisk to sobie do tej roli zapożyczyłam irlandzkie imię, a co tam! :D Jeżeli nie masz problemu z damsko-damskimi, możemy pomyśleć nad czymś ciekawym. Uprzedzam jednak, że nie umiem w wymyślanie, a zaczęcia wychodzą mi znacznie lepiej niż to pierwsze C;]

    Lavena

    OdpowiedzUsuń
  5. [Całkowite przeciwieństwo mojego Franka! Zapraszam do siebie z rozpoczęciem (jestem gotowa na niespodzianki!)]

    OdpowiedzUsuń
  6. [Cześć! :) Wesołych Świąt i wielu wątków. W razie chęci zapraszam do Charlesa... jeśli panienka lubi pośmiać się z nauczycieli, Charlie mógłby on paść ofiarą jej 'małych drwin' po tym, jak strzelił jakąś gafę... a potem zacząć się śmiać razem z nią, bo to taki typ z dystansem do siebie ;D W każdym razie, miłej zabawy życzę :)]

    Charlie Parker

    OdpowiedzUsuń
  7. [Cześć, wielbie Cię za szczerość w dopisku. Chodź, będziemy lenić się razem]

    Solene // Aaron // Lorelle

    OdpowiedzUsuń
  8. [ A masz... Jestem zaskoczona! Widząc imię, spodziewałam się jakiegoś chłopaczka, a tutaj dziewczyna. :D Cześć. Witaj na blogu. ]

    Caelan/Enfys

    OdpowiedzUsuń
  9. [Nocne rozmowy w pokoju wspólnym są fajnym pomysłem :) Albus chodzi na eliksiry i w przeciwieństwie do Bernie je lubi, więc tu też mamy jakiś punkt zaczepienia. Oprócz tego Al do piątego roku grał w quidditcha, ale zrezygnował, bo przestało mu zależeć.
    Teraz tylko trzeba to rozwinąć. Może jakaś awantura z przeszłości? :D]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  10. [A to wybacz, widocznie mój mózg coś przekręcił i źle zrozumiałam coś w karcie :v
    A co Ty na to, że połączył ich James? A właściwie to fakt, że Bernie kiedyś się w nim podkochiwała, a ten ją zostawił po jednej imprezie i nawet o niej nie pamiętał, jak to James? Potem Bernie by się jakoś zakumplowała z Albusem i gadaliby głównie na treningach, a później on zrezygnował i Bernie się trochę na niego wkurzyła, więc mu dokuczała od czasu do czasu? Jest też między nimi ta niepisana konkurencja w trakcie eliksirów.
    Możemy iść w jakiś zakład. Jeszcze nie mam takiego wątku. Pytanie tylko jaki i o co? :D]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  11. [ O, dzięki! Choć spodziewałam się komentarza pod kartą Caelana, więc tam najpierw zajrzałam. :D W razie jakichś nadprogramowych pomysłów — albo po prostu chęci — zapraszam do wątku. A na razie życzę powodzenia, obyś dobrze się tutaj bawiła. ]

    Enfys

    OdpowiedzUsuń
  12. [Bernie ma piękne piegi i w ogóle cała jest piękna. Możemy pociągnąć coś w kierunku Klubu. Wydaje mi się, że Alyc i Bernie mogłyby być długookresowymi przeciwniczkami i jednocześnie największa atrakcją Klubu. W końcu Bernie jest niezwykle utalentowana, A Alycia niezwykle zacięta. Prawdopodobnie nawiązałaby się między nimi niezła rywalizacja, w dodatku potyczka Slytherin-Gryffindor? Emocje co najmniej jak na quidditchu.]

    Alycia

    OdpowiedzUsuń
  13. [Chodzi, chociaż jest z niego całkiem niezła. Jednak jest na tyle uparta, że nie pozwoliłaby sobie na ratowanie pracy Ślizgonki, więc pojawiałby się niezły impas. Pewnie by były na siebie niemożebnie wściekłe. Podoba mi się :>]

    Alycia

    OdpowiedzUsuń
  14. [Ja co prawda jestem póki co na urlopie, ale odzywam się, cobyś sobie nie pomyślała, że mi się Twoje propozycje nie podobają. Może by tak połączyć to wszystko razem? Mogą się znać już od początku, z pewnością miały już wcześniej jakieś zajęcia, na których mogły zostać dobrane w parę i się po prostu dogadać. W końcu Ślizgoni nie są tacy źli i nie pałają nienawiścią do wszystkich napotkanych na swojej drodze ludzi :D Przechodząc dalej, Lavena chodzi do klubu pojedynków, właśnie, żeby sobie trochę poużywać przez co niekoniecznie skupia się na technice. Więc może by tak sobie wzajemnie pomagały? Bernie od czasu do czasu warknęłaby na Lavenę, żeby ta machnęła nadgarstkiem bardziej na okrągło niż owalnie, a Lavie w zamian szeptałaby jej, że jest więcej roślin, do których lepiej się nie zbliżać bez rękawiczek - niżeli tylko mandragory :D Co Ty na to? Ogólnie mogą mieć do siebie pozytywne nastawienie, ale od czasu do czasu mogą sobie rzucić jakimś nieprzyjemnym komentarzem. Wiesz, takie dobre koleżanki, które czują się ze sobą na tyle dobrze, że nie muszą bawić się w jakieś owijanie bawełny i niepotrzebne łagodności. Przynajmniej takie łagodności nie są w stylu Laveny :D]

    Saoirse

    OdpowiedzUsuń
  15. [Coś fajnego! Jestem gotowa spróbować i włożyć całe swoje serducho.
    Jaki byłby stosunek Bernie i jej koleżanek do mojej Puchonki?]

    June

    OdpowiedzUsuń