7 marca 2016

Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co ci się trafi.


Hufflepuff:
2 marca 2005:
czysta:
Wilkołak:
Diugon:
Giętka, 10 cal, orzech włoski
Dakota Washington
Największa pomyłka ostatnich osiemnastu lat. Irracjonalny lęk przed utratą osobowości w pewnym momencie przerodził się w obsesję na punkcie bycia oryginalną. Magnes na wszelkie niewypały, pomyłki i życiowe porażki. Unikanie powtarzalności weszło jej krew, także nic dziwnego, że jej patronus przyjmuje kształt Diugonia przybrzeżnego. Wawrzynowa różdżka z włosem z ogona karłowatego jednorożca, szczelnie owinięta czarną taśmą (poza końcówką, w końcu czary muszą skądś wylatywać) w trakcie ostatnich kilku lat narobiła jej więcej szkód niż przyniosła jej korzyści. Dziwna i nietypowa- te dwa przymiotniki zostały przyklejone do jej czoła już w drugiej klasie, gdy ku wielkiemu niezadowoleniu szkolnego personelu jak i swoich najbliższych wparowała do Hogwartu z różowym afro na głowie. Wprawdzie przez sześć lat włosy zdążyły wrócić do normalności- po kilku lepszych eksperymentach, jeszcze zanim wcieliła się w postać poważnej uczennicy można było ją zobaczyć z zielonymi dredami, fioletową trwałą czy też czerwonymi glonami jak nazywała swoje włosy w tamtym okresie, jednak zachowania nadal pozostały. Umiłowanie do nagłych wybuchów złości odziedziczyła po stryjecznej siostrze swojego ojca, natomiast miłość do sztuki nowoczesnej zakorzenił w niej sławny, mugolski artysta, którego imienia nigdy nie potrafiła zapamiętać. Kiedyś uczyła się grać na skrzypcach, jednak, kiedy jej młodsza siostra zaraziła się od niej tą pasją natychmiast przerzuciła się na Mbiry, mniej znany instrument pochodzący z Zimbabwe. Ponadprzeciętna inteligencja ukryta za lenistwem oraz nadmiarem snu. W ciągu ostatnich sześciu z siedmiu lat swojej nauki zdążyła przespać dokładnie czterysta piętnaście jednostek lekcyjnych, przy czym jakiekolwiek egzaminy w większości zdała na powyżej oczekiwań, jak nie wybitnie. I chyba tylko dzięki temu jeszcze nie została wyrzucona albo dzięki hojnym datkom swojej macochy, przy której niegdyś sławna Dolores Umbridge wychodziła blado. Kiedyś, w przypływie oświecenia chciała rozpocząć pracę dla Mongolskiego Ministerstwa Magii, jednak tamtejsze jedzenie odrzuciło ją na tyle, by od razu wyrzuciła tą koncepcje ze swojej listy, zawieszonej nad łóżkiem. Właścicielka największego diabła w tym zamku o zacnym mieniu Puszek Okruszek. Wielka fanka quidditcha i każdej, umięśnionej klatki piersiowej występującej u płci przeciwnej. Trzecia dziewczyna w szkolnej drużynie, jako jedyna wymachująca pałką. Swoją drogą tylko idiota mógł ją postawić na tej pozycji. Osoby niezrównoważone psychicznie z symptomami wskazującymi na rozwijającą się socjopatię nie powinny brać udziału w takich zabawach. Najlepsza kumpela Grubego Mnicha i zmora Grubej Damy. Legendy mówią, że od dziesiątego roku życia prowadzi pamiętnik w którym zdążyła opisać każdą osobę ze szkoły nie szczędząc przy tym mało kolokwialnych określeń.
Wątki 0/3
pierwsza postać 

43 komentarze:

  1. [Dobra, trochę podejrzałam i przeczytałam kartę nieco wcześniej :D Bardzo ciekawa i barwna ta Dakota! Wydaje mi się wręcz idealną Puchonką. I tak jak obiecałam, zapraszam do siebie na wątek! Myślę, że najłatwiej będzie coś wykombinować u Maxa, ale już jak wolisz :)
    W ogóle, jestem ciekawa co tam Dakota mogła napisać o Sullivanie, Tatianie i Maxwellu xD]

    Max, Tatia, Sullivan

    OdpowiedzUsuń
  2. [Sprawia wrażenie... Amerykanki. Takiej z amerykańskich filmów o nastolatkach. Macocha, silenie się na oryginalność za wszelką cenę... A może to wina wizerunku, że tak na nią patrzę? Wygląda na taką całkiem fajną małą buntowniczkę :)
    Cześć!]

    Sadr

    OdpowiedzUsuń
  3. [Mnie ten pomysł pasuje :) Może z tego wyjść ciekawa relacja, coś tak czuję. Ogólnie może to być taka znajomość od początków pierwszej klasy, która jednak w żadną przyjaźń się nie przerodziła, a teraz po prostu spędzają czasami razem trochę więcej czasu. Teraz zastanawiam się nad jakimś wątkiem. Może tak zatrzasną się w jakiejś sali, gdzie będą same rupiecie? I jakoś tak się stanie, że żadne z nich nie będzie miało różdżki i spędzą razem całą noc, na dodatek dość chłodną. Któremuś może coś się stać, a kiedy w końcu ich odnajdą, będą musieli spędzić dzień w Skrzydle Szpitalnym. Pasuje?]

    Max

    OdpowiedzUsuń
  4. [Pokochałam ją! Uwielbiam dziwactwa i nieszablonowość, więc nic dziwnego, że wystarczyło mi przeczytanie karty, abym wiedziała, że mogę ją naprawdę polubić. Chodź na wątek, najlepiej do Nate'a, albo Scorpiusa, ale wybierz sama! :) Daj znać, czy któraś z moich postaci Cię interesuje, a ja postaram się coś wymyślić. :)]

    Natan/Scorpius/Bellamy/Aiden

    OdpowiedzUsuń
  5. [Witam serdecznie :D Jak zwykle, super wszystko wyszło :P
    Świetne gify i bardzo ciekawa osóbka; w dodatku Puchonka, więc nic dodać, nic ująć :D
    Życzę powodzenia kolejną postacią :] Wątków nam co prawda na razie nie brakuje, ale gdyby kiedyś naszło cię na krótką przerwę w rozgrywkach Tori-Ted, wiesz, gdzie mnie szukać :]]

    Teddy Lupin

    OdpowiedzUsuń
  6. [Tak się mówi, że Puchoni to takie nieśmiałki... a z niej całkiem twarda dziewczyna :D
    Miłej zabawy życzę i wielu wątków, nie wiem, czy dogadałaby się z Jacksonem, ale z Charlesem-nauczycielem rozmawiać tak czy inaczej by musiała. Gdybyś miała ochotę, zapraszam na wątek - dziewczyna mogłaby niechcący (lub chcący) coś sknocić podczas zajęć, a Charlie próbowałby ogarnąć jakoś ten chaos. Albo nie wiem, może masz inny pomysł, albo nie chcesz kolejnego wątku (bo chyba jeden nam się juz kroi? :D) Jakby coś, zawsze ten pomysł można kiedyś, później wykorzystać.
    W każdym razie, powodzenia :)]

    Jackson/Charlie

    OdpowiedzUsuń
  7. [Pasuje mi takie urozmaicenie :D Hmm, co do tego, co będą robić w sali, zobaczymy w trakcie wątku, tak myślę. Mogą znaleźć najróżniejsze rzeczy - od jakiegoś pamiętnika, przez księgę z czarami, po jakiś magiczny przedmiot :)
    Teraz pytanie, kto zaczyna? Byłabym wdzięczna, gdybyś ty to zrobiła, gdyż ja mam trochę zaległości :)]

    Max

    OdpowiedzUsuń
  8. [W zasadzie - fakt, ze Scorpem może pójść łatwiej, bo Natan to wbrew pozorom troszeńkę dupek i wątek pewnie opierałby się na zgrzytach. Scorp wydaje się być lepszym wyborem. Relacja dla mnie na tak, przydałby mu się ktoś, kto potowarzyszy mu w zasypianiu pomiędzy lekcjami. Nie chciałabym pójść w kolejny pijany wątek bo u Scorpka większość na tym już polega. Zastanawiam się też, czy nie miałabyś ochoty pójść też w troszeczkę bardziej skomplikowane relacje, gdzie Scorp postrzegałby Dakotę jako kogoś, kto idealnie nadawałby się do stania u jego boku, nie tylko ze względu na jego pragnienia, by dopiec ojcu, jednakże równocześnie obawiałby się tego i nieco lawirował między relacją przyjaciele-kochankowie? Jeśli by Cię to interesowało - daj znać, postaram się to jakoś bardziej rozpisać. :D]

    Malfoy

    OdpowiedzUsuń
  9. [Jak tylko opublikuję kartę Neliusa, to przyjdę tu po wątek, bo się zakochałam <3]

    Jeszcze nie Nelius
    (oraz Albus, Roxanne i Zoey)

    OdpowiedzUsuń
  10. [Cześć ponownie. Powodzenia z kolejną postacią przede wszystkim. Miałyśmy mieć wątek jeszcze za czasów Boo ale coś nie wyszło. Może tym razem się uda? Dakota mogłaby spróbować nieco rozerwać tą moją Avie.]

    Avalon

    OdpowiedzUsuń
  11. [W gruncie rzeczy relacja przyjaciele – kochankowie mówi wiele sama za siebie, jednakże i tak wolę wyjaśnić to dokładniej. W większości wyborów Scorpius kieruje się pragnieniem dopieczenia swojemu ojcu. Początek relacji z Dakotą mógłby właśnie na tym polegać, Scorp postrzegałby ją jako kandydatkę idealną, by nabić ćwieka ojcu. Z czasem jednak, zaczynałby zauważać, że Dakota jest niesamowicie interesującą osobą, jako że Scorp jest dosyć infantylny, nie pasuje do niego typowa, wredna, czy smutna uczennica, on potrzebuje wariatki xD Między nimi mogłoby się dziać coś więcej, lądowali by ze sobą w łóżku, przy czym Scorp mógłby równocześnie obawiać się reakcji innych, bo chociaż wie, że wkurzyłby tym ojca, na czym mu zależy, mógłby również być postrzegany przez przyjaciół przez pryzmat tego, że spotyka się z tą małą świruską. Mogłoby to odbywać się na zasadzie podchodów, w których Scorp najpierw stara się ją zdobyć, a później ucieka, albo ukrywa to, z nadzieją, że nikt się nie dowie i znów traktuje ją jak kumpelę, z którą nic go nie łączy.
    To co napisałam u góry to jedna wielka szamotanina z moimi myślami, przepraszam za to! Mam nadzieję, że cokolwiek da się z tego zrozumieć. ;D]

    Malfoy

    OdpowiedzUsuń
  12. [Żadna z niej pomyłka, bardzo pozytywna i przyjemna postać, muszę ci powiedzieć. Brakuje nam tu chyba takich iskierek, a ja uwielbiam tego typu postacie. Życzę powodzenia i samej dobrej zabawy! :D]

    Jemma Simmons/Molly Weasley/Maxine Carter

    OdpowiedzUsuń
  13. [O mamciu, jaka ona fajna. Urzeka mnie wizerunek, imię, twój styl pisania, a przede wszystkim różowe afro i fioletowa trwała <3 Witam serdecznie i życzę miłej zabawy!]
    Lisa

    OdpowiedzUsuń
  14. [To jak już jesteśmy takie zakochane, to teraz trzeba wymyślić wątek! <3 Nelius na pewno zdziwi się, gdy bliżej pozna Dakotę i pomyśli sobie, że Brytyjczycy to jednak dziwni ludzie, o.]

    Nelius

    OdpowiedzUsuń
  15. [A co powiesz na takie powiązanie, że gdy Nelius pół roku wcześniej dowiedział się, że pojedzie do Hogwartu, to jakimś sposobem nawiązał listowną znajomość właśnie z Dakotą, choć nigdy jej nie widział? Nie podpisywałaby się imieniem, on też nie. Po jego przyjeździe Dakota z łatwością mogła się domyślić, że to właśnie Nelius jest owym kolegą z listów, sama jednak nie chce się ujawnić. Aż pewnego dnia Nelius może podnieść list, który wypadł jej z kieszeni czy coś i zobaczy, że to od niego. Nie wiem, czy to ma sens, ale mam nadzieję, że rozumiesz xD]

    OdpowiedzUsuń
  16. [Zgoda! :D
    Dakota może rozrabiać, a Nelius ją powstrzymać. Przy okazji mogliby coś wysadzić, wpaść do niezidentyfikowanej dziury i się zgubić, a potem znaleźć jakieś ciekawe rzeczy. Przy okazji Nelius by się trochę załamał swoją bezsilnością co do zachowania Dakoty, ale to tam już jego problem xD]

    Nelius

    OdpowiedzUsuń
  17. [Właściwie nic. Mam zacząć, czy masz ochotę? :)]

    Nelius

    OdpowiedzUsuń
  18. [ Kłaniam się i witam. Panienka cudna. Wyczuwam szansę na dobry wątek. W wolnej chwili zapraszam pod kartę, coś wymyślimy :D ]

    Freddie Weasley

    OdpowiedzUsuń
  19. [Fakt, zdjęcie może trochę nie pasować do karty, ale przecież główny pomysł został spełniony. To znaczy wiemy już jak Dakota wygląda.
    Jest fajna! Tylko nie wiem co Wyjec na to, że gryzie, w końcu nigdy nie szukał zwady, ale sama przyznasz, że czasem pewnych sytuacji nie da się uniknąć :]

    Sadr

    OdpowiedzUsuń
  20. [ Sama wiesz najlepiej, że regularność nie jest moją mocną stroną Freddie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się usuwa. Powinno być jeszcze *skoro tak, to może lepiej się w to nie zagłębiać :(

      Usuń
  21. [Nie chodziło mi o takie dosłowne ucieczki, że przestaje się do niej odzywać i ją olewa, a raczej o to, że pomimo tego, że zeszłej nocy mówił jej, że jest cudowna, dziś traktuje ją jak zwykłą koleżankę i podrywa inne. (Cholera, dupek z niego xD) A w kwestii samej rozgrywki:
    1. Scorp aka koneser trunków wysokoprocentowych. Można by założyć, że Malfoy cudownie schlałby się z którymś ze swoich towarzyszy do butelki, wyrwałby się jednak ze spotkania, pamiętając o tym, że umówił się z Dakotą. Mógłby porobić z siebie kretyna, jak to zazwyczaj bywa i wplątać ich w jakieś kłopoty.
    2. Umów się ze mną. Najprościej w świecie zwykłe rendezvous, chociaż niekoniecznie. Malfoy nie znosi randek. Nie umawia się na nie, nie kupuje kwiatków i nie rezerwuje stolików, po prostu to taka jego życiowa zasada, ale pewnego pięknego dnia, w towarzystwie Dakoty wypaliłby z propozycją na randkę i nie chcąc wyjść na dupka, utrzymywałby tę propozycję, a później postarałby się, aby to była najlepiej zapamiętana randka Dakoty.
    3.Let's make a drama! Dzięki swojej infantylności, Scorpowi zazwyczaj udaje się uniknąć takich sytuacji, z reguły wykręca się ze wszystkiego dobrą grą słów, czy żartem, tym razem można byłoby rzucić mu kłodę pod nogi i wywołać jakąś małą burzę w jego życiu. Mogłoby w nim być coś, co bardzo irytuje Dakotę, może zrobić coś, czego nawet ona nie pochwala i zostałby przyłapany przez nią na gorącym uczynku. Może to być cokolwiek - próba manipulacji kimś, podrywanie kogoś, można też założyć, że Dakota ma na pieńku z Hutchelem, a Scorp go dobrze zna przez Grudniowego, więc może spotkać tę dwójkę wędrującą po korytarzu pod ramię, opróżniającą butelkę Ognistej). Wszystko do ustalenia, ogranicza nas tylko wyobraźnia.
    4. Just shut up and hug me. Scorp pomimo swojej nienawiści do ojca, nigdy tak naprawdę nie chciał, aby cokolwiek mu się stało, bo jakby nie patrzeć - to jego staruszek, bez niego życie byłoby nudne. Może być umówiony z Dakotą na jakieś spotkanie, ale chwilę przed tym może dostać wiadomość, że Draco wylądował w Świętym Mungu, ze względu na problemy z sercem. Jego syn może nie stawić się na spotkaniu z Dakotą i w zamian za to, z butelką gorzałki zniknąć gdzieś. Mogą mieć jakieś wspólne miejsce, które jedno pokazało drugiemu i to właśnie tam Dakota by go znalazła, a on szukałby pocieszenia w jej osobie.
    Jeśli żadna z opcji Ci się nie spodoba - pisz, będę kombinować dalej. Modyfikuj wedle własnego życzenia, tylko daj znać jak już się zdecydujesz.]

    Malfoy


    OdpowiedzUsuń
  22. [Jak dla mnie okay :)
    Wisisz mi ładne zaczęcie :D]

    Malfoy

    OdpowiedzUsuń
  23. [Dakota wygląda na idealną kompankę na spędzanie wspólnych szlabanów (albo psocenie bez złapania, czyli to, co tygryski lubią najbardziej:>), zróbmy z nich przyjaciół, takich na śmierć i życie, żeby jedno za drugim w ogień wskoczyło!]

    Theo

    OdpowiedzUsuń
  24. [W takim razie niech go zdemoralizuje do końca. Theo potrzebuje kopniaka w tyłek, niech zrobią coś szalonego. Buziaczki za filarem też nie brzmią źle, rozwiń temat :>]

    Theo

    OdpowiedzUsuń
  25. [Theodor chce robić złe rzeczy, niech się w nim obudzi coś z diabła:> Co do całusków - czyżbym miała zrozumieć, że Dakota lubi krótkie przygody? Bo jeśli tak, to świetnie się składa, bo znajomi bez zobowiązań to dokładnie to, czego szukamy. Ale okej, koniec tego. Potrzebujemy konkretów! :D]

    Theo

    OdpowiedzUsuń
  26. [Uh,uh,uh, Dakota! W "The runways" byłam w niej zakochana. Do Hogwartu też pasuje, meow. Wątek jak najbardziej, bo faktycznie, może być naprawdę niezły. Coś Ci chodzi po głowie konkretnego (albo nieszczególnie konkretnego, ale jednak)?]

    Jeremiah

    OdpowiedzUsuń
  27. [Z tym możemy popracować, o. Stowarzyszenie mogłoby zajmować się nielegalnymi wyścigami na miotłach - albo coś innego, połączonego z Quidditchem, bo jednak oboje grają, a to jakiś punkt wspólny, dla którego obje mieliby zostać zaproszeni. Dla Remika byłaby to szansa, by zarobić dodatkowe pieniądze, a przy okazji wyzwolić w sobie trochę tej brutalnej natury, więc pewnie nie chciałby zrezygnować, nawet gdyby go z tej miotły zrzucano na Bijącą Wierzbę.]

    Remik

    OdpowiedzUsuń
  28. Odkąd przybył do Hogwartu, wszystko wydawało mu się dziwne i obce. I zimne, przede wszystkim zimne. Chodził w kurtce praktycznie bez przerwy, a lekcje bez żadnej bluzy były dla niego po prostu niemożliwe do przeżycia. Przyzwyczajony do ciepła i wiecznego dostępu do słońca, nie rozumiał, jakim cudem Brytyjczykom udaje się wytrzymywać tak okropną pogodę.
    Oprócz deszczu i nieustającego wiatru miał jeszcze jeden problem. Była nim Dakota Washington, która została skazana na Neliusa za swoje przewinienia. Właściwie lepszym określeniem byłoby powiedzenie, że to on został skazany na Dakotę. Ze wszystkich przewodników po Hogwarcie, chyba właśnie Puchonka była najgorszą wyznaczoną do tego osobą. Może dlatego, że za każdym razem, gdy tylko znajdował się w jej towarzystwie, nagle dziwnym trafem pakował się w kłopoty, a może dlatego, że po prostu za nią nie nadążał. Gadała zbyt szybko, chodziła zbyt szybko, niszczyła zbyt szybko. Miał wrażenie, że Dakota cierpi na coś w rodzaju ADHD albo gorzej.
    Jęknął cicho, gdy zobaczył blond włosy w tłumie uczniów wychodzących z Wielkiej Sali. Po kolacji wszyscy mieli na sobie swoje normalne ubrania, a mimo to mieszali się w jedną wielką masę. Zaczął szukać drogi ucieczki, jednak wszystko wyglądało na to, że prędzej czy później musiał doznać wątpliwej przyjemności zetknięcia się z Puchonką. Jęknął pod nosem i przetarł twarz dłonią w geście załamania. Przygotowania psychiczne do każdego kontaktu z Dakotą wymagały czasu oraz zaangażowania, na które teraz jakoś nie był w stanie się wysilić. Najchętniej poszedłby do swojego dormitorium i zasnął, wtulając twarz w poduszkę i próbując nie myśleć o znajomych, których zostawił w Afryce.
    Minęły już dwa miesiące, a on wciąż nie umiał przywyknąć do myśli, że jego najbliżsi znajdują się kilka tysięcy mil od niego, gdzieś w Górach Księżycowych, uganiając się za sobą w postaci panter, gazeli czy innych dzikich zwierząt. Zadziwiająco mała liczba animagów była jedną z rzeczy, których nie rozumiał w Hogwarcie. W Uagadou praktycznie wszyscy umieli zmieniać się w zwierzęta już w czwartej lub piątej klasie.
    Zacisnął na chwilę powieki, słysząc głośne:
    – Nelius, czas na kolejną wycieczkę!
    Kolejne wpędzenie mnie w szlaban, to chciałaś powiedzieć... – pomyślał, po czym westchnął i zdobył się na wymuszony uśmiech, nie chcąc urazić Dakoty. Bycie nowym miało jedną, cholernie uciążliwą cechę – nie można było nikomu zajść za skórę, bo inaczej czekała cię istna tortura. To dlatego trzymał język za zębami i próbował grzecznie odciągać pannę Washington od jej szalonych pomysłów. Nie działało za żadnym razem.
    – Cześć – powiedział, błagając w duchu, aby dziewczyna jeszcze zdążyła się rozmyślić. – Wiesz, jestem trochę zmęczony, najchętniej położyłbym się do łóżka…
    Kiepska wymówka. Było dopiero po kolacji, nikt jeszcze nie szedł spać z wyjątkiem niektórych pierwszaków. Głupi, głupi, głupi. Z utęsknieniem popatrzył na zmierzające w stronę pokoju wspólnego grupki Krukonów. Jak bardzo by się nie starał patrzyć na Dakotę przychylnym okiem, nie potrafił. Za pierwszym razem, gdy narozrabiała i zrzuciła na niego winę, upiekło mu się, bo był nowy. Gdy jednak ostatnio potraktowała wszystkie puchary z meczów Quidditcha Bombardą, rozwalając wszystko dookoła, to on dostał szlaban w postaci sprzątnięcia całego bałaganu i dodatkowego wymycia toalet w lochach. Nie mówiąc już o ujemnych punktach dla Ravenclawu.

    Nelius

    OdpowiedzUsuń
  29. [W takim razie niedługo zacznę!]

    Remik

    OdpowiedzUsuń
  30. [Cześć cześć ;) Możemy coś dla Dakoty i Jamesa wymyślić, tylko mi powiedz, w jakim kierunku chcesz iść.]
    James

    OdpowiedzUsuń
  31. [Mi się pomysł na dramę bardzo podoba, tylko musiałabyś mi podać jakieś szczegóły. Co do tej fascynacji, to rzeczywiście można w tym kierunku pójść, aczkolwiek nie wiem, jak to ze strony Jamesa by wyglądało. On rzadko zwraca uwagę na innych ludzi. Także pomysł z tym odkrywaniem tajemnic jest świetny. A jak już mówimy o gotowej opinii, to jeśli tylko ta legenda o pamiętniku Dakoty jest prawdą, to może James by znalazł takowy notes i tak by się zaczęło? To tylko taka luźna sugestia, resztę by się dograło.
    No, koniec mojego gadania. Czekam z niecierpliwością na szczegóły dotyczące tej niezłej dramy, bo może z tego wyjść cos ciekawego :D]
    James

    OdpowiedzUsuń
  32. Cały dzień spędził na katowaniu się myślą, że jest idiotą. Przed sobą przyznawał się do tego w pełni otwarcie, powtarzając to sobie na każdym kroku. Co on sobie w ogóle myślał, kiedy zapraszał dziewczynę na randkę? W dodatku Dakotę? To nie tak, że jej nie lubił, wręcz przeciwnie. Lubił ją chyba za bardzo, skoro coś, jakiś impuls skłonił go do wyjścia z propozycją randki. Tego wieczoru nie przyznał się nikomu, dokąd się wybiera. Miał dziwne wrażenie, że kumple wyśmieją go, ponieważ przede wszystkim cały czas trzymał się zasady, że nie chodzi na randki. Poza tym jego partnerka na dzisiejszy wieczór, w gronie jego znajomych była określana mianem dziwaka, a Scorp nigdy otwarcie przed nimi nie przyznał, że miał z nią jakkolwiek do czynienia. To może i było podłe, ale Malfoy należał do tej grupy społeczeństwa, która nie przepadała za byciem wyśmiewanym. W takich sytuacjach jego napuchnięta duma, zostawała przekłuwana jak balonik i powolnym strumieniem opuszczała jego ciało i umysł.
    Przygotował się szybko, widząc, że zostało mu niewiele czasu. Szybki prysznic, rutynowa kontrola, czy wygląda wystarczająco dobrze zarówno nagi, jak i ubrany w świeżą, białą koszulkę z podwiniętym krótkim rękawkiem, przylegające ciasno do jego nóg, przypięte szelkami czarne jeansy i czarne sztyblety. Jasne włosy pozostawił w zwyczajnym nieładzie. Dwa razy upewnił się, że w kieszeni płaszcza ma stary, zabiedzony portfel, do którego przyzwyczaił się za bardzo, by go wyrzucić, po czym opuścił dormitorium, uprzednio jeszcze, naprędce psikając się swoimi ulubionymi perfumami.
    W drodze na umówione miejsce, w jego głowie kłębiło się milion myśli, toczących ze sobą zaciekłą walkę. Z jednej strony, czuł się, jakby szedł na skazanie. Nie lubił randek, kwiatków i uroczych kawiarni, nie pamiętał nawet jak powinien zachowywać się podczas takiego spotkania z dziewczyną. Z drugiej strony, ogarniała go swojego rodzaju ekscytacja. Dakota była dla niego kimś dziwnie ważnym, do czego bał się przyznać, z tego też powodu bardzo często uciekał od ich relacji, stając się niedostępnym dupkiem. Niestety ich znajomość była na takim etapie, że nie potrafił zachowywać się inaczej.
    Opuścił Zamek, wędrując w kierunku fontanny na środku dziedzińca, gdzie miał czekać na swoją dzisiejszą towarzyszkę. Widząc z oddali stojącą tam postać, zmarszczył brwi. Zaczął nawet żałować, że to właśnie tam się umówili, bo najwyraźniej ktoś jeszcze ustalił, że będzie to miejsce spotkania. Jakże wielkie było jego zdziwienie, gdy osoba ta okazała się być samą Dakotą. Zdumienie malujące się na jego twarzy było widoczne z daleka, po pierwsze nie mógł uwierzyć w to, że to ona musiała na niego czekać, po drugie, wyglądała zupełnie inaczej niż na co dzień.
    — Mam nadzieję, że nie musiałaś długo na mnie czekać. — Odezwał się, podchodząc do niej i w swoim wyuczonym geście, kładąc rękę na wysokości jej talii. — Ślicznie wyglądasz. — Dodał, uśmiechając się pod nosem. Zaczął zastanawiać się, jak to będzie, gdy przejdzie do pozbywania się tej uroczej sukienki. Skarcił się w myślach, za tak głupie myśli. — Chodźmy, więc. — Silniej objął ją ramieniem, nie mając kontroli nad tym, co robi, a swoje kroki skierował ku drodze prowadzącej do Hogsmeade.

    Scorpius

    [Przepraszam, że kazałam Ci tak długo czekać na odpis. Lenistwo wzięło nade mną górę. Obiecuję, że się poprawię!]

    OdpowiedzUsuń
  33. [The Runaways!<3
    haha, dlaczego złe? myślę, że mogłoby się udać, jeśli tylko masz ochotę takowy wątek napisać. Manda raczej się nie bije... ale ona nie przepada za dziewczynami i jest dość wybuchowa - mogło ją nieco ponieść. :D]

    Manda Hutchel

    OdpowiedzUsuń
  34. | Witam się. Podoba mi się ta twoja Dakota, mogę się z nią pobawić nawet w ciuciubabkę. Skoro jesteśmy razem w drużynie i w ogóle, to aż się prosi coś wymontować, zainteresowana? |

    Fin Filion

    OdpowiedzUsuń
  35. [Ojej! Bardzo mi miło z tego powodu. <3 Ona i Dakota są od siebie niezwykle różne, bo Fay robi właściwie wszystko, żeby tylko nie być w centrum uwagi. W każdym razie bardzo dziękuję!]

    Fanney Caulfield

    OdpowiedzUsuń
  36. [Przepraszam, że dopiero teraz się odzywam, ale wolny weekend okazał się o wiele mniej wolny niż miał być w zamierzeniu xd
    Wygrałaś tą plotką i zdjęciami xD Pomyślałam jednak, że i reszta genialnych pomysłów nie może się zmarnować i postanowiłam zaproponować jakąś kompilację... Tak sobie pomyślałam, że mogłaby być impreza u Ślizgonów, na którą wkręciłaby się i Dakota. Pijany Zabini szukający swojego leminga, znajdujący go u stóp Dakoty. Może pojedynek na picie, a może i nie. Od słowa do słowa, mogliby trafić do łóżka. Potem albo spina jeszcze wieczorem - może przed, może po, może w trakcie - albo z rana i to mogłoby być powodem do rozpuszczenia ploty i podrzucenia zdjęć xD
    Co myślisz...? Stwierdziłam, że nie chcę, by urwało nam się to jakoś mega szybko :p]

    Zabini

    OdpowiedzUsuń
  37. [Jak dla mnie - super! Jakbyś zaczęła, byłabym mega wdzięczna, bo wracam do blogowego życia i wszystkie odpisy mi się skumulowały xd <3]

    Zabini

    OdpowiedzUsuń
  38. [Zależy co się za tym kryje ;) Musiałam wygooglować długonia przyznam się szczerze xd, bo to tajemnicze zwierzę z niczym mi się nie kojarzyło. O. I wilkołak :o No, proszę. Nie podejrzewałabym.]

    L. Winchester

    OdpowiedzUsuń
  39. [Dziękuję! Tu również. Mam słabość do sióstr Fanning.]

    May

    OdpowiedzUsuń
  40. [Scorpius nie jest niewypałem ani życiową porażką, więc Dakota go nie przyciągnęła :D Twoja postać jest niebywale energiczna i dynamiczna, Scorp raczej by się nią nie zainteresował, raczej starał unikać tak nieprzewidywalnej osoby, która burzyłaby jego idealnie poukładany świat, zamiast się do niego wpasować.
    Nasze postaci w połączeniu dałyby niezłe combo, więc musimy zawącić! Ten sam rocznik, więc może znienawidzone przez Scorpiusa eliksiry i nieszczęsna Dakota przypisana w parze? ]

    Scorpius Malfoy

    OdpowiedzUsuń
  41. [ Bardzo Liamowi miło, że taka nietuzinkowa postać się w nim zadurzyła ;) Witamy się uprzejmie.
    P.S. Chętnie bym się dowiedziała, jakich kolokwialnych określeń Dakota użyła, żeby Stewarta opisać.]

    OdpowiedzUsuń