9 kwietnia 2016

Czarodziej z krainy przypału.

Fin Filion      VI klasa       Puchon       Obrońca       Ptasi chłopiec
Patronusem sekretarz        Bogin przyjmuje kształt dziecka, wśród rozsypanych zębów
10 1/2 cala, wystarczająco giętka, mahoń, pióro z ogona gromoptaka, prosta budowa, brak ozdobników
Koło ONMS          Koło Transmutacji         Klub eliksirów, symbolicznie



  Niewiele wie o samym sobie. Wychowanek mugolskiego domu dziecka, o swojej 'przypadłości' został uświadomiony w dniu jedenastych urodzin, przez barczystego mężczyznę z rudym loczkiem na czole. Nie zna ani swojej przeszłości, nie wie czy ma jakąkolwiek rodzinę, nawet głupi status krwi, jest dla chłopaka zagadką. Nie wiem, nie identyfikuję się z nimi. Gdy usadził się pod Tiarą Przydziału, największym jego pragnieniem, było pozostanie niezauważonym. Typowy brak pewności siebie i natłok kompleksów nastolatka, sprawiały że Fin czuł się nieodpowiednim człowiekiem, na nieodpowiednim miejscu. Mimo zadowalających wyników, pierwszą klasę bardziej przewegetował, niż przeżył. Przegryw z Hufflepuffu, ze spełnionym marzeniem. Jeden mały chłopiec bez imienia, w tłumie słynnych nazwisk. Kiedy po wakacyjnej przerwie jechał pociągiem, na kolejny rok szkoły, czuł się jak zagubiony kociak, wrzucony w worku do zimnej rzeki. Nie widział się w świecie magii.
  Sytuacja się zmieniła, kiedy pierwszy raz poczuł w dłoni gładki trzonek miotły, a włosy rozwiał mu zimny poranny wiatr, podczas pierwszych zajęć nauki latania. Okazało się, że młody Fin lepiej porusza się w powietrzu, niż po dwunastu latach chodzenia na dwóch swoich własnych, krzywych kończynach dolnych. W sumie nie wiem jak to się dzieje, fajnie jest tak sobie latać. Kwestią czasu było zwerbowanie młodego puchona do drużyny, na wymarzone stanowisko obrońcy. Nagle stał się rozpoznawany, nazwisko Filion wyraźnie kojarzyło się innym uczniom z emocjonującymi meczami szkolnych drużyn. Koleżanka z pierwszej klasy, stała się jego najlepszą przyjaciółką, która pilnowała, żeby woda sodowa nie uderzyła młodzieńcowi do jego jasnobrązowej głowy, a zajęcia szkolne nagle stały się interesujące, choć okien nie zamykajcie bo ten orzeł nagle latać nie zaczął. Tak w przenośni, bo dosłownie latał aż miło. Mocne mam poczucie humoru.
  Ciężko powiedzieć czy cała ta sytuacja miała związek z dalszym losem tego chłopca, ale po wielu latach bezpańskiego życia, został przygarnięty, przez byłą nauczycielkę Hogwarckich murów. Wymagającą i surową. Choć ta wysoka, wyniosła kobieta jest bardzo powściągliwa w okazywaniu jakichkolwiek uczuć, a jej najczulszymi słowami do chłopaka były pochwały dotyczące jego podniebnych wyczynów, Fin rozgrzał jej serce, od pierwszego spotkania na ulicy Pokątnej, kiedy to niezdarnie robił szkolne zakupy. Z Pani cioci, przekształcała się stopniowo w pomocną mentorkę, a następnie kogoś na wzór matki, osobę która okazała mu więcej troski i ciepła, niż ktokolwiek do tej pory. Najgorsze w całej tej sytuacji jest to, że Fin widzi, jak ta kobieta zaczyna niknąć mu w oczach. Jej pomarszczona twarz coraz rzadziej okazuje zażenowanie jego wybrykami, oczy choć ciągle czujne i bystre, częściej niż kiedyś zastygają wpatrzone w jeden punkt, bez wyrazu i siły. Najbardziej to się boję, że ona odejdzie, a mnie nawet przy tym nie będzie, będę siedział na tych cholernych błoniach i w wielkiej tajemnicy palił jednego papierosa na trzech. A ona mu tylko każe w końcu przestać się obijać i zająć nauką, bo nie będzie utrzymywać nieroba. Ona, on i ich pies.
  Umiarkowany lekkoduch, który boi się tego co będzie dalej. Pan Piotruś Pan. Chce latać, ale nie wie, czy jest wystarczająco dobry i czy jest dla niego szansa w reprezentacji. Ucieka z miłosnych objęć, bo nie są to te, o których marzy. Szkolne życie interesuje się nim, a on woli cały wolny czas przesypiać na osłonecznionych błoniach, niż integrować się ze szkolnymi gwiazdami. Typ nieśmiałka, wymykającego się ze społeczeństwa tylnymi drzwiami. Życie to zabawa, ale ja wolę grać niż się bawić, no rozumiesz. Gangster, ma pakt z zamkowymi skrzatami, które za szaliki dostarczają mu racuchy z bananami i lody ciasteczkowe. Zdaje się być jedynym człowiekiem na ziemi, którego nie kuszą wycieczki do Hogsmeade, woli pod nieobecność nauczycieli szlajać się nielegalnie po zakazanych zakątkach szkoły. Fan gwieździstego nieba, najwięcej szlabanów dostaje, za przesiadywanie po nocach w wieży astronomicznej razem z koszykiem wypełnionym piwem kremowym i przekąsek. Wydaje się być fajniejszy niż jest.




  Witam się z Państwem serdecznie. Buzia Krzysia Zalewskiego.
Kiedyś ten zlepek zdań zostanie rozbudowany, ale to nie jest ten dzień, przepraszam,

11 komentarzy:

  1. [Przybywam się przywitać i zaproponować wątek, jeśli nie straszny Ci Hyuk. Gdyby istniała potrzeba ucięcia gifowi tych białych boków, to też mogę się podjąć c:]

    Oh Hyuk

    OdpowiedzUsuń
  2. [Dobry wieczór! Och, jak miło, mnie można nazwać człowiekiem-przypałem, właściwie, więc mamy coś z Finem wspólnego. Kartę przeczytałam z przyjemnością, a ten twój pan taki fajny się wydaje, nie taki przeciętny, za jakiego siebie ma. Życzę dobrej zabawy z nami i zapraszam do wątku, jeśli są chęci. Za niedługo pojawię się ze swoją Puchonką, więc... no, może będziesz chciała coś wspólnie wymyślić. ;)]

    Jemma Simmons/Molly Weasley/Maxine Carter/Fanney Caulfield

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Pamiętam tego pana z Idola. Witam serdecznie kolejnego interesującego Puchona i od razu zapraszam do wątku, jeśli masz ochotę oczywiście. Życzę również dużo dobrej zabawy i ciekawych watków :) ]

    Silas Mulciber/Astoria Macnair

    OdpowiedzUsuń
  4. [Oh, jaki on jest fajny! Myślę, że April mogłaby go polubić, zdecydowanie :) Także chodź do mnie, wymyślmy coś ciekawego!]

    April

    OdpowiedzUsuń
  5. [Cześć :) Ciekawa postać i ciekawa relacja ze starszą panią. Wieży Astronomicznej, nie wierzy ;) Wielu wątków życzę i kiedy wrócę z urlopu, zapraszam do siebie (jeśli będziesz mieć ochotę), może do Sorchy. Ona też się snuje po zamku i lubi patrzeć na gwiazdy. Mogliby wpaść na siebie podczas jednej z takich przechadzek i nawiązać jakąś rozmowę.
    Tak czy inaczej - miłej zabawy, nie znikaj zbyt szybko.]


    Sorcha Tobin

    OdpowiedzUsuń
  6. [Dzień dobry! Jestem zaskoczona, oczywiście pozytywnie, bo dopiero co przeczytałam świetną kartę, a już skończyłam jeszcze lepszą. Fin skradł moje serducho w całości, nie zostawił nic nawet dla mojego psa, który również nosi to wdzięczne imię. Kojarzy mi się z taką beztroską, swobodą i spontanicznością z kimś, kto nie mówi, a robi i cieszy się, choć inni nie mają pojęcia dlaczego, bo przecież z takimi doświadczeniami już z założenia powinno się być smutasem. Jest jak lato, powiew świeżego wiatru i gra zakazanych pozorów. C u d o. Jeden mały chłopiec bez imienia, w tłumie słynnych nazwisk, zapamiętam sobie to zdanie na długo, jest takie prawdziwe i jakoś tak uderzyło we mnie.
    Poza tym długa karta, co też już się rzadko zdarza. Jestem oczarowana i zapraszam do siebie, choć wiem, że Sabrina jest ciężka, no i jeszcze życzę dużo weny i samych ciekawych wątków!]

    Sabrina Rey

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Pobawmy się w kotka i myszkę, Dakota goni! Nie no żarcik. Fajny ten puchon, dobrze jest mieć kogoś takiego w swoich szeregach ;)]

    D.W.

    OdpowiedzUsuń
  8. [Jeżeli Ci męsko-męskie niestraszne, to chodź do mojego Hyuna. Obaj są w drużynach, możemy sobie walnąć jakiś wąteczek z quidditchem w tle. No chyba, że męsko-męskie nie, wówczas zapraszam również do moich pań. Z pewnością coś wymyślimy.]

    Hyun, Avalon i Lavena

    OdpowiedzUsuń
  9. [ A kombinujmy coś. Jeśli chodzi o grę w tej samej drużynie, to muszę cię zasmucić, ale Dakota może zrobić mu piekło- pytanie czy woli oberwać tłuczkiem czy kaflem...
    Co do innych rzeczy obawiam się że biedak zalicza się do grupy podlegającej demoralizacji mojej diablicy, ale cóż może mnie zaskoczysz. W każdym razie liczę na coś nie szablonowego ]

    D.W.

    OdpowiedzUsuń
  10. [O jeju :> Totalnie mnie urzekł, aż mam ochotę wrócić na Kroniki (tak, bo aktualnie mnie tu nie ma XD). Może dlatego, że przypomina jedną z postaci, które tu kiedyś miałam, chociaż mój Bobby nieśmiały nie był...był..zdecydowanie głośny XD Ale tak samo, jedynym sensownym zajęciem, według niego była gra w Quidditcha. Ale serio.. I ten gif cudowny *-*
    W razie czego, zapraszam do NAS. Gdzieś w zakładce Dyrekcji jest kontakt do mnie :> ]

    Tonksia

    OdpowiedzUsuń
  11. [Nie szukasz może pani do powiązań? Jeśli tak - kopciuszek.w.okularach@gmail.com]

    OdpowiedzUsuń