17 kwietnia 2016

So don't breathe when I talk – cause you haven't been spoken to.

 
S E B A S T I A N   A L O I S   R A V E N
[CZYSTA KREW • WYCHOWANEK DOMU WĘŻA • VII ROK • PREFEKT • ANIMAG]



Kruczysko, Zguba rodu Raven, Błękitnokrwisty, Pies Królowej – takimi określeniami może poszczycić się (lub nie?) panicz Raven, syn hrabiny Victorii i hrabi Victora Ravenów, starszy brat Aloisego Raven, jedyny prawowity dziedzic tytułu oraz Porcelanowej Posiadłości. Od dzieciństwa zmaga się z natłokiem różnorakich chorób, które jedynie osłabiają i tak dostatecznie wątły organizm Sebastiana. Stracił rodzinę w wyniku pożaru, który wybuchł nagle nocą w ich posiadłości. Od tamtej pory pieczę nad nim sprawuje lokaj William. Rzadko opuszcza dormitorium, chyba, że naprawdę musi. Choleryk. Rzuca kąśliwymi uwagami na prawo i lewo. Maruda. Samiec Alfa. Co Twoje to moje, co moje to nie rusz. Na jego przystojnej twarzy rzadko można ujrzeć chociażby cień uśmiechu, a ostre rysy sprawiają, że wygląda jeszcze bardziej poważnie. Przypomina chodzące truchło - mierzy ponad metr dziewięćdziesiąt i ma nienaturalnie bladą cerę. Wykazuje się ponadprzeciętną inteligencją, idealnie opanowaną sztuką manipulacji oraz szczególną niechęcią do osób niższej rangi. Krąży plotka, że zamiast serca w jego piersi tkwi pochłonięty przez lód głaz. Ma słabość do herbaty wszelakiego rodzaju oraz mugolskich kwaśnych żelków, które pochłania w zadziwiająco dużych ilościach. Wszędzie, gdzie się uda towarzystwa dotrzymuje mu rudy kocur Balthazar

//Razem z Sebciem polecamy się na przyszłość oraz poszukujemy zawiłych, dobrych wątków i oryginalnych pomysłów, również na powiązania. //

16 komentarzy:

  1. [Okej, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Ja ogólnie zazwyczaj za Ślizgonami nie przepadam, bo to takie nieprzyjazne bestie i w ogóle, ale nie można powiedzieć, że Sebastian nie jest postacią ciekawą. Świetna kreacja postaci, jest czego gratulować. Ostatnio cierpię na wątkowy deficyt, dlatego jeśli są chęci, zapraszam, pomyślimy nad czymś ciekawym.]

    Jemma/Molly/Maxine/Fanney

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć, witaj na blogu. Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej i będziesz się tutaj dobrze bawić.
    Cóż, mi wymyślanie nigdy nie idzie dobrze i znacznie bardziej wolę zaczynać, ale co by nie było, że przychodzę z pustymi rękoma to rzucę luźną propozycją: skoro Sebastian jest prefektem, a moja Lavena lubi wpakować się w jakieś kłopoty, możemy im coś wymyślić. Twój pan może Sirsze złapać na gorącym uczynku, albo to ona może wpakować ich wspólnie w jakieś grubsze tarapaty. Oczywiście, możemy pomyśleć również nad czymś zupełnie innym. Mam też dwie inne postacie: Hyuna i Avalon, jednak muszę przyznać, że u Laveny mam strasznie cichutko i byłabym skłonna najbardziej na wątek z nią. Jednak, jeżeli któreś z pozostałej dwójki bardziej Ci przypasuje - dla mnie żaden problem. :D]

    Lavena

    OdpowiedzUsuń
  3. [Świetnie wykreowana postać. Tajemnicza, egoistyczna, ciężka, doskonale wpasowująca się do Slytherinu. Zdjęcie idealnie dopełnia kartę. No, chyba już Ci bardziej zasłodzić nie mogłam.
    Tak na marginesie, też mam słabość do herbat :))]

    Paris

    OdpowiedzUsuń
  4. [A powinnaś, bo odwaliłaś kawał dobrej roboty, naprawdę! ;) A więc wybierasz Max, bardzo dobrze. Tutaj wiele zależy od punktu widzenia Sebastiana na czystość krwi. Max na większość Ślizgonów patrzy niezbyt przyjaznym wzrokiem, jak to każdy typowy Gryfon, ale wiadomo, Sebastian może być od tej reguły wyjątkiem. Z niej jest dobre stworzenie, tak właściwie, umie człowiekowi zajrzeć pod skórę, więc jakby się uparła, to by mogła mu nawet dotrzymywać towarzystwa, nawet jeśli by ją wypychał nogami i rękami.]

    Maxine Carter

    OdpowiedzUsuń
  5. [Z rzeczy mało istotnych: przepiękny kot i animagiczna postać Sebastiana mnie urzekły. Z rzeczy najbardziej istotnych: postać sama w sobie oraz karta równie przyjemne w odbiorze. Jest krótka, ale konkretna, co mi coraz częściej przychodzi z trudem, dlatego chylę czoła. Sam Raven także wydaje się być całkiem ludzki mimo tej swojej otoczki złego Ślizgona. Z Milliesant łączy go w głównej mierze silny charakter, co pewnie w prostej linii prowadziłoby ich do konfliktów wszelkiej maści i/lub obustronnego szacunku. Połasiłabym się na jakiś ciekawy, może nawet jakiś zawiły wątek, powiązanie też chętnie przygarnę. No bo hej, gra Kruczysko vs Sierściuch nie może być przecież zła, prawda? :D Także jakbyś miała ochotę coś z Lloyd stworzyć, zapraszam serdecznie, choć lojalnie uprzedzam, że siedząc na urlopie będę ślimaczyć jeszcze bardziej niż zwykle. Ale potem już będę przykładnym autorem, obiecuję.
    Cześć! I baw się dobrze na Kronikach, zostań z nami jak najdłużej. :)]

    Milliesant Lloyd

    OdpowiedzUsuń
  6. [Racja, ja nie mam jednak żadnych ukrytych zamiarów, dobry ze mnie człowiek :) Ja też niestety nie wiem, jakby ich tutaj połączyć. Dochodzę do wniosku, że naprawdę trudno jest znaleźć nauczycielce jakieś dobre powiązania i wątki.]

    Paris

    OdpowiedzUsuń
  7. [Witam pięknie, ale jednocześnie profilaktycznie radzę, by Sebastianin trzymał łapki z daleka od Vane'a, bo Akin to rasowy chujek i gryzie, i to mocno, więc ból i cierpienie to tylko przedsmak tego, co może się stać temu uroczemu Ślizgonowi.]

    Johan Akin

    OdpowiedzUsuń
  8. [ Witam i życzę dobrej zabawy na blogu. Przez te tytuły na początku, karta skojarzyła mi się z Grą o Tron, ale to zapewne dlatego, że do nowego sezonu jeszcze tylko tydzień, a ja nie myślę o niczym innym. Typowy Ślizgon z niego, a mój pan lubi takich męczyć i utrudniać im życie. Jeśli masz ochotę na wątek, to zapraszam do siebie. ]

    Silas Mulciber/Astoria Macnair

    OdpowiedzUsuń
  9. [lubię wszelkich Sebastianów, a ten tutaj ma ciekawą historię i wydaje się być niezmiernie interesującą postacią.
    jeśli masz ochotę, to zapraszam do siebie. dzień dobry, wielu wątków i miłej zabawy.]

    Lena Cavendish | Olivia Wardhill | Lucy Weasley

    OdpowiedzUsuń
  10. [Hm, hm. W naturze Maxine raczej nie leży ukrywanie, że nie jest czarownicą czystej krwi lub chociaż półkrwi. Dlatego możemy założyć, że początki ich znajomości były bardzo burzliwe. Mogli się żreć jak pies z kotem, przyprawiając o zawał profesorów. Ale! Jakieś wydarzenie mogłoby sprawić, że przestali mieć takie surowe zdanie o sobie nawzajem. Max wcale nie jest złą osóbką, więc może gdyby zdrowie Sebastiana znowu dało mu w kość, ona zamiast przejść obojętnie, tak jak się tego spodziewał, jakoś by mu tam pomogła, odkładając na moment topór wojenny. Potem mogliby przestać się tak ciągle kłócić, a ich relacja wstąpiłaby na bardziej przyjazne tory. ]

    Maxine Carter

    OdpowiedzUsuń
  11. [Przyszłam, Raven, co proponujesz? Sebek taki fajny, miałam pisać i się witać, ale cierpię na sklerozę i zapomniałam xD]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  12. [ Cóż, nie powinien czuć niechęci do Enfys, bo jest od niego wyższa rangą, hyhy. Czy może osoby z wyższą rangą cieszą się jeszcze mniejszą sympatią Sebastiana, bo mają nad nim tzw. władzę? :D

    Cześć! Witaj na blogu. Oby dobrze ci się tutaj z nami pisało i... Może też ze mną, o ile znajdziemy dobry pomysł i chęci. :> ]

    Enfys/Caelan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [ No nie, dziś już drugi raz mi się to zdarzyło... Nie zauważyłam twojego komentarza pod kartą Caelana. Chyba powinnam najpierw zerkać pod swoje postacie, dopiero potem witać.

      Dziękuję za pochwałę i rozumiem, że bardziej widzi ci się wątek z Caelanem? Chłopak rzeczywiście lubi wyzwania, choć do Ślizgonów ma stosunek ambiwalentny. Irytuje go przede wszystkim jeden taki, który spotyka się z jego siostrą. Hm, ale to chyba nie mógłby być Sebastian. Co najwyżej mógłby być jego koleżką :D ]

      Usuń
  13. [Cieszę się, że Vane przypadł do gustu. Nie odmówię bliskiej relacji, choć to kwestia względna i zależna od pomysłu – Pollock to złożona postać. Twoja propozycja jest co prawda bardzo odważna, ale tu pojawia się pewien problem, a mianowicie fakt, że prowadzę już podobne, skomplikowane – względem tego co zaproponowałaś – powiązanie. Nigdy nie piszę dwóch tych samych lub zbliżonych sobie wątków z jednej prostej przyczyny – traktuję każdego autora indywidualnie, więc jeśli mimo wszystko nadal życzysz sobie rozgrywki z Pollockiem to podniosę u siebie limit i urządzimy sobie wtedy burzę mózgu.]

    Vane Pollock

    OdpowiedzUsuń
  14. [Szczerze wątpię, żeby Milliesant była idealną czy choćby tylko dobrą partią dla kogokolwiek, przynajmniej do czasu aż jakiś magiczny geniusz wynajdzie lek na likantropię. Generalnie pomysł sam w sobie nie est zły, kiedyś pewnie pomyślę nad sprezentowaniem jej podobnej niespodzianki, ale na ten moment nie mam w planach swatania jej z kimkolwiek, zwłaszcza z woli rodziców. Lloyd nie jest typem, który łatwo pogodziłby się z narzuconym jej narzeczeństwem (uchowaj Merlinie, ażeby doszło do skutku!), a poza tym obecnie na celowniku rodziców jest jej starsza, ponoć bardziej udana siostra (która notabene jest na roku razem z Sebastianem). Milliesant wyjątkowo odpowiada taki stan rzeczy i robi co może, żeby go utrzymać jak najdłużej. Także aranżowane małżeństwo raczej na ten moment nam nie wyjdzie, ale bardzo chętnie pokombinuję nad czymś zastępczym. :) Przyznaję, że brakuje mi mniej pozytywnej relacji dla mojego wilkołaka i jak wspominałam, wydaje mi się, że panicz Raven fajnie by się do tego nadawał. Balthazar mógł kiedyś próbować pożreć Alvina, szczura Milliesant (albo nawet faktycznie zeżarł jej poprzedniego gryzonia), za co dziewczyna w odwecie podfajczyła mu lekko ogon czy wrzuciła do klatki z jakimś mało gościnnym zwierzakiem nauczyciela ONMS. Kot mógł też zniszczyć jej jakąś szatę, wynieść z pokoju coś, co miało znaczenie i, co istotniejsze, należało do niej, opcjonalnie to Alvin pogryzł jakieś ważne notatki Sebastiana, zranił jego samego lub zrobił cokolwiek innego niewybaczalnego, przez co między dwójką naszych postaci wywiązał się spór. Niby pierdoła, ale wystarczyło, żeby wzbudzić wzajemną niechęć. W ramach zadośćuczynienia Ślizgon, korzystając z faktu, że jest prefektem, wlepił młodszej koleżance okrutnie nieprzyjemny szlaban. Na ogół, jak większość uczniów Hogwartu, tak i Lloyd stara się unikać kłopotów i nie wchodzić w drogę prefektom/nauczycielom, ale wiadomo, nikt nie jest takim szczęściarzem, żeby mu wszystko gładko uchodziło płazem. Czystym przypadkiem Sebastian natknął się pewnego dnia na Milliesant pojedynkującą się na korytarzu z innym uczniem, przy czym wina ewidentnie nie leżała po jej stronie, ale z czystej złośliwości chłopak uznał, że to idealna okazja do odwdzięczenia się za poprzednie niesnaski. Stąd już prosta i krótka droga prowadzi nas do wiecznego dogryzania sobie i podkładania wzajemnie kłód pod nogi przy każdej nadarzającej się okazji. Możemy zacząć dokładnie od tego momentu, możemy pokombinować nad wątkiem z niego bardziej zaawansowanego etapu relacji, a jeśli zupełnie Ci taki pomysł nie podchodzi, to będziemy myśleć dalej. Zawsze można spróbować połączyć postaci poprzez młodszego brata Sebastiana, ale w tej kwestii muszę już zwierzyć Tobie, bo zdecydowanie za mało na jego temat wiem.]

    Milliesant

    OdpowiedzUsuń
  15. [Ja z małym opóźnieniem, ale jestem! Sabrinie się troszkę umarło ostatnio, ale wracam, spokojnie :D Strasznie mi miło, że
    Ci się podoba i myślę, że nie będzie problemu co do ich spiknięcia — obydwoje są przecież prefektami. Mam też pytanie: Czy Sebastian jest na tyle odważny, by zakochać się, a przynajmniej zadurzyć w Sabrinie? Jeśli tak to możemy iść w jakiś mały romans, bo bardzo pasowałby mi on do takiego wątku u niej. Obydwoje mają takie charaktery, że może być bardzo ciężko, ale jednocześnie cholernie ciekawie, jeśli oczywiście dobrze to rozegramy.]

    Sabrina

    OdpowiedzUsuń