14 czerwca 2016

Let's suppose...

...that you were able every night to dream any dream you wanted to dream, and you would naturally as you began on this adventure of dreams, you would fulfill all your wishes. You would have every kind of pleasure, you see, and after several nights you would say, well that was pretty great, but now lets have a surprise, let's have a dream which isn’t under control. Well something is going to happen to me that I don’t know what it’s gonna be. Then you would get more and more adventurous, and you would make further and further out gambles as to what you would dream, and finally you would dream  where you are now.
Matka, która odmówiła leczenia, żebyś mógł przyjść na świat, ojciec, który wytrwale szuka siły zdolnej przywrócić ukochaną kobietę do życia, brat, który wyrzekł się swoich korzeni, pradziadek, który pozostawił ci w testamencie ostatnią zagadkę, związana z zespołem Aspergera świetna pamięć wraz z uciążliwą hipermnezją, nieustannie łamane i nieudolnie klejone serce, piastowane wbrew woli znacznej części uczniów i kadry stanowisko prefekta, marzenie o trudnej karierze aurora przy dużych skłonnościach do zabaw zgoła niemoralnych oraz niespotykanie inteligentny i niemniej wścibski kot Barton na karku...

...czy to nie aż  zbyt  wiele?

Gryffindor - VII - prefekt naczelny - włos wili - patronus bezkształtny - boginem pożoga
If you awaken from this illusion and you understand black implies white self implies other, life implies death. You can feel yourself not as a stranger in the world not as something here on vacation not as something that has arrived.. what you are basically deep deep dawn far far in is simply the fabric and structure of existence itself....
Nie jestem tu pierwszy raz (ciekawe, czy mnie ktoś rozpozna); proszę pisać wprost, czego oczekujecie. 
Pod samotnym słowem muzyka, tekst z utworu Dreams zespołu n u a g e s.

11 komentarzy:

  1. [Aż się dziwię, że nikt się jeszcze nie przywitał. :) Więc naprawiam błąd - Ben wygląda na naprawdę przyjaznego Gryfona. W dodatku został wykreowany na rzeczywistego, realnego człowieka, za co stawiam Ci wielkiego plusa. :)
    W razie chęci czy jakichś pomysłów - zapraszam również do siebie. :) Myślę, że nasze postacie by się dogadały.]

    Rose Weasley

    OdpowiedzUsuń
  2. [Niestety nie kojarzę, ale mimo wszystko serdecznie witam! W końcu udało Ci się opublikować, dzisiaj niezły tutaj ruch ;) Postać jest naprawdę ciekawa, zastanawia mnie jednak jaka jest w wątkach. Z chęcią się tego dowiem na własnej skórze, tylko chwilowo nie mam żadnego pomysłu. Muszę się chwilę zastanowić, nim zaproponuję coś konkretnego :)]

    Avalon, Hyun i Lavena

    OdpowiedzUsuń
  3. [Hmm, ciekawy, nieoczywisty człowiek z tego Bena. Witam, życzę miłej zabawy i z ewentualnymi chęciami/pomysłami/czymkolwiek zapraszam do Lucasa.]

    L. Murray

    OdpowiedzUsuń
  4. [Witam serdecznie na blogu! Jak miło widzieć, że napływają do nas nowe postacie. Widać, że wakacje się zbliżają. c: Jak na Gryfona, smutny taki troszkę ten twój pan, a przynajmniej na pierwszy rzut oka. Aż by się go chciało mocno, mocno przytulić. Życzę dobrej zabawy na blogu razem z nami! ;)]

    Jemma/Molly/Maxine

    OdpowiedzUsuń
  5. [<3
    ja Cię znam.
    dzień dobry.
    chodź na wątek.]

    Charmaine McLein.

    OdpowiedzUsuń
  6. [Dobry! Kolejny Gryfon, na którym można zawiesić oko. Ka przychodzę niestety z pustymi rączkami. Życzę miłej zabawy :)]

    Finley Adam Lester

    OdpowiedzUsuń
  7. [Łoa, biedny chłopak. Życzę wielu wąteczków, które może choć trochę go uszczęśliwią i zbijam pionę za Son Lux]

    Adalyn

    OdpowiedzUsuń
  8. [Myślę, że możemy zrobić coś takiego. Rose i Ben poznali się dopiero rok temu, czyli jak ona dostała odznakę prefekta. Zebrania na pewno są, stąd też z całą pewnością musieli mieć ze sobą do czynienia, w mniejszym czy większym stopniu. Coś między nimi się wydarzyło - może wpakowali się razem w jakieś kłopoty lub byli w tym samym momencie, kiedy jakiś uczeń mocno "rozrabiał"... Ewentualnie opiekun domu zlecił im jakieś dłuższe zadanie, które ich do siebie zbliżyło. No, to będzie do ustalenia.
    Aktualnie, tak jak mówisz, są dobrymi znajomymi, może nawet przyjaciółmi, którzy umieją się słuchać. Możemy zrobić też tak, że Rose lubi uczyć się razem z nim - też i jego materiału, żeby w przyszłym roku, jak przyjdą OWTMy mieć łatwiej. Jedno umie wysłuchać drugie, a Ben czasem może spróbować ją kopnąć w tyłek i wmówić, że jej problemy też są ważne, a krycie się za kłopotami innych osób nie jest rozwiązaniem.
    Z czasem może - ale nie musi - wyjść coś więcej, no ale jeśli już to wyjdzie w praniu i za Twoją zgodą, rzecz jasna. :)
    Jak myślisz?]

    Rose Weasley

    OdpowiedzUsuń
  9. [cześć. :3
    ja również niestety nie kojarzę, ale niemniej ten pan bardzo mi się podoba, więc chętnie zaproszę na wątek – może do Amelii? dziewczyna po wakacjach również będzie w siódmej klasie, niestety, w takim razie pewnie się kojarzą i mieli razem przynajmniej kilka lekcji. Twój pan mógłby, powiedzmy, wziąć bardzo osobisty zeszyt Amelii, przypadkiem leżący na ławce, za książkę i w ten oto sposób, dodając dwa do dwóch, nabrałby podejrzeń, że zna jej sekret(albo może kilka sekretów?). Rice naturalnie się wścieknie, zmartwi i nie będzie chciała rozmawiać, ale przejdzie jej. <3]

    kolorowowłosa Amelia, Nebraska, która takich chłopców zjada na śniadanie i nieśmiała Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  10. [Cześć, czołem! Jeszcze tu mnie nie było, ale bez obaw, nadchodzę! Miałam poczekać do końca egzaminów, ale jak widać na załączonym obrazku, właśnie siedzę przed komputerem z otwartą książką, więc liczy się jako nauka. W każdym razie witam cieplutko, bo się chyba nie znamy i zapraszamy serdecznie do mojej Lu, którą niezmiernie Benjamin rozczulił, a w szczególności interesują ją zabawy zgoła niemoralne. Czuj się u nas dobrze! :)]

    Lucy Wood/Ethel Covel

    OdpowiedzUsuń
  11. [Lucas chętnie pożyczy plaster na złamane serce. ;) Hm, może by tak zrobić z nich takich niewymuszonych kumpli, jak potrzeba to są sobie wsparciem, piją kremowe piwo i gadają o bzdetach. Mojemu Puchonowi przydałby się ktoś, kto nie byłby na niego wściekły za nagłe zniknięcie i niedawanie znaku życia. Hm, no nie wiem. Tak naprawdę w grę wchodzi wszystko, więc jak marzy Ci się coś bardziej zagmatwanego, to wal jak w dym.]

    Lucas Murray

    OdpowiedzUsuń