2 maja 2016

Kiedy odkleja się dusza od łba, wtedy z miłości potrzeba zastrzyków

M a t h i l d a  H i g g i n s
VI rok, Hufflepuff, czysta krew, obrońca w puchońskiej drużynie


Tilly od zawsze była postrzegana głównie jako siostra swojej siostry. Odpowiadało jej życie w cieniu Julii, choć współczuła bliźniaczce presji, jaka na niej ciążyła. Ta jednak zdawała się tym nie przejmować. Naturalnie odgrywała rolę idealnej córki, uroczej dziewczyny i wzorowej uczennicy. Tilly nie była najgorsza, jednak, cóż, raczej przeciętna. Uczyła się znośnie, przykładając się do przedmiotów, które faktycznie ją interesowały. Nigdy się nie wychylała, nie zabiegając o przyjaźnie, akceptację i uwagę innych. Przy czarującej, pełnej naturalnego wdzięku i dziewczęcej Julii, wypadała raczej jak nieco pokraczny podrostek, ale wygląd nie zaprzątał jej głowy. Wielkie czyny i ambicje zostawiła siostrze, sama żyła dniem dzisiejszym, marząc o prostym życiu.
Jednak Julia odeszła, nagle i niespodziewanie, a oczekiwania skierowano na Tilly, która nawet nie udaje, że sobie z nimi radzi. Ma wrażenie, że na każdym kroku rozczarowuje swoją rodzinę oraz osoby bliskie Julii. Tilly nie ma wdzięku siostry, ani jej umiejętności bycia w kilku miejscach niemal jednocześnie. Miewa humory i gorsze dni, nie potrafi mówić o uczuciach i jest beznadziejna w robieniu prezentów. Przez Quidditcha i własną nieuwagę oraz niedbałość chodzi wiecznie posiniaczona i roztrzepana, za bardzo lubi czekoladę, poza tym jest Puchonką i interesują ją mugole. Nie lubi sukienek, nie pamięta o urodzinach wszystkich dokoła, bo zwyczajnie nie ma pamięci do dat i zdecydowanie nie chce zostać magomedykiem. I choć do tej pory nie obchodziła jej opinia innych, teraz marzy, by, skoro już jest dostrzegana, ktoś dostrzegł w niej Tilly. Wie, że nigdy nie będzie Julią. Coraz częściej wyzywa siostrę w myślach i przeklina ludzi, którzy nie pozwalają jej tęsknić.

W tytule Domowe Melodie, zdjęcie znalezione na tumblrze. Zapraszam do wątków, z Tilly wiele można zrobić!

8 komentarzy:

  1. [Ach! Z tych Julek to są jednak pracowite dziewczyny. Szkoda tylko, że mnie to nie dotyczy, chociaż posiadam to samo imię, przez co kartę czytało mi się troszkę dziwnie, bo słowo to padło tu wiele razy. c: W każdym razie bardzo cieszę się, że postanowiłaś zasilić szeregi Puchonów, jeszcze z taką fajną postacią! Pokażmy, że nie jesteśmy łamagami i też umiemy grać w Quidditcha!]

    Jemma/Molly/Maxine/Fanney

    OdpowiedzUsuń
  2. [witam uroczą Puchonkę! :3 oj, współczuję jej, siostry bliźniaczki to prawdziwy koszmar! :D bardzo fajnie napisana karta. jeśli masz ochotę, to zapraszam do Kendall lub Ellen. c:]

    Kendall Young & Ellen Sinclair

    OdpowiedzUsuń
  3. [witam uroczą Puchonkę! :3 oj, współczuję jej, siostry bliźniaczki to prawdziwy koszmar! :D bardzo fajnie napisana karta. jeśli masz ochotę, to zapraszam do Kendall lub Ellen. c:]

    Kendall Young & Ellen Sinclair

    OdpowiedzUsuń
  4. [Podoba mi się ta karta. Nie wiem czemu, ale mi się podoba. Jest taka i ładnie napisana, i estetyczna. Witam serdecznie i zapraszam do siebie!]

    Aaron // Solene // Lorelle

    OdpowiedzUsuń
  5. [Hej. Witam pięknie Puchonkę. Może coś z panem od latania?]

    Marcin Madey

    OdpowiedzUsuń
  6. [Hej, witam Puchonkę. Widzę, że Hufflepuff jeszcze zawojuje świat, chociaż moja pani pochodzi z Ravenclawu. Życzę wielu ciekawych wątków i dobrej zabawy :) A gdyby Tilly chciała się komuś zwierzyć, ewentualnie poszukać dobrej lektury, to zapraszam do biblioteki, bo moja postać tak trochę lubi matkować innym i chętnie zajęła się wszystkimi uczniami ;)]

    Park Chaerin

    OdpowiedzUsuń
  7. [Ale ona ma śliczne oczy :) Trochę jej współczuję, takie życie musi być na pewno ciężkie. No i szkoda siostry bliźniaczki. Życzę miłej zabawy i wytrwałości.]

    Paris

    OdpowiedzUsuń
  8. Od śmierci Julii minęło osiem miesięcy i wciąż nie potrafił o niej zapomnieć. W końcu nie było to takie łatwe, gdyż była ona jedyną dziewczyną, która mu się podobała i przy której nie zachowywał się jak skończony debil i wiedział co powiedzieć. Naprawdę nie miał pojęcia jak to robiła i choć chciał jeszcze raz znaleźć osobę z takimi umiejętnościami, z drugiej strony chciał też, aby Julia pozostała wyjątkowa, nawet jeśli, prawdopodobnie, z czasem wspomnienia o niej wyblakną i niemal całkowicie o niej zapomni. Na razie jednak wciąż pamiętał i nadal mu jej brakowało. Może właśnie dlatego z tak wielką desperacją szukał kontaktu z jej siostrą bliźniaczką, która była do niej podobna, nie tylko z wyglądu, ale i charakteru, choć Theo czasami miał wrażenie, że Tilly specjalnie nie chce być jak jej nieżyjąca siostra. Nie mogła jednak nic na to poradzić, że Harvey czasami naprawdę widział w niej Julię, co sprawiało, że nie raz zaczepiał ją na korytarzu albo zapraszał na różne spacery. Śmierć Julii zdecydowanie ich do siebie zbliżyła, choć wcześniej rzadko kiedy ze sobą rozmawiali. Teraz jednak oboje wiedzieli jak to jest utracić kogoś bliskiego i dzięki temu znaleźli wspólny język, choć, jak się później okazało, mieli mnóstwo innych tematów do rozmów.
    Niestety, ostatnimi czasy miał wrażenie, że Tilly go unika, a on nie miał pojęcia dlaczego. Powiedział coś niemiłego? Zrobił coś złego? A może po prostu za bardzo ją męczył swoją osobą? Nie miał zamiaru się jednak na tym zastanawiać, postanowił po prostu spytać o to dziewczynę, mając nadzieję, że szczerze mu odpowie. Problem był taki, że przez kilka dni miał trudności z jej złapaniem, aż w końcu postanowił zaczekać na nią pod salą, w której miała mieć ostatnie zajęcia. Oparł się więc o parapet okna, które znajdowało się naprzeciwko drzwi i czekał, aż zabrzmi dzwonek.
    Kiedy lekcja się skończyła i uczniowie zaczęli wychodzić z sali, Theo zaczął wypatrywać w tłumie jednej Puchonki. Gdy w tłumie mignęła mu blond czupryna, zaczął się przepychać w jej stronę, aż w końcu do niej dotarł i delikatnie złapał za łokieć.
    — Hej, Tilly — powiedział, uśmiechając się lekko, choć niepewnie. — Możemy porozmawiać? — spytał, starając się ją wyciągnąć z tłumu uczniów, aby nie musieli do siebie krzyczeć.

    Theo

    OdpowiedzUsuń