19 maja 2016

Łobuz kocha mocniej.

VICTOR BARBER

//Gryfon//VI//

"Dzień dobły, jestem Wictoł Bałbeł"

- przedstawia się niewysoki grandziarz ze źle obciętą grzywką i podkrążonymi oczami. Podniesiona w uśmiechu górna warga odsłania przerwę między zębami, która od młodości służy tylko do odstraszania dziewcząt i pogłębiania kalectwa (problem z wymówieniem literki ER). 
Co łacja to łacja - odpowiada często na zaczepki, bo przecież Wictoł to wesoły chłopak, pełen energii i dystansu do siebie. Żartowniś ten lubi sponiewierać swą osobą, a także towarzystwo nietaktownymi kawałami. Uwielbia wystawiać się na próby. Niekiedy pojedynkuje się z przyjaciółmi, rysuje komiksy na ławkach, a czasem gra w pokera. bo kto szczęścia w miłości nie ma, ten znakomite karty trafia. Gdy tylko nadarzy się okazja, wchodzi we wszelkie zakłady i tajne układy. Ze złymi i dobrymi, oby tylko mu się to życiowo opłaciło.

   Czarodziej z niego ni zamożny ni biedny. Zwyczajny chłopak wychowany w zwyczajnej magicznej rodzinie, z dwojgiem młodszych braci, gdzieś na prowincjach londyńskich. Nikt z jego bliskich nie popełnił samobójstwa, a i nawet dziadkowie nieźle się trzymają i co jakiś czas przesyłają smakowite paczki sowią pocztą. Może dlatego często dręczy go kompleks zwyklasa i wszystkie swoje niepowodzenia usprawiedliwia ciężkimi czasami, w których przyszło mu żyć. Niekiedy czuje się wewnętrznie niezrozumiały, niczym niedoceniony poeta, lecz któż w tym wieku myśli logicznie? Walcząc z melancholią codzienności wciąż poszukuje nowych wrażeń. Pewnym krokiem podąża przed siebie, zarażając uśmiechem. W przyszłości chciałby zostać terapeutą albo mesjaszem. Albo przynajmniej mieć hodowlę sów, które mógłby uczyć pokazowych sztuczek.

  Można odwiedzić Wiktołka, kiedy jest się smutnym, albo gdy ma się chęć na coś szalonego. Z pewnością znajdzie się jakiś odpowiedni podpunkt na jego czarnej liście pomysłów na zgubę. Przedmioty, na których często jest widywany, to między innymi: opieka nad magicznymi stworzeniami, runy, wróżbiarstwo, oraz najciekawsza lekcja świata - astronomia, na którą zapisał się, żeby zdobyć upoważnienie do wieży obserwacyjnej. Korzysta z niej w ciepłe wieczory i czasem służy mu do odprawiania rytuałów. 

[kartę poprawię, jak trochę zmądrzeję, bo póki co mój mózg odżywa ponownie jak zmrożony schabowy wrzucony do mikrofali..Serdecznie zapraszam do zaprzyjaźniania się :)]

13 komentarzy:

  1. [A zatem witamy Victoła sełdecznie! Doprawdy uroczy chłopak, bardzo przyjemna postać! Myślę, że znajdzie tu u nas mnóstwo okazji to wyjścia z kompleksu zwyklasa ;) Lucy w miłości też szczęścia nie ma to może chociaż Puchonka z Gryfonem z karty pograją? Chodź do nas, coś fajnego wymyślimy, jeśli Lu Tobie i Victorowi do gustu przypadnie!]

    Lucy Wood/Ethel Covel

    OdpowiedzUsuń
  2. [Ojeju, ta karta wywołała szczery i szeroki uśmiech na mojej twarzy, dzięki! Potrzeba nam tu takich postaci, bo zazwyczaj to takie troszkę smutasy, a Victor to taka pozytywna duszyczka. Zapraszam więc do siebie, możemy trochę poszaleć, poprzyjaźnić się i może coś wysadzić w powietrze, dlaczego nie. ;)]

    Jemma/Molly/Maxine/Fanney

    OdpowiedzUsuń
  3. [Ja zawsze stosuję zasadę - odzywam się to tych, co mnie witają i sama witam nowych - w ten sposób unikam zazwyczaj pukania pod kartę autora, który od jakiegoś czasu jest nieobecny, albo inna krzywda się mu stała :) Jak dla mnie może i się jej bać, co będzie na pewno nowym doświadczeniem, bo choć Lu łatwo się denerwuje to najczęściej boją się jej tylko gracze Quidditcha, na których wydziera się na treningach, wiesz bycie kapitanem zobowiązuje ;) Nie wiem czy chcesz taką do końca negatywną relację, gdzie pojawiłby się lęk przed Lu, która może być dla Victora zbyt oderwana od rzeczywistości, może jej nie znać zbyt dobrze, albo był świadkiem jak przywaliła jakiemuś Ślizgonowi w nos (choć zazwyczaj stara się dziewczyna ze wszystkimi w zgodzie żyć), czy może wolisz by po prostu czuł się niekomfortowo w jej towarzystwie, a ona jak na złość pojawiałaby się tam, gdzie się jej Gryfon nie spodziewa. Ogólnie ze mną i z moją Lu wszystko jest możliwe, jesteśmy na tyle elastyczne, że dostosujemy się do wszystkiego! Mogłybyśmy zacząć od tego, że na jakiejś wspólnej imprezie jakiś chłopak obraził kogoś z jej otoczenia i przywaliła mu w nos, a potem Lucy zostałaby skazana na powtarzanie astronomii z Victorem, bo astronomia jej nie leży, a on akurat może wchodzić na wieżę astronomiczną. Jeśli chcesz mogą się w ogóle nie dogadywać i kłócić, a jeśli po jakimś czasie zdecydujesz, że Victor jako tako do Lu może się przekona, to będziemy mogły błądzić gdzieś po cienkiej linii jakiejś trudnej, ale ciekawej relacji, gdzie mała nitka porozumienia co chwilę zrywałaby się przez różnice między nimi i inne dramaty. Jak to widzisz? *Matko ale się rozpisałam]

    Lu Wood

    OdpowiedzUsuń
  4. [Wiktołek, chodź do Lilki! <3]

    Lily Potter

    OdpowiedzUsuń
  5. [Oh, jakiż on słodki!
    Ja kiedyś, w dzieciństwie miałam lekką wadę wymowy, więc serio wiem co to znaczy nie potrafić powiedzieć "r." Powiem tylko, że postać wspaniale wykreowana. Zostaje mi tylko zaprosić do siebie na wątek. :)]
    Agnes Dolor

    OdpowiedzUsuń
  6. [Na gacie Merlina, pokochamy go z Finem całym sercem, poważnie. Jestem oczarowana postacią, Fin także, ale przecież Ci tego nie powie, niewychowany gbur. Ale łączy ich transmutacja, to prawie jak małżeństwo. <3 ;D]

    Finley Lester

    OdpowiedzUsuń
  7. [Cześć, nie wiem czy by się dogadali, ale w razie czego możemy z nich zrobić relację, w której się nie dogadują :D Btw. to śliczny on bardzo, podoba mi się szczególnie krzywa grzywka.]

    Adalyn

    OdpowiedzUsuń
  8. [Ależ oczywiście, niech się lubią! Mogą zna się od pierwszej klasy i w tych latach robić w ogóle jakieś cuda, naprzykrzać się nauczycielom i szaleć. Wiadomo, jak to przyjaciele, którzy nie umieją usiedzieć w miejscu. Ale możemy pomyśleć, żeby ostatnio coś się między nimi pokomplikowało i nie było już tak kolorowo. Co ty na to? c:]

    Maxine Carter

    OdpowiedzUsuń
  9. [Widzisz właśine o to chodzi - fascynuje ją zwyczajne życie, gdzie jej rodzice nie mają żadnych wpływów. Indie są jej wyzwoleniem, ucieczką od problemów. Po prostu od dawna marzyła wyrwać się z rodzinnego domu, uciec i nigdy już nie wracać, a wybrała Indie, chociażby dlatego, że jest to tak kolorowy kraj. Z resztą w okolicach wakacji opublikuję opowiadanie, w którym bliżej zostanie wszystko przedstawione :) A tymczasem z chęcią pomyślałabym nad jakimś wątkiem!]
    Martynka

    OdpowiedzUsuń
  10. [Chyba w karcie powinno być napisane "Wiktoł", chyba że imię Victora czyta się nie po angielsku ;P
    Dzień dobły.]

    OdpowiedzUsuń
  11. [love go. z Ulfem się będą lubić, albo nienawidzić. ale na obojętność szans brak!]

    Ulf.

    OdpowiedzUsuń
  12. [och, wcześniej nic nie było o tym powiedziane, ponad to, co w karcie... wydawało mi się dość zrozumiałe, ale mogę się mylić. :D
    Kendall Young to tak naprawdę Zephir Ainsworth, która, prześladowana przez uczniów, upozorowała własną śmierć, zwiała na jakiś czas za granicę ze zmienioną tożsamością i w końcu wróciła... bo liczy na to, że będzie mogła widywać brata. :D]

    Kendall Young

    OdpowiedzUsuń