27 maja 2016

Then I let go of everything


TIA BOWEN
27.11.2004, absolwentka Hufflepuffu wynajmująca mieszkanie w Hogsmeade 
w weekendy dorabia u Pani Puddifoot, w tygodniu uczy się miotlarskiego rzemiosła
 
Próbuje, ciągle próbuje się tak efektownie złościć, jak jeszcze robiła to jesienią. Szkoda tylko, że tak często brakuje jej na to sił i ochoty – w tym wypadku bycie zwyczajnie nieprzyjemną wydaje się o wiele wygodniejszą opcją. Nie stała się przez to postrachem ani popularną przez swą złośliwość miss Hufflepuffu, ale dzięki spokojnemu podejściu udało jej się wprowadzić kilka mniej lub bardziej poważnych zmian.
Przede wszystkim dała sobie spokój z zabieganiem o czyjekolwiek względy, co oznaczało całkowite oddanie się transmutacji – gdy przestała narzucać się ludziom, w oczach społeczeństwa niemalże zniknęła. Wczesną wiosną wybrała się w końcu do pielęgniarki i sprzedała tanio buraczane policzki, a wraz z nimi trochę swojego wstydu. Przygarnęła przerośniętego kota, któremu ciągle pozwala się włóczyć. W końcu wyszła ze szkoły, postanawiając zostać w Hogsmeade i przyuczać się na przyszłego specjalistę od sprzętu do Quidditcha, choć o samej grze ma skromne pojęcie.
Ale to nic, to nic, bo teraz jest lepiej, teraz jest spokojniej i można łatwiej skupić się na własnym życiu, a nie na czyimś. Teraz można regularnie podcinać włosy, żuć wulgarnie gumę niczym głupia koza i nigdy nie nosić butów na obcasie, co stało się ostateczną formą buntu.
 

14 komentarzy:

  1. [O, Tia! Jak miło, że z nią do nas wróciłaś. c: Fakt, iż starzy autorzy do nas wracają, z pewnością świadczy o tym, że powoli wszyscy zaczynamy odżywać! Życzę powodzenia.]

    Jemma/Molly/Maxine/Fanney

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć.
    Bardzo ładna karta, to tak na początek. Postać fajnie wykreowana, teraz tylko zostaje czekanie jak się ona rozkręci w wątkach, a mam nadzieję, że bardzo. Kartę czytałam jeszcze przed dodaniem, pozwoliłam sobie zaglądnąć, taka zła ja! Myślę sobie, że może Angie by ją lubiła, ale ona nie dałaby się jej polubić. Żal mi Tii, o jejku, to odmienianie mnie wykancza! Wątek chętnie zaproponuję, jednak nie mam konkretnego pomysłu jak je połączyć. Jak coś masz, to pisz. :)
    Wielu wątków i wspaniałej zabawy na Kronikach!]
    Agnes Dolor

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Pojawiam się i znikam, co?]

    V.V

    OdpowiedzUsuń
  4. [Ale się zbuntowała. Nie ma co się dziwić, też bym nie chciał chodzić w obcasach.]

    OdpowiedzUsuń
  5. [Raczej syndrom krzywych nóg ;D Nie wyglądałbym dobrze w obcasach, co innego taka ładna dziewczyna jak Tia. A ona nie chce, na złość!
    Zamierzasz zabawić trochę dłużej?]

    OdpowiedzUsuń
  6. [Ołki dołki, będę bardzo zła jak poproszę CIę o zaczęcie? Dużo mi jeszcze zostało odpisów ;/]

    OdpowiedzUsuń
  7. [Witam się, bo jeszcze nie miałam przyjemności, chociaż widzę, że jesteś wprawiona w bojach na Kronikach :D Fajnie, że zdarzają się takie zbuntowane Puchonki i ma kota <3]

    Park Chaerin

    OdpowiedzUsuń
  8. [ Ach, ta moja oszczędność w słowach! :D
    Możesz zrobić cokolwiek. Może nawet zacząć coś nowego i bardzo niespodziewanego. Lubię miłe niespodzianki.]

    OdpowiedzUsuń
  9. [Lucas by się w sumie pisał na jakiś wątek, a już za pomysł to by wycałował. Chyba da się ich jakoś powiązać, ten sam dom, rok, to nie może być trudne. ._.]

    L. Murray

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Wybierz sobie kogoś i wącimy :) ]

    Silas Mulciber/Rhys Skeeter/Audrey Miller/Louis Wallsh

    OdpowiedzUsuń
  11. [Ohohoh, co to za zdjęcia niegrzeczne!]

    OdpowiedzUsuń
  12. [A i owszem, świeżo otwarta filia najlepszego sklepu pod słońcem! ♥
    Jak wpadniesz na jakiś mega super pomysł, to ja chętnie ^^]

    Zabini

    OdpowiedzUsuń
  13. [ Kochajmy Puchonów, tak szybko odchodzą. [*]
    Postawiłaś V. w kłopotliwej sytuacji. Przecież wiesz, jaki on jest nieśmiały i biedny, a teraz dojdzie do konfrontacji ze starszą [!] absolwentką, przy której pewnie nie będzie mógł wydusić słowa. Ewentualnie możemy podmienić na Vigga, gdzie zakres działań jest znacznie szerszy. No ale jeżeli nie chcesz zmian, to sama nie wiem, Vincent wpadający na Tię przypadkiem? Albo Tia na Vincenta? Dzisiejszy dzień chyba nie jest moim dniem.]

    V.V

    OdpowiedzUsuń