1 czerwca 2016

divided we fall united we stand

Nie każde złoto jasno błyszczy, nie każdy błądzi kto wędruje, nie każdą siłę starość zniszczy, korzeni w głębi lód nie skuje.
~ J. R. R. Tolkien
TIBERIUS YAXLEY
12 sierpnia 2000 | Animag | Asystent profesora Lupina
––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––
Różdżka z czarnego dębu, 11 ½ cala, włókno z pióra feniksa, sztywna. Wychował go Ravenclaw. Bogin przemieni się w martwe ciało matki. Patronus przybiera postać wilka. Jego amortensja pachnie oceanem i starym papierem. Ain Eingarp ukaże mu rodzinę bez uprzedzeń do mugoli. Właściciel puchacza Varada. Nowy stażysta Ochrony Przed Czarną Magią. Obieżyświat.

Tiberius Vasilas Yaxley jest potomkiem dwóch wielkich rodów. Krew Yaxley’ów i Flintów połączyła się poprzez małżeństwo właściciela sławnego sklepu zielarskiego i publicystki w Walczącym Magu, zachowując prawidłową czystość. Prócz niego państwo Yaxley mają trzy starsze córki.
Urodzony 12 sierpnia 2000 roku w sypialni rodziców na terenie dworku zimowego rodziny Yaxley. Posiadłość w pełni przeszła w ręce jego ojca, który zamieszkał tam na stałe zaraz po ślubie, chcąc móc budować własną rodzinę bez interwencji swojej starszej siostry. Dworek położony był z daleka od głównej siedziby, otoczony jednakże dokładnie tą samą florą i fauną. Nie ujęło to więc wychowaniu małego Tiberiusa w typowej dla Yaxley'ów ponurej, zamieszkałej przez trolle okolicy. Od pierwszego wdechu rodzice ustalili synowi drogę, którą miał podążać przez życie. Wychowywany w konserwatywny, tradycyjny sposób nigdy nie buntował się przeciwko planom związanym z jego osobą. Pomimo masy służby gotowej na każde jego skinienie, od najmłodszych już lat potrafił sam o siebie zadbać. Razem z prywatnymi nauczycielami wykładającymi zasady etykiety, uczącymi idealnego wysławiania się, doboru ubioru czy latania na miotle przeżył wojnę, która nigdy nie weszła do ich domu. W ich domu mówiono otwarcie o poparciu dla planów Voldemorta i ubolewaniem nad jego śmiercią. Głowa rodziny, Tristan Yaxley powtarzał mu na każdym kroku, że czystość krwi jest najważniejszą rzeczą na świecie i obowiązkiem każdego czarodzieja czystej krwi jest pozbywanie się brudów trujących ich dobre imię. Pierwsza połowa dnia należała do poważnych nauczycieli, druga do Tiberiusa i robienia, czego tylko chciał. Nic jednak nie mogło trwać wiecznie. W wieku czterech lat mały dziedzic po raz pierwszy odczuł poważne duszności i praktycznie stracił dech. Nie ominęła go tak znana u Flintów i Yaxley’ów Klątwa Ondyny, która częściowo ograniczała mu aktywność w niektórych sportach i zajęciach. Od tamtego dnia wychowaniem syna zajął się tylko ojciec, nie odsuwając go jednak całkowicie od typowo szlacheckich czynności. Szermierka czy jazda konna stały w ich rodzinie na wysokim poziomie i Tristan nie wyobrażał sobie, by coś takiego jak choroba miało stanąć na drodze jego potomkowi, by osiągnąć perfekcję. Centrum każdego dnia stanowił rodzinny obiad, który zawsze wyglądał jakby przyjmowany był sam król. Ojciec zawsze pytał o postępy swoich dzieci w nauce, a matka kontrolowała zachowanie córek.
Gdy przyszedł list z Hogwartu, nikt nie miał wątpliwości, że potomek sławnego rodu trafi do Slytherinu. Zaskoczeniem dla starszych sióstr i rodziców była decyzja Tiary Przydziału, gdy Tiberius trafił do tego akceptowanego jeszcze Ravenclaw. Po skończeniu Hogwartu wyjechał na pięcioletnią podróż po świecie. Mimo, że wrócił po latach do szkoły i jest na miejscu dopiero od dwóch miesięcy, nie wyobraża sobie porzucenia szkoły i jej uczniów. Został stażystą OPCM, czym Yaxley'owie chwalą się przed innymi arystokratami, jednak sam zainteresowany woli pozostać w cieniu. Mieszka w wynajmowanym pokoju w Hogsmeade, ale często można go spotkać śpiącego na ławkach lub z tyłu sal. Między innymi przez to poświęcenie dla pracy rodzina krzywo na niego patrzy. Zupełnie jakby był zwykłym mugolem.
Tiberius jest prawdziwym idealistą, zawsze poszukującym choć odrobiny dobra nawet u najgorszych z ludzi czy w najmniej korzystnych okolicznościach, stara się znaleźć sposób, aby coś naprawić. Choć można go postrzegać jako osobę trzymającą dystans, za swój życiowy cel uważa niesienie pomocy innym. Kieruje się bardziej swoimi zasadami, niż logiką. Choć łagodny, ma jasno określone opinie i walczy o idee, w które wierzy. Dawny Krukon jest zdecydowaną, posiadającą silną wolę osobą. Nikt nigdy jednak nie podejrzewał, że tak uprzejmy człowiek może mieć coś na sumieniu. 

––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––
Witamy się. Poukrywane linki też się znajdą. Karta jeszcze ulegnie zmianie.  Panel Autora.

14 komentarzy:

  1. [Cześć!
    Fajny pan. Uh, dobrze, że trafił do Ravenclaw'u, a nie do Gryffindor'u, przecież w tym wypadku mogliby go wydziedziczyć! Lubię takich panów, którzy nie dadzą sobie wpoić żadnych głupot do głowy. Co tu dużo mówić, fajny pan, po prostu.
    Angie mogłaby się w nim odrobinkę podkochiwać, jednak wiadomo, że nic z tego by nie było, choć zauroczona Angie to niebezpieczna Angie. :)]
    Agnes Dolor

    OdpowiedzUsuń
  2. [na początku było to tak, że po prostu nikt nie potrafił pomóc Agnes, do tego była potrzebna o wiele poważniejsza magia niż w Skrzydle Szpitalnym w Hogwarcie, niby miała zostać przetransportowana do szpitala, jednak nie powiodło się to gdyż rodzice się na to nie zgodzili ponieważ ta kontuzja bardzo ich przeraziła. Potem i tak okazało się, że Angie nic by nie dało gdyby pojechała do szpitala, nawet tego magicznego. Teraz jest możliwość pomocy, jednak i tak to nie wychodzi, ponieważ Angie pokochała komentowanie, a jest spora możliwość, że nauczyciele i uczniowie kazali by Angie wrócić na boisko, bo była genialna, tylko Angie chyba by już nie chciała.
    Ale tak przejdźmy to konkretów, myślę, że może Angie gdy tylko zobaczyłaby takie ciacho jak Yaxley to po prostu poczułaby motylki w brzuchu i miękłyby jej kolanka, może Tiberius by się zmartwił dlaczego Angie jest czerwona na twarzy i dlaczego tak dziwnie się zachowuje, oczywiście niczego by się nie domyślał. Jakiś wredny chłopak rozwiesiłby jakieś zdjęcia (kminie na szybko, mogę wykminić coś innego) Angie i Yaxley'a z napisem "Agnes Dolor kocha stażystę Obrony Przed Czarną Magią" czy coś takiego. Agnes przerażona zamknęłaby się w kiblu i nikomu nie pokazywała, wtedy Tiberius by ją znalazł, co dalej to kwestia wątku.
    Co myślisz?:)]

    OdpowiedzUsuń
  3. [Jeśli chcesz mogę wymyślić coś innego. :)
    W sumie możemy zacząć od tego momentu.
    Więc co, zaczniesz?]

    OdpowiedzUsuń
  4. [Po pierwsze: dużo miłości za The Cure w linku. Po drugie: Tiberius jest kimś na kogo Adalyn mogłaby wyrosnąć, gdyby wszystko poszło dobrze. Taką jej dobrą, fajną, mądrą wersją. Poza tym są z jednego środowiska. Coś mi się wydaję, że wyjątkowo by się nie lubili. Po trzecie: cześć!]

    Adalyn

    OdpowiedzUsuń
  5. Lekcje zaczęły się jak zwykle tak samo, dzwonek i wejście do klasy, Angie nigdy nie przepadała za Obroną Przed Czarną Magią, nie żeby miała coś do nauczyciela, który ją prowadził, ale po prostu te wszystkie przeciw zaklęcia i inne głupoty nie były dla niej męczące i powodowały, że wszystko co usłyszała na lekcji, wylatywało, tak jakby nigdy tego nie usłyszała. Sprawdziany były najgorsze, Angie czuła się tak jakby te wszystkie rzeczy słyszała po raz pierwszy. Pisanie sprawdzianów przez Gryfonkę wyglądało bardzo głupio, za pomocą wyliczanki wybierała odpowiedzi, które zaznaczy. Klasa wpadała zazwyczaj w zazdrość, że Angie się świetnie przygotowała, jednak to było bardzo mylne twierdzenie, ona po prostu szybko je oddawała, w koncu nie wiele na nich myślała, jakoś jednak przeskakiwała z klasy do klasy, choć nie powiem, z trudem. Angie razem z swoją najlepszą przyjaciółką kulejąc weszła do klasy, stara kontuzja nie dawała jej odpocząć, wszystko byłoby w porządku gdyby nie chłopak siedzący z tyłu klasy. Idąc na swoje miejsce cały czas patrzyła w jego stronę. Owy chłopak wyglądał świetnie, trzymając długopis w zębach. Angie spaliła buraka, zawsze tak miała przy urokliwych chłopakach. Nie była głupia, wiedziała, że chłopak nie jest uczniem. Poklepała Charlie, swoją przyjaciółkę, po ramieniu, aby się odwróciła, tak też zrobiła, Agnes wskazała na chłopaka palcem. Po klasie rozszedł się dźwięk roześmianych dziewczyn, wśród nich była również Angie. Wyglądała jak idiotka gdy cały czas patrzyła w stronę mężczyzny, jednak naprawdę teraz miała to gdzieś, paru chłopaków zakrzyknęło coś głupiego do niej, ale nie zwracała na to najmniejszej uwagi. Gdy usłyszała głos nauczyciela OPCM szybko na niego spojrzała.
    — Jak pewnie zauważyliście, lub też nie, w sali oprócz nas znajduje się nowy stażysta Obrony Przed czarną Magią, Tiberius Yaxley, czasami to on będzie prowadził lekcje, jednak pamiętajcie pan Yaxley dopiero się uczy! — mówił profesor. Angie uśmiechnęła się wesoło w podręcznik, można powiedzieć, ż pan Yaxley bardzo wpadł jej w oko. Poczuła tak dobrze znane przez siebie, motylki w brzuchu i już wiedziała, że to nie da jej dzisiaj zasnąć. Kolejny raz odwróciła się do tyłu, aby ujrzeć ślicznego stażystę. Oh! Tiberius, ładne imię, Yaxley, Angie nie była pewna, ale dobrze zna to nazwisko, wciąż jednak miała nadzieję, że owy stażysta nie jest podły i okrutny, miała nadzieję, że on nie jest jak jego dziadkowie i rodzice, tyle się o nich czyta w książkach, ale nie o dobrych rzeczach. Angie nigdy nie ocenia ludzi bez poznania ich, nie chciała więc robić tego teraz, skoro nigdy to nie miało miejsca. Tak czy owak, wiele razy zakochiwała się w różnych głupich chłopakach, choć nigdy nie miała swojego prawdziwego. — Teraz, Tiberius'ie proszę powiedz coś od siebie, co lubisz, czego będziesz wymagał? Możesz ich trochę postraszyć, może wreszcie zaczną się uczyć. — dodał nauczyciel wyczekująco. Parę osób zaśmiało się, ale nie Agnes ona była zbyt zajęta rozmyślaniem o tym jakby to było być z kimś takim jak Tiberius, nie nie wyobrażała sobie od razu dzieci i małżenstwa, ale coś podobnego. Zarumieniła się gdy ujrzała spojrzenie stażysty, cholercia, a może mi się stawało? - myślała ze strachem, nie chciała, aby to okazało się nie prawdą, jednak często wydawało jej się, że chłopak coś do niej czuje, jednak nic z tego nie było. Angie z zapartym tchem czekała na słowa stażysty, swoją drogą ciekawe jaki ona ma głos?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [O kurczaczki!

      Myślałam, że wyszło dłuższe.]
      Agnes Dolor

      Usuń
  6. [Ciekawa postać, rzeczywiście miał sporo szczęścia, że trafił do Ravenclawu i wybrał akceptowalną przez rodzinę ścieżkę kariery. Biedaczek, trzy starsze siostry i żadnych braci :P Życzę miłego pisania kolejną postacią ;)]

    Park Chaerin

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Ciągnie swój do swego...rzeczywiście z Lupinem mogą tworzyć osobliwą parę. A u Victoire ma plusa na starcie za włosy i oczy. I siostry. I dom. Za wszystko.
    On jest cuuudowny!]

    Tori

    OdpowiedzUsuń
  8. [Nie będę taka, przywitam Cię tutaj ponownie. Cześć!]

    You know

    OdpowiedzUsuń
  9. [o, a jednak wielki powrót?
    cześć! chodź na wątek!]

    Faith September

    OdpowiedzUsuń
  10. [a i tak bywa, że patronusami są różnorakie magiczne stworzenia. :) Savannę ciężko poznać, szczerze przyznam, a odkryć jej prawdziwe oblicze jeszcze ciężej.
    hahaha, w jakim sensie masochistką? :D]

    Savanna Travis.

    OdpowiedzUsuń
  11. Maxine była chyba jedyną osobą, która mogła chodzić do Hogsmeade niezależnie od pory dnia. Dostała to przyzwolenie dzięki swojemu przybranemu ojcu, który wyjaśnił dyrektorowi, że skoro wioska jest domem dziewczyny, to powinna móc przychodzić tam, kiedy tylko będzie miała na to ochotę. Tam znajdowało się jej łóżko i wszystkie rzeczy. Tam zawsze czekał na nią siwy mężczyzna z kolejną dawką świetnych opowieści, których słuchanie nigdy jej się nie nudziło. Tam była akceptowana. Tam była kochana, nawet jeżeli Aberforth okazywał to na swój dziwny sposób. Właściwie na samym początku Maxine uważała, że mężczyzna jej nie lubi, ale potem zrozumiała, że to wcale tak nie wygląda. Nauczyła się czytać między wierszami i odkrywać sens w czynach, aż w końcu zrozumiała, jak ważną osobą jest w życiu tego człowieka. Dziewczyna zawdzięczała mu wszystko. Był dla niej lepszym ojcem niż jej biologiczny ojciec, który nie chciał przyznawać się do jej istnienia. Nauczył ją większej ilości rzeczy niż nauczyciele w Hogwarcie. Właśnie dlatego patrzyła krzywo na każdego, kto źle o nim mówił. Dla niej to były kłamstwa, które uwłaczały wartościowemu i dobremu człowiekowi.
    Gryfonka lubiła korzystać z tego pozwolenia, bo chociaż bardzo lubiła łóżko w swoim dormitorium, a także potrawy, które podawano w Wielkiej Sali, to jednak nic nie mogło równać się z tym, co odczuwała, gdy była w domu. Poza tym chciała dotrzymać towarzystwa swojemu przybranemu ojcu, który większość czasu spędzał sam ze sobą. Co prawda mężczyzna przekonywał ją, że wcale mu to nie przeszkadzało, ale ona wiedziała swoje i wiedziała też, jak bardzo lubi, gdy Maxine wpada do domu w środku tygodnia. Carter uwielbiała ten lekki, ledwo zauważalny uśmiech na twarzy staruszka, gdy widział ją w progu. Tego widoku nie zamieniłaby na żaden inny. Czuła wtedy, że naprawdę jest w stanie się odwdzięczyć za wszystko, co Aberforth dla niej zrobił.
    Dzisiejszy dzień był dniem właśnie takich odwiedzin. Maxine siedziała w salonie na kanapie, podjadając Czekoladowe Żaby, które przyniósł jej ojciec. Staruszek musiał zejść na chwilę do piwnicy, aby coś stamtąd wziąć, dlatego gdy dziewczyna usłyszała pukanie do drzwi, od razu zerwała się z miejsca. Zastanawiała się, kto może chcieć odwiedzić dom Dumbledore’a o tej porze. Właściwie mężczyzna miał wielu znajomych na całym świecie, więc może niespodziewany gość nie powinien jej dziwić.
    Kiedy dotarła do drzwi, nacisnęła na klamkę i otworzyła je. Chwilę później uniosła głowę, aby zobaczyć, kto taki przyszedł w odwiedziny. Miała wrażenie, że zna tego mężczyznę. To było bardzo dziwne uczucie, bo czuła się tak, jakby znali się od dawna. Wyraz zaskoczenia pojawił się na jej twarzy, ale na szczęście udało jej się szybko opamiętać.
    — Uh, dzień dobry — uśmiechnęła się lekko. — Jeśli przyszedł pan do Aberforth’a, to jest w piwnicy, ale zaraz powinien wrócić, więc może pan zaczekać.

    sis

    OdpowiedzUsuń
  12. [Ah, nie ma to jak zapomnieć odpisać na powitanie przez trzy tygodnie z powodu nadmiaru zajęć ;c Jak zawsze dziwi mnie, że moje postaci tak dobrze sie przyjmują, ale to nawet miłe xD Oboje są animagami i stażystami, więc może wykorzystać ten fakt i zrobić wątek? ;p]

    Lea

    OdpowiedzUsuń