2 lipca 2016

basically a lot of shit

https://65.media.tumblr.com/32af5107c246cc0b71cf94d85a2104cc/tumblr_o7fl0xs5wI1qerla8o1_500.png
Może rzeczywiście to tępe, beznamiętne spojrzenie należy do kogoś, kto stracił już wiarę w otaczający go świat. Oczy tak bez wyrazu, jakby ktoś wyssał z nich całe szczęście, jakby już nic nie pozostało, jedynie ciało jeszcze jakoś przemierza szkolne korytarze, próbując udawać, że coś w nim egzystuje. Czerwone usta jeśli już przemówią, to przesiąkniętymi chamstwem i nienawiścią słowami, a z drugiej strony one może są tylko szczere do bólu, a to my, wmawiając sobie o wadze prawdy i plując na kłamstwo, tak naprawdę nie potrafimy przyjąć krytyki i nie chcemy widzieć spraw takimi jakie są w rzeczywistości, więc krytykujemy te usta, bo słowa ranią, bo prawda boli. Czujemy na sobie wzrok tych oczu, wcale nie patrzą z wyższością, a bardziej kontrolą i spokojnie analizują otaczający świat. A może po prostu te oczy kłamią, tak naprawdę skrywając pod maską obojętności mnóstwo stłumionych uczuć. Nie pokazując słabości, bojąc się przywiązania, bojąc się otwarcia do innych, woląc samotność lub małe grono tych, którzy tak jak każdy są nieświadomi, że wewnątrz chudej wysokiej blondynki wszystko drży, gotowe wybuchnąć. Ukrywa się za dymem papierosa wypalonego skrycie przed ciekawskim spojrzeniem innych, zaciąga się nim, by uspokoić nadchodzący wybuch, bo nie może pokazywać emocji. A podobno tam w środku, te cichutko bijące serduszko, teraz bolące i zranione, kiedyś kogoś cholernie kochało...
czysta krew ✰ siedemnaście lat ✰ Słytherin ✰ patronusem pająk ✰ lęk przed pływaniem ✰ bezsenność ✰ Wilhelm ✰ wahania nastroju
mam sentyment do Hogwartów, popędy do dramatów, słabość do Ślizgonów i skłonności do samodestrukcji, cześć! :*

38 komentarzy:

  1. [To czynię honoru, bo nie zawitały tu tłumy, a szkoda. Nie wiem, co mogłabym ci zaproponować, bo w ostatnim czasie moja wena na Hogwart nieco opadła, no ale... Obyś zapuściła tu korzenie tym razem na dłużej!]

    Akin, Winrose

    OdpowiedzUsuń
  2. [Boże, kto to zawitał! Chodź do mnie, chodź, zróbmy coś super <3]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  3. [Ludzie cenią czyjąś szczerość, póki nie jest skierowana ku nim - wtedy to po prostu czyste chamstwo! Musisz mi wybaczyć małą bezczelność, mój komentarz będzie trzecim wymaganym do publikacji karty, aczkolwiek bardzo chętnie skuszę się na wątek. :D]

    Harvey

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Kogo moje piękne oczy widzą :3 To co, uda nam się coś tym razem? ]

    Silas Mulciber/Rhys Skeeter

    OdpowiedzUsuń
  5. [Czarna Owca Club, to mi się podoba. A masz może jakiś pomysł?]

    Harvey

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Mnie nawet medyk nie był w głowie. Celuję w antropologię sądową i mam nadzieję, że mi się uda.
    To jaką relację przewidujesz dla naszych postaci? Jeśli podeślesz jakiś pomysł, to ja rzucę propozycją jakiegoś wątku :) ]

    Silas Mulciber

    OdpowiedzUsuń
  7. [Kurczę, ten pomysł, szczerze mówiąc, średnio mi leży. Harvey to dobry gość, nie pakuje się w kłopoty i pozytywnie podchodzi do życia, także pewnie nie bawiłoby go udawanie związku na złość rodzicom, bo w gruncie rzeczy boli go, że nie akceptują jego pasji i nie chce jeszcze bardziej ich zawodzić.
    Możemy zmodyfikować to, że ich matki faktycznie by za sobą nie przepadały, trzeba tylko znaleźć lepszy powód. Co ty na to, że kumple Harveya z drużyny wepchnęli dla żartu Casildę do jeziora, ta praktycznie zaczęła się topić i nawet jeśli to Campbell ją wyciągnął, został obwiniony o ten wypadek? Tu mógłby być trochę zły na Cassie, że nawet nie starałaby się naprostować sytuacji (o ile, oczywiście, tak by się działo), bo oprócz wyjca od matki Casildy, dostałby jeszcze drugiego od własnej. :D]

    OdpowiedzUsuń
  8. [Mam ochotę na intrygi i romans, bo Albus w całej swojej 2-letniej karierze nie miał żadnego wątku romantycznego z prawdziwego zdarzenia. XD I znasz mnie, nie lubimy nudnych romansideł ze spacerami w deszczu i tró rozmowami na molo przy zachodzie słońca, więc wymyślmy coś super <3]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  9. [Taaaak <3 Ogólnie na tę chwilę mogą mieć relację "przyjaciele-rywale", ale po tym, jak ktoś złamał jej serduszko, to właśnie Al mógł się napatoczyć całkiem przypadkiem jako osoba do wyżalenia się. Albo do udawania, że wszystko jest okej, otarcia łez i nazwania go wścibskim chujem :v
    I od tego mogło się zacząć całe to zakochanie, heu heu.]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  10. [Okej :D To od czego zaczynamy? Skoro już go zwyzywała i zdążyli pożyć sobie po tym parę tygodni, to możemy zacząć wątek od czegoś ciekawego. Na przykład mogą być trochę podpici i zejść do Komnaty Tajemnic, bo why not. Przy okazji by się dziewczę dowiedziało, że ma do czynienia z wężoustym, i mogło się trochę zdziwić, o.]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  11. [Możesz zacząć <333 Spoko, też miałam teraz prawie 3 miesiące przerwy, więc różnie może ze mną być. A ja tymczasem zrobię Alowi nową kartę :3]

    Al

    OdpowiedzUsuń
  12. [Czy chcesz coś od mojego Aarona? Biedny sobie ostatnio trochę wisi.]

    Szalony artysta

    OdpowiedzUsuń
  13. [ Hah, jasne, że chcę dramę, może nie toksyczną bo takich Silasowi teraz nie trzeba, ale dobry dramat weźmiemy. Raczej Silas nie będzie jej lubił. Będzie ją miał za głupią dziewuszkę ze Slytherinu i teraz, gdy on sam kończy szkołę i wbija na praktyki jako uzdrowiciel do Skrzydła Szpitalnego, to może tak myśleć i okazywać to na każdym kroku. Sądzę, że nie musimy im jakoś szczególnie wymyślać wątku, bo możemy iść na spontana. Możemy rozegrać akcję w ciągu ostatnich dni przed zakończeniem roku :) ]

    Silas Mulciber

    OdpowiedzUsuń
  14. [Początkowo Noel miał być też w Slytherinie, ale po namyśle przerzuciłam go do Gryfonów, bo u nich jakoś tak smutno :c W każdym razie, jestem chętna na wątek, aczkolwiek masz jakieś pomysły? :)]

    Noel

    OdpowiedzUsuń
  15. [Zaczęłam czytać kartę i pomyślałam, że niedawno mogli być razem, ale (zły) Noel mógłby ją skrzywdzić zdradzając ją, przez co się rozstali. Doczytałam jednak do końca kartę i zauważyłam, że już została przez kogoś zraniona i nie wiem czy to ktoś konkretny czy może Noel mógłby zająć to miejsce.]

    Noel

    OdpowiedzUsuń
  16. [Mów, co chcesz, dostosuje się w miarę możliwości i coś wymyślę.]

    OdpowiedzUsuń
  17. [O, fajnie :D Jakaś wizja wątku ci się nasuwa może?]

    Noel

    OdpowiedzUsuń
  18. [Jedynym lepszym imieniem dla kota od imienia Wilhelm jest Krzesław. Taka nostalgia mnie naszła po przeczytaniu tej karty, powiem ci, tym bardziej, że zdjęcia i gify także wprowadzają w taki nastrój. Baw się dobrze! ;)]

    Jemma/Molly/Maxine

    OdpowiedzUsuń
  19. [A może tak przez przypadek wejdą razem do jakiejś nieużywanej sali i nie będą mogli wyjść, bo się okaże, że drzwi zniknęły? I pojawią się dopiero po kilku godzinach, gdy już zdążą się pokłócić, pocałować, pobić, nie odzywać się do siebie i wszystko inne :)]

    Noel

    OdpowiedzUsuń
  20. [Zacznij jak tylko będzie ci wygodnie :3 I z góry dziękuję!]

    Noel

    OdpowiedzUsuń
  21. [Owszem, oklepane, ale kto by się Samem nie zachwycał. :D Cześć!]

    Baldwin F.

    OdpowiedzUsuń
  22. [Z góry przepraszam za brata, w Antonie nie ma ani krztyny zła! Czy Casilda potrzebuje pocieszenia? ]

    Anton

    OdpowiedzUsuń
  23. [Jak najbardziej powinnaś!]

    Alastair

    OdpowiedzUsuń
  24. [Anton zawsze ratuje tyłek Noela, więc pasuje taki układ. I Casilda niech wkurza się w najlepsze. Jeśli mam zacząć, to jutro wieczorem, no chyba że Ty chcesz :") ]

    Anton

    OdpowiedzUsuń
  25. [ Dziękuję, też mi się podoba moja nowa postać <3 ]

    Louis Wallsh

    OdpowiedzUsuń
  26. [Uroczy cukiereczek zdecydowanie nie byłby szczęśliwy z takiego pseudonimu.]

    H.

    OdpowiedzUsuń
  27. Sam nie wiedział, jak to się stało. Najpierw kulturalnie otworzyli po butelce piwa w dormitorium, a godzinę później cały pokój wspólny upijał się Ognistą Whisky. Śmiał się razem z Casildą, która znikąd pojawiła się obok i klepała go co jakiś czas po ramieniu między kolejnymi łykami trunku. Siedzenie na podłodze po turecku i upijanie się do upadłego stało się w ostatnich latach tradycyjnym pożegnaniem na czas wakacji, przynajmniej w Slytherinie. Większość Hogwartu uważała wychowanków Domu Węża za okropnych ponuraków, jednak to właśnie oni przewyższali wszystkich innych w robieniu imprez w pokoju wspólnym. Albus do tej pory zastanawiał się, dlaczego tak było, choć wydawało mu się, że miał w tym jakiś wkład Zabini, Akin oraz Langhorne. To oni rozkręcali wszystkie wydarzenia.
    Zniknięcie Casildy nawet do niego nie dotarło, dopóki ktoś nie wydarł się, że szuka „tej blondyny, co zabrała ze sobą jego zapalniczkę”. Chyba znał dziewczynę za długo, aby nie domyślić się, iż to właśnie o nią chodziło. Nie mógł zliczyć, ile zapalniczek już stracił – przepadły w rękach przyjaciółki, która chyba sama nie miała pojęcia, gdzie je posiała.
    Wygramolił się z pokoju wspólnego, próbując ogarnąć wzrokiem ciemny korytarz lochów. Merlinie, gdzie ta dziewczyna znowu polazła… – jego pijany umysł starał się myśleć w miarę trzeźwo, aby znaleźć pannę Reynolds i wrócić do bezpiecznego i śmierdzącego alkoholem ślizgońskiego lokum. Ruszył przed siebie, niemrawo wszedł po schodach i podążył w tylko sobie znanym kierunku. Sam nie wiedział, co go zaprowadziło w stronę starej, opuszczonej pracowni. Pamiętał, że kiedyś siedział tam i wysłuchiwał narzekań dziewczyny na swojego byłego. Otarł parę łez z jej twarzy i poklepał po ramieniu, by następnie poczęstować papierosem…
    Zmarszczył nos, czując dobrze znaną woń. Powłóczył nogami przed siebie, próbując walczyć z uczuciem bezwładności ogarniającym jego ciało. Blond czupryna wyłoniła się zza brzydkiego gargulca. Uśmiechnął się delikatnie, jednak zamiast miłego powitania dostał chmurą dymu prosto w twarz.
    – Ech, są lepsze sposoby na zaproponowanie fajki, wiesz? – mruknął, wyciągając jej papierosa z ręki i zaciągając się dymem. – Gdzie żeś polazła, sieroto?

    Pijany bodyguard

    OdpowiedzUsuń
  28. On znowu to zrobił. Dlaczego historia musiała nieustannie się powtarzać? Anton zauważył pewien schemat - jego brat coś spieprzył, więc on to naprawiał, przez co również obrywał, ale koniec końców wszystko kończyło się dobrze i sprawa została zapomniana. Anton naprawdę się do tego przyzwyczaił, ale, cholera jasna, byli dorosłymi ludźmi, czas przestać zachowywać się jak dzieci! Ile można tłumaczyć się z błędów własnego rodzeństwa? Miejmy trochę godności i szacunku, no i przede wszystkim dojrzałości.
    A jednak, Anton znów został wysłany jako chłopiec na posyłki, aby naprawić to, co spieprzył jego bliźniak. Tym razem sprawa miała się jednak poważniej, bo w grę wchodziła miłość i zdrada, a to już nie przelewki. Krukon nie miał pojęcia jak naprawiać złamane serca, ale wszystkiego można się nauczyć, prawda?
    Żwawym krokiem przemierzał korytarze, szukając tej jednej osoby, która tyle się nacierpiała przez jednego idiotę. Czasem nie patrzył pod nogi, przez co wpadał na innych uczniów (od razu ich przepraszając), a czasami nawet na nauczycieli (ich przepraszał trzy razy bardziej). W pewnym momencie jednak zderzył się z kimś tak mocno, że prawie się przewrócił. Gdy w końcu odzyskał równowagę, poprawił szatę i już chciał wystrzelić z siebie przeprosiny z prędkością karabinu maszynowego, gdy zobaczył na kogo wpadł i otworzył szerzej oczy. Cóż, miał nadzieję, że Casilda nie pomyli go z jego bratem bliźniakiem, bo wtedy Anton marnie widzi swój los.

    Anton

    OdpowiedzUsuń
  29. [Zacznij nam jakąś fascynująca opowieść z tą dwójką w roli głównej <3]

    Halliwell

    OdpowiedzUsuń
  30. [Ano, Zabini ♥
    Widzę, że Casilda jak mój pan ukrywa prawdziwą siebie... ;>
    Tak sobie myślę, że możnaby coś spróbować pokombinować z wątkiem, bo - nie powiem - panienka interesująca ^^]

    Zabini

    OdpowiedzUsuń
  31. [No właśnie to najgorsze, haha xD
    Tak myślę, czy może nie pójść tu w jakąś taką przyjaźń z wyżalaniem się czy coś. Tylko boję się, że mogłoby to potem stać się takie... nijakie czy coś]

    Zabini

    OdpowiedzUsuń
  32. [Bells ♥ Stęskniłam się <3 Bawimy się w jakiś wątek?]

    Fredziak

    OdpowiedzUsuń
  33. [często mam takie wrażenie w stosunku do większości męskich postaci na blogach xD i dzięki. Mam nadzieję, że sensownie poprowadze te postać ;) muszę przyznać, że imię Twojej postaci bardzo mi się podoba]

    yaxley

    OdpowiedzUsuń
  34. [Najlepiej, aby przekraczał minimum 500 słów. To tyle z moich wymagań. >D]

    Halliwell

    OdpowiedzUsuń
  35. Uśmiechnął się łobuzersko, zaciągając się ostatni raz papierosem Casildy, z którego nie zostało już nic oprócz filtra. Zlustrował dziewczynę wzrokiem, kiedy ta zabrała mu niedopałek. Chwiała się lekko na nogach, mówiła nieco uniesionym tonem – zdecydowanie była pijana, chyba nawet bardziej niż on.
    – Fajek mam pod dostatkiem, możesz wziąć nawet dwie – powiedział, wyszczerzając zęby.
    Nie spodziewał się tego, że dziewczyna zaraz uwiesi mu się na szyi. Przełknął ślinę, unosząc jedną brew. Nie sądził, że miała aż takie problemy z utrzymaniem równowagi, aby musieć się go trzymać. Mimo to rysy jego twarzy nieco zelżały, gdy przez kilka ułamków sekundy wpatrywał się w jej twarz. Bladą i trochę zmęczoną, pokrytą różowymi rumieńcami spowodowanymi przez Ognistą Whisky, która krążyła w jej żołądku i żyłach.
    Sam nie wiedział, co przyciągnęło go do Casildy. Chyba fakt, że jako tako go rozumiała. Często wywoływała u niego nieznane wcześniej tiki nerwowe. Poniekąd byli niesamowicie podobni. Spojrzenie bez wyrazu, uśmiech mówiący „mam cię głęboko w poważaniu”. Dzielili kilka wspólnych cech. Jej złamał serce jakiś drań, jemu łamało się powoli, z powodu napierającej z każdej strony presji otoczenia, którą niosło ze sobą to cholerne nazwisko przyczepione do niego niczym rzep.
    Wstrzymał na chwilę oddech, by za chwilę ze świstem wypuścić powietrze spomiędzy warg.
    – Nie jestem skurwiel, po prostu sobie to wmawiasz – mruknął.
    Poczuł, jak Cass lekko napiera na niego ciałem. Jego zwiotczałe od alkoholu nogi ugięły się delikatnie, zmuszając chłopaka do zrobienia niewielkiego kroku w tył. Zacisnął zęby, nie będąc pewnym, co właściwie dziewczyna próbowała zrobić, gdy ni stąd, ni zowąd, puściła go i wrzasnęła coś o łazience, przy okazji nazywając go durniem. Przez chwilę próbował ogarnąć całą sytuację, jednak po paru sekundach zorientował się, co właściwie miało miejsce.
    – Eee, czekaj, mam tu te… Te od Weasleyów. – Wyjął z kieszeni spodni niewielką paczuszkę, po czym wysypał sobie z niej jednego białego dropsa na dłoń. – To za fajkę, nie rzygaj mi tu!
    Niemalże wcisnął dziewczynie w usta cukierka. Odkąd George Weasley otworzył w Hogsmeade filię z Magicznymi Dowcipami Weasleyów, życie uczniów stało się o wiele prostsze. Szczególnie, gdy miało się w zanadrzu Przeciwwymiotkowe Miętówki.

    bohater domu

    OdpowiedzUsuń
  36. [Cieszę się, że się podoba! Casilda też cudowna <3]

    Potter James

    OdpowiedzUsuń
  37. [Mogłybyśmy wplątać ich w jednorazowy romans. Jakaś impreza, coś prostego na sam początek. Mam ochotę na wątek spontaniczny, bo w sumie jestem ciekawa co nam może wyjść ze skrzyżowania dróg tych dwojga, a coś zaplanowanego chyba w tym przypadku nie wyjdzie tak interesująco jak pójście na żywioł. Co myślisz?]

    Freddie

    OdpowiedzUsuń