4 lipca 2016

Możesz być otoczona przez chmury, ale zawsze będziesz dla mnie jak słońce.


CHARLOTTE ELIZABETH EDWARDS


dla przyjaciół Lola/Charlie

Gryffindor | VI rok | Leeds | jasnowidzka | urodzona w dzień świętego Walentego | 12 cali, wierzba, włókno ze smoczego serca | półkrwi | włosy zawsze pachnące wanilią | patronus w formie ulotnej mgiełki, niekiedy formującej się w czarną panterę | boginem węże | ścigająca w drużynie Gryfonów | numerologia, wróżbiarstwo, ONMS | Koło Historyczne, Klub Pojedynków 

Rosaline Edwards od zawsze wiedziała, że jej mąż był nieco ekscentryczny, ale chyba właśnie dlatego - gdzieś pomiędzy jego opowieściami o rumuńskich smokach i wilkołakach wyjących co miesiąc do księżyca - się w nim zakochała. Oderwał ją od rutyny dnia, nadał kolorów jej szaremu, urzędniczemu życiu i potrafił opowiadać tak barwnie o przygodach czarodziejów, że nie dało się od niego oderwać. Ale kiedy te wszystkie historie okazały się prawdziwe, a do jej jedenastoletniej córki przyszedł list ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart, pomyślała, że tego jest już, kurwa, za wiele.

Teraz, kiedy Lola miała przystąpić do nauki na szóstym roku, Rose praktycznie pogodziła się z tym, że jej córka nie zostanie dentystką. Równie blisko była do zaakceptowania jej nowego pomysłu na życie, który obejmował między innymi latanie i wymachiwanie tym magicznym patykiem za złymi, niedobrymi czarnoksiężnikami. Dawno przekonała się, że straciła już głos w tej kwestii, więc z bezsilności wzruszała po prostu ramionami, kiedy temat powracał. 



Charlotte natomiast rozumiała swoją matkę, nie mogła jednak nie czuć rosnącej ekscytacji w sercu za każdym razem, kiedy myślała o magii. Mimo, że minęło już sześć lat od kiedy dowiedziała się o swoich talentach, wciąż czasem budziła się z uczuciem jakby to wszystko miało być snem. Nie żeby ta ekscytacja przekładała się na jej stopnie - była uczennicą raczej przeciętną, przejawiającą pewne talenty w nauce obrony przed czarna magią oraz zaklęciach. O dziwo mimo to i tak spędzała dużo czasu w bibliotece, czytając mnóstwo książek o historii magii lub wyszukując najmniej przydatne, a jednak interesujące w jej opinii czary. 



Trzeba jej jednak przyznać, że zapisała się w pamięci nauczycieli jako „niezłe ziółko”. Dziecięce ADHD wciąż w niej siedzi, dlatego zawsze wszędzie jej pełno. Bezczelnością i humorem podbija serca rówieśników, na wszystko znajdzie odpowiedź, a jeśli wie, że z przeciwnikiem nie ma szans, po prostu wali go pięścią w nos. Jakimś cudem zazwyczaj udaje jej się wyślizgnąć z kłopotów bez szwanku, chociaż jej akta naznaczone są nieskończoną ilością szlabanów. Przepada bardziej za towarzystwem chłopców, jednak ma też kilka bliższych koleżanek. Swoimi zielonymi oczami i niewątpliwie kuszącymi krągłościami podbija serca, jednak raczej nie w głowie jej romanse - większość znajomych mężczyzn od razu wpada u niej do friendzone. Jest zdeterminowana, by w tym roku skupić się na nauce i swojej przyszłej karierze. 



Lola ma również pewną tajemnicę - w jej rodzinie ze strony ojca jasnowidztwo było przekazywane co drugie pokolenie. Dlatego też posiada ten dar, ale rzadko o nim mówi, bo też nie przywiązuje do niego zbyt wielkiej uwagi. Co z tego, że może przepowiedzieć przyszłość, skoro i tak nigdy tego nie pamięta, a i tak zdarza się to raz na milion lat? Jedyną niewątpliwą zaletą posiadania jasnowidztwa jest niesamowicie wyostrzony szósty zmysł, dzięki któremu nie raz wywinęła się z tarapatów albo wystrzelała dobre odpowiedzi na klasówce z eliksirów. 

'




________________________________________________________
Nieśmiało witam z Lolą po baaardzo długiej przerwie od blogowania.
Jestem ogromnie chętna na wątki każdego rodzaju, im dłuższe i bardziej
pokręcone, tym lepiej! Wyznaję zasadę: ja wymyślam, ty zaczynasz i na 
odwrót.

męża szukam, miłości szukam


15 komentarzy:

  1. [Nie pamiętam Cię, Lola fajna. Jasnowidzenie od pokolen, ale fajnie! Razem z Agnes są w Gryffindorze, może warto zrobić im wątek?;)]
    Agnes Dolor

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Ja również nie pamiętam Loli, ale fajnie że z nią wróciłaś. Życzę wytrwałości z postacią i wielu wątków. Baw się dobrze :) ]

    Silas Mulciber/Rhys Skeeter/Audrey Miller

    OdpowiedzUsuń
  3. [Oh, już widzę jak Noel stara się poderwać tymi swoimi tandetnymi tekstami i ponosi sromotną klęskę! :D Cześć, cześć. Lubię Zoey, ładna jest. A Lola to bardzo sympatyczna postać, także zapraszam do siebie! :)]

    Noel

    OdpowiedzUsuń
  4. [Uff, jak dobrze wiedzieć, że nasze gryfońskie grono powoli się zapełnia, bo ostatnio byliśmy prawie na wymarciu. Lola to bardzo przyjemna panna, muszę ci powiedzieć. W każdym razie wywołała u mnie sympatię. c: Baw się dobrze!]

    Jemma/Molly/Maxine

    OdpowiedzUsuń
  5. [Tak! Jest więcej do przeczytania.
    Myślę, że Agnes i Lolę mogłaby łączyć ogromna przyjaźn. Jako, że Agnes jest bardzo ciekawską postacią i uwielbia dowiadywać się ciekawych rzeczy to może poprosiłaby swoją najlepszą przyjaciółkę (czytaj Lolę) aby jej coś wywróżyła. Pokłóciłyby się, bo Agnes śmiała by się z tego co robi jej przyjaciółka. Lola by się wkurzyła i Agnes by się na nią obraziła, bo ta nie chciałaby jej nic mówić na temat tego co jej wywróżyła. No i zaczęłoby się unikanie siebie na korytarzach, obrażanie, itp. W koncu musiałyby się pogodzić. :P]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Żeby zrobić dramę to może LOla zobaczyłaby coś straszego, może śmierć kogoś z bliskich Agnes? Potem to by się okazało nie prawdą i znowu by się pokłóciły. ]

      Usuń
  6. [Jestem jak najbardziej za! :) Kto w takim razie zaczyna?]

    Noel

    OdpowiedzUsuń
  7. [Hmm, jeśli zacznę to na pewno już nie dzisiaj :) Także do jutra sobie raczej poczekasz :D]

    Noel

    OdpowiedzUsuń
  8. [Dobre, naprawdę dobre!
    A więc postaram się zacząć najszybciej jak będę mogła.]

    OdpowiedzUsuń
  9. Logan wstał z szerokim uśmiechem na twarzy, dzisiaj Krukoni mieli odbyć swój poranny trening, choć Logan jest spóźnialski to na trening Qudditch'a nikt go specjalnie zaganiać nie musi. Przetarł oczy i prędko wskoczył w strój ścigającego. Wyglądał w nim jak zwykle szykownie. Nie było jeszcze nawet pory śniadaniowej, nic więc dziwnego, że Logan był głodny, szybko złapał za jabłko i pożarł je w całości. Wyparował z dormitorium jak burza, w pokoju wspólnym rozmawiała reszta drużyny, Logan nie zamierzał z nimi gadać w zasadzie to ich nie lubił, nie potrafił się nigdy z nimi dogadać. Przeczesał włosy i łapiąc swoją najdroższą miotłę, którą dostał od ojca. Taki był gdy dostawał prezenty nie obchodziło go to, że dał mu to ktoś kogo nienawidzi. Nie miał w sobie taktu ani klasy, no niestety, typowym Kruknem to on nie był. Wyszedł z Hogwartu, aby już po chwili znaleźć się na boisku. Gdy tylko jego but styknął się z trawą znajdującą się w tym miejscu, poczuł wolność. Uśmiechnął się sam do siebie i podbiegł do stojącego na środku kapitana drużyny Krukonów w Qudditch'a, chłopak nie wyglądał na zadowolonego.
    — Co jest? — spytał. Wystarczyło tylko, że kapitan się odwrócił, a Logan już zrozumiał. na boisku pojawili się Gryfoni. Nigdy nie było spięć o boisko do Qudditch'a z właśnie tym domem. Krukonom zdarzyło się to tylko raz z Ślizgonami, ale to chyb każdej drużynie się już przytrafiło. Logan spojrzał na idącą tuż za kapitanem ścigającą Gryfonów, sam nie wiedział kiedy ich nienawiść się uformowała do tak ogromnych rozmiarów, ale po prostu się nienawidzili, tak od serca. Gdy wszystkie drużyny się już pojawiły naprzeciwko siebie.
    — Pani dyrektor pozwoliła nam poćwiczyć do jutrzejszego meczu, kazała nam się z wami dogadać, jak wiemy wy jutro nie macie żadnego meczu. — mruknął kapitan Gryfonów. Logan nie powstrzymał głośnego śmiechu, typowe dla mieszkanców tego domu gdy potrzebują pomocy, a tak jest często, to lecą do nauczycieli. Przecież to żałosne.
    — Ale my musimy poćwiczyć do naszego piątkowego meczu. — warknął kapitan Ravenclaw'u. Powoli wszyscy zaczęli się kłócić z wszystkimi.Logan znalazł w tym pomysł, aby odegrać się Charlotte na ostatnim przegranym dla Krukonów meczu.
    — To może zawalczymy o boisko? Krukoni kontra Gryfoni, kto się nie zgadza, ten tchórzy. — zaśmiał się Krukon patrząc głeboko w oczy Gryfonce. Edwards nie była tym zadowolona, ale Logan miał to gdzieś jak zawsze.


    Logan wstał patrząc na swoje odbicie, powoli szykował się do meczu. Ravenclaw kontra Gryffindor. Nie miał ochoty na ten mecz, znowu zaczną się wyzwiska i śmiechy. Niby miał to gdzieś, ale własnie gdzieś tam go to cholernie mocno bolało. Logan założył na siebie strój ścigającego i wyszedł z pokoju wspólnego. Powoli tracił chęci do wszystkiego, nawet do ukochanej gry, dzięki której pokochał magię jeszcze mocniej. Po chwili wyszedł z Hogwartu. Przed nim czekała już na niego cała drużyna, wszyscy razem wparowali na boisko. Gryfoni i Krukoni powoli się rozgrzewali. W tłumie zobaczył Charlotte, gdyby on był na jej miejscu już dawno wykorzystałby swoją chwilę słabości, ale Charlotte o dziwo tego nie robiła. Martwił się jakie nowe obelgi zostaną mu nadane.

    [ Retrospekcja.
    Czas teraźniejszy.]
    Logan.

    OdpowiedzUsuń
  10. [Bardzo chętnie. Ze wstępnych ustaleń wychodzą mi same dynamiczne wątki, więc tutaj postawiłbym na coś bardziej statycznego. Może jakaś gra w pokoju wspólnym? Jeśli coś takiego Ci pasuje, to możemy wspólnie pomyśleć, na czym konkretnie miałaby polegać i jakie obowiązywałyby w niej zasady.]

    Igor

    OdpowiedzUsuń
  11. [W porządku, jestem za! ;) Powiedz mi tylko, czy chcesz wątek obsadzić w czasie wakacji, czy już w następnym roku szkolnym, a ja nam coś wymyślę.]

    Maxine Carter

    OdpowiedzUsuń
  12. [Brzmi ciekawie! ;> Zabiniemu nieczęsto przydarzało się oberwać od dziewczyn z pięści, więc na bank to wydarzenie zapadłoby mu w pamięć!
    Można z tym polecieć. Co do ich relacji tylko - po tym ciosie jeszcze mieliby jakąś styczność? No i za co Zabowi się wtedy oberwało? xD]

    Zabini

    OdpowiedzUsuń
  13. [Pomysłu na razie u mnie brak, ale jeśli cości wpadnie do główki, to dawaj znać. Robięczasami wyjątki od reguły i zaczynam :D]

    Freddie Weasley

    OdpowiedzUsuń
  14. [Powiem ci, że myślałam, myślałam, myślałam i nic ciekawego nie wymyśliłam, szczerze mówiąc. :c Ewentualnie możemy pokombinować coś z darem jasnowidzenia twojej panny, która mogłaby zobaczyć, że coś naprawdę złego stanie się Maxine, więc będzie próbowała ją ostrzec i w ogóle.]

    Maxine Carter

    OdpowiedzUsuń