5 lipca 2016

"Tylko nie krzycz, bo to nie miejsce na krzyk"


Narcissa Rose Nelson
30.11.2006 / Ravenclaw, rok VI / czysta krew / ćwierć-wila / 12 ¾ cala, łuska złotego smoka, wiśnia / patronusem wiewiórka syberyjska / boginem dementor / klub Eliksirów / koło Transmutacji / koło Zielarskie

19 sierpień 2022

Nate,
wprawdzie nie wiem, czy uda Ci się przechwycić ten list, zanim dopadnie go Twoja matka, ale zawsze powtarzałeś, że trzeba próbować – więc idę za Twoją radą i próbuję. Od trzech tygodni jesteśmy w domu. Z początku trochę się martwiłam, bo Daisy była naprawdę malutka, ale wszyscy wokół twierdzą, że nie jest wcale tak źle i że to mija. Nadal nie jestem do końca pewna – Callum wydawał mi się znacznie większy, gdy mama go urodziła – ale chyba muszę im zaufać, bo w końcu moi wujkowie i ciotki żyją i mają się dobrze. Wiesz, tak naprawdę to nigdy nie lubiłam dzieci, zawsze miały taki głupkowaty wyraz twarzy, no i ta ślina, dlatego strasznie się boję tego, jak to będzie wszystko wyglądać. Mam wrażenie, że sobie nie poradzę. Czuję się taka słaba i tak wiele oddałabym, żebyś mógł być teraz obok... Nie wiem, co mam robić. Zawsze słyszałam, że to po prostu instynkt, a ja chyba nie mam w sobie czegoś takiego. Słyszę, jak płacze i nie mogę się zebrać, by do niej wstać. Nie mam siły, nie mam ochoty, po prostu nie chcę. W końcu to babcia idzie się nią zająć, a ja przekręcam się w łóżku z boku na bok i ciągle nie mogę zasnąć. Może nie powinno do tego dojść? Myślisz, że to był błąd?
Nathan, czy ja zawiodłam ją już na starcie?
Wychowywali ją dziadkowie, po śmierci matki przy narodzinach drugiego dziecka, kiedy miała siedem i pół roku. Młodszego braciszka, Calluma, ma z drugiego związku rodzicielki, ale przyszły przyszły ojczym zniknął jak kamfora, ledwie dowiedział się o synu. Biologicznego ojca straciła cztery tysiące trzysta dwadzieścia osiem dni temu, w wyniku niefortunnego wypadku, i niezbyt dobrze pamięta rysy jego twarzy, ale zapach ciasteczek imbirowych – tych, które mama tak często dla niego piekła – potrafił obudzić w jej głowie żywe wspomnienia. Jak brał ją na ręce i podrzucał aż pod sam sufit, ciesząc się niczym dziecko na widok szerokiego uśmiechu córki; jak opowiadał ciekawostki o świecie, o zwierzętach i roślinach, a ona chłonęła wszystkie informacje niczym gąbka; jak przychodził otulić ją kocykiem przed snem. To on rozbudził w niej apetyt na wiedzę i ambicję, by wciąż uczyć się więcej i więcej. Pochłaniała książki tonami, zaczytując się we wszystkim, co wpadło jej w ręce; marząc, odrywała się od rzeczywistości i przebywała w świecie fantazji, żywcem wyjętym z czytanych powieści.
Nie ma zbyt wielu znajomych, ale i nie potrzebuje otaczać się wianuszkiem ludzi, bo z nich zazwyczaj i tak wyłaniają się trzy czy dwie prawdziwie pokrewne dusze, co to wspierają i pomagają uporać się z kłopotami. Woli trzymać się tych, którym ufa i kiepsko jej idzie nawiązywanie nowych znajomości, choć bardzo się stara przezwyciężyć w sobie tą cechę. Uczy się dużo, śpi trochę mniej i nieraz słyszała wyrzuty, że cały czas wolny poświęca książkom. Na zewnątrz przeprasza i obiecuje poprawę, ale w środku myśli sobie, że wcale nie chciałaby tego zmienić – nawet, gdyby umiała.

________________________________________________________________
wyżej wspomniany Nathan do przejęcia!
polecam najechać na trójkąt na zdjęciu. c:

13 komentarzy:

  1. [O, witam kolejnego Kruczka! Bardzo lubię takie postacie jak Narcissa, właściwie trochę przypomina mi moją Jemmę. Poza tym, zdjęcie jest świetnie! ;) Życzę powodzenia.]

    Jemma S./Molly W./Maxine C./Declan S.

    OdpowiedzUsuń
  2. [Hej!
    Zdjęcie ładne, postać fajna nie zostaje nic innego jak tylko zaproponować wątek. Krukoni na tym samym roku c:]
    Logan Linley

    OdpowiedzUsuń
  3. [Tak to ładnie wszystko opisane i chociaż smutne, to przy ciasteczkach dusza sama się uśmiecha :) Witam Cię serdecznie, a w razie czego zapraszam do siebie na wątek!]

    Solene // Aaron // Lenard

    OdpowiedzUsuń
  4. [Okej, okej, ale chyba nie przeczytałaś karty, bo tam ewidentnie jest napisane, że jego matka jest w więzieniu, a ojciec zginął z rąk matki.
    Ale w porządku, możemy założyć, że działo się to przed tymi okropnymi zdarzeniami, w porządku? A i tak z ciekawości, dlaczego twoja pani będzie się tak zachowywać?;)]

    OdpowiedzUsuń
  5. [Oh! Wybacz w takim razie, źle Cię oceniłam!
    Myślę, że z twojej perspektywy będzie lepiej zacząć wątek, a ja mam jeszcze parę do zrobienia. Zaczniesz więc?;)]

    OdpowiedzUsuń
  6. [Sądzę, iż dobre. Szczególnie, że chodzi na koło transmutacji, które Solene może przejąć. W takim razie mogłaby być takim jej małym mentorem :) ]

    Solene nowa pracownica Hogwartu

    OdpowiedzUsuń
  7. Rano obudził się z mocnym bólem głowy, były wakacje, a mimo to Logana cały czas martwiło to, że w ciągu całego roku jego najlepsza przyjaciółka i jedna z nie wielu jakie miał go unikała. Wiedział, że Narcissa nie jest taka, ale martwił się, że ta tak jak i połowa szkoły się go boi, bał się tego, że może ją stracić, za bardzo ją uwielbiał, aby dał tak po prostu jej o sobie zapomnieć. Nałożył na swoje stopy kapcie i złapał się za głowę, a gdy boli go głowa staje się automatycznie bardzo irytujący i wredny dla wszystkich kogo spotka. Wstał i zszedł do kuchni, nikogo nie było w domu ciotki, nie było ani wujka, ani jego kuzynki. Spojrzał na zegarek, była już piętnasta, a on sobie przypomniał, że dzisiaj jest ognisko z panstwem Nelson. Jego ciotka często organizuje takie przyjęcia w wielkim gronie czarodziejów, nie był fanem takich spotkan, ale miał nadzieję, że będzie na nim Narcissa. Szybko pobiegł na piętro i założył na siebie szarą bluzkę i granatowe jeansy. Spojrzał na zegarek, ma jeszcze kilka sekund za nim nie zgarną się wszyscy uczestnicy imprezy.
    — Cholera. — warknął i zaczął szybciej zawiązywać swoje trampki, gdy tylko to zrobił to zaczął prędko biec w stronę ogrodu. Choć dom był nie wielki i na pewno nie taki jaki miał kiedyś Logan, ale jedno trzeba było przyznać, że ciotka zajmowała się ogrodem świetnie. Wbiegł do środka ogrodu i zaczął szukać wzrokiem Narcissy, nigdzie jej nie było, naprawdę miał już dość tego uciekania, tego unikania, irytowało go jej zachowanie. Teraz gdy Logan tyle przeżył potrzebował wsparcia ze strony przyjaciółki, jednak ona cały czas go unikała. Tylko raz chciał coś z niej wyciągnąć, ale jego starania spełzły na niczym, nie dowiedział się niczego. Ciotka Mavelle spojrzała na niego smutno, zawsze tak na niego patrzyła, ale on naprawdę nie chiał współczucia od nikogo, chciał tylko wsparcia i szczerego uśmiechu. Podszedł do ciotki z pustym wrokiem. — Gdzie jest Narcissa? — prawie warknął w jej stronę, ciotka jednak nie zareagowała, po prostu wskazała mu palcem dziewczynę, siedziała przy paru drzewach samotnie. Parę osób spojrzała na całą tą sytuację dziwnie, ale Logan miał gdzieś co myślą inni na ten temat. Teraz naprawdę całkowicie to olał i pobiegł w stronę przyjaciółki. Siedziała przy drzewach, a on zaczął podchodzić w ciszy, przez chwilę chciał ją wystraszyć, jak zwykł często robić, ale nie zrobił tego, między nimi źle się działo, to nie był dobry moment na coś takiego. Przykucnął obok niej i złapał ją za ramię, tak jakby nie chciał, aby uciekła, a był pewien, że zacznie odchodzić, ostatnio robiła to bez przerwy.
    — Narcisso Nelson powiedz mi o co tu chodzi! — krzyknął, był naprawdę zirytowany i wściekły, jedyne czego chciał to odpowiedzi na najbardziej dręczące go pytanie, Dlaczego Narcissa go unika?

    [Ja naprawdę nie potrafię zaczynać,
    ale poprawię się!
    I co dziwne odpisuję szybko,
    ale chce po prostu załatwić dziś wszystko,
    nie chce mi się spać.:p]
    Logan

    OdpowiedzUsuń
  8. [Cześć. Ładne zdjęcie i karta, postać naprawdę ciekawa, a ja naprawdę lubię takie postacie. Jeśli masz chęć to wpadaj do mnie!]
    Agnes Dolor

    OdpowiedzUsuń
  9. Słysząc jej słowa automatycznie puścił jej ramie. Poczuł się jakby coś stracił, nigdy nie myślał o tym, że Narcissa faktycznie może się od niego odwrócić, ale właśnie to zrobiła. Logan spojrzał na nią smutnym spojrzeniem, było mu naprawdę ciężko, znienawidził ją w przeciągu paru minut, ale twarz miał spokojną, zawsze panował nad złością, ale również nad szczęściem, a wszystko przez widok zwłok ojca, to było naprawdę traumatyczne zdarzenie.
    – Moi dziadkowie uważają, że choć masz wspaniałą rodzinę, nie powinnam się z tobą zadawać. – usłyszał, ale te słowa nie dotarły do niego wcale. Słyszał w głowie tylko jedno, krzyk swojego ojca i jego błagania, aby matka darowała mu życie. Ostatnio coraz częściej tak miał, gdy słyszał coś przykrego, zamykał się i przypominały mu się traumatyczne zdarzenia. Zacisnął swoje dłonie mocno na głowie, widział matkę w Azkabanie. To wszystko uderzyło w niego cholernie mocno. Zacisnął szczękę i opanował się, chociaż cały czas widział te momenty, tylko złe ze swojego życia, dał radę się opanować. Wpadł na pomysł, z jednej strony nie chciał wierzyć w to, że Narcissa nie może się z nim przyjaźnić, jej dziadkowie zawsze go lubili i wspierali w trudniejszych chwilach, to było podejrzane. Postanowił grać tak samo ostro, jak i ona, to był jedyny pomysł na to jak znowu zyskać Narcissę i dowiedzieć się co przed nim ukrywa.
    – Skoro twoi dziadkowie tak uważają.. Wiesz myślę, że oni mają rację i to całkowitą, po prostu źle się dobraliśmy jako przyjaciele. – zaśmiał się wrednie. Aktorem był bardzo dobrym. Chłopak wstał na równe nogi i zaczął się bezwstydnie przyglądać Narcissie. Czuł, że go oszukuje, jednak nie wiedział dlaczego. Jeśli to nie wypali, to ewentualnie będzie mógł przejść się do dziadków Narcissy. Naprawdę go zawsze lubili, a to nie mogło mu się wydawać, to musiało być prawdą. – Ja jestem mordercą, ty dziwolągiem, którego nikt nie lubi. – grał coraz ostrzej. Nie chciał jej ranić, ale cholera jasna ona go właśnie przed chwilą zraniła i to bardzo mocno! Miał prawo być zły, ale świetnie to ukrywał. Nie potrafił okazywać uczuć, był wyprany z emocji, a dziwne zachowanie przyjaciółki mu nie pomagało. W swojej naprawdę długiej przyjaźni nigdy się nie kłócili, a mieli do tego wiele okazji, dlaczego więc teraz dziewczyna tak się zachowuje? Nie miał zielonego pojęcia. Patrzył na nią coraz ostrzej, jednak ekspresja jego twarzy nie mogła być tak agresywna zbyt długo i wcale nie dlatego, że bał się zmarszczek, on po prostu nie potrafił być agresywny ani zły. Chociaż ludzi, którzy go wyzywają nie mają u niego żadnych praw. Patrzył na Narcissę w spokoju, pewnie nie miała pojęcia jak każde jej słowo dociera do niego ze zdwojoną siłą. Logan był smutny i przygnębiony, dzisiaj mija miesiąc od śmierci ojca i od pójścia matki do Azkabanu, nie żeby się tym za bardzo przejął, ale było mu ciężko. Ojciec sadysta i matka morderczyni, ale to życie mu się skomplikowało, a jedyne czego potrzebował to wsparcia przyjaciółki.

    Logan Linley

    OdpowiedzUsuń
  10. [Miałam przyjść po wątek, to jestem! :D]
    Holly

    OdpowiedzUsuń
  11. [Mi jak najbardziej pasuje. Obie w sumie są w podobnych sytuacjach. Teraz wymyśliłabym dla nich jakąś mega niebezpieczną przygodę, może wakacyjną? Załóżmy postanowiły razem pojechać na jakiś koncert, zostały tam kompletnie okradzione i wracają jakoś autostopem do domu dziadków Cissy?]
    Holly

    OdpowiedzUsuń
  12. [Ależ oczywiście, żaden problem :) Czy byłabyś tak miła i zaczęła nam wątek? Bo w sumie wszystkie wątki już zaczynam, chyba już trochę przydużo :C ]

    Solene

    OdpowiedzUsuń
  13. [Mi pasuje! Zaczniesz? :)]
    Holly

    OdpowiedzUsuń