22 lipca 2016

Wybierz jedną kartę. Nie, tylko nie tą!


Delilah "Lilith" Mckinney
Gryfonka | Rok VI | Czysta krew | 14" Cyprys Łuska wywerny
Metamorfomag | patronusem jamraj | klub pojedynków

Otwarta, uprzejma, szalona, przyjacielska. W życiu nie uwierzyła, że przydzielili ją do Gryffindoru. Uważa się za wielce zbuntowaną i wbrew zasadom. Na ile to prawda? Od dziecka uczy się wykonywać triki karciane i nie tylko. Jednak jakie to ma znaczenie teraz, gdy używa prawdziwej magii?
Na samym początku wszystko było zupełnie normalne. Lil uwielbiała przesiadywać w swoim ogrodzie za małym domkiem na obrzeżach Londynu. Oczywiście, uwielbiała zgiełk miasta i wszystkie jego dźwięki, jednak zdarzały się chwile, gdy lubiła po prostu posiedzieć sobie w spokoju, wśród przyrody. Wspinała się wtedy na gałąź jednego z drzew i przesiadywała tak, ocierając delikatną skórę swoich nóg o szorstką korę. Zwykle, gdy zsuwała z niego, na jej kolanach pozostawało kilka długich, czerwonych śladów. Każdy wieczór kończył się słowami: 
- Jezus, po co znowu właziłaś na to durne drzewo? 
Powód był zaskakująco prosty - młoda Mckinney uwielbiała wręcz praktykowanie magii! Zapewne zdziwicie się, ale odkrycie swojego listu z Hogwartu w wieku 11 lat nie było wielkim, wspaniałym wydarzeniem. Przecież ona już potrafiła czarować! Po co miała jeszcze się tego uczyć? Bezsens. Była najlepszą, maleńką czarodziejką w rodzinie. Mistrzowsko opanowała kilka zaklęć - szczególnie to, gdzie karta zmieniała położenie i cudem znajdywała się w kieszeni osoby, na której wykonywała trik. No właśnie. W tym sęk. Gdyby tylko jej rodzina, gdzie każdy był wybitnym czarodziejem czystej krwi doceniła jej magiczny talent! Magia, w której nie używała nawet różdżki ani niczego takiego. Taka magia nie podlegała nawet zasadzie "żadnej magii poza Hogwartem" - czyż nie była sto razy lepsza? Niestety nie. Szczerze mówiąc to Lilith znienawidziła swoje umiejętności i jej cały "nastoletni" bunt opierał się na tym, że ona wcale czarownicą nie chce być. Tutaj nie chodziło już nawet o presję, jaką nakładali na nią. Ona pragnęła być normalną dziewczyną, która mogłaby iść do normalnej szkoły. Mogłaby normalnie się uczyć, normalnych przedmiotów. Wszystko co jej rodzina określała mianem "mugolskie", ona określała jako "normalne". Tylko Delilah była w całym tym układzie nienormalna. Ale najgorszą częścią była ta, gdzie odkryła swoje zdolności metamorficzne. No dajcie spokój, jaki iluzjonista zmienia kolor włosów, kiedy kłamie? Jakiemu iluzjoniście wyrasta ogon? Dajcie spokój, wstydzi się wręcz używać miotły, a różdżkę wyciąga tylko w niektórych sytuacjach. A może się to zmieni?
Cześć wszystkim! Ogólnie to tak, jak to zawsze piszę: lubię ustalane z góry, przemyślane historie. Lubię wymyślać i zaczynać, ale muszę mieć do tego jakiś grunt. Kogo poszukuje? Przede wszystkim jakichś przyjaciół podobnych do Lilith. Skoro wszyscy o tym już wspominają - zawsze przyda się jakiś facet. Najlepiej w formie przyjaciela - choć moje postacie nigdy nie potrafią się z nimi dogadać. Poza tym jestem otwarta absolutnie na wszystkie pomysły - jeśli komuś podoba się moja postać, możemy nawet pogłówkować coś w związku z rodzeństwem/rodziną.
 
Co do reszty - nie mogłam się powstrzymać i musiałam tutaj pograć, jednak muszę też nałożyć limit wątków i jest to trzy. Buzi użyczyła kate bogucharskaia.


Relacje
Opowiadania

15 komentarzy:

  1. [Bardzo podoba mi się pomysł na to, że Lilith wcale czarownicą nie chciała być - chyba nigdy się z czymś takim nie spotkałam (albo po prostu wyleciało mi to z głowy, co jest równie możliwe). I podoba mi się też jej zadziorność, a już szczególnie bijąca od niej pewność siebie. Ogólnie, jednym słowem, lubimy to!
    Aaa, i rzuciło mi się w oczy, że gdzieś tam pod koniec karty powtarzasz "dajcie spokój".
    Wpadaj do nas, jeśli odpowiadamy temu, czego szukasz :D]

    Étienne Lévesque

    OdpowiedzUsuń
  2. [Przeważnie tak. Oczywiście wychodzi stamtąd w czasie zajęć, bo ich nie opuszcza, jeśli tylko w nocy nie zrobi sobie żadnej krzywdy. Jeśli chcesz, zaczynaj, nie ma problemu :D]

    OdpowiedzUsuń
  3. [Tak, tak, uczniowie mają w lochach zajęcia (eliksiry), są też tam dwa dormitoria (Hufflepuff, Slytherin) i kuchnia. Normalnie sobie tam chodzą :D]

    OdpowiedzUsuń
  4. [Śliczna czcionka, ta przy tych skrótowych informacjach. Karta ładnie napisane, bohaterka wydaje się być ciekawą osobą. Bo wszyscy zazwyczaj są niewiarygodnie dumni albo chociaż szczęśliwi, że są czarodziejami i przed nimi taaakie możliwości, a tu trafia się taka, co chce być normalna ;) Dobrej zabawy życzę i ciekawych wątków ;) U mnie pomysłów na razie brak, ale może kiedyś razem coś wymyślimy ;)]

    Park Chaerin

    OdpowiedzUsuń
  5. [miałam kiedyś na blogu postać o imieniu Delilah, ale chyba tylko parę dni wytrwała, bo blog upadł. niemniej słabość mi pozostała, aczkolwiek jeszcze nie trafiłam na pannę, do której by to imię pasowało. :D
    życzę wytrwałości i dobrej zabawy. c:]

    Forsyth Lester / Lily Potter / Ktoś

    OdpowiedzUsuń
  6. [mogłabym chcieć. c:
    myślę, że Lilith i Lily, mimo różnicy wieku, mogłyby być kumpelkami od niecnych wybryków, co Ty na to? mam nawet taki pomysł, żeby się przenieść do początku roku szkolnego, kiedy dni są jeszcze długie i ciepłe, a nasze panny siedzą na drzewie i Lilka objaśnia Delilah działanie jakieś super eliksiru, który trzyma akurat w dłoni, a tu nagle jebs, niespodziewany hałas sprawia, że dziewczęta podskakują i panna Potter wypuszcza fiolkę z ręki, wprost na głowę jakiegoś biednego pierwszoklasisty, któremu muszą same pomóc (bądź co bądź to nieładnie warzyć sobie eliksir między zaklęciami) lub mniej biednego siódmoklasisty, który pragnie zemsty. co Ty na to?
    jak pasuje, to możesz nam zacząć, nie pogniewam się, bo mi to nie idzie. :D]

    Lily Potter

    OdpowiedzUsuń
  7. [aww, jak miło. c:
    cóż, są na tym samym roku, chociaż w różnych Domach, więc nie ma opcji, by się przynajmniej nie kojarzyły: z całą pewnością miały razem jakieś lekcje. myślę również, że Unę nieco bawiłoby to, że Lilith chce uchodzić za zbuntowane dziewczątko. :> mimo to mogłyby się dogadać, tak sądzę. obu dziewczynom niespecjalnie pasuje to, w jaki sposób żyją...
    mam taki pomysł, żeby może właśnie oprzeć się o wspólną lekcję? widzę to tak: nasze panny kojarzą się z widzenia, ale nigdy jakoś nie były bliżej. na lekcji Eliksirów przypadnie im pracowanie w parze, trochę się mogą pokłócić, doprowadzić do jakiejś eksplozji czy coś, no i dostać wspólny szlaban, na którym poznają się lepiej i zakumplują.
    ewentualnie, jeśli lubisz dreszczyk emocji biegnący po plecach, to dziewczyny mogą na siebie przypadkiem wpaść spacerując korytarzem po nocy (choć nie wiem, czy to w stylu Delilah); usłyszą jakieś wrzaski, jakąś szarpaninę i, zaciekawione tym, co się dzieje, pójdą tropem nieznajomych do Zakazanego Lasu, gdzie... :> tu cała akcja się rozwinie w zależności od naszych pomysłów, co nam przyjdzie do głów.
    co o tym wszystkim sądzisz?]

    Una DeVere

    OdpowiedzUsuń
  8. [tak, tak. jeśli możesz, to zacznij nam, proszę. c:]

    Lily Potter

    OdpowiedzUsuń
  9. [Una jest ambitna, więc jej zawsze zależy. :3]

    Una DeVere

    OdpowiedzUsuń
  10. [nic z tego, ja wymyślałam. c: no a druga sprawa, to zaczęcia mi nie idą. nie lubię narzucać tonu, wolę się dopasowywać. :)]

    Una DeVere

    OdpowiedzUsuń
  11. [ Dzień dobry i dziękuję za przywitanie :) sztuczki magiczne to jest to, co kocham najbardziej :D a w dodatku ma takie same nazwisko jak Meritt - mistrz hipnozy z filmu Iluzja. Bierzemy! :D Masz jakiś pomysł na wątek? W razie czego zapraszam na maila, to coś się opracuje :)]

    Lizzie Harford

    OdpowiedzUsuń
  12. [Ja byłam dzisiaj i dosłownie umieram z zachwytu! Kocham ten film <3 a sztuczki karciane Jacka Wildera, jak i w ogóle samą postać, najbardziej! :D
    A różnie, wszystko zależy od wątku, ale w tym przypadku chyba lepiej, gdyby znali się wcześniej :)]

    Lizzie Harford

    OdpowiedzUsuń
  13. [Cześć, super, że mnie zaczepiłaś, bo mnie czasami umyka co nieco i później mam wyrzuty, że nie z każdym się przywitałam. Oczywiście, że mam ochotę na wątek, a nawet mam chyba niezgorszy pomysł. Co powiesz na to, by Lucy była łącznikiem dla Delilah z "normalnym" światem? Dziadkowie Lu ze strony mamy są mugolami, więc dziewczyna już coś niecoś wie. Może nawet dziewczyny spróbują rozkręcić zlew w łazience Marty przy użyciu mugolskiego klucza francuskiego?]

    Lu Wood

    OdpowiedzUsuń
  14. [ Jestem za! :D Lizzie chętnie będzie obserwować sztuczki Delilah, a może jej nawet sprowadzać jakieś magiczne gadżety z mugolskich sklepów dla magików :)}

    Lizzie

    OdpowiedzUsuń
  15. – Wystarczy choćby jedna kropelka – zaczęła z lubością, pławiąc się wprost w okazanym jej zainteresowaniu. Delilah była jedną z nielicznych osób, którą naprawdę interesowały jej eliksirowe eksperymenty. Rówieśniczkom nic nie mówiła, poza jednym jedynym przyjacielem; uważała ich za bandę niedoświadczonych, nudnych małolatów, z którymi nie da się porozmawiać o niczym poza trudnymi sprawami, w stylu: Czy myślisz, że czerwone paznokcie są dziwkarskie?
    – Jedna kropelka, która dotknie ubrania. Po mniej-więcej dziesięciu minutach zaczyna rozpuszczać garderobę biedaka – zachichotała konspiracyjnie, nachylając się do koleżanki. – Któregoś razu z bratem zemściliśmy się tak na jednym chłopaku. Ale – ostrzegła, spoglądając na Delilah z niespotykaną powagą – naprawdę wystarczy po kropli na każdą część stroju. Jeśli nalejesz więcej i, nie daj Merlinie, na skórę takiego człowieka, zaczyna działać od razu. Piecze, swędzi, powstają otwarte rany... – wzdrygnęła się, zamyślona, po czym zerknęła na starszą Gryfonkę z zawstydzonym uśmieszkiem. Lubiła tworzyć, lubiła się uczyć, ale zdawała sobie sprawę, że większość osób postrzegała jej próby za niebezpieczne. A przecież nikomu nie udawało się od razu, co Lily nieustannie wytykała oskarżającym ją osobom. Nikt nie stworzył idealnego eliksiru czy zaklęcia za pierwszym razem. Najczęściej opierało się to o metodę prób i błędów.
    Wiedziała, że Delilah nie przepada za magią, ale mimo to bardzo dobrze się dogadywały. Panna Potter czuła się dumna i zaszczycona tym, że to właśnie ona potrafiła rozbudzić w starszej koleżance zainteresowanie, czy może nawet zaintrygowanie niektórymi sferami magicznych zdolności. Cieszyło ją, że ma kogoś, kto potrafi ją docenić, a dodatkowo osóbka ta zaczęła być jej bliska jak siostra. Lily, która miała już dwóch starszych braci, autentycznie czuła się uszczęśliwiona, że wreszcie dobrze dogaduje się z jakąś dziewczyną. Do tej pory jej znajomych stanowiła grupa chłopców: czy to w jej wieku, do odwalania czarnej roboty, czy to starszych, do inteligentnej rozmowy. Miała już prawie piętnaście lat i mimo znacznego braku kobiecych kształtów (płaskie piersi, wąskie biodra, jak u dziecka), mogła pochwalić się całkiem ładną buzią i umiejętnością prowadzenia zajmującej konwersacji, co zaczynało przyciągać uwagę płci przeciwnej; w każdym razie tej, dla której nie liczyły się tylko wielkie cycki.
    Lily pomachała fiolką z eliksirem tuż przed nosem Delilah.
    – Super, co nie?
    Była z siebie dumna. Długo pracowała nad tym, by był perfekcyjny, więc kiedy osiągnęła wymarzony efekt, miała ochotę pochwalić się całemu światu. Ale wiedziała, że nie ma takiej możliwości. Mogliby donieść nauczycielom.

    Lily Potter

    OdpowiedzUsuń