31 sierpnia 2016

a teraz panienki kręcicie bioderkami, król jest z wami

Ma oczy jak winogronowe pastylki, które łyka zbyt często i ze zbytnio szczerym uśmiechem. Ale to nic, lubi się go – mimo że nimi nie częstuje, dopóki nie chce kogoś udobruchać. Sam w sobie jest chyba taką pastylką, czasami jest słodki i rozpuszcza się szybko w buzi, tylko trzeba go dobrze przyciskać językiem i ogrzewać. Innym razem bywa gorzki i kruchy, jakby przeleżał na dnie torby semestr albo trzy. Przez pół dnia zastanawiasz się potem, dlaczego w ogóle byleś na tyle głupi, żeby chociaż na niego spojrzeć. Czasami nawet pomylisz go z tą owocową i wciągasz nosem zimowe powietrze, a oczy łzawią – bo boli – jakby miał w sobie kawałki szkła. Ale trzymasz w ustach dalej, mięta uderza do głowy, no i taki ból jest całkiem przyjemny. Najczęściej jednak jest tą, która ułatwia zasypianie, po której nie śnisz i nie wyobrażasz sobie nie wzięcia jej do kolacji, kiedy nikt nie widzi – bo przecież tak łatwo uzależnia. I chociaż to typ, który atrakcyjniej wygląda z papierosem w ustach, niż bukietem róż w dłoni, wciąż ma potencjał na bycie dobrym chłopakiem. Babcia nie może się przecież aż tak mylić, bo przecież on jest porządny, tylko jeszcze do pewnych spraw nie dojrzał. 

Dziadek nazywał się Wrona i tworzył magiczne samochody. On - tak jak i ojciec, nazywa się już Crow i grubą kreską odcina przeszłość od przyszłości. Syn szefowej Departamentu Magicznego Transportu i nowego trenera bułgarskiej drużyny Quidditcha. Członek Klubu Ślimaka i nieoficjalny następca Króla Hogwartu. Sam siebie nim mianował, ale kto by na to zwracał uwagę? Urósł za szybko, dziewczyny potwierdzą, że tytuł mu się należy. Z reprezentacji go wyrzucili na początku VI klasy, mimo kipiącego talentu, nie chodził na treningi i ciężko mu było zgrać się z drużyną. Każdego człowieka w swoim życiu ocenia pod kątem zysków i strat. Nie ma Ciebie, w głowie są tylko liczby. I słowa matki. Chociaż serce i tak swoje wie, a marzenie o wielkiej miłości podtapiają mu rozum, albo to tylko hormony. I duże cycki przy stosunkowo wąskiej talii.
Dasz buziaka albo dwa, to wytłumaczy numerologię, zielarstwo lub transmutacje. Za eliksiry i zaklęcia cena jest wyższa. 

Marcus Crow
drugie pokolenie polsko-litewskich wyspiarzy
VII, Ravenclaw, krew czystsza niż myśli
sowa - Roza / duży pies w typie bernardyna / martwa babcia


Nie jest z tych najgorszych, ludzie jak on są jednak niesamowicie specyficzni.
 

9 komentarzy:

  1. [Borze szumiący, czemu on nie ma na imię Julian? Przyłapałam tamto zdjęcie i już grzebałam w internetach by się dowiedzieć, a tu psikus. I nie mogłam uwierzyć w to, co udało mi się znaleźć. Chodź, królu Hogwartu, królowa hogwarckiej radiowej kanciapy na pewno coś wymyśli, jeśli chcesz, bo wietrzę wątek!]

    Lucy Wood

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Jestem pastylka na uspokojenie/(...)zaufaj chemicznej litości/(...)Sprzedaj mi swoją duszę – o nim Szymborska napisała wiersz? ;p
    Trochę fajny, a trochę straszny, chociaż skoro tak obawia się śmierci babci, to nie może być taki zły. Z drugiej strony, wyciągając wnioski z takiej informacji, można zakrzyknąć o, słodka naiwności!
    Skoro na grę w quidditcha jest zbyt niesubordynowany, może od razu powinien zostać trenerem? Jego reguły gry, w dodatku handel żywym towarem trwa w najlepsze, więc mógłby spożytkować umiejętność wyceniania ludzi.
    Cześć! ]

    Morgan Demerritt

    OdpowiedzUsuń
  3. [Cześć! Podglądałam kartę i czekałam na niego! Chce jakiś fajny wątek, dogadamy się? :D]

    Gemma Anderson

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Mam pomysł na wątek, tylko daj znać czy pasuje Ci idea toksycznej dla Julii przyjaźni? A tak w ogóle to witam serdecznie i życzę dobrej zabawy :) ]

    Julia Jones

    OdpowiedzUsuń
  5. [Haha dobry agent, już go lubie :D Adam jest wolny od jakiegoś czasu :D Co powiesz na dobrą przyjaźń i wspólne obczajanie hogwarckich dupeczek na korytarzu podczas przerw? :D Miłej zabawy na blogu życzę! :)]

    Adam

    OdpowiedzUsuń
  6. [ o cholera! Kogoś takiego chyba brakowało. Chcę wątek, damy radę się jakoś zgrać? :) ]

    Emma Stanford

    OdpowiedzUsuń
  7. [Na szczęście Addie jest Królową Zaklęć, a wylecenie z drużyny Quidditcha to dla niej największe przestępstwo, więc nie musi się obawiać tego samozwańczego Króla Hogwartu, chociaż na pewno nie przepuści okazji, by z niego drwić i zmiażdżyć jego ego, to może być jej nowe hobby ;)
    Cześć i czołem, świetna postaćka, więc chyba życzyć ci mnóstwa wątków nie muszę, ale bardzo chętnie zaproszę do siebie! Wymyślimy im coś skomplikowanego i szalonego.]

    Addison

    OdpowiedzUsuń
  8. ["Nie ma Ciebie, w głowie są tylko liczby", jakże mi się to zdanie podoba, zwłaszcza że Ridley myśli niemalże identycznie. Karta całościowo zgrabna, a na Diego zawsze się patrzy z przyjemnością, dlatego się witam i... powątkujemy?]

    Ellen Ridley

    OdpowiedzUsuń
  9. [Ja jeszcze będę wojować we wrześniu niestety, dlatego tak z doskoku wpadam z odpowiadaniem na dziękczynne komcie. Wszystko luz, my jesteśmy z tych co się miesiącami nie denerwują tylko przyjmują z powrotem z otwartymi ramionami. Nie wiem jak Ty, ale ja to lubię takie słodko-gorzkie wątki. Urażona duma, i takie tam. Ja to widzę mniej więcej tak: w zeszłym roku szkolnym słodka Luśka potrzebowała choć raz nie wysadzić kociołka na eliksirach. W związku z tym poprosiła łajzę Mareczka o pomoc, ale nie spodobała jej się cena i oświadczyła, że z takim babiarzem to ona się zadawać nie będzie. A później ta-dam! Chodziła nie z kim innym, jak ze Scorpiusem Malfoyem, któremu tylko baby w głowie. Ach te plotki i ploteczki. Oczywiście Scorpius dupek zostawił kochaną Lu, bo jakby inaczej. I teraz albo Mareczek wkracza z ramieniem do wypłakania się licząc na nagrodę, albo jej dogryza jednocześnie próbując się z nią umówić, albo szczerze jej nie znosi. Do wyboru do koloru, a do tego widzi, że coś się w niej zmieniło i może chcieć się co nieco dowiedzieć, by później to wykorzystać. Jak Ci się widzi?]

    Luśka

    OdpowiedzUsuń