12 października 2016

Like a bastard on the burning sea



박경수
park kyungsoo
19 III 2006, Korea Płd.
czysta krew
VII rok, Hufflepuff
klub pojedynków
klub eliksirów
patronusem piżmowiec
boginem bezkresna głębia
jedenastocalowa wierzbowa różdżka z włosem z ogona jednorożca
Potrafi czarować niewerbalnie, zniewolić ludzki umysł kilkoma kroplami doskonale sporządzonego eliksiru i rozpoznać błyszczące na nocnym niebie gwiazdy. Zna podstawy odczytywania run, wszystkie tajne wyjścia z Hogwartu oraz przepis na kornwalijskie paszteciki pieczone przez szkolne skrzaty. W pamięci przechowuje, przyswojone podczas długich wieczorów spędzonych w bibliotece, daty i szczegóły najważniejszych wydarzeń wstrząsających porządkiem czarodziejskiego świata, podczas gdy za okalającym twarz spokojem skrywa paraliżujący strach przez uzewnętrznieniem emocji, których w gruncie rzeczy nigdy nie nauczył się odpowiednio wyrażać. Nieudolnie błądzi po krętej ścieżce zagmatwanych uczuć i tylko czasami z zesztywniałych barków zsuwa się ciężar presji, momentalnie przeobrażając go z nieukształtowanego bytu zaklętego w sidłach własnych słabości oraz pragnień w prawdziwie nieidealne uosobienie zwyczajnego siedemnastolatka.

odautorsko

12 komentarzy:

  1. [Po przeczytaniu opisu dałabym sobie rękę uciąć, że chłopak jest w Ravenclawie. Dobrze, że się nie zakładam, teraz byłabym bez ręki. :D
    Witam serdecznie i zapraszam do siebie, bo trochę nam wątków brakuje, a myślę, że nasze postaci by się akurat ze sobą mogły dogadać. ;)]

    Rose Weasley

    OdpowiedzUsuń
  2. [Witam serdecznie na blogu! :) Bardzo ciekawa postać, acz w odróżnieniu od M., jestem zdania, że Hufflepuff to idealny Dom dla kogoś takiego, jak Twój młody pan :] W końcu, po Puchonach nigdy nie wiadomo, czego się do końca spodziewać :) No i, gdzież mogłoby mu być lepiej, niż wśród właśnie Borsuków, którzy swoich chronią i o nich dbają, dając im przy tym swobodę i pełną akceptację ;)
    Gratuluję niedługiego, ale jakże treściwego opisu oraz samej postaci. Życzę ciekawych wątków, niekończącej się weny, a w razie chęci, zapraszam do siebie. Nasi pani z pewnością by się dogadali ;)]

    Ted Teddy Lupin

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Długie wieczory spędzone w bibliotece... Skąd ja to znam! A właściwie Julia, bo ja to takie rzeczy tylko w sesji i też nie zawsze. Witam Cię serdecznie na blogu i zapraszam do wątku, jeśli masz ochotę ;) ]

    Julia Jones

    OdpowiedzUsuń
  4. [ O! Dzięki za zaproponowanie pomysłu :) Tak na pierwszy rzut oka to trochę mi nie pasuje do Julii, bo ona raczej nie uczy się po to, żeby być lepszą od innych i taka zazdrość, chora ambicja i spoglądanie kątem oka na to co robi druga osoba, nie wydaje mi się w jej stylu. Ale z drugiej strony, jeśli to dotyczy tylko jednej osoby, a nie całego świata to czemu nie? Bo pomysł mi się podoba i chciałabym go zrealizować. Nie można się przecież ze wszystkimi przyjaźnić, a całkiem negatywnych relacji zazwyczaj nie lubię prowadzić, więc taka neutralna relacja oparta na konkurencji, ale przecież nic osobistego wydaje się fajną opcją, zwłaszcza, że jeszcze możemy ją później ciekawie rozwinąć.
    Dobra, skoro pomysł był Twój to ja mogę zacząć. No chyba, że Ty masz ochotę ;) ]

    Julia

    OdpowiedzUsuń
  5. [ To robimy w końcu tak, że ta rywalizacja jest jednostronna? Bo może być tak, że Kyungsoo się ciągle do Julii porównuje i chce być lepszy, a ona nawet tego nie zauważa i robi swoje, ale też może być tak, że oboje się ścigają w nauce, mimo iż to średnio w Julii stylu.
    A żeby ich wywalić na wspólny szlaban, Kyungsoo mógłby wrzucić Julii coś do kociołka i ten momentalnie wybuchnie, przez co szlaban dostaną obydwoje.
    Może być też tak, że rywalizacja jest jednostronna, ale Julia ją widzi i ją to denerwuje i trochę to naciągane, ale nawet ona mogłaby jemu wrzucić coś do kociołka i sprowadzić na nich szlaban. Wtedy łatwiej by ich było jakkolwiek pogodzić, bo wina by była po obu stronach.
    Jak uważasz? ;-) ]

    Julia

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Moja koncepcja postaci nie jest aż tak ukształtowana, więc w wielu kwestiach jestem w stanie się dostosować. Cieszę się jednak, że udało nam się dogadać bez naciągania :)
    Postaram się zacząć dzisiaj wieczorem, jak wrócę do domu ;) ]

    Julia

    OdpowiedzUsuń
  7. [Dokładnie :) Puchoni są bardzo niejednoznaczni i złożeni, a według mnie, można ich uważać za lustrzane odbicia Ślizgonów. Mają wiele podobnych cech i zachowań, ale charakteryzuje ich zupełnie inna motywacja i cele. Innymi słowy, uzupełniają się; tak więc dla mnie - tak odbiegając od tematu - głębsza przyjaźń ślizgońsko-puchońska ma większą rację bytu, niż ta między Puchonami i innymi Domami ;)
    Kyungsoo jest idealnym Puchonem i jestem niezmiernie szczęśliwa, że ich skromne na Kronikach grono, powiększyło się właśnie o taką postać :] Bez obaw, dałaś mu cechy, które czynią go bez wątpienia ciekawym! :)
    To prawda, niestety... Puchoni są często niedoceniani przez inne Domy, ale hej; najlepsi Ministrowie Magii, najwięksi podróżnicy i wpływowi odkrywcy, byli wychowankami Domu Borsuka, według Rowling :) Po prostu nie mają w zwyczaju się tym szczycić, kierując się innymi priorytetami, niż pozostałe Domy. Poza tym, mało kto lubi, gdy się go publicznie podsumowuje lub upomina, a Puchoni zawsze byli na to gotowi, jeśli otwarcie się z czymś nie zgadzali ;) Nie dlatego, by pokazać, że to oni mieli w czymś rację, jak zrobiliby to Krukoni lub Ślizgoni, lecz by pokazać, że owa osoba się myli i niewłaściwie postępuje. W końcu prawość, taka szczera, to niezwykle rzadka cecha i nieczęsto doceniania przez pozostałych ;)
    O jejku, bardzo dziękuję za przemiłe słowa na temat Teda! :) Jestem tutaj już od jakiegoś czasu (ze sporą przerwą) i zawsze mam wrażenie, że niewielu rozumie, jak bardzo puchoński jest Teddy w mojej interpretacji. I, jak mam w duchu nadzieję, również ten kanoniczny :]
    Pewnie, mnie takie rozwiązanie bardzo odpowiada :) Teddy sam był mistrzem Klubu Pojedynków w swoich szkolnych czasach... Dziś jest zresztą jego Opiekunem. Gotów był znieść porażkę wszędzie, lecz nie tam; nie w miejscu, gdzie nieudany pojedynek byłby w całości jego własnym błędem ;) Przegrał tylko raz, dostawszy zaklęciem, którego nigdy by się nawet nie spodziewał i lądując na parę dni w Skrzydle Szpitalnym. Tak więc, pod tym względem Teddy byłby w stanie Parka doskonale zrozumieć :] Co prawda, jak się zapewne domyślasz, nie ma obecnie najlepszego okresu w życiu i nie jest w takiej nauczycielskiej formie, jak przed swoim paromiesięcznym zniknięciem; wciąż stara się czynnie uczestniczyć w edukacji swoich uczniów :) Jestem więc jak najbardziej za takim rozwiązaniem; zarówno tym w Klubie, jak i ewentualnym przyjściem Kyungsoo do niego po zajęciach :)]

    Ted Teddy Lupin

    OdpowiedzUsuń
  8. [Laaaay! Ale dobrze, już się nie ekscytuję. Ładnie masz kartę napisaną. Krótko, tajemniczo... Fajnie. Aż człowiek ma ochotę poznać Kyungsoo bliżej. Chodź, wymyślimy coś fajnego.
    Brałabym pod uwagę Hyuna lub Avalon, chociaż oczywiście zaproponuję jeszcze Lourdes i Vinaya, wybierz sobie, która z postaci bardziej Ci pasuje, chociaż, jak mówiłam stawiałabym na A., lub H., tym bardziej, że z Hyunem razem należą do klubu pojedynków, więc miałybyśmy już jakiś punkt wspólny ;)]

    Avalon, Hyun, Lourdes, Vinay

    OdpowiedzUsuń
  9. [Witamy uroczego Puchona! Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej i życzę ci wielu udanych wątków.
    A tymczasem zapraszam do siebie.]

    Charlotte

    OdpowiedzUsuń
  10. Trudno było nie zauważyć tego, jak Kyungsoo reaguje na zachowanie Julii. Jak spogląda na nią kątem oka na eliksirach, a kiedy widzi, że jest krok przed nim, nagle gwałtownie przyspiesza. Jak krzywi się, kiedy ona dostanie lepszą ocenę i uśmiecha, kiedy dostanie gorszą. Jak zawsze stara się, żeby być w bibliotece dłużej od niej, jakby to miało gwarantować sukces. Julia zazwyczaj nie brała udziału w tej grze. Robiła swoje, starając się nie zwracać na Puchona uwagi, ale czasem naprawdę doprowadzał ją do szału i wtedy zamiast kroić składniki eliksiru w spokoju, dołączała do bezsensownego wyścigu. To się w końcu musiało źle skończyć.
    Julia lubiła eliksiry z Puchonami, bo często dzieliła stół z Lucy, a wtedy mogły pogadać, pośmiać się i zajęcia mijały o wiele szybciej i przyjemniej. Pewnego dnia jednak, nauczyciel doskonale wyczuł ich wyjątkowo dobre nastroje i już na początku przesadził pannę Wood do innej ławki, a zamiast niej przydzielił Julii Kyungsoo, nie wiedząc nawet jak bardzo może niedługo pożałować tego wyboru.
    Dziewczyna przewróciła oczami i przesunęła swoje rzeczy na najdalszy koniec blatu, zanim jeszcze Puchon się przy nim pojawił. Potem tylko uśmiechnęła się do niego, trochę wymuszenie i przeniosła wzrok na profesora, który właśnie tłumaczył jaki jest plan na dziś. Mieli za zadanie zrobić, w ramach przypomnienia z wcześniejszych lat, eliksir słodkiego snu. Julia uśmiechnęła się tylko i zabrała do pracy. Był to bardzo łatwy eliksir, którego przepis, nawet w lekko udoskonalonej wersji, znała na pamięć. Trudno było jej jednak pracować, kiedy co chwilę czuła na sobie spojrzenie sąsiada. Przyspieszyła, żeby skończyć jak najszybciej, oddać swoją fiolkę i wyjść. Odetchnęła na moment, kiedy chłopak odszedł po jakiś brakujący składnik. Oparła dłonie o blat stołu i zamknęła na chwilę oczy. Nagle usłyszała huk i poczuła ból w lewej ręce. Kociołek Puchona wybuchł, ochlapując jej przedramię i dłoń wrzącą, gęstą cieczą. Syknęła cicho i spojrzała morderczym wzrokiem na Kyungsoo, który wrócił zdziwiony do zdewastowanego stanowiska. Nauczyciel też już biegł w ich stronę.
    - Świetnie Ci wyszedł eliksir. - odparła zimnym tonem, patrząc na poparzoną skórę, na której już pojawiły się czerwone plamy i pęcherze. Jak widać znowu czekała ją kolejna wizyta w Skrzydle Szpitalnym. Tak jakby Quiddich zapewniał jej ich zbyt mało.

    Julia

    OdpowiedzUsuń
  11. [Cześć, witam. c:
    Estetycznie ta karta jest świetna, a najlepsze, że treść wcale nie ustępuje wyglądowi, zazdroszczę!
    Życzę miłej zabawy i jeżeli masz ochotę na wątek, to zapraszam do siebie!]

    Nymphaea Shadow

    OdpowiedzUsuń
  12. [Jaka ładna i ciekawa przy tym karta. <3
    Mam nadzieję, że Twój pan się tutaj jakoś odnajdzie; ośmielę się też zaprosić do siebie, chętnie napiszę skomplikowany, ciężki wątek.]

    Forsyth Lester / Lily Potter

    OdpowiedzUsuń