31 października 2016

Marjorie Villiers
the coldest story ever told

Ślizgonka – VI rok – czystokrwista – córka Wiceministra Magii i założycielki największej fundacji na rzecz mugolaków w Magicznej Anglii – aktywna uczestniczka spotkań klubu Ślimaka – ponadto członkini Koła Historycznego, Chóru i Klubu Eliksirów


Pierwsze wspomnienie, które zagnieździło się gdzieś głęboko w jej jaźni to rodzinna kolacja. Jest to wspomnienie, w którym za nic nie może doszukać się swoich rodziców, a które przepełnione jest obcymi ludźmi. Wszyscy, których może sobie przypomnieć, wyglądają niezwykle dystyngowanie, każdy ich gest przepełniony jest wystudiowaną kurtuazją, a każda z ich twarzy jest nieruchoma. To wspomnienie zupełnie nic by dla niej nie znaczyło, gdyby nie przejmujący stres, który unieruchamia ją za każdym razem, kiedy ta wizja pojawia się w jej głowie. 
Może dlatego stres stał się jej codziennym towarzyszem. Mrowiące uczucie gdzieś pomiędzy szczytem jej łabędziego karku, a linią włosów, to uczucie najbliżej znane jej małemu, nazywanego przez cały Hogwart lodowatym, serduszku. Jednak matka, jej autorytet, od zawsze powtarzała, że kiedy nosi się takie nazwisko, stres to jedynie codzienność. Tylko drobny, prawie nieszkodliwy pasożyt, którego bez problemu można zwalczyć, a nawet jeśli nie, to po prostu o nim zapomnieć. 
I matka jak zawsze miała rację. Kiedy nosisz nazwisko człowieka, który postawił cały polityczny świat na nogi po wielkiej wojnie, oraz kobiety, która temu światu pomogła zacząć żyć od nowa, musisz sobie radzić ze stresem w imię utrzymania wszystkiego na co twoi rodzice zapracowali. A może po to żeby przynieść im dumę, bo przecież zasługują na wszystko co najlepsze? Sama do końca nie wiedziała, ale słowa matki rozbrzmiewały w jej głowie za każdym razem, kiedy to znajome mrowienie zaczynało przybierać na sile. 
Wszystko, na co sobie zapracowała, zawdzięczała nienagannemu wychowaniu. No, i oczywiście nazwisku. Z takim nazwiskiem nie sposób wylądować na końcu społecznego łańcucha pokarmowego. Z takim zdroworozsądkowym podejściem do życia tym bardziej.

Dług wdzięczności za wszystko co podarowali jej najukochańsi rodzice zostanie z nią do końca życia. Nigdy nie wypłaci się za wszystkie rozsądne rady, zalecenia i przykazania, którymi ją obdarowali i dzięki którym wyrosła na kobietę, którą zawsze chciała być. Nienaganną, bezproblemową, rozsądną. Uczennicą, która nigdy nie zawiodła nauczycieli, ani swojego domu. Koleżankę, która nigdy nie stała się obiektem szkolnego pośmiewiska, którą zawsze otaczało grono najlepszych przyjaciółek, która nigdy nie była źródłem plotek, ani źródłem kłopotów. I cóż, że Hogwart mówił o niej „żelazna Marjorie”, albo „królowa śniegu”, skoro ona zawsze była po prostu nienaganna. I taka planowała pozostać za wszelką cenę.  


cześć

14 komentarzy:

  1. [No, to witam już oficjalnie na blogu ;)
    Twoja postać może i jest bardzo ambitna, ma w końcu sporo zajęć i dba o to, co inni o niej i/lub jej rodzinie myślą, ale nie jest przesadnie ślizgońska, nie ;) Gryffoni i Ślizgoni byli z reguły bardziej emocjonalni od Puchonów i Krukonów, więc twoja postać nie jest pod tym względem ani trochę przerysowana :P
    Życzę wielu ciekawych wątków oraz czasu i weny na prowadzenie ich! ;) No i, mam nadzieję, że pozostaniesz w naszym gronie jak najdłużej :)]

    Ted Teddy Lupin || James Potter

    OdpowiedzUsuń
  2. [Ja może zacznę tak trochę płytko, ale zdjęcie bardzo, ale to bardzo mi się podoba i moim skromnym zdaniem jest idealnie dobrane do opisu, który znajdujemy w karcie. Co do samej karty, bardzo mi się podoba. Przyjemnie się czytało, karta jest krótka ale dostarcza potrzebnych informacji :) Postać wyszła ciekawie, mam nadzieję, że zostaniesz z nami długo i uda nam się wspólnie coś ciekawego stworzyć :)]

    Artair

    OdpowiedzUsuń
  3. [Hej! Muszę zgodzić się z poprzednim komentarzem, zdjęcie jest cudowne, tak samo jak i postać. Chętnie bym im coś wspólnego stworzyła. Jeśli i Ty masz chęć, serdecznie zapraszam do siebie.]

    E.Hooper

    OdpowiedzUsuń
  4. [Hm, muszę stwierdzić, że jawiąca się Twoja pani jako Queen Bee, jak to określiłaś, brzmi bardzo ciekawie. Myślę jednak, że z Rose by się nie dogadały - tak czy siak. Ale może z moją przyszłą postacią, która za jakiś czas pojawi się na blogu... :)]

    Rose Weasley

    OdpowiedzUsuń
  5. [Witamy na blogu! Marjorie trochę mi przypomina mojego Josha, więc przez zbieżność charakterów raczej by się ze sobą nie dogadali (no i przez ilość prowadzonych przeze mnie wątków). Tak czy siak, życzę dobrej zabawy i ciekawych wątków!]

    Joshua

    OdpowiedzUsuń
  6. [Nieludzka, jakież to mocne słowo! Chociaż gdyby się nad tym zastanowić, to może perfekcjonizm i perfekcyjność któregoś dnia zmieniają się w coś nieludzkiego. Moja Lucy stresu ostatnio ma aż nadto, ale że lubi dyskusje, w tym polityczne, to zapewne nie raz i nie dwa zdążyła Ślizgonkę zaczepić. W każdym razie witamy serdecznie i zapraszamy do naszych!]

    Ethel Covel, Lucy Wood, Julien Skehan

    OdpowiedzUsuń
  7. [Hej! Po pierwsze, gratuluję tak oryginalnego imienia dla postaci; jest ono naprawdę nietypowe w pozytywnym znaczeniu tego słowa, a po drugie chwalę kartę. Jakoś mam słabość do postaci, wobec których od maleńkiego narzucane są restrykcyjne zakazy i nakazy, Marjorie jest tego żywym przykładem. Dzieci sławnych rodziców nigdy nie mają lekko, nawet w świecie czarodziejów. Zawsze będę miała słabość do Ślizgonów więc życzę wam dużo ciekawych wątków, oby znalazł się jakiś odważny chłopak, który udowodni, że nie jest tak nieludzka jak ją o to oskarżają :D]

    TORI WEASLEY

    OdpowiedzUsuń
  8. [ Normalnie zapewne zignorowałabym taką panią. Ale w tej jest coś innego i myślę, że Andra chciałaby ją poznać. A może znienawidzić? Coś w niej jest.

    Daj znać tylko, czy wydaje ci się, że coś z tego będzie. Bo może biedaczka Kinsley nie ma twojej pannicy nic do zaoferowania? ]

    Andra

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Andra to królowa ordynarnych, spragnionych rozgłosu dziewcząt w Slytherinie - takich, które są ni to dobrymi uczennicami, ni to córkami ludzi znaczących, ni to nikim, kto w jakikolwiek sposób się wyróżnia. To swoista druga liga mean girls, z tym, że nie są takie do końca, sztampowo mean.

    Marjorie jest wszystkim, o czym te dziewczyny marzą - jest piękna, bystra, z dobrego domu i grzeczna. Chciałyby pewnie, żeby do nich dołączyła, ale przecież za nic w świecie by tego nie zrobiła. Bo po co? Z tych dziewuch to dla niej żaden pożytek. Z tym, że one tego koniecznie chcą i zamierzają zagłaskać ją na śmierć. I zamierzają zostać podwładnymi Queen Bee, która rządzi chyba wszystkim, tylko nie nimi, i czują się niesamowicie niezauważone i skrzywdzone.

    Andra z kolei jest po prostu sobą i jej popularność wynika po prostu z bycia głośną do bólu, szukającą wrażeń dziewczyną. Nie zdaje sobie sprawy, że jej świta dąży do szczytu drabiny towarzyskiej, bo sama nigdy nie odczuwała presji dążenia do niej w sztampowy sposób.

    I tu wyłania mi się obraz powiązania - najpierw Andra byłaby wściekła na Marjorie za zabieranie jej przyjaciółek, a potem zdałaby sobie sprawę, że przecież obie są źle przez nie postrzegane. I w ten sposób mogłyby z niemych rywalek zostać przyjaciółkami.

    Taki plan wątku narysował się w mojej głowie sam. Jeśli źle zrozumiałam Mar, albo chcesz coś zmienić lub wywalić pomysł do kosza, to pisz, wymyślimy coś innego <3 ]

    Andra

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Jeżeli masz ochotę na wątek to zapraszam do mnie, może uda nam się coś wymyślić ;) Ja mam niby jakiś zalążek pomysłu na powiązanie, ale nie wydaje mi się szczególnie wspaniały, więc wolałabym najpierw dowiedzieć się czy Tobie coś przyszło do głowy. W każdym razie, jeśli tylko masz ochotę to zapraszam! ]

    Julia Jones

    OdpowiedzUsuń
  11. [Cześć.
    Widzę, że ty również jesteś głodna wątków, a więc ja jestem! Już czuję burczenie mojego brzucha, musimy szybko coś wymyślić i zacząć pisać! c:]
    Romèo Molière

    OdpowiedzUsuń
  12. [Ja się witałam, ale chyba żadnej odpowiedz nie dostałam a przynajmniej jej sobie nie przypominam. Widzę, że jest chęć na wątek. Przybywam więc i do dyspozycji daję Artaira oraz Hyuna. Jak coś to chodź, ustalimy szczegóły :D]

    Artair, Hyun

    OdpowiedzUsuń
  13. [Jestem leniem paskudnym i od razu przepraszam, ale biorę się już za Lucy i będę dzielnie odpisywać dalej! Tak, Lucy w zamyśle ma taka być, choć z drugiej strony ma poważne wątpliwości natury politycznej ostatnio. Z jednej strony bardzo chciałaby zadać Marjorie kilka niewygodnych pytań, a z drugiej strony wie, że nie powinna, choć takie dyskusje ją nęcą. Myślisz, że spotkanie w klubie ślimaka przy szklaneczce kremowego piwa byłoby ku temu odpowiednią okazją? W końcu gdzie, jak nie w kuluarach dzieje się najwięcej?]

    Lu Wood

    OdpowiedzUsuń
  14. [Hej! Widzę, że poszukujesz wątków to wpadam :) Pomysłów na razie konkretnych nie mam, choć myślę, że zapewne znają się z Klubu Ślimaka. I myślę, że albo będą ze sobą w miarę blisko i będą się lubić, albo wręcz przeciwnie – nie będą za sobą przepadać i będą między sobą rywalizować :)]

    Victor

    OdpowiedzUsuń