5 listopada 2016

Bezustannie


Elizabeth A. Bones
Lizzy ~ 29 sierpnia 2004 ~ Hogsmeade ~ właściwie Elizabeth Amelia Bones ~ animag, półkrwi ~ była Krukonka ~ trzynaście i trzy czwarte cala, modrzew, łuska złotego smoka ~ patronusem pandka ruda ~ boginem dementor ~ planowo uzdrowicielka ~ kelnerka w herbaciarni pani Puddifoot ~ Hardy

Ma szczery uśmiech i pełne współczucia spojrzenie, całkowite przeciwieństwo słów, które czasem wypowiada – te słowa potrafią mieć ostre kanty, raniące aż do krwi; zaś czasem nawet mogą być idealnym ucieleśnieniem nieprawdy. Lubi czasem skłamać, jak gdyby przyciągała ją do tego jakaś tajemnicza siła, poprzestając jednak na drobnych kłamstewkach, tych, które z całą pewnością potrafi kontrolować. Woli nie ryzykować, że w którymś momencie zostanie oskarżona o mitomanię, bycie notoryczną kłamczuchą, podczas gdy dla niej jest to wyłącznie dobra zabawa, kolorowanie życia po swojemu. Gdyby mogła, najchętniej złapałaby za pudełko kredek i przemalowała cały świat tak, by wszyscy mogli – tak jak ona – nasycić oczy feerią barw, dostrzegając piękno nawet w najmniejszym skrawku rzeczywistości. Mimo to n i e jest optymistką, zwłaszcza od czasów Trzeciej Wojny, która zburzyła jej dziecinną naiwność w drobny mak, z beztroskiej dziewczynki tworząc twardą jak skała kobietę. Wcześniejszą gadatliwość, którą tak łatwo wpędzała jednych w irytację, a innych w zachwyt, zastąpiła nieufność i podejrzliwość, a przede wszystkim – milczenie. Już nie potrzebuje nieustannie paplać o wszystkim i o niczym, żeby poczuć się częścią grupy; i tylko czasem zastanawia ją, czy to dlatego, że w końcu się nią czuje, czy zwyczajnie przestała chcieć się nią czuć. Dobrze jest jej we własnym towarzystwie, swojego godnego metra pięćdziesiąt pięć wzrostu w kapeluszu, piegów na nosie, których przedtem nienawidziła i ciała trzynastolatki, które zawsze było dla niej powodem do wstydu. Wystarczy jej, że porozmawia sobie z liskiem, zagadnie stojącą na parapecie paprotkę czy zapisze coś w starym zeszycie – stronę, trzy lub dziesięć – i  już, momentalnie poczuje się lepiej. 

5 komentarzy:

  1. [Pani Poodifoot ma herbaciarnię, a nie kawiarnię, taka drobna uwaga ;) No i moja kochana Bridget <3 Poza tym, witam serdecznie i życzę miłej zabawy na blogu!]

    Kalia/Gwen

    OdpowiedzUsuń
  2. [No, to witam na blogu! :)
    Ciekawiła wyszła Ci nasza Libby; mam nadzieję, że będziesz się nią świetnie bawić! :] Oby niebawem wrócił jej dawny pazur i gadatliwość, aż trudno będzie bowiem co poniektórym uwierzyć, że to jedna i ta sama osoba ;)
    Jak wiesz, Jamie pewnie gdzieś wciąż ma do niej swego rodzaju żal... Co do Teda, to nie wiem nawet, czy się znają, acz możliwe; Libby w końcu była pierwszą dziewczyną Jamesa.
    Życzę Ci udanej zabawy i wielu ciekawych wątków, a w razie chęci, zapraszam do siebie :)]

    Jamie || Teddy

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Dawno mi się nie zdarzyło, żebym polubiła postać, która kłamie, a jednak Elizabeth mnie do siebie przekonała. Jest niesamowicie urocza.
    Baw się dobrze i pisz mnóstwo wątków!]

    Theodora Harth

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć, dzień dobry. Baw się z nami dobrze, długo i w ogóle... Świetnie. Zazwyczaj pierw rozpisuję postaci i proszę, aby drugi autor sobie wybrał tę, z którą ma chęć na wątek, ale tym razem podsunęłabym Artaira i nawiązała jakoś do III Wojny Czarodziejów. O ile oczywiście masz chęć na wątek, niekoniecznie pozytywny. Nie wiem też jaką przygotowałaś dokładnie dla niej historię związaną z tymi wydarzeniami, ale... Może coś wspólnie stworzymy fajnego? :) A jak ten temat odpada to... Pozostają jeszcze inne postacie, powiedz która w razie czego by Cię interesowała :)]

    Artair, Avalon, Hyun, Lourdes i Vinay

    OdpowiedzUsuń
  5. [Cześć! Do karty przyciągnęła mnie piękność na zdjęciach, a do komentarza ten intrygujący tekst poniżej, który niby sprawia, że wie się, jaka jest Elizabeth, a z drugiej strony – pozostawia poczucie, że tych sprzeczności i kontrastów jest w niej dużo, dużo więcej i aż chce się je wszystkie poznać. Ciekawym zabiegiem jest też to, że poznaje się ją kiedyś i dziś, dlatego serdecznie gratuluję owego tekstu i życzę dobrej zabawy z tą postacią, a przede wszystkim dużo, dużo weny!]

    profesor Connor Greyback

    OdpowiedzUsuń