7 listopada 2016

Jovan Hamilton


Jovan Hamilton
Czarodziej czystej krwi. — Prefekt Slytherinu. — Osiemnastolatek, VII rok (ur. 08 grudnia 2005 roku). — Rodzice: Jovan Hamilton (zm. 05 listopada 2005 roku) oraz Sylvia z domu Filtch. — Rodzeństwo: Jowena Burry, siostra z drugiego małżeństwa matki. Obecnie na pierwszym roku w Gryffindorze. — Zafascynowany historią Salazara Slytherina oraz narodzinami i późniejszym kształtowaniem się osobowości Voldemorta. — Dwukrotnie przeczytał Dzieje Hogwartu, ciekawsze wątki podkreślając i korygując własnymi notatkami. — Założyciel Ślizgońskiego Zrzeszenia Prawdy. Przynależą do niego dwie osoby: on sam i Nicolas Merrowick. — W Klubie Ślimaka figuruje jako syn Niewymownej. Sylvia na dwa lata przed śmiercią pierwszego męża rozpoczęła pracę w Departamencie Tajemnic.

tatarakzwyczajny@gmail.com  /  Sesje 3/3
Fabuły prowadzę na osobnych kartach.
Wątek z Dante Faust
Wątek z Halliwell Vermilion
Wątek z Axel Sheperd

Mijając na korytarzach jedenastoletnią siostrę wznosi wyżej podbródek i przyśpiesza kroku. Jowena, niczym niezgrabne odbicie brata, postępuje podobnie. Jedynie jej ruchy są bardziej niedyskretne, zdradzające dyskomfort istniejącej relacji. Pomimo tego dziewczę nie peszy się, a dzielnie utrzymuje wrogie, prawie obce spojrzenie; niczym przykładna, czerpiąca z tradycji własnego domu Gryfonka. Wydawać by się mogło, że różni ich praktycznie wszystko: czystość krwi, kolor hogwardzkiej szaty czy nazwisko ojca. Tylko nieliczni zauważą łączące rodzeństwo znamiona przy lewych obojczykach, ten sam kształt łuku brwiowego oraz równie natrętną potrzebę ciągłego zamykania lewej dłoni w prawej. Jednak z reguły oddziela się jedno od drugiego, jakby odgórnie podążając za zaleceniami matki. A tych jest więcej, niż pojedyncza dyrektywa, m.in. tylko ją przyjmować podczas świąt, jego tuż po; jej pisać ckliwe deklaracje, jemu obrazować wydarzenia z Ministerstwa; z nią rozmawiać o przeznaczeniu, z nim zakłamywać przeszłość.
Tymczasem Jovan wciąż matce nie wierzy. Słyszy, że kobieta plącze się we wspomnieniach, ucina temat, odwraca sylwetkę w stronę ojczyma, mugola. W odwecie chłopak przygląda mu się z niechęcią, banalnymi zaklęciami plamiąc jego koszule, zbijając trzymane w dłoni kubki, od czasu do czasu wypluwając gorzkie bluźnierstwa. Czuje, mając wtłoczoną w krew doskonałą intuicję, że jego biologiczny ojciec nie zginął, że gdzieś tam jest i czeka, aż syn uwolni od natłoku oszczerstw niegdyś szanowany ród Hamiltonów. A być może to tylko idiotyczna wyobraźnia i w rzeczywistości na nic się zdadzą powycinane fragmenty prasy z listopada dwa tysiące piątego roku.
Pomimo bałaganu, jaki panuje w chłopięcej głowie, pozyskane pergaminy z informacjami Jovan chronologicznie segreguje, nacisk kładąc także na istotność spisanej wiedzy. Natomiast tą dzieli się z nielicznymi, siedząc najczęściej w rogu Pokoju Wspólnego Slytherinu, z nogą założoną na nogę i nierównym oddechem opadającym na kolejne strony opasłego tomiska. Dłonie zazwyczaj wszczepia w fotel o barwie butelkowej zieleni, między jednym a drugim rozdziałem lustrując osoby pojawiające się w jego otoczeniu. Jest uważny i wbrew pozorom wygadany. Krukonowi z pierwszego roku pomoże, ale przy tym podzieli się krótkim wywodem o samodzielności. Ofermę, która rozlała na dywanie fiolkę amortencji nie uraczy gwałtowną przemową, a raczej monotonną zgryźliwością. Choć eliksir przyniesie mu upajające zapachy siana, cynamonu oraz krochmalu, i tak obróci całą sytuację w intrygujący nietakt. Wszystko co białe przekuje przynajmniej w szarość, czerń przypisując sytuacjom najbardziej absorbującym. Jest jak pulsujący punkt w twoich myślach, który na wszystko każe spoglądać krytycznie, przy całkowitym skupieniu, ze słowami odłożonymi na dalszy plan. I dobrze wiesz, że pewnego dnia całkiem zniszczy twój spokój ducha, złamie pewność siebie. Że siadając na twoim łóżku zrzuci leżące na kocu księgi zaklęć, poplami dłonie granatowym tuszem, ale w końcu też zaśnie przy tobie, być może ze zmęczenia, z nutą nieuświadomionego jeszcze przywiązania.


22 komentarze:

  1. [Toż to Voldemort! Ładna z niego bestia, szkoda, że jakaś taka... mroczna dusza. Choć kreacja postaci na pewno ciekawa, a karta dobra i bardzo szybko się czyta. Powodzenia z kolejną (jeśli się nie mylę) postacią, wielu wątków życzę, a w razie pomysłu lub chociaż chęci, zapraszam do mojej Krukonki.]

    Trixie

    OdpowiedzUsuń
  2. [Dobry wieczór! Przychodzę po obiecany wątek, starając się jednocześnie wymyślić coś ciekawego. Pomyślałam sobie, że Gwen w pewien sposób mogłaby się go obawiać, a on by to widział i jakoś to wykorzystywał. Nie jest to żaden konkretny pomysł, ale po powrocie z uczelni na nic więcej mnie nie stać :c Dodam jeszcze tylko, że Jovan to naprawdę interesująca postać i życzę powodzenia w jej prowadzeniu! :)]

    Gwen

    OdpowiedzUsuń
  3. [ To, że i wizerunek ciekawy, i karta chyba wspominać nie muszę. Podziwiam przede wszystkim za rozmach. Czwarta postać kiedy w planach? :P]

    Viggo/Vincent

    OdpowiedzUsuń
  4. [Wow, Tom! Nie ciebie się, men.do, spodziewałam zobaczyć xxD Nie no, żartuję ;) Witam kolejną z twoich postaci, droga Kontur :] Niezmiernie ciekawa, jak i pozostałe, nawet jeśli nieco niepokojąca. I to bynajmniej nie przez twój wybór wizerunku, a osobę Jovana samą w sobie o.O
    Niemniej, intrygujący osobnik, w dodatku z niebanalną historią rodzinną, gdyż ta skrywa więcej, niż się z początku zdaje. Przynajmniej w moim odczuciu; sam zawód matki o tym świadczy ;)
    Życzę Ci wielu ciekawych wątków oraz weny na ich pisanie! :] W razie chęci, zapraszam do moich synusiów; coś wspólnie wymyślimy ;)]

    Teddy || James

    OdpowiedzUsuń
  5. [Hmm, tylko co z jego siostrą? Chociaż w sumie Gwen jest w tym samym domu co ona, więc mogła wziąć ją pod swoje skrzydła i się nią zaopiekować, co zapewne od razu skreśliłoby ją u Jovana, czyż nie tak? Mógłby być dla niej przez to niemiły, a ona, choć zwykle nie boi się przeciwstawiać, zapewne czułaby się dość nieswojo w jego towarzystwie, za to on jak na złość by się koło niej kręcił :)
    I nie ma sprawy, poczekam.]

    Gwen

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Jestem więc. Co nam proponujesz?]

    Viggo

    OdpowiedzUsuń
  7. [Ale dlaczego mielibyśmy Ci zabronić tworzenia tak ciekawych postaci? Sama przyjemność dla nas :P
    Co do powiązania Teda z Virginią, wszystko zależy od tego, jak poważne miałoby ono być, o. W sensie, historia sama w sobie, czy miałaby być lekka, czy wręcz przeciwnie. Teddy swoje w życiu przeżył, a twoja Pani jest nieco od niego starsza, mogłaby więc to i owo słyszeć lub myśleć, że wie ;) Gdybyś była zainteresowana czymś bardziej skomplikowanym, zapraszam do siebie na maila lub gg, nie chcę Ci pod KP zaśmiecać, ani się narzucać xx
    No, pewnie Jovan nie jest aż taki zły, niemniej przyprawia o lekkie dreszcze xD Z drugiej strony, moje postaci też nie są szczególnie... stabilne pod pewnymi względami, a Jamie ma też ciekawą dla świata czarodziejów datę urodzin, więc też niejednokrotnie nieopatrzenie go zrozumiano ;)]

    Teddy || Jamie

    OdpowiedzUsuń
  8. [ Powiem szczerze, że trudno mi się zdecydować. Twoje postaci są ciekawe i z każdą z nich można coś ciekawego napisać. Ale skoro u tego pana jeszcze nic nie piszesz, to może zgłosze się tu.
    Chociaż Fransis wydaje się tak interesująco dojrzały choć nie do końca o.o ]

    Dante

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Gdyby to był jeszcze eliksir, który mógłby być wykorzystany do jakichś może nawet dośc niecnych celów, jak na przykład szpiegowanie. Ale to już pozostawiam w twojej gestii :)
    Zdobycie składnikow też pewnie niebędzie proste... może być ciekawie. Jestem jak najbardziej za :)
    Masz może ochotę zacząć? ]

    Dante

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Nie taka zgubna. Znamy się (powiedzmy, że można to nazwać poznaniem, choć jakże można się poznać bez napisania porządnego wątku) z wiktoriańskiego Londynu. Zachwycająca tematyka bloga.
    Wracając do wątku, nie sądzę, żeby koniecznie trzeba było zmieniać koncepcję. Przypadła mi do gustu. Viggo to twardy zawodnik.
    Mam jednak kilka pytań. Jak przejawia się zainteresowanie Jovana? Czy w ogóle czymkolwiek się przejawia? A i co mieści się w granicach rzeczy, których nie powinien robić prefekt? No i na koniec najciekawsze: co jeżeli Viggo za milczenie będzie żądał czegoś, czego J. nie jest w stanie mu dać?]

    OdpowiedzUsuń
  11. [ Nie będzie mi to w ogóle przeszkadzać. Tak chyba jest nawet wygodniej, więc gratuluje pomysłu :) ]

    Dante

    OdpowiedzUsuń
  12. [W takim układzie biorę Jovana na oślep i idziemy, a jakżeby inaczej!]

    Halliwell V.

    OdpowiedzUsuń
  13. [ Nie ma sprawy XD
    Dodaj kartę to coś zaczne, może ci się jakoś bardziej twórczo zrobi :) ]

    OdpowiedzUsuń
  14. [Może być całkiem w ciemno. Nie mam nic przeciwko. Nie jest mi śpieszno, więc poczekam. Serio. Najwyżej będę Cię poganiać, gdy czekanie mi się znudzi. I tak mam urlop do 20.]

    Halliwell V.

    OdpowiedzUsuń
  15. [Ja nie wiem co ze sobą zrobić. Na pewno chcę coś z Tobą napisać, i choć pewnie lepszym pomysłem byłoby moje zgłoszenie się do Francisa, jako że obaj okupują Hogsmeade, a zresztą jest niesamowicie intrygujący (i w ogóle jestem ciekawa jak wyglądałoby ich połączenie), jestem absolutnie zakochana w Jovanie. I mam to na myśli.
    Więc powiedz mi tylko, czy zignorujesz dla mnie limity, i jeśli tak, to którego z Twoich panów widzisz w połączeniu z Axelem. A potem się zobaczy.]

    Axel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Tak się zaaferowałam panami, że zapomniałam o Virginii. Też jest świetna, ale, och. Wizja jej i Shepherda jednak nie przyciąga mnie tak, jak oni.]

      Usuń
  16. [W rzeczywistości zawsze słyszę za to, że moja zdolność do bycia radosną jest godna podziwu, więc... ładny rozłam. Nie wiem co na to powiedzieć, ani czy powinno mi być z powodu tego zauważenia miło, ale jest.
    Tli to bardzo dobre słowo, bo widzę bardzo ciemną, krótką, i śmierdzącą wypalającym się woskiem sytuację. Konkretniej rozmowę ich dwójki i Jovana przekonującego Axela do tego, żeby w czymś mu pomógł, a Axela tylko uśmiechającego się na to i kręcącego głową, żeby chwilę później dać się przekonać, porwanego chwilowym wspomnieniem przeszłości. Chcę dopisać do tego resztę, ale na razie mam tylko tyle. Coś takiego w ogóle byłoby możliwe?]

    Axel

    OdpowiedzUsuń
  17. [Po chwili zastanowienia - radosną postać mam chyba jedną, więc nic dziwnego. "Nigdy" to może za dużo powiedziane, bo (po tej samej chwili co w poprzednim zdaniu) jednak coś go z resztą łączy, ale, choć początkowo błędnie uważałam, że będzie marzycielem, tkwiącym w wyidealizowanej przeszłości introwertykiem, nadal ma coś, co sprawia, że jest inny. I nie wiem, jak sobie z tym w praktyce poradzę. Nie do końca chcę o tym mówić.
    Urodził się w 2002, więc raczej trzy-cztery. Czy Jovan nie powinien mieć siedemnaście lat, będąc w siódmej klasie?
    Mogłoby tu pomóc, że Axel zażyczyłby sobie czegoś w zamian - wiedząc, że Jovan zawsze pałał się magią zakazaną, prawdopodobnie czegoś z tym związanego. Albo w ogóle wprowadzenia na teren Hogwartu, żeby sam mógł to coś zdobyć; na przykład z Pokoju Życzeń, o którym Hamilton wcześniej nie wiedział, co wywołałoby u niego zrozumiałe zainteresowanie.]

    Axel

    OdpowiedzUsuń
  18. [Och, no tak. Niegłupie.
    Dla mnie też. Skoro pierwszy ruch należy do Twojej postaci, zrzucam na Ciebie zaczęcie, chyba że bardzo chcesz, żebym ja je napisała - ale nie wiem na ile ma to sens.]

    Axel

    OdpowiedzUsuń
  19. [No co Ty. Nawet uważam to za niezły pomysł.]

    Axel

    OdpowiedzUsuń
  20. [Czekam na Ciebie i nigdzie się nie wybieram.]

    Halliwell

    OdpowiedzUsuń
  21. [ Biorąc pod uwagę fakt, że ostatnio zapadłam w sen zimowy, marzy mi się coś niebezpiecznego, może nawet przesadzonego; coś, co pozwoli mi się w końcu rozruszać.
    Parę wątków prowadzę, ale nie ma wśród nich czegoś ekscentrycznego. Charakter Vincenta nie pozwala mi na rzucenie go na głęboką wodę, więc pod ręką mam tylko Vigga i muszę wykorzystać jego potencjał.
    Jeżeli chodzi o sytuację stawiającą Jovana pod ścianą – nie mogę niczego zarzucić Twoim propozycjom. Z racji, że nie jestem kopalnią pomysłów, nie powinnam wybrzydzać, aczkolwiek właśnie naszła mnie ochota na pobawienie się trochę sprawą Komnaty Tajemnic. Twój wizerunek przecież do czegoś zobowiązuje!
    Nie za bardzo jednak wiem, jak tę propozycję rozwinąć w taki sposób, aby wydała się chociażby odrobinę interesująca.]

    Viggo

    OdpowiedzUsuń