1 listopada 2016

Finley Campbell

Finley Campbell
Gryffindor, szósta klasa; ścigająca w szkolnej drużynie

Masz brudną krew. Matka zostawiła was dla dziennikarstwa, a ojciec ledwo daje sobie radę; czasem wydaje ci się, że w domu zostawiasz trójkę dzieci, nie dwójkę. Nie stać cię na nową miotłę, więc latasz na tej, którą dostałaś w spadku po starszych kuzynach — ściąga na lewo i ostro ląduje, ale kochasz ją całym sercem. Wierzysz też w to, że twój wrodzony talent, okupiony morderczymi treningami, jest silniejszy od jakichkolwiek usterek technicznych. Potwornie boisz się myszy, odkąd kolega z drużyny wrzucił ci jedną za koszulkę; wciąż jeszcze nie dostał za to po mordzie, chociaż mu obiecałaś. Ledwo wiążecie koniec z końcem, więc dobrze czujesz się w Hogwarcie — martwisz się nieprzyjętym kaflem albo brakiem zadania na ONMS, nie tym, że młodsi bracia nie mają kurtek na zimę, a za rok trzeba będzie ich wyposażyć w różdżki i podręczniki. Masz słabą pamięć i problemy z koncentracją, przez większość czasu czujesz się jak słoń w składzie porcelany, stresujesz się poważnymi rozmowami. Chciałabyś wiedzieć, że po skończeniu szkoły poradzisz sobie w świecie — ale nie wiesz. 

pojawiam się i znikam; przyjmijmy, że wątki piszę lepsze niż karty

15 komentarzy:

  1. [ Cześć!
    Jeśli piszesz wątki lepsze niż karty, to ja idę się schować z całym moim warsztatem pisarskim.
    Życzę wielu pomysłów, ciekawych wątków i lepszych czasów dla Finley!]

    Theodora Harth

    OdpowiedzUsuń
  2. [Oh, współczuję Finley i życzę jej, aby los się do niej uśmiechnął! Tymczasem witam serdecznie na blogu, a jak coś to zapraszam do siebie na wątek, coś się wymyśli :)]

    Kalia

    OdpowiedzUsuń
  3. [Karta krótka, ale konkretna. Lubię takie, bardzo. A skoro w wątkach rozpisujesz się bardziej niż w kartach to ja biorę w ciemno. Tylko... Nie wiem jeszcze z którą z moich postaci by tu przybyć. Może łatwiej będzie, jeżeli którąś sobie wybierzesz sama? Wówczas łatwiej będzie mi coś wymyślić. Po prostu nie lubię rzucać propozycjami dla każdej postaci... Za dużo czasu to zajmuje ;)]

    Artair, Avalon, Hyun, Lourdes i Vinay

    OdpowiedzUsuń
  4. [A Kalia starałaby się jakoś załagodzić sytuację (nie wiedząc, że Finley sobie żartuje) i przy okazji może zarzuciłaby jakimś niewinnym flirtem, co ty na to? Jestem ciekawa reakcji Finley :D]

    Kalia

    OdpowiedzUsuń
  5. [Hmm, pomyślałam sobie, że kolega z drużyny Finley mógł zabrać coś mojej pannie, a ona koniecznie chciałaby to odzyskać. Dotychczasowe jej pomysły spełzłyby na niczym, więc zdecydowałaby się poprosić Campbell o pomoc w odzyskaniu, czyli wykradnięciu z szatni podczas treningu owej rzeczy :) Mogłaby podejść do niej tuż po obiedzie, zaciągnąć w jakieś ustronne miejsce i z nią pogadać.]

    Kalia

    OdpowiedzUsuń
  6. [Witam na blogu młodą Gryffonkę :)
    Nie ma dziewczyna lekko, to na pewno :-/ Mam nadzieję, że jakoś jej się w życiu koniec końców ułoży, mimo wszystko.
    Życzę udanej zabawy w naszym gronie; wielu ciekawych wątków oraz czasu i weny na ich prowadzenie :) W razie chęci, zapraszam do siebie.]

    Ted Teddy Lupin || James Potter

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Kolega z drużyny, który mógłby wrzucić koleżance mysz za koszulkę... Hmmm... Mi to brzmi jak Freddie Wayland, polecam tego Pana! Ale nie polecam go bić, bo teraz to już pewnie nawet nie będzie wiedział za co dostał ;)
    Ja natomiast serdecznie witam na blogu, życzę dobrej zabawy i ciekawych wątków, a przede wszystkim czasu, aby je prowadzić ;) ]

    Julia Jones

    OdpowiedzUsuń
  8. [Dawno nie pisałam, więc jest jak jest :c]

    W całej swojej szkolnej karierze zapełniła przynajmniej pięć notesów, a każdy powoli już się rozpadał. Starała się doklejać wypadające kartki klejem, taśmą bezbarwną, a nawet czarami, ale marnie jej szło rzucanie zaklęć, więc musiała pilnować czy przypadkiem nie zostawia gdzieś za sobą części notesu. Nie chciała, aby ktokolwiek to znalazł, była to najbardziej skrywana przez nią rzecz i naprawdę niewiele osób wiedziało, że prowadzi dziennik, w którym skrobie czasami wiersze, czasami rysuje jakieś serduszka, kwiatuszki i inne bzdety albo dokleja różne niewielkie przedmioty, które chciała zatrzymać. Jedną z takich rzeczy była niewielka, zrobiona ze sznurków bransoletka, do której była przyczepiona niewielka zawieszka w kształcie ptaka. Wiedziała, że powinna ją oddać właścicielce, gdy znalazła ją rok temu na błoniach, ale tak jej się spodobała, że została umieszczona w jej notesie. Poza tym, kompletnie nie wiedziała czyja jest ta błyskotka i nie chciało jej się szukać osoby, do której należała, więc najprościej było ją zatrzymać. Pech chciał, że teraz ona ją zgubiła i zapewne nie wiedziałaby gdzie się znajduje, gdyby znajomy i nielubiany Gryfon nie zaczął się przechwalać, że widział jak bransoletka wypada z torby Kalii i najzwyczajniej w świecie postanowił ją sobie przywłaszczyć. Ogden była pewna, że tym sposobem chciał jedynie zrobić jej na złość, bowiem na co chłopakowi bransoletka? Za wszelką cenę postanowiła ją więc odzyskać, co okazało się nie być takie proste. Wszystkie pomysły, które miała, nie zadziałały i teraz musiała wymyślić coś innego.
    Znała tylko jedną osobą w Gryfońskiej drużynie Quidditcha, do której mogłaby się zwrócić. Nie licząc, oczywiście, Craiga, który zabrał jej bransoletkę. Zastanawiała się czy nie łatwiej byłoby po prostu do niego podejść, ale po zastanowieniu się doszła do wniosku, że jednak łatwiej będzie pogadać z Finley. Co prawda, prawdopodobnie dziewczyna nadal za nią nie przepadała, ale miała nadzieję, że szybko to naprawi. Może nie na tyle, aby Campbell ją polubiła, ale chociaż na tyle, by jej pomogła w odzyskaniu swojej własności. Nie zamierzała jednak rozmawiać z nią przy świadkach, szczególnie nie chciała, aby zobaczył je Craig, bo głupi nie był i zapewne potrafiłby dodać dwa do dwóch. Upewniwszy się więc, że Gryfona nie ma już w Wielkiej Sali, a Finley skończyła jeść obiad, wstała od stołu Krukonów i w kilku krokach podeszła do dziewczyny, ignorując zdziwione spojrzenia jej sąsiadek.
    — Możemy chwilę porozmawiać? — spytała niby od niechcenia, piorunując spojrzeniem jedną z Gryfonek, która wyjątkowo natarczywie się w nią wpatrywała. — Na osobności — dodała po chwili, ponownie skupiając swoją uwagę na Finley. Wiedziała, że dziewczyna zaraz ma trening Quidditcha, więc czas naglił jeśli chciała namówić ją do pomocy.

    Kalia

    OdpowiedzUsuń
  9. [Brak zadania na ONMS? Ooo, to źle niedobrze bardzo, jak mawia moja wykładowczyni! :D
    Cześć! Przychodzę powiedzieć, że nie dość, że zdjęcie całkowicie urzeka, to jeszcze karta robi na czytelniku ogromne wrażenie, przez co nie da się obok niej przejść obojętnie. Bardzo podoba mi się to, że Hogwart jest dla Finley swoistą ucieczką od życia rodzinnego – Connor doskonale by to zrozumiał! Jeśli więc wątki piszesz lepsze... no, to totalne chapeau bas! :D
    Życzę więc Wam obu dobrej zabawy i mnóstwa ciekawych wątków. ;3]

    prof. Connor Greyback

    OdpowiedzUsuń
  10. [Dziękuję bardzo! Twój styl przypomina mi starą koleżankę z H22. Blogowałaś tam może?]

    S.Malfoy

    OdpowiedzUsuń
  11. [To może sprawdzimy się w wątku?]

    S. Malfoy

    OdpowiedzUsuń
  12. [Hm, hm, hm. A może by tak coś z wakacji? Jakieś spotkanie przed szkołą. Scorpius mógłby ja zobaczyć np w Esach i Floresach. Nie starczyłoby jej np. na jakąś książkę i Malfoy by jej kupił, ofc bez jej wiedzy.]

    S. Malfoy

    OdpowiedzUsuń
  13. [O jejku, nie ma dziewczyna lekko poza Hogwartem, nie ma co. Chwalę kartę, bo choć krótka i treścią, wyraża więcej niż przydługie i nudnawe elaboraty preferowane przez niektórych autorów ;D Bawcie się z Finley dobrze na blogu!]

    TORI WEASLEY/TESSA IVES

    OdpowiedzUsuń
  14. [Moje karty akurat maja to do siebie, że jak się nie postaram, tak zawsze wydają mi się fatalnie napisane, ale to szczegół.

    Dzięki za pochwały, vice versa.]

    V. Calvert

    OdpowiedzUsuń
  15. [Hej! Chciałam dać znać, żebyś nie czekała na odpis, bowiem rezygnuję jednak z Kalii. Zapraszam jednak do Gwen, ewentualnie możesz też poczekać, bo chyba zrobię na zastępstwo Kalii jakiegoś pana :)]

    OdpowiedzUsuń