30 listopada 2016

Why does it rain down on utopia?


Ellen M. Ives
Nie sposób jej nie znać – i pomińmy tu ponadprzeciętnie niski wzrost, chudość, piegi na nosie czy włosy w dziwnym odcieniu, a skupmy się na tym, że jeśli przez cały dzień nie zaszczyci uśmiechem choć jednej osoby, od razu można stwierdzić, że ma wybitnie zły dzień. Tak to już jest – Ellen z Hufflepuffu słynie przede wszystkim z otwartości, wesołego usposobienia i magicznego worka pełnego dobrych rad, czym niejednego zdołała wpędzić w irytację: wszak co jest dziwniejszego od widoku szczęśliwego człowieka w  p o n i e d z i a ł e k? Dopóki jednak może przebywać w magicznym otoczeniu, żadnej różnicy nie robią jej dni tygodnia. Czerpie taką samą radość z lekcji, jak i przesyconych czasem wolnym weekendów, napawając się nieustannie faktem, iż na ten moment mieszka właśnie TU
Nie sposób jej nie znać – i pomińmy tu ten incydent z drugiej klasy, kiedy to w ramach dalekosiężnej zemsty zrobiła bardzo-brzydki-kawał jednemu z uczniów, narażając się tym samym niemal połowie Gryffindoru; i tak nikt nie chciał słuchać, co się właściwie stało – a zwróćmy uwagę na fakt, iż ma niebywały talent do pakowania się w kłopoty, co przypłaciła niezliczonymi siniakami w latach poprzednich i jedną, brzydką blizną na przedramieniu – niedawno. Taka już jest: obcowanie z nią, mimo łagodnego usposobienia i chęci wysłuchania czy pomocy, grozi nadzianiem się nawet na kant okrągłego stołu. A mimo to, dopóki żaden problemik nie zagraża jej przebywaniu w szkole, jakoś za każdym razem daje radę się podnieść i z podniesioną głową dążyć do celu. 
Nie sposób jej nie znać – i pomińmy, że jest kojarzona przede wszystkim z tamtym wybuchem i dziurą w suficie na lekcji Eliksirów trzy lata temu; chyba dotychczas krążą plotki, jakoby profesor zemdlał z wrażenia, a uczniowie rozpierzchli się po całej szkole – a przypomnijmy zeszłoroczny przełom, gdy niespodziewanie nauka zaczęła zajmować dziewięćdziesiąt procent czasu Ellen, a koleżanki wymieniła na własne towarzystwo. Właściwie nie jest wcale tak źle – wciąż można liczyć na miły uśmiech na korytarzu i ciepłe słowo w razie potrzeby; tyle tylko, że teraz w każdy poranek musi się zmuszać do wyjścia z łóżka, a wieczorem przypominać sobie, że czas na sen.

Więc, skoro nie sposób jej nie znać – dlaczego ona siebie nie poznaje?
Helen Madison Lynette Ives — 29 VIII 2007 — szóstoklasistka, zazwyczaj roześmiany Borsuk — mugolaczka, brudna krew — piętnastocalowa wykonana z krzewu czerwonej porzeczki różdżka, zawierająca w rdzeniu włos wampusa — bogin wiąże się ze wspomnieniami, do których nie chce wracać — patronus przybiera kształt gromoptaka — członkini Klubu Ślimaka, dzięki zamiłowaniu do nauki — aktywnie uczestnicząca w zajęciach Klubu Eliksirów, Chóru i WESZ — powiązania

13 komentarzy:

  1. [Hej!
    Zapraszam do siebie, że tak sobie pozwolę napisać. Myślę, że z Sin'em się dogadają, a z Romeo zresztą też, jeżeli potrzebujesz jego humorków :D]

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Cześć :3 ]
    Gregorius M.Cavendish

    OdpowiedzUsuń
  3. [Hej! Życzę udanej zabawy na blogu, wielu owocnych wątków oraz zostań z nami jak najdłużej :) Urocza panienka na zdj. :3]

    Mathias/Wiktor

    OdpowiedzUsuń
  4. [Witam serdecznie na blogu siostrę naszej drogiej Tessy :) Przepraszam za spóźnienie, tak w ogóle.
    Po karcie widzę, że z Ellen lepiej nie zadzierać - dobrze wiedzieć, borsuki i Borsuki, bywają w końcu bardzo agresywne i zdeterminowane w pokonaniu wroga xD
    Bez wątpienia jest zajętą osóbką, która najwyraźniej sporo się zmieniła, a może po prostu pogubiła. Jeśli tak, mam nadzieję, że uda jej się siebie na nowo odnaleźć.
    Życzę wielu ciekawych wątków oraz udanej zabawy w naszym gronie.]

    Teddy Lupin || James Potter

    OdpowiedzUsuń
  5. [Jeśli zapraszasz to przychodzę. Otóż, mojemu Quentinowi brak miłości i wsparcia. Skoro ma problemy z radą pedagogiczną, chciałabym go wplątać w głupi romans z uczennicą. Na początku zaczyna się niewinnie, aczkolwiek (i tu mi wpada do głowy kilka pomysłów) jedno z nich dostaje obsesji na punkcie drugiego/Quentin wie, że nie może pozwolić sobie na romans i mówi wszystko dyrektorowi, przez co bardzo wielkie problemy (albo na odwrót - Ellen mówi, a Quentin dalej jest w tarapatach)/ ich romans przeradza się w coś większego, przez co muszą ukrywać się przed wszystkimi (ale to chyba najbardziej oklepane). Drugi wątek, który mnie interesuje, to taki, że Quentin jest zbyt opiekuńczy wobec Ellen, gdyż cholernie przypomina mu dziewczynę ze zdjęcia (w końcu zdjęcie to robione było, jak mała miała 3 latka). Nie raz i nie dwa zjawił się w pokoju wspólnym Huffelpuffu, a dziewczyna ma go serdecznie dość, przez co próbuje go unikać/rozsiewa plotkę na jego temat (aczkolwiek to nie bardzo pasuje mi do twojej dziewczyny). Chętna? :)]

    Quentin

    OdpowiedzUsuń
  6. [Ja chciałabym zrobić obsesyjnie zakochanego Quentina, który z jednej strony jest miły, romantyczny i kochający, a z drugiej często manipuluje i wykorzystuje Ellen. Co Ty na to? :D]

    Quentin

    OdpowiedzUsuń
  7. [I tu zaczynają się schody. Mam pomysł na początek notki, aczkolwiek oczywistej akcji niestety nie mam. Może zacznijmy od tego, że Ellen stara się unikać Cavarowa i nie przychodzi na jego lekcje, przez co Quentin chce dowiedzieć się o co chodzi? I na przykład podczas kolacji w końcu udaje mu się zaczepić dziewczynę?]

    Quentin

    OdpowiedzUsuń
  8. [Rozumiem. Jasne, może też tak być. Mogłabyś zacząć? :)]

    Quentin

    OdpowiedzUsuń
  9. [Jasne, ja też padłam na buźkę :D Więc poczekam, bo i tak pewnie dopiero wieczorem zawitam na blogu :)]

    Quentin

    OdpowiedzUsuń
  10. [Niczym się nie przejmuj, będę czekać :)]

    Quentin

    OdpowiedzUsuń
  11. [Czeeeeść <3 Wracam powoli z urlopu i aż mi wstyd, że zagladam do Was tak cholernie późno (ale za to rozpocznę nam piękny wątek!) zwłaszcza przy tak wspaniałej kreacji postaci. Ellen jest świetna w swojej normalności i jednocześnie bardzo Puchońska, a jak wiadomo wszyscy kochają Puchonów <3 Nie przedłużając już chodź do mnie pod kartę, dogadamy szczegóły, bo mam plan na wątek tylko wcześniej musimy ustalić jakie relacje będą miały niskopienne siostry Ives ;)]

    TESSIE

    OdpowiedzUsuń
  12. [Cześć i dziękuję bardzo za powitanie! Chętnie byśmy coś skrobnęli z Ellen, ale pomysły ostatnio się nas nie trzymają, niestety :<]
    Hugo

    OdpowiedzUsuń
  13. [Puchoni są spoko i to smutne, że są najmniej docenianym Domem w Hogwarcie zupełnie jakby postać Cedrica lub Tonks została stworzona jako tło do pewnych wydarzeń w książce o.O Nie mam nic do Krukonów, rozumiem, że większość autorów woli by ich postaci były postrzegane jako super inteligentne i życiowo mądre, ale wydaje mi się iż Ravenclaw jest chyba najbardziej wyidealizowanym Domem spośród wszystkich o.O Puchoni są niejednoznaczni i w zasadzie niewiele o nich wiadomo, szkoda, że Rowling nie rozwinęła ich bardziej na kartach HP :D Dobra, koniec przynudzania. Myślałam by pokierować relacjami sióstr w stronę niepewnego gruntu, a może nawet po części żalu. Tessa jest starsza od Ellen jednak przez całą edukację w szkole trzymała się od niej z daleka przeświadczona o tym, że sprowadzi na nią nieszczęścia; jako wilkołak i szlama, nie miałaby łatwego życia mimo, że na pewno środowisko jest nieco bardziej tolerancyjne niż było za czasów Lupina :/ Proponuję więc by z powodzeniem się unikały, ale po Bitwie z Mrocznymi Tessa po raz pierwszy odsłoniłaby się z tym, że zależy jej na siostrze w chwili gdy szukałaby jej wśród uczniów, którzy przeżyli po tym jak zrozumiała, że ta wymknęła się i stanęła do walki :D Problem w tym iż obydwie wtedy kogoś straciły i cóż, różnie to mogło wówczas wypaść; może Ellen zareagowała gniewem lub ironią, że wreszcie ją zauważyła? Nie chcę wchodzić Ci w koncepcję postaci dlatego dobrze byłoby ustalić gdzie jest granica :)]

    TESSA

    OdpowiedzUsuń