7 stycznia 2017

brzdęśniało mąciło trzaskało w gulbieży


  [f i o d o r] d o ł o h o w


Brzdęśniało.
Ciemnica rżyska wałęsała się ponad hogwarckim zamkowiem
siedział skulony łamliwy
 chlipocząc wykruszał się płaczem
 krzypoczący ból świszczurzy wskroś
 kto go wyciągnie z wody

Tiara się zawahała. Mruknęła “R”, szepnęła “A”, wysyczała “V”. Długo myślała. Parsknęła, kichnęła, a gdy na pokrytej siatką żyłek twarzyczce pojawił się uśmiech szczęścia, uśmiech nadziei, ostatecznie krzyknęła nazwę borsuczego domu, całą swą mocą, ochrypłym głosem. Gwar, śmiechy i oklaski. Tylko gdzieś ktoś wyłapał, ktoś o bardzo czułym słuchu, cichy szloch i trzaśnięcie drzwi.  Zażenowanie, gdy stukał w kołatkę w rytmie godności założycielki domu. Nienawiść, gdy zakładał czarno-złoty krawat i sweterek w kratkę. Złość, gdy mijał pewnego chłopca z burzą włosów i innym zwierzem na piersi. Nienawiść, gdy wchodził do Pokoju Wspólnego pokrytego żółcią wątrobową i sadzą. Nienawiść do ludzi, nienawiść do świata i górujące ponad wszystkim uczucie nieustającego smutku. Nienawiść do siebie, bo przecież mógł być lepszy, mądrzejszy.
Mógłby.
Ale nigdy nie będzie. Do Hufflepuffu trafiali, trafiają i będą trafiać wszyscy inni. Zbyt tchórzliwi, by nazywać się lwem, zbyt wrażliwi by móc mówić mową węży i za głupi aby okryć się płaszczem piór kruka.
Głupie, małe, beztalencie.

Opiera głowę na niebieskich od splotu żył dłoniach
 ono jest smokrutnie ciężkawa wsmagra się gdy liczka smagają kostki lodowe
 nie to jednak są palce
 hej ho ino ktoś drable
 cześć co u ciebie co slychac
 cisza
 łapstrurzy, brzdękają ciemnawe bucioszki
 kosmyki włosów opadają na spierzchnięte usta
 przymknęło mu oczki, wygwiżdża powietrza, smutchijny się stał
 ma już dosyć

Ktoś pociągnął go za włosy, rzucił mięsem w twarz, wykręcił ręce, zamienił w szczura. Ktoś spostrzegł znak na tyle podręcznika do eliksirów. Ktoś poskarżył się, że oto widział czaszkę pożerającą węża. Ktoś posądził o tatuaż na lewym przedramieniu, ktoś o studiowanie czarnej magii. Nie, to nieprawda. Zamilcz, natychmiast.
Dołohow nie jest w Slytherinie, Dołohow nie potrafi się pojedynkować, Dołohow jest beznadziejny.

Urodził się choć nikt go nie pytał o zdanie. Urodził się i wszystkich rozczarował. Urodził się pokryty krwią, w smrodzie i pod piętnem Mrocznego Znaku. Urodził się i jedyne co mu zostało ze śmierciożerczej krwi to rysowanie na marginesach wizytówki Czarnego Pana, tak jak mugolskie dzieci ozdabiają tyły skoroszytów swastykami, śmiejąc się z ryzyka. Trochę płacze w poduszkę, trochę siedząc w nogach łóżka. Raz łka na schodach, czasem leżąc na dywanie. Rzadziej uciekając korytarzem, częściej gdy rzucają w niego jedzeniem. Powodu jeszcze nie zna, ale siedzi, nie śpi i nie je, zamknięty w piwnicy, warząc eliksir prawdy, czekając na sposobność. I siedzi coraz rzadziej bo znacznie bardziej od oparów sproszkowanego kręgosłupa skolopendry woli zaglądać przez oczy lunety i nazywać układy gwiazd.
Chciałby nazywać się Atlasem i trzymać całe sklepienie niebieskie. Nadwyrężyć swoje mięśnie, na których spoczywa zbyt wiele. Upuścić wszystko co dźwiga, taszczy, niesie. Całe swoje ja.
Chciałby ochrzcić się Lodem, by chociaż wyglądać stabilnie, chociaż przy brzegu i udawać że na środku jeziora nagle się nie zapadnie.
Chciałby wołać na siebie jak na Wiosenny Podmuch i nie ubywać z każdą nocną porą.
Chciałby być Jaśminem i pytać “będziesz moj moja?”.
Chciałby
 - mniej być smutniejszym.
Urodził się, choć nie ma go wcale.
Nie ma nic do zaoferowania.

kto go wyciągnie z wody albo
utonie z nim


czołem
zapraszam do wątkowania, płec i wiek jest bez znaczenia. jeśli masz plan, pisz. przepraszam za kartę, ale naprawdę chciałem już ją dokończyć. myślę, że z czasem się rozwinie.
szukam powiązań.
mail: imyoourocean@gmail.com 

18 komentarzy:

  1. [Fidorow to mi bardziej Snape'a przypomina niż Dołohowa :D Nie tylko z wyglądu, ale tak całościowo. No i trochę mi go szkoda, ale hej! Puchoni też są fajni, tacy pocieszni.
    Witam serdecznie, życzę miłej zabawy na blogu i powodzenia w prowadzeniu Fiodora! :)]

    Millie

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Do Hufflepuffu trafiali, trafiają i będą trafiać wszyscy inni. Zbyt tchórzliwi, by nazywać się lwem, zbyt wrażliwi by móc mówić mową węży i za głupi aby okryć się płaszczem piór kruka. Ohohoho! Po przeczytaniu tego pewnie zaraz odezwą się nasi puchońscy patrioci i wzniecą bunt :D Ale według mnie karta jest fajnie napisana, chociaż aż mi żal Fiodora, bo przeraźliwie smutny się wydaje. W każdym razie powodzenia i wielu ciekawych wątków! ]

    Julia | Olivia

    OdpowiedzUsuń
  3. [Do Hufflepuffu wcale nie trafiają same beztalencia, Hugo mu wybije te pomysły z głowy! :D Cześć i witamy, Fiodor - swoją drogą lubię to imię - jest dosyć niezwykły, a wizerunkowo również od samego początku skojarzył mi się z młodym Severusem. Jakich powiązań szukasz?]
    Hugo Weasley

    OdpowiedzUsuń
  4. [Dokładnie tak działa system komentarzowy, jest dobrze c: Hugo na dręczyciela się nie nadaje, przyjaciół już w sumie ma sporo i zastanawiam się na rolą kolegi do zwierzeń, ewentualnie może ten motyw miłosny w razie ciekawego konspektu dałoby się poprowadzić, więc jeśli masz jakiś pomysł na wątek to oczywiście zapraszamy]
    H

    OdpowiedzUsuń
  5. [To jest bardzo dobra postać. Nie jest jakaś przesadzona, tylko prawdziwa, naprawdę mi się podoba. Życzę weny i mnóstwa ciekawych wątków, a jeśli Fiodor szuka dręczyciela czy kogoś w tym stylu, to Josh się zgłasza, bo jest wredotą.]

    Joshua Yaxley

    OdpowiedzUsuń
  6. [Muszę powiedzieć, że mi się postać Fiodora spodobała. Jest taki, zupełnie inny w porównaniu do postaci będących już tu na blogu. Cześć! Wytrwałości, powodzenia i mnóstwa wątków. W razie chęci zapraszam do którejś z moich postaci :)]

    Amelia Mulciber | Roslin Creswell

    OdpowiedzUsuń
  7. [Matko... Art z chęcią by się nad nim znęcał, wiem, że to straszne ale taki już z niego twór. Za to Avalon próbowałaby go pewnie wyciągnąć z tej wody, cześć, dzień dobry :)]

    Artair, Avalon, Hyun i Vinay

    OdpowiedzUsuń
  8. [O ja, jaka cudowna karta! Wszystko w klimacie, który tak bardzo uwielbiam, ale osiągnięcie go niezbyt mi niestety wychodzi. Jest tu naprawdę niesamowicie, przysięgam. Ostatnie zdanie mnie rozczuliło (jest śliczne), a natomiast podlinkowana muzyka spowodowała delikatny lękXD Brakuje mi słów, więc życzę jeszcze tylko dużo weny, samych ciekawych wątków oraz powiązań no i cześć! Baw się dobrze.]

    Lisa Bassett

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Ach, co za wspaniała postać. I ten smutek. Coś pięknego.
    Witaj na pokładzie! Bardzo ładny nam sprezentowałeś ocean słów.]

    V.V x2

    OdpowiedzUsuń
  10. [Jakie miłe zaskoczenie, czekam na szaleństwo w jego wydaniu. Po muzyce wnioskuję, że będzie ciekawe. x]

    Hunter

    OdpowiedzUsuń
  11. [Tak ładnym i nietypowym językiem napisana karta, że aż żal było mi ją zakrywać. Ostatecznie przekonała mnie do powrotu na grupowce po naprawdę długiej przerwie. Świetna robota chylę czoła, także za dobór wizerunku. Jeśli nie zniechęci cię dość oszczędna karta Brutusa, to także poszukujemy powiązań. Moglibyśmy razem nad czymś - mniej lub bardziej konwencjonalnym - pogłówkować.]

    Brutus Todd

    OdpowiedzUsuń
  12. [Pomyślałem o czymś w rodzaju wymiany listów, która mogłaby zaowocować na przykład tym, że gdyby Fiodor miał jakiś kłopot (chociażby bycie gnębionym lub wyszydzanym), to Brutus by się za nim wstawił. Sądzę, że to dałoby się pociągnąć dalej bez większych zgrzytów. Co o tym sądzisz? ;)]

    Brutus Todd

    OdpowiedzUsuń
  13. [Oto i prawidłowe powitanie z mojej strony. Podobał Ci się wizerunek Rivera, więc czuję się zobowiązana do czegoś więcej niż komentarza na chacie.
    Bardzo lubię i doceniam dobre przedstawienie frajera. Takie gorzkie i w tym smaku realistyczne. Rzadko to się zdarza. Fiodor jest naprawdę interesujący.
    Powodzenia w pisaniu, i oby choć trochę szczęścia odnalazł!]

    River

    OdpowiedzUsuń
  14. [Cześć. Po pierwsze i najważniejsze: chciałam pochwalić Cię za kartę. Jestem dzisiaj po prezentacji bitników, więc pierwsze moje skojarzenie/myśl po przeczytaniu była następująca: "Jeszcze trochę dramaturgii, a byłby Skowyt". I to absolutnie nic złego, bo w przypadku tego Pana owa dramaturgia jest zrównoważona, trzyma tekst w ryzach, a co więcej, sprawia, że postać wydaje się intrygująca. Nie wiadomo jakie karty jest w stanie odkryć, być może żadne imponujące, ale mimo wszystko Dołohow pozostawia miejsce dla wyobraźni. I potencjału. Nie wiem czemu, ale podświadomie mu dopinguję. W eliksirach, w astronomii, w relacjach. W życiu. Przy okazji stwierdzam, że stoi daleko od jednej z moich postaci, Alexeia Kruma.

    Co do powiązania, to myślę, że jest ono sensowne. Możemy ich ze sobą zapoznać. Mam nawet pewien pomysł, choć nie wiem, czy przypadnie Ci do gustu. Ale przechodząc do rzeczy:
    Sorpius nigdy nie był i nie będzie przyjemnym człowiekiem, wiel traktuje z pogardą, a Ci, których zaszczyca uwagą jest naprawdę niewielu. W przypadku Dołohowa, może go zupełnie ignorować, a od czasu do czasu, gdy przychodzi do bezpośredniego kontaktu, wywyższać się. Sam nie wiedziałby dlaczego, po prostu bierną agresją reagowałby na usposobienie Fiodora. I w zasadzie tyle mogę póki co zaproponować, bo w dalszym rozwinięciu nie wiem, do czego może to prowadzić.]

    Scorpius Malfoy & Alexei Krum

    OdpowiedzUsuń
  15. [Dołohow w Hufflepuffie to zdecydowanie niecodziennie zjawisko, więc aprobuję w stu procentach :D Chociaż z takim podejściem do swojego domu to niech Fiodor lepiej się chowa przed Addie, bo ona nie pozwala powiedzieć złego słowa na temat Puchonów, którzy są zawsze pokrzywdzeni przez nieprawidłowy osąd społeczeństwa, o! W każdym razie postać Dołohowa strasznie mi się podoba, jest taki inny, odrobinę dziwaczny, ale nieprzesadzony w żadnej mierze, a ponieważ Addison ostatnio stała się wyrzutkiem, chętnie zakumplowałaby się z innym wyrzutkiem, jeśli to ma sens ;) Życzę dobrej zabawy, mnóstwa ciekawych wątków i oczywiście chodź do mojej wariatki to coś sklecimy!]

    Addison

    OdpowiedzUsuń
  16. [Cześć. Ja z kolei muszę przyznać, że urzekła mnie zarówno Twoja karta, jak i cała kreacja postaci. Wydaje mi się, że z zetknięcia Fiodora i Levisa mogłoby wyjść coś naprawdę ciekawego, ochotę więc jak najbardziej mam, aczkolwiek podanie gotowego pomysłu wymaga intensywnego namysłu. Słowem – jeśli poczekasz, postaram się podrzucić coś na dniach.]

    Levis

    OdpowiedzUsuń
  17. [Cześć, cześć. Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale wygląda na to, że komentarz, który napisałam jeszcze w poniedziałek, się nie dodał (wszystko przez to, że próbowałam go dodać na telefonie). :<
    Świetna karta postaci oraz sama postać, ale to już zapewne wiesz, więc nie będę Ci tutaj słodzić. :) Na wątek jak najbardziej jestem chętna. Nott nigdy by Fiodorowi (ech, ciągle myślę o Dostojewskim) krzywdy nie zrobił, więc w gruncie rzeczy myślę, że moglibyśmy z nich nawet zrobić przyjaciół - albo nie, przyjaciele to może nawet za duże słowo (chociaż, jak wolisz). Mogliby się nawzajem wspierać i wysłuchiwać swoich żali. :)]

    Theo

    OdpowiedzUsuń
  18. [Jest szansa na powiązanie/wątek/cokolwiek. Jedziemy na żywioł i poznajemy ich od podstaw, czy wolisz raczej wcześniej rozplanować relację?
    I muszę Cię przeprosić za tak długą zwłokę, ale sesja pożarła mnie w całości, niestety. Ach, a to "nieumiemwprośbyikomunikacjeprzepraszam" mnie urzekło :D]

    OdpowiedzUsuń