8 stycznia 2017

I've been waiting for a guide to come and take me by the hand


Nie spotkasz jej otoczonej wianuszkiem koleżanek, zbyt szybko męczy się w grupie osób. Większość czasu spędza na nauce i rozwijaniu swoich talentów. Woli słuchać niż mówić, więc jeśli masz ochotę komuś się „wygadać” i zaczerpnąć rady, możesz śmiało ją o to poprosić. Mimo że chce każdemu pomóc, to ona sama nie oczekuje niczego w zamian, nie potrzebuje zwierzania się. Jest miła zupełnie bezinteresownie, nie wchodzi nikomu w drogę; niepotrzebne jej są konflikty, ma wystarczająco dużo problemów i bez tego.
Podobno pół-sierota, nigdy nie widziano jej matki. Panda odpowiada zdawkowo, że wyjechała daleko. W końcu to zrobiła, po prostu więcej już nie wróci do niej ani ojca. Tata to jej największy autorytet. Nie uciekł, gdy dowiedział się, że jego żona jest czarownicą. Teraz starał się sprostać wyzwaniu wychowania jej samotnie w świecie zupełnie mu obcym. Opowiada mu o tym, co wydarzyło się w szkole, chwali swoimi osiągnięciami co tydzień w każdym kolejnym liście, wiedząc, że mimo iż rozumie z tego wszystkiego jedynie jakąś część, to i tak jest z niej dumny.
Kiedyś zostanie uzdrowicielką, będzie pomagać i ratować ludziom życie. Dojdzie do czegoś więcej niż jej matka, pokaże jej, ile straciła. Nie będzie już więcej płakać, wysyłać kolejnych wyjców w świat, mając nadzieję, że po którymś się do niej odezwie. Będzie czerpać jedynie satysfakcje z tego, że osiągnęła swój cel. Wyjedzie razem z tatą w długą podróż, podzieli się z nim swoim szczęściem, żeby w końcu uśmiechał się więcej. Wreszcie wszystko będzie dobrze.

神山 パンドラ
czyli Kamiyama Pandora
matka Angielka, ojciec Japończyk / czarownica półkrwi / Ravenclaw / VI rok / 25 II 2007
wiśnia, 12 cali, włos jednorożca / patronusem okuri-suzume / bogin nieznany / Haru

powiązania / notki





Panda może wątkować z każdym, niezależnie od wieku czy płci. Zdecydowanie wolę zaczynać, jednak uprzedzam, że nie piszę elaboratów na stronę w Wordzie. Zdjęcie odnalezione na WeHeartIt.
Limit: 2/3

13 komentarzy:

  1. [Witam na blogu młodą Krukonkę :)
    Trzymam kciuki, by Pandora osiągnęła swoje cele, byleby tylko po drodze nie zatraciła siebie, a wręcz przeciwnie, na dobre odnalazła swoje miejsce na tym świecie :) I uroczy ten Haru, muszę przyznać! :]
    Życzę wielu ciekawych wątków oraz udanej zabawy w naszym gronie, mając nadzieję, że zostaniesz z nami jak najdłużej :)]

    Teddy Lupin || James Potter

    OdpowiedzUsuń
  2. [Dawno, naprawdę dawno nie widziałem postaci choć w połowie pochodzenia japońskiego, więc miło mi takową powitać. Aż przypominają się człowiekowi stare, onetowskie grupowce. Urocza postać, wywołała u mnie sentyment. Gdyby potrzebowała kogoś, z kim mogłaby na przykład poćwiczyć jakiś zaklęcie, to zapraszamy ;)]

    Brutus Todd

    OdpowiedzUsuń
  3. [Witam się, nie mogę obejść obojętnie obok takiej postaci. Wydawałoby się, że Pandora i Avalon mają ze sobą co nieco wspólnego. Przynajmniej początkowa wersja Avalon jaka była na blogu początkowo - cóż, ponad rok obecności zobowiązuje do jakichś zmian. Cześć, baw się z nami dobrze i długo przede wszystkim. Życzę mnóstwa weny i pomysłów, oczywiście zapraszam również do kogoś ode mnie, z chęcią pomyślę nad jakimś wątkiem :)]

    Artair, Avalon, Hyun i Vinay

    OdpowiedzUsuń
  4. [Dzień dobry. Bardzo ciekawa postać, jej bezinteresowność jest cudowna. A kotek z gifa przeuroczy, tak samo jak forma patrnousa! :D]

    Amelia Mulciber | Roslin Creswell

    OdpowiedzUsuń
  5. [Panda to najsłodsze ze słodkich (i naraz de facto wynikających z pełnej wersji) zdrobnień imion z jakimi miałam okazję się spotkać.
    Oprócz tego osobowość Pandory jest taka... spójna, że aż przyjemnie się czytało i oglądało kartę. Witamy w domu Kruka!]

    River

    OdpowiedzUsuń
  6. [Dziękuję za miłe słowa. Co do wątku... Wymyślanie nie jest moją mocną stroną, ale dziewczyny są na tym samym roku i w tym samym domu więc znać się koniecznie muszą. Może nawet moglibyśmy zrobić z nich dobre koleżanki? sam wątek możemy sobie zrobić w sumie... Jakikolwiek. Czy Pandora dała by się namówić na niekoniecznie legalna wycieczkę do Zakazanego Lasu w celach naukowych? ]

    Avalon

    OdpowiedzUsuń
  7. [Bardzo lubię imię Pandora :D A pani na zdjęciu wygląda jakby nie miała rzęs xD Co do Pandy to wydaje się być przyjemną postacią, chociaż trochę samotną.
    Cześć! Miłej zabawy życzę :)]

    Millie

    OdpowiedzUsuń
  8. [Dziękuję uprzejmie młodszej koleżance z domu! Za to ja uwielbiam imię Pandora. <3]

    Winnie Dickson

    OdpowiedzUsuń
  9. [Cześć i czołem! Nigdy nie byłam specjalnie przekonana co do obcokrajowców w Hogwarcie, jakoś omijałam łukiem, a tutaj okazuje się, że to błąd, bo dziewczyna jest naprawdę fajna. Nie wiem czemu, ale lubię postaci, które wolą słuchać niż mówić i wiedzą czego oczekują od życia, niech ambicja zaprowadzi ją na sam szczyt ;) miłej zabawy na blogu, jak coś świta to zapraszam do siebie!]

    TORI WEASLEY & TESSA IVES

    OdpowiedzUsuń
  10. Poszukiwanie było jednym z głównych hobby Matthewsa.
    Zazwyczaj rozglądał się za miejscami, odpowiednio cichymi i ciemnymi, by móc się w nich zaszyć i pomyśleć, bez udziału osób trzecich. Znajdowanie w czasie tych wypraw rzeczy, niekiedy bardzo ciekawych, było jedynie dodatkowym profitem; oczywiście, zawsze starał się zwrócić je właścicielom, ale wcześniej mógł przecież na nie popatrzeć, poznać je, rozważyć. Podnosił z podłogi każdy papierek, czasem go czytał, czasem jedynie spoglądał, oceniając na ile jest prywatny i nieprzeznaczony dla cudzych oczu.
    Ten znaleziony przed chwilą, właśnie taki się wydawał, bynajmniej nie ze względu na treść, a na krzaczki. Cały był w nich zapisany i Levisowi zdawało się, że raczej niewielu uczniów umiałoby go przeczytać; sam był w tym temacie raczej ignorantem. Był jednak ktoś, kto mógł mu pomóc, ktoś, o kim pomyślał, gdy tylko zobaczył te wszystkie chińskie znaczki.
    Pandora pojawiła się w życiu Levisa niespodziewanie i od razu zajęła specjalne miejsce w jego sercu. Nie była to co prawda żadna miłość od pierwszego wejrzenia; po prostu, gdyby nie dziewczyna, Matthews z pewnością zginąłby już pierwszego dnia w Hogwarcie, zlatując z podstępnych schodów, których ruchu zwyczajnie nie zauważył, będąc zbyt skupionym na myślach, kłębiących się w jego głowie. Wtedy uratowała mu tyłek po raz pierwszy i, jak się okazało, wcale nie ostatni. Właściwie stało się to swego rodzaju tradycją, którą z tradycją realizowali przez ostatnich sześć lat, przez które Levis zdążył obdarzyć przyjaciółkę wielkim uwielbieniem. Była idealna i przy okazji nie mówiła za wiele. Oczywiście nigdy nie rozpatrywał swoich odczuć względem dziewczyny w kategoriach romantycznych; może dlatego, że uczucie takiej miłości było mu zwyczajnie obce, a może dlatego, że był tak przyzwyczajony do tego, że dziewczyna była "aż przyjaciółką", że nie przyszło mu do głowy, że mógłby ją traktować inaczej. Minęło więc sporo czasu, nim zauważył, jak śliczna jest dziewczyna, jak kochaną jest osobą, jak dziwacznie się przy niej czuje, jak bardzo ją lubi.
    Oczywiście, zmieniło to raczej niewiele. Po prostu, zamiast czuć dziwny niepokój z niejasnego powodu, odczuwał go ze znanych sobie przyczyn. Nie sądził, by wyznanie dziewczynie prawdziwej natury swoich uczuć miało jakikolwiek sens. Z tego, że jest koszmarnym materiałem na chłopaka... No cóż, nawet, gdyby nim był, raczej nie sądził, by Pandora miała zainteresować się nim w ten sposób. Starał się więc o tym nie myśleć i finalnie wychodziło mu całkiem nieźle, czuł się tylko, jakby miał mały kamyczek w bucie, który ciągle nieco go uwierał.
    Wracając jednak do wcześniej wspomnianej kartki, Matthews czuł, że musi ona wrócić do właściciela, którego (jak miał nadzieję) mogła mu pomóc znaleźć jedynie Pandora. Wytężył umysł, próbując sobie przypomnieć, gdzie widział ją po raz ostatni... Pokój Wspólny? Tak, chyba tak. Skierował się więc w tamtą stronę; mimo tylu lat w Hogwarcie, wciąż niekiedy mylił korytarze, szczególnie te, niewyróżniające się żadnym jaskrawym punktem orientacyjnym; tym razem udało mu się jednak nie zgubić. I, dzięki Bogu, nie musiał szukać dalej; dziewczyna siedziała w kącie i czytała książkę, wyglądała jednak na mocno spiętą, dlatego postanowił nie rozpraszać jej żadną gadką, a jedynie bez słowa położył przed nią kartkę.

    Muszę się podpisywać?

    OdpowiedzUsuń
  11. [Cześć, dzięki za przywitanie. :)
    Już dawno chciałam stworzyć potomka jakiegoś Śmierciożercy, który całą swoją postawą przeczyłby wszystkim wartościom Śmierciożerców. :)
    Pandora to świetne imię. Twoja postać również mi się podoba, ale niestety nie mam żadnego konkretnego pomysłu na wątek :<]

    Theo

    OdpowiedzUsuń
  12. [cześć.
    Widzę poszukujesz wątków, tak się składa, że ja również. Kamiyama Pandora myślę, że by się dogadała z moim Krukonem. Oboje z Ravenclaw'u i oboje na tym samym roku. Mógłby ją mieć za totalną kretynkę, ponieważ wszystkich ma za idiotów, którzy nie równają się z nim. No cóż... c:
    Ale jest też inna opcja, może mogliby się lubić? Może czymś by mu zaintrygowała? Kto wie.
    Zresztą oboje są introwertykami, ludzie ich męczą.
    Chodź do mnie, na pewno coś wymyślę, a jak nie to możemy wzburzyć burzę mózgów, hę?]
    Maddox Wilkes

    OdpowiedzUsuń
  13. [W takim razie, proponuję coś takiego. Maddox mógłby wpaść na nią, albo ona na niego podczas śniadania, może jakiegoś święta? w Wielkiej Sali, oczywiście cała szkoła by się śmiała, a jedzenie spadłoby na ziemię i na ofiarę czyli Maddox'a albo Pandorkę. Musieliby posprzątać po uroczystości razem i jakoś tak, obwiniając się o wszystko na wzajem by się dogadali? ]

    OdpowiedzUsuń