31 stycznia 2017

Kwintesencja sprzeczności

„Nie patrz, gdzie siadła jasnowłosa Ewa,
wygnana z raju na wieczysty czas,
mająca zbrodnię u swych białych stóp,
wieczyście żarta płomienistą żądzą,
winy i grzechu...”
Belauh Watson
18 lat   Hufflepuff    Sowa    Dementor  Helga

Charakterystyczne pociągnięcie pędzlem, w pełni oddające jej stan podczas napadu weny, stały się nieodzownym elementem jej jestestwa. Rzekomo sangwinizm można odziedziczyć, jednak w jej rodzinie ją cechowała nagła zmienność nastrojów oraz towarzyszące jej niezadowolenie. Wieczny pesymizm i brak wiary we własne możliwości ukształtował ją na podobieństwo sławnych dekadentów, choć jak oni miewa od czasu do czasu przebłyski światła w swoim życiu. Sztuka dla sztuki z pominięciem sławy i rozgłosu stała się jej ukrytym mottem odkąd skończyła siedem lat i po raz pierwszy miała okazję przeżyć rozczarowanie spowodowane brakiem aplauzu dla jej twórczości. Geny warunkujące normalność uległy mutacji, przez co niedawno na jaw wyszły jej problemy z szybką adaptacją. Mimo siedmiu lat w szkole nadal nie pamięta większości uczniów ze swojego domu, nie wspominając o myleniu nauczycieli. Zbudowała swój własny świat, cegiełka po cegiełce, kawałek po kawałku odgradzając się od nudnej rzeczywistości. Powoli, powoli osuwa się w otchłań samotności zostawiając po sobie zgliszcza. Jak Ewa wygnana z raju, zdradziła Adama z Szatanem, śmiała się z niedoli ludzkości patrząc na ich upadek. Obserwuje. Analizuje. Przetwarza. Na końcu wszystko przenosi na płótno. Jedno. Drugie. Trzecie. Ma ich mnóstwo. Za dużo. Kiedyś ktoś je obejrzy. Kiedyś komuś się spodobają. Na razie są niedostępne zamknięte w ciemnej kanciapie niedaleko lochów.
Jest uśmiech. Niepozorny, niewinny, mały. Ale jest. Zawsze, gdy mignie jej przed oczyma. Żółć. Czerwień. Lew. Potargana czupryna, której nie okiełznał żaden grzebień. Nonszalancki uśmiech. Pewne ruchy. A potem znika i wraz z nim jak na zawołanie usta wyginają się w dół. Nie ma uśmiechu.
Krzywe zwierciadło odbija przekształca jej niesymetryczną sylwetkę czyniąc z niej niczemu niepodobne monstrum. Nie tylko ciało się zmienia. W zależności od krzywizny zmienia się jej charakter, raz ostry niczym nóż a raz gładki, delikatny. Przeplatane, łagodne uniesienia z nagłymi spadkami. Zmienna jak rzeka w jednym miejscu. Kolosalne różnice między nią a resztą rodzeństwa widoczne gołym okiem. Wyodrębniona. Samodzielna.
Sama.

Kilka nieskładnych zdań ode mnie: tutaj macie Belauh, pokochajcie ją. Potrzebujemy miłości, pocieszenia, dramatu i zgrozy. Faworyzuję. Odpisuję nieregularnie. Nie mniej niż 450 słów. (MATURKA Z MATMY, BIOLOGII i CHEMII). Nie umiem pisać kart. Ogólnie tom cham i prostak.
Fc. Amanda Seyfried
"Dies Irae" Jan Kasprowicz
Wątki 1/3 James

20 komentarzy:

  1. [Piękna karta, musiałam to napisać, ponieważ jestem pod wielkim wrażeniem doprania zdjęcia.
    Puchonka do mojego Krukona nie pasuje za bardzo, ale ja potrafię skleić wszystko, jeżeli tylko Belauh zniesie ciężki charakter Maddox'a. c:]

    OdpowiedzUsuń
  2. [Ależ piękna karta, ale dopisek, że kart nie umiesz pisać podważa twoją wiarygodność ;----). Nie będę się za długo rozwodzić, powiem tylko, że ujęłaś mnie nawiązaniem do dekadentów, Młoda Polska to moja ulubiona epoka literacka.
    Podoba mi się ten jej artyzm i nieprzystosowanie do wielkiego, brzydkiego świata, w którym trzeba dostosować się do sztywnych reguł, tylko po to żeby się wpasować. Podoba mi się wyobcowanie i niepozorna dojrzałość. I taka tajemnica, która idzie za tą nonszalancją. Na wielu płaszczyznach bardzo się utożsamiam.
    No nic, dość wywodów. Życzę żeby dłuuuugo Ci posłużyła ta postać, bo ma niesamowity potencjał. Gdybyś nabrała ochoty to zapraszam do Alastaira na jakiś wątek.]

    Alastair Alexander

    OdpowiedzUsuń
  3. [Bardzo ładnie napisana karta, nic tylko się zachwycać!]

    Roslin | Amelia

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Jestem pod wrażeniem tej karty, bo jest bardzo... malarska. Tak jakbyś nawet nie pisząc wprost o malarstwie, chciała namalować słowami obraz, który nam jakoś Belauh przedstawi. Nie wiem, może tylko ja mam takie wrażenie, ale zupełnie mnie to zaczarowało i wprawiło w szczery podziw. Idę czytać jeszcze raz. A może potem kolejny. Co tam sesja! Oczywiście jakby Ci Julia albo Olivia pasowała do jakiegoś wspaniałego wątku to wal śmiało, ja niestety jestem wyprana z pomysłów :( Ta sama propozycja się oczywiście tyczy Ronnie. ]

    Olivia | Julia

    OdpowiedzUsuń
  5. [No to może i lepiej? rudne charaktery dogadają się najlepiej.
    Wolisz pozytywne relacje czy negatywne?
    A może masz już jakiś pomysł?
    Jak tak to rozpocznę wątek. :)]

    OdpowiedzUsuń
  6. [Ojacie, ale cudownaaa karta! Jestem zakochana <3 Coraz więcej tu perełek w tak zjawiskowym stylu, który uwielbiam. Ach, brakuje mi słów z wrażenia. Belauh, jest super, a przynajmniej taka mi się wydaje. Fajowska, zdecydowane. A karta to po prostu sztuka, małe arcydzieło niczym obrazy tej śliczności (zdjęcie też super), które na szczęście już teraz ujrzało światło dzienne. Przecudownie tu jest, po prostu. Pozachwycałam się, to uciekam dalej. Mnóstwa samych ciekawych wątków i weny, bo bez niej jest ciężko. No i cześć, baw się dobrze!]

    Lisa Bassett

    OdpowiedzUsuń
  7. [Jak na kogoś, kto rzekomo nie potrafi pisać kart postaci, wychodzą Ci one doprawdy ciekawie i z reguły niebanalnie :) Ta Belauh z pewnością do nich należy. Swoją drogą, bardzo nietypowe imię wybrałaś dla swojej postaci; spotkałam się wcześniej z Beulah, lecz jeszcze nigdy z Belauh ;) Aż mnie korci spytać, co owe imię znaczy :D
    Z takim charakterem i osobowością, z pewnością pasuje do Hufflepuffu ;) Ewentualnie do Ravenclaw, gdyż ci z reguły również powinni być indywidualistami, no ale, mają jednak inne wartości. Trochę przykre, że czuje się tak wyobcowana wśród własnej rodziny, no ale, mam nadzieję, że to mimo wszystko przejściowe. I świetnie, że ma jeszcze sztukę, choć wielka szkoda, że ukrywa się z nią przed światem :(
    Na wątek jestem jak najbardziej chętna, za bardzo jednak nie wiem, gdzie by tutaj znaleźć punkt zaczepienia. Jamie raczej odpada, chyba że wykorzystamy jakoś wypad Belauh do Hogsmeade. Teddy jest jej nauczycielem, Eddie z kolei wicedyrektorem i czasami profesorem. Najprędzej więc z nimi udałoby się coś znaleźć i sensownie ułożyć w wątek. Za bardzo nie wiem, na jakie zajęcia uczęszcza twoja postać i czy jakiekolwiek dodatkowe, to też by mogło co nieco ułatwić. Jeśli przychodzi ci cokolwiek do głowy, wal śmiało :]
    Póki co, życzę Ci udanej zabawy kolejną postacią i wielu ciekawych wątków! xx]

    Ed Bones || Teddy Lupin || Jamie Potter

    OdpowiedzUsuń
  8. [Moja droga, nie bądź taka pesymistyczna jak Belauh (z ciekawości: skąd pomysł na imię?). Ewidentnie widać po Twojej karcie, że wiesz sporo. Zabawne, bo nie musiałabym czytać, że zdajesz maturę ze ścisłych przedmiotów, żeby wiedzieć, że masz coś z tym wspólnego. Geny i mutacje to słowa, które nie pojawiłyby się u stuprocentowych humanów. Masz naprawdę dobrą kartę, nie marudź tak bardzo.

    Co do naszych postaci to faktycznie, są w jakimś stopniu podobni. Wydaje mi się tylko, że Dan nie jest tak negatywnie nastawiony do świata.
    Wiesz co? Tak sobie myślę, żeby oni na samym początku niezbyt za sobą przepadali, ale żeby ich do siebie trochę ciągnęło głównie za sprawą owej sztuki. Co sądzisz?]

    Daniel

    OdpowiedzUsuń
  9. [Akurat kwestia artystów nie jest mi obca, to trochę wyjaśnię Ci, jak to wygląda.
    Ogółem jak dwójka ludzi zaczyna się dogadywać w kwestii sztuki, to zazwyczaj są totalnie różni charakterami. Zabawne wtedy jest to, że sztuka łączy osoby, które nawet powinny się nie lubić. Jest taki moment, że wszystko staje się takie niezręcznie, bo to trochę jakby trzymanie się wzajemnie na siłę, a z drugiej strony każde robi to dobrowolnie. Zaczyna się przecierać granica między relacjami i z perspektywy trzeciej osoby wygląda to dosyć specyficznie.
    Właśnie z taką relacją jestem, żeby za bardzo nie rozumieli czym dla siebie się stali, ale nie rezygnowali ze znajomości.]

    Daniel

    OdpowiedzUsuń
  10. [No cześć!
    Jestem niesamowicie ciekawa, jak się powinno czytać jej imię; bardzo fajna karta i intrygująca panienka. Jeśli masz chęć na wątek, to zapraszam do siebie, a tymczasem życzę dobrej zabawy!]

    Julie Jenkins | Soleil Yaxley

    OdpowiedzUsuń
  11. [Widzę, że i Belauh ma talent artystyczny, chociaż wykorzystuje go w inny sposób niż Jemima :) I fakt, charakterki różne, ale też myślę, że się dogadają, nawet jeśli Belauh jest Puchonką. Przyjaźń więc jak najbardziej mi odpowiada, Wieża Astronomiczna z paczką fajek dla zabicia nudy też! Ustalamy coś jeszcze czy przechodzimy do wątku i mam zacząć? :)]

    Jemima

    OdpowiedzUsuń
  12. [Podpisuję się całym sercem, pod truskawkami i pod tym, że ich relacja musi być koniecznie pozytywna, a jednocześnie zupełnie nietypowa. Zaraz pomyślę nad tym jakby te dwa ewenementy sprytnie połączyć, ale najpierw musisz mi powiedzieć, czy chcesz ich wrzucić już w jakąś ustaloną relację, czy wolisz żeby w naszym wątku dopiero co się poznali?]

    Al

    OdpowiedzUsuń
  13. [Szereg zdarzeń powiadasz... Mogą na przykład zacząć uciekać przed nauczycielem, który przyjdzie sprawdzić czy na wieży nikt się nie kręci i tak uciekając trafią do jakiejś sali pełnej dziwnych przedmiotów, w której natrafią na coś ciekawego. Eh, dzisiaj jakoś myślenie mi nie idzie :c]

    Jemima

    OdpowiedzUsuń
  14. [Nope, po prostu nie ma mnie w domu i zaniedbałam trochę Daniela. Ale dobrze, że się upominasz, bo mi jest bardziej wstyd, a co za tym idzie - przybywam by to naprawić.
    Jak sobie przypominam relację mamy ustalona, a co do samego wątku, to nie skupiamy się na tym, że już kończą szkołę i zostało im mało czasu, bo szkoda ich czasu na takie problemy ;) Ja tam proponuję po prostu, by spotykali się na wspólne tworzenie. Miałam już kilka takich wątków i były to jedne z lepszych.
    Jednak żeby to trochę urozmaicić, to np. Daniel mógłby o takim ich umówionym spotkaniu zapomnieć, na drugi raz Belauh mogłaby z premedytacją nie przyjść, by że tak powiem go ukarać. Na trzecim spotkaniu wyszłaby kłótnia, że Daniel nie przeszedł, że Belauh nie przyszła. Lubię sprzeczki.]

    Daniel

    OdpowiedzUsuń
  15. [Jak mniemam większość osób jest świeżo po zakończonych i z reguły męczących sesjach, więc na porażającą aktywność w okresie stycznia/lutego ciężko liczyć. Ja wątków nigdy nie odmawiam, o ile uda się połączyć postacie, ale w tym przypadku będzie to trudne.
    Hm. I teraz mam lekką zagwozdkę, bo zawsze zastanawia mnie to dlaczego tej postaci proponuje się trudne do zrealizowania w praktyce relacje, które kłócą się z treścią KP i konceptem samej postaci. Owszem, Deucent jest nie tylko trudny, pewny siebie, ale i skrajnie egoistyczny. Jego towarzyskość ogranicza się do przebywania w tłumie, który jednak go nie zna zbyt dobrze. Pokazuje im to co chce im pokazać i widzą to co kreuje — nic ponad to. Jest wygadany, owszem, ale relacja-widmo nie oznacza, że nagle z dnia na dzień zainteresuje się dziewczyną, która nie za wiele mówi i skupia się na sztuce, która go w żaden sposób nie pociąga. To kłóci się z realizmem, o samym koncepcie wspominałam na początku swojej wypowiedzi. Poza tym Faradyne ma bardzo wąski krąg zainteresowania, który skupia się na jego chłopaku, przyjacielu i przyjaciółce, więc jak widzisz on wcale nie jest jakiś mega społeczny i nieszczególnie zabiega o przyjaźnie, choć z nawiązywaniem płytkich znajomości nie ma najmniejszych problemów. To że łączyłaby ich obojętność… no cóż, to tak właściwie nie jest żadne spoiwo, bo dla Deuce’a 90,9% los ludzkości jest obojętna.]

    Faradyne

    OdpowiedzUsuń
  16. [ Hej! Ja też starałam się coś wymyślić, ale nie dość, że ostatnio w ogóle trudno mi się wymyśla powiązania to jeszcze na damsko-damskie prawie nigdy nie mam pomysłów. Dlatego mam teraz Ericka w moim arsenale i mogę pisać z dziewczynkami :D Zapraszam serdecznie na burzę mózgów. Preferuję gg, może być też mail, pod kartą nie lubię, ale zniosę. ]

    OdpowiedzUsuń
  17. [Jesteś mi winna wątek ;<]

    Zrozpaczony Artie

    OdpowiedzUsuń
  18. [Piszę tutaj, bo nie mogę się zdecydować z którą z Twoich postaci chcę ten wątek, mam pewien pomysł... Ale to Ty zdecyduj, do której postaci bardziej on będzie pasował. Mianowicie, Artaira boginem jest on sam, a patronusa wyczarować nie potrafi w ogóle. Wiesz, te dwie rzeczy są takimi strzałami w kolano, których niekoniecznie jest w stanie uniknąć. Nie wiem jak byś to widziała, ale moim zdaniem mogłoby wyjść coś ciekawego, gdyby Artair i któraś z Twoich pań musieli stanąć oko w oko z boginem lub znaleźć się w sytuacji, w której pojawili by się dementorzy, a na światło dzienne wyszłyby słabości Arta. No i jak zawsze można im coś emocjonalnego dorzucić :D]

    Artie

    OdpowiedzUsuń
  19. [Poznać się mogą, ale w tym układzie kogoś musi coś z Deucentem łączyć, aby to wypaliło. Przykładowo mogą to być zbliżone, mocne i ścieralne ze sobą na każdym kroku charaktery, ten sam dom czy chociażby pasja/zainteresowanie coś w ten deseń, choć to ostatnie też nie jest stabilną opcją w przypadku Faradyne'a. Sama obojętność jak już wspominałam nie stanowi spoiwa do znajomości z nim, bo on nie jest na tyle społeczny i ciekawski, aby zwracać uwagę na coś co wykracza poza jego sferę komfortu. Jako, że, o dziwo, Deuce ma to do siebie, że przyciąga zazwyczaj pozytywy, jedynym kierunkiem, w którym możemy iść jest niewątpliwie negatyw.]

    Deucent

    OdpowiedzUsuń
  20. [Za nic mnie nie przepraszaj bo ja wszystko rozumiem. Cenię sobie wygodę drugiego autora, dlatego też, gdy coś jest nie tak, ja nie naciskam i nie jestem zła za usunięcie Ronnie. Powodzenia w prowadzeniu obecnych babeczek ;3]

    Mathias/Adam

    OdpowiedzUsuń