3 stycznia 2017

Nothing gets forgiven








Chcąc widzieć, oczy zaciskam boleśnie;
Za dnia tonęły w zwykłej przeciętności,
 Lecz kiedy usnę, widzę ciebie we śnie,
Gdy mrocznym blaskiem jaśniejesz w ciemności.
Ach, skoro cienie cień rozjaśnia lśnieniem,
Jak jasnym w jasny dzień będzie widokiem
 Twa piękna postać, której jesteś cieniem,
Tak jaśniejącym przed uśpionym okiem!
Ileż by szczęścia me oczy zaznały,
Widząc twą piękność podczas dnia żywego.
Gdy martwą nocą cień niedoskonały
Tkwi w ślepych oczach ciężkiego snu mego!
Dzień będzie nocą, póki nie przybędziesz,
Noc dniem, gdy we śnie ze mną znowu będziesz.

— W. Shakespeare
Essie A. Belzungovich
Jest ucieleśnieniem Nierozgarnięcia – wiecznie coś gubi, nawet rzeczy, które wydają się niemożliwe do zapodziania, zasypia przy stole w Wielkiej Sali, bo wieczorem znów zapomniało jej się, że powinna iść wreszcie spać, zamiast cukru sypie do owsianki sól ("stała bliżej!"); parująca herbata stygnie samotnie na przypadkowym parapecie, dopóki ktoś nie sprzątnie porzuconego kubka – a ona i tak nie przypomni sobie, że coś gdzieś zostawiła. Półtora metra roztrzepania, z uwagą przeskakującą z jednego tematu na inny, co i rusz pędząca w tylko sobie znane miejsce. Koncentruje się w stu procentach wyłącznie na akcji czytanej książki – czy to przygodowej, czy naukowej – i to do tego stopnia, iż nie docierają do niej żadne bodźce z zewnątrz. Zdążyła już ów fakt przypłacić minusowymi punktami czy choćby chwilą strachu znacznie częściej, niżby chciała; a z drugiej strony, za żadne skarby świata nie zamieniłaby się z uporządkowanym, rozgarniętym człowiekiem.
Z Rosji, w której przyszła na świat, pozostały jej tylko wspomnienia dojmującego chłodu rozsypującej się chatki. Nie mieszkała tam na tyle długo, by móc przyswoić sobie coś więcej – to, co wie, wie od starszego brata – ale ani odrobinę nie żałuje, bo może właśnie dzięki temu jej angielski nie nosi śladów żadnego obcego akcentu. Ma długie włosy, które uwielbia ponad życie, chyba, że wieje wiatr, i oczy barwy chmur burzowych, o irytująco niewinnym wejrzeniu. Nie chce widzieć – i nie chce, by widzieli to inni – w sobie słabej osobowości, tylko dlatego, że akurat zdarzyło jej się urodzić kobietą, bo doskonale radzi sobie z tym, z czym powinna i niestraszne jej przeciwności losu. Wyjątkowy talent do pakowania się w kłopoty zaowocował niezliczonymi siniakami w dzieciństwie i jedną brzydką blizną na lewym biodrze – ostatnio. I cieszy ją, że zna już zaklęcia maskujące podkrążone oczy; bo wcale nie uśmiecha jej się odpowiadanie na wścibskie pytania, wśród których nader rzadko pojawia się jakaś bliska sercu twarz.
Ciężko jej nie skojarzyć, głównie ze względu na mizerny wzrost i paskudny charakter, przy którym kwietniowa pogoda może się schować w mysią norę. W jednej chwili jest jak tornado: postrach i opłakane skutki zniszczeń – aż nie ma co zbierać! – sekundę później poprawia rozczochrane włosy, przemywa czerwone od braku snu oczy i na nowo staje się przykładną czarownicą; bo tak trzeba, acz nieprzewidywalność tej dziewuchy już niejednego wpędziła w irytację. I, chociaż im wszystkim wydaje się, że rozgryźli całą tą niestabilną osobowość, są rzeczy, o których nie mówi głośno. Między innymi o odkryciu, jakoby świat nie był dobrym miejscem dla ludzi przeraźliwie samotnych.
Ani o bliznach, dających o sobie znak jeszcze wiele długich lat po powstaniu.
Esther Amelia Judy Belzungovich ― 21 VIII 2007 ― szóstoklasistka, roztargniony i zamknięty w sobie Orzeł ― córka wili i mugola, półkrwi ― adoptowana w wieku lat sześciu ― szesnastocalowa wykonana z osiki różdżka, zawierająca w rdzeniu włos z ogona testrala ― boginem stary, opuszczony strych ― patronus przybiera kształt niuchacza ― członkini klubu Eliksirów, koła ONMS i chóru ― powiązania

9 komentarzy:

  1. [No to witam ślicznie siostrzyczkę. Prawdopodobnie za chwilkę odpiszę na maila c:]

    V. Belzungovich

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Jeju, jaka ona cudowna! Ja niby nie piszę wątków damsko-damskich, ale no... zapraszam do Julki ;D Naprawdę liczę, że wymyślimy coś super :D ]

    Julia

    OdpowiedzUsuń
  3. [Witam ponownie na blogu :)
    Podobnie jak i tę Ellen, kartę Essie również bardzo przyjemnie się czyta :] Dodatkowo, plus za Szekspira, dodaje całości swego rodzaju uroku.
    Życzę wielu ciekawych wątków oraz udanej zabawy kolejną postacią! :)]

    Teddy Lupin || James Potter

    OdpowiedzUsuń
  4. [Też jestem trochę nierozgarnięta, ale żeby wsypywać sól zamiast cukru? Biedna, nie chciałabym poznać smaku słonej herbaty :D
    Witam serdecznie i życzę miłej zabawy oraz wielu ciekawych wątków :)]

    Millie

    OdpowiedzUsuń
  5. [Aaa, cudowna jest! Machamy z Harveyen (on trochę zamaszyściej ( ͡° ͜ʖ ͡°) i życzymy miłej zabawy!]

    Harvey

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Nie wiem czego poszukuję (wybacz, typowa ja!), ale widzę je w jakiegoś rodzaju przyjaźni. Ale nie upieram się. Kombinujmy!
    Jeśli byłoby Ci wygodniej na gg albo mailu to zapraszam :) ]

    Julia

    OdpowiedzUsuń
  7. [Jakby co, to Harvuś służy pomocą w razie potrzeby zaniesienia do szpitala.]

    Harvs

    OdpowiedzUsuń
  8. [A, bardzo proszę, nie ma za co dziękować :) Przyznam, że mój stosunek do Szekspira jest dość... specyficzny i to nie zawsze w połączeniu z sympatią, ale nawet ja umiem docenić pewne z jego dzieł lub ich fragmenty :D Ba, co poniektóre nawet szczerze lubię ;)
    Raz jeszcze, udanej zabawy, a gdyby kiedykolwiek brakowało Ci wątków, zapraszam do siebie.]

    Teddy Lupin || Jamie Potter

    OdpowiedzUsuń
  9. [Hah, pierwsze zdanie i już ją rozumiem jako najbardziej nierozgarnięta osoba ever :D Ogólnie po przeczytaniu karty mam ochotę przybić Essie piątkę, wyszła trochę zabawna, a trochę tajemnicza głównie przez tą bliznę (nie powiem, chętnie przycisnęłabym was do muru chcąc wiedzieć kto i dlaczego ją zrobił :D). Cieszę się, że marzenie o Ravenclawie się spełniło, baw się dobrze z drugą postacią ;)]

    TORI WEASLEY & TESSA IVES

    OdpowiedzUsuń