8 stycznia 2017

she is too fond of books and it has turned her brain

VII klasa, Ravenclaw, mugolaczka, Homer, patronusem lis, boginem śmierć rodziców, klub eliksirów i pojedynków

Nad stanem swoich rodziców zaczęła się zastanawiać, kiedy w wieku siedmiu lat powiedzieli jej, że imię dostała po słynnym misiu. Z czasem dostrzegła, że żadne z dzieci, które znała z przedszkola czy z podwórka, nie ma za rodziców pary szalonych hipisów, którzy swoją córkę kochają ponad życie, ale nie zrobili jej przypadkiem krzywdy chyba tylko dzięki wrodzonemu szczęściu. Winnie dorastała w środowisku idealnym do zmarnowania sobie życia, ale uparła się, że zrobi dokładnie odwrotnie – w wieku dziesięciu lat wiedziała już kiedy i jak trzeba zapłacić rachunki, potrafiła przygotować prosty obiad i przyszyć sobie guzik do swetra. Karmiła mamę, wyjątkowo płodną pisarkę, która zapominała o jedzeniu, kiedy wpadała w szał twórczy. Zapewniała ojca, samozwańczego malarza, który ma więcej chęci niż talentu, że jego czas jeszcze nie nadszedł, ale kiedyś ktoś na pewno doceni jego obrazy. Książkom i nauce poświęcała wszystkie wolne chwile, choć nie miała ich zbyt wiele. Wizją nauki w Hogwarcie nie była podekscytowana tak, jak większość jej rówieśników. Początkowo wcale nie podobał jej się fakt, że na tym przecież tak racjonalnym świecie istnieje magia, później tylko martwiła się o rodziców, których miała zostawić samych na całe miesiące. Jednak Evelyn i Jasper Dicksonowie po raz pierwszy i ostatni w życiu zorganizowali się i postanowili za wszelką cenę wysłać swą jedyną latorośl do szkoły magii. Winnie była w takim szoku, że nie mogła odmówić i do dziś im za to dziękuje.
Choć magiczny świat potrafi zaskoczyć ją nawet po niemal siedmiu latach nauki (a Winnie nie lubi niespodzianek) to kocha go całym sercem. Nie ma przedmiotu, na który nauka nie sprawiałaby jej przyjemności, i obowiązków, które by jej ciążyły. Nie rozumie jedynie Quidditcha, ale postawiona pod ścianą przyznaje, że nawet nie próbowała. Twardo stąpa po ziemi i od drugiego roku w Hogwarcie wie, dokąd zmierza – do pełnej sukcesów kariery magomedyka. Nie pozwala sobie na bujanie w obłokach, bo marzycielstwo uważa za stratę czasu. Miłość i wszelkie inne uniesienia zostawia ludziom takim, jak jej rodzice; przyjaciół dobiera ostrożnie, a raczej dobierają się sami w sposób, którego Winnie nawet nie próbuje zrozumieć, kiedy patrzy na ludzi, otaczających ją na co dzień. Musi dwa razy pomyśleć, nim się na coś zdecyduje, starannie zarządza czasem i wszystko kalkuluje. Nadal każdego dnia drży o zdrowie, a nawet życie swoich rodziców, ale cotygodniowe listy nieco ją uspokajają. 

14 komentarzy:

  1. [Witam serdecznie na blogu :)
    Stanowczo zbyt wcześnie przyszło Winnie dorosnąć, to pewne :( Mam nadzieję, że odnajdzie nieco spokoju w życiu, bo mimo wszystko chyba jej go brakuje...
    Życzę Ci wielu ciekawych wątków oraz udanej zabawy w naszym gronie, mając nadzieję, że zostaniesz z nami jak najdłużej :)]

    Teddy Lupin || James Potter

    OdpowiedzUsuń
  2. [Jestem zauroczona jej imieniem, sentyment z dzieciństwa. Poza tym, muszę powiedzieć że Winnie została bardzo ładnie wykreowana :) życzę udanej zabawy, mnóstwa wątków i pełno pomysłów! :)]

    Artair, Avalon, Hyun i Vinay

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Nie do końca wiem dlaczego, ale reakcja, która mi się nasuwa po przeczytaniu karty, to: łoo, ale Winnie jest super! Więc wybacz mi to, jak bardzo jestem konstruktywna, ale: łoo, ale Winnie jest super! ]

    Morgan Demerritt

    OdpowiedzUsuń
  4. [Ach, jaka piękna.
    Powzdycham sobie niedyskretnie, Una trochę dyskretniej. To znaczy, tego... Dobrej zabawy. I wpadnij do nas.]

    Una DeVere

    OdpowiedzUsuń
  5. [Co prawda na ten moment (nie moja godzina) nie mam żadnego pomysłu na wątek, ale gdybyś tylko miała chęć, na pewno nad czymś pomyślę dla tej dwójeczki ;)]

    Artair

    OdpowiedzUsuń
  6. [Przeurocze imię i cudne zdjęcia w karcie, plus za rodziców hipisów.
    Mnóstwa dobrej zabawy i wielu wątków na blogu!]

    Pandora

    OdpowiedzUsuń
  7. [Twój nick mnie rozbawił :D A Winnie jest cudowna! Życzę tobie oraz jej miłej zabawy i cześć!]

    Millie

    OdpowiedzUsuń
  8. [Nie sposób się nie zgodzić – Winnie jest prześwietna, mimo, iż jej imię wcale nie kojarzy mi się z uroczym misiem, a taką jedną morderczynią... Ale cieszy mnie, że jednak jej rodzice mieli na myśli coś innego. :D
    Cześć, życzę dobrej zabawy i zostań z nami długo, a w razie chęci zapraszam do siebie!]

    Soleil Yaxley

    OdpowiedzUsuń
  9. [Siostro, siostro, czeeeeść! <3]

    Braciszek

    OdpowiedzUsuń
  10. [Myślę, że tak :) O, zimna za oknem, więc co ty na to, aby obie nasze panny się rozchorowały i zostały w dormitorium? Wspólnie mogłyby spędzić kilka zabawnych godzin :D]

    Millie

    OdpowiedzUsuń
  11. [Też mam taką nadzieję! ;) I dziękuję ślicznie za miłe słowa! Oczywiście w razie chęci na wątek, to my jesteśmy jak najbardziej na tak. Lou kocha mugolskie bajki i imię tej panienki na pewno niesamowicie by my się podobało! :)]

    Louis

    OdpowiedzUsuń
  12. [Hmm, myślałam bardziej, aby działo się to na tygodniu, bo przez pół dnia byłyby same w dormitorium, ale w sumie weekend też może być, najwyżej ich współlokatorki gdzieś się wyśle :D W takim razie jestem za i mam małą prośbę, zaczęłabyś? *,*]

    Millie

    OdpowiedzUsuń
  13. [ Dobór wizerunków postaci kanonicznych to przeważnie kwestia indywidualnych upodobań i własnego wyobrażenia o danym bohaterze. Ale akurat w tym przypadku... Kilka godzin po publikacji znalazłam inny wizerunek, który powinien (jeszcze) bardziej pasować. Na razie się waham, bo nie lubię zmieniać zdjęć, zwłaszcza po zaledwie kilkunastu godzinach. No, zobaczymy! W każdym razie, podzielam twoje uwielbienie <3

    Albus również woli te starsze historie, dlatego wciąż uczęszcza na zajęcia z historii magii. Chociaż pewnie i na nich wspominają o pokonaniu Czarnego Pana. ;v Chęci na wątek mam, ale konkretnego pomysłu brak. Moim jedynym punktem zaczepienia (przynajmniej na razie) jest właśnie wspomniana przed chwilą historia magii. Są na tym samym roku, więc teoretycznie powinni mieć razem zajęcia. W komentarzu powyżej zauważyłam, że planujesz rozchorować Winnie, toteż ktoś przypadkiem może otrzymać list (bądź przesyłkę) zaadresowaną do twojej Krukonki, a tym kimś mógłby być nie kto inny, jak młody Potter. Chyba że wolisz coś innego? Rzuciłam pierwszym lepszym pomysłem. :D ]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  14. [Wybacz mi poślizg, mam nadzieję, że nie zraziłam Cię do siebie!
    Hm, chętnie wpakowałabym naszą parkę w jakąś nocną wyprawę do Zakazanego Lasu. No wiesz, coś w stylu: "Lysander potrzebuje zbadać jakieś niespotykane zwierzątko, a Winnie boi się, że Mały zrobi coś głupiego i idzie z nim, co niespecjalnie jej się podoba, bo jest n i e o d p o w i e d z i a l n e." Przy czym, oczywiście, nie będzie tak sielankowo, bo wkręcimy ich w jakieś tarapaty. Co Ty na to? C:]

    Lysander

    OdpowiedzUsuń