20 lutego 2017

Chy­ba właśnie po tym można poz­nać ludzi nap­rawdę sa­mot­nych... Zaw­sze wiedzą, co ro­bić w deszczo­we dni

Effie Barlow
VII rok, Ravenclaw, czarownica półkrwi, Klub Ślimaka, Klub Pojedynków

Edward Barlow zasłynął tuż po skończeniu szkoły książką o nowym zastosowaniu wielu znanych ziół. Skomponował kilka eliksirów, zwiedził większość świata, opisał kilka mgliście znanych dotąd roślin, by w wieku trzydziestu lat zakończyć karierę, kupić dom w walijskiej wsi i ożenić się z mugolką. Dzieciom postanowił dać wybór, jednak z piątki jego pociech, tylko Effie otrzymała w dniu swoich jedenastych urodzin list z Hogwartu. Świetnymi ocenami, dodatkową pracą i potencjałem przyszłego twórcy zaklęć sprawia, że rodzice pękają z dumy, choć jej matka nie ma o magicznym świecie zielonego pojęcia.
Kiedy się przywiązuje, to na zawsze, ale, nie licząc rodziny, na palcach jednej ręki może policzyć osoby, którym ufa i w których towarzystwie czuje się całkowicie swobodnie. Od czasów wczesnego dzieciństwa płakała tylko dwa razy – w marcu dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku, gdy dowiedziała się o chorobie starszego brata i pół roku później, kiedy ta choroba ostatecznie jej go odebrała. Gdy chorował, rozważała porzucenie edukacji, nie chcąc być daleko od domu, ale tego George nigdy by jej nie wybaczył.
Nie potrafi opanować własnych włosów, więc poddała się już dawno. Chodzi spać ostatnia i pierwsza wstaje. Nie jest mistrzynią kontaktów międzyludzkich, bo nie widzi sensu w uśmiechaniu się bez konkretnego powodu i często zdarza jej się odpływać myślami, jako że ciężko skupić jej się na czymś, co jej szczerze nie interesuje. Drobna, niewysoka, raczej ginie w tłumie, patrząc głównie pod nogi lub w przestrzeń niż na ludzi. Nie zaskarbia sobie natychmiastowej sympatii, inni uczniowie uważają ją za wyniosłą lub nawet chłodną, nie mając pojęcia, ile dzieje się w jej głowie. 

Kartę sponsorują Stephen King i Emily Soto.

8 komentarzy:

  1. [Witam serdecznie na blogu :)
    Zawsze cieszą mnie karty, z których można dowiedzieć się nie tylko o charakterze i upodobaniach danej postaci, ale również co nieco o jej rodzinie/historii. Przyznam jednak, że dziwi mnie fakt, że z ojcem czarodziejem, tylko Effie okazała się być czarownicą ze swojego rodzeństwa. No ale, różnie bywa, więc pewnie czemu by nie.
    Życzę Ci wiele ciekawych wątków oraz udanej zabawy na Kronikach, a w razie chęci, zapraszam do siebie...]

    Ed Bones || Teddy Lupin || James Potter

    OdpowiedzUsuń
  2. [Niestety też nic konkretnego nie wpada mi obecnie do głowy... Zawsze można wykorzystać miejsce pracy Jamiego; problemy z różdżką lub coś w ten deseń i wprowadzić jakiejś magiczne stworzenie ;) W końcu młody Potter uczy się na Magizoologa, no ale nie wiem, czy by Cię coś takiego interesowało.]

    Jamie Potter

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Wszyscy zdają się spać, ale ja chętnie, choć z drobnym opóźnieniem, przywitam Effie! <3 ]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  4. [Smutna trochę ta Twoja panna. Jakieś takie same smutne ostatnio :(
    No nic, życzymy udanego wątkowania i pobytu na blogu. Zapraszam do siebie w razie czego, no i oczywiście witam serdecznie!]

    Daniel // Clint

    OdpowiedzUsuń
  5. [ W tej sprawie chyba lepiej zgłoszę się na mejla. Pójdzie szybciej i sprawniej. :D ]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  6. [Chęci są, oczywiście. Kłaniamy się grzecznie i o wątek pytamy :) Pomyślałam, że skoro Effie działalność WESZ by się spodobała, to może coś w tym kierunku? Z chęcią nawet zacznę :)]

    Hayden Houck

    OdpowiedzUsuń
  7. [W takim razie, nadchodzę!]

    - Przejdźmy zatem do domowych skrzatów. Panie Houck, proszę opowiedzieć co Pan wie o tych jakże potrzebnych stworzeniach.- zadała profesorka z ironicznym uśmiechem, nie domyślając się w najmniejszym stopniu jak bardzo źle trafiła. Niewiele osób wie o tym, że Hay jest zagorzałym przeciwnikiem wykorzystywania domowych skrzatów. Nie chcąc jednak zwracać na siebie zbytniej uwagi postanowił wyrecytować książkową definicję.
    - Skrzaty domowe to magiczne stworzenia, zniewolone przez czarodziei. Nie mogą się sprzeciwiać, gdyż za nieposłuszeństwo muszą wymierzyć sobie karę. Są związywane czarem, przez co nie mogą porzucić swojej pracy, niezależnie od warunków w jakich muszą żyć. Te skrzaty, które nie mają pana najczęściej pracują w Hogwarcie, za co otrzymują zapłatę i dni urlopu. -wyrzucił na jednym tchu. Bardzo nie lubił, kiedy ktoś zupełnie nieświadomy jego przekonań poruszał taki temat, ale w końcu taki był temat zajęć. -Gorzej mają niewolnicy. -zakończył nieco ciszej, z nadzieją, że profesorka nie usłyszy. Oczywiście się przeliczył.
    -Co Pan powiedział, Panie Houck? -wryła w niego niepokojące spojrzenie, a chłopak zrobił się cały czerwony. Miał dwa wyjścia: przeprosić, usiąść i modlić się, żeby lekcja się skończyła, albo...
    - Powiedziałem.. -zaczął, nieco wyżej unosząc głowę. -Że za ciężką pracę skrzatom należy się odpowiednie wynagrodzenie i traktowanie. WSZYSTKIM skrzatom. Żadne magiczne stworzenie nie powinno być w taki sposób traktowane, jak te biedne, zniewolone skrzaty. Ich Panowie nie zaprzątają sobie nawet głowy tym, by w odpowiedni sposób zadbać o swoich PRACOWNIKÓW. Ciekawe, czy sami pozwalaliby na to, gdyby ktoś w taki właśnie sposób traktował ich samych. RÓWNE PRAWA DLA WSZYSTKICH MAGICZNYCH STWORZEŃ! - wykrzyczał na koniec, modląc się, żeby ktoś do niego dołączył, żeby go poparł, żeby nie stał sam, żeby wszystkie spojrzenia nie były skierowane na niego. Już i tak czuł ogromne zażenowanie i zaczynał żałować, że w ogóle cokolwiek powiedział. Mógł udać atak astmy. Czemu nie udał ataku astmy? Czemu nie wybiegł z klasy kiedy tylko mógł? Teraz wszyscy wiedzą, że jest szurnięty. Chyba, że wiedzieli wcześniej, to w sumie nic się nie stało. Ale jak jednak nie wiedzieli, to teraz wiedzą i na niego patrzą, jakby na coś czekali. Może jednak powinien wybiec z klasy?

    [Nie pisałam od dobrych 4 lat, więc z góry przepraszam, jeśli coś tam poszło nie tak, muszę się wkręcić ;) ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Oczywiście się nie podpisałam, muszę przywyknąć :P ]

      Hayden Houck

      Usuń