25 marca 2017

Golden lads and girls all must, as chimney-sweepers, come to dust



AUBREY TAFT O'HARE
15.10 — SAINT HELIER, JERSEY —— GRYFON —— OSTATNIA KLASA ——  CZYSTA KREW  —— BOGINEM UPADEK W PRZEPAŚĆ —— KIEDYŚ GRAŁ W QUIDDITCHA

Usłyszane przed północą historie spisywał w pośpiechu rano, raz po raz uświadamiając sobie, że znowu połowy zapomniał, więc to, co przepadło, uzupełniał własną fantazją. Wyobraźnię zawsze miał wybujałą, ale nie potrafił dobrze jej wykorzystać. Wstawał, kiedy kogut zaczynał piać i wychodził z domu z książką dla ornitologów pod ręką i lornetką zawieszoną na szyi, żeby cały dzień przeleżeć w wysokiej trawie i przyglądać się ptakom. Talenty zakopywał pod starą jabłonią w sadzie za domem i tak już został  uschnięty, nie rodzący owoców, ale jakimś cudem broniący się przed kornikami, które mogłyby zjeść go od środka.
Teraz nigdy nie było właściwym czasem. Później zawsze wydawało się odpowiedniejsze, brzmiało lepiej, bardziej obiecująco i, co najważniejsze, nie miało tak konkretnego wydźwięku. Później mogło być za dwa dni, za dwa tygodnie, miesiące, lata. O ile łatwiej było powiedzieć: jutro o tym pomyślę, jutro jest kolejny dzień, a potem wrócić pod swoją jabłoń, spojrzeć na zakopane talenty i siedzieć tak, póki nie poczuł złości.
Gniew przypominał mu, że należało działać. Rozkopać ziemię, ubrudzić się po łokcie, wbić drzazgę za paznokieć — złościł się jak dziecko, inaczej nie potrafił. Był romantykiem, który nie napisał swojej historii, nie miał o czym pisać, niczego nie odkrył, to oni odkrywali jego. Zawsze pokazywał za dużo, nie było w nim żadnego sekretu. Miał być sztorm. Przyszła tylko bryza. 
_______________________________________________________________  
Szekspir i Cymbelin w tytule
dyying.101[at]gmail.com | Aubrey odmienia się bez apostrofu

9 komentarzy:

  1. [ Ładna karta – i w warstwie językowej, i w tym, że oferuje opowieść. Chociaż zakończenie porażająco smutne.

    Teraz nigdy nie było właściwym czasem. Później zawsze wydawało się odpowiedniejsze(...) – motto blogerów (vide: odpiszę ci później)? ;D

    Cześć, dzień dobry, ku chwale Gryffindoru! ]

    Jim Ryer

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Ale jestem łatwa! Widzę coś z Szekspira i zaraz się zakochuję. Absurd. Więc oczywiście Aubreya nie ominęło i zapraszam Cię do moich postaci, może uda nam się coś razem stworzyć... A poza tym to witam serdecznie i życzę Ci dobrej zabawy ;) ]

    Olivia | Julia

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Cześć, witam i tutaj. Powodzenia na blogu. Oby dobrze ci się pisało. : D]

    Sloane/Albus

    OdpowiedzUsuń
  4. [Hej! Witaj w naszym gronie :) Baw się tutaj dobrze, a przy okazji życzę ciekawych wątków. A postać... wydaje mi się tak poetycko utkana. Interesująco :) Raz jeszcze, dobrej zabawy!]

    Alaric Graves

    OdpowiedzUsuń
  5. [Hej! Twój pan wydaje się taki... smutny. Może mam złudne wrażenie, ale i tak - wielka szkoda.
    Naprawdę bardzo ładnie napisana karta, cudownie uchwycone zdjęcie, świetnie oddające tą nieco romantyczną naturę Aubreya. ;)
    Zaproszę Cię do siebie, może uda nam się coś wymyślić, jeśli będzie chęć. :)]

    Ester Shafiq

    OdpowiedzUsuń
  6. [ O, widzisz, nie skojarzyłam, najwyraźniej czas na rewatch. Na ponowne przeczytanie pewnie też, ale to się pewnie odwlecze. ;)

    Jasne! Jak na razie jedyni kumple Jima to tacy, których wymyśliłam (a właściwie nawet nie, ale mogłabym ich wymyślić, no), więc taki rzeczywisty na pewno się przyda. Wymyślamy jakąś fabułkę czy lecimy z czymś spontanicznym (i zapewne przy tym dość przyziemnym itd.)? ]

    Jim Ryer

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Zarówno oglądałam, jak i czytałam tylko raz, ale istnieje tyle tekstów kultury, z którymi w ogóle się nie zapoznałam, że trochę szkoda mi czasu na powtarzanie czegoś. ;( Ale trzeba będzie wyłuskać te kilka godzin!

    Nie wiem, ze mną jest taki problem – albo i nie problem, zależy, jak to rozpatrywać – że wiele mi pasuje, więc możemy trzaskać i fabularne teksty pozbawione fabuły, i jakieś przygodówki, powiedzmy. Ale żeby wymyślić coś konkretniejszego, to potrzebuję albo pomocy, albo trochę czasu. :D ]

    Jim Ryer

    OdpowiedzUsuń
  8. [ To nawet nie chodzi o wielość zainteresowań – nawet jeśli ktoś interesuje się tylko (i aż) jakimś konkretnym zagadnieniem konkretnej dziedziny, to i tak stworzono na ten temat tyle, ekhm, rzeczy, że chyba życia nie starczy, aby wszystko ogarnąć. ;D

    Wydawało mi się to dość oczywiste, w sumie. I co mam Ci napisać? Równie dobrze Ty mogłabyś wtajemniczyć mnie w to, co lubisz. Ale dobrze – jestem dość elastyczna, otwarta na propozycję i chyba wiele mogę napisać itd., ostatnio pewnie wolę klimaty spokojniejsze, jakieś takie niespieszne rozwijanie postaci i ich relacji, może z flashbackami i innymi babrankami, ale bez przegiętych dram i kiczowatych zagrań. Z drugiej strony, w łotrzykowskim mordobiciu też się odnajdę! Btw. naprawdę lubię motyw przyjaźni. (I zdrady, ale ćś). ]

    Jim Ryer

    OdpowiedzUsuń
  9. [Tak, tak, tak! Szalone wątki zawsze, tym bardziej z takimi postaci. Wybacz zwłokę, ale życie mnie pochłonęło i nie wiedziałam, ile czasu minęło. Zwykle odpisuję szybciej, obiecuję, nie zniechęcaj się. :D]

    Mickey

    OdpowiedzUsuń