7 marca 2017

heaven is a place on Earth


JOSEPHINE B. COELHO
Josie

19 marca 2000, Los Angeles - bibliotekarka - Kot
córka Francuzki i Brazylijczyka - starsza siostra - poliglotka
różdżka wykonana z jaworu z rdzeniem włosa jednorożca, giętka

DROBNOSTKI

Nigdy dokładnie nie zastanawiała się, gdzie podąży będąc już dorosłą osobą. Zawsze marzyła o dalekich podróżach, lecz poza rocznym pobytem na wymianie uczniowskiej w Brazylii nie miała większej okazji do opuszczenia Stanów. Po skończeniu nauki w Ilvermorny rozpoczęła pracę w MACUSA, spełniając oczekiwania swoich rodziców. Żmudne układanie stosu dokumentów i znoszenie humorów przełożonego nie satysfakcjonowało jej, a wręcz doprowadzało do coraz większego przygnębienia. Zupełnie przypadkiem usłyszała o wolnej posadzie bibliotekarki w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart, gdzie złożyła podanie, sądząc, iż dyrekcja wykazałaby się nie lada szaleństwem pozytywnie rozpatrując jej prośbę. Ku wielkiemu zaskoczeniu niespełna tydzień później otrzymała list zwrotny z informacją o uzyskaniu posady.
Od siedmiu miesięcy próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, choć nadal ma problemy ze zrozumieniem brytyjskiego akcentu. Mieszka w zamku i nawet na chwilę nie pomyślała o przeprowadzce, uważając Hogwart za najbardziej czadowe miejsce na świecie.


[Karta dosyć minimalistyczna, ale wolę rozwinąć charakter Josie podczas pisania wątków. Buźki użyczyła Gugu Mbatha-Raw. :)]

15 komentarzy:

  1. [Dobry wieczór! Jak miło spotkać kogoś ze Stanów, a w dodatku wprost z MACUSY :D Ryj mi się cieszy, jakbym w lotto wygrała. Poza tym, jest krótko, ale daje to naprawdę potencjał na rozwinięcie się wątkach. Standardowo życzę udanej zabawy i ciekawych wątków, a jak będziesz miała chęć to zapraszam do siebie.]

    Alaric Graves

    OdpowiedzUsuń
  2. [Neville jako dyrektor wita pięknie bibliotekarkę. On chociaż ma gdzie mieszkać, też spędza pół życia w zamku, uważając go z wspaniałe miejsce i wciąż odkrywając w nim coś nowego.
    Witam na blogu, życzę weny i fajnych wątków!]

    Neville Longbottom // Phileas Flitwick

    OdpowiedzUsuń
  3. [Witam się serdecznie, ostatnio u mnie średnio z weną, ze słowami i chyba z wszystkim co twórcze. Zapraszam w każdym razie, może coś wspólnie wymyślimy.]

    Artair, Avalon oraz Hyun

    OdpowiedzUsuń
  4. [Przyznam szczerze, że na ten moment nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy, ale obiecuję, że zastanowię się. Może jeszcze dziś dam znać, albo jutro wieczorkiem ;)]

    Artair

    OdpowiedzUsuń
  5. [Cudna pani, piękny gif... i ciekawy charakter, z tego co zdążyłam wywnioskować. ;)
    Życzę powodzenia pani bibliotekarce! Zaprosiłabym też na wątek, bo i Ester dość często przebywa w bibliotece, ale nie wiem czy obie wyszłyby cało z jakiegoś dłuższego starcia. :D]

    Ester Shafiq

    OdpowiedzUsuń
  6. [Jaka przemiła pani bibliotekarka! Śliczne imiona, jedno z moich ulubionych nazwisk, piękne gify, jestem zauroczona! Na pewno znają się z moją Eulalią, w końcu ta potrafi godzinami przesiadywać w bibliotece, więc jeśli masz ochotę na wątek, to serdecznie zapraszam, a tymczasem życzę miłej zabawy. :)]

    Eulalia Hoppes

    OdpowiedzUsuń
  7. [Cieszy mnie to! :) Oczywiście, mogli się poznać w czasie pracy w Kongresie, co jak najbardziej mi pasuje, bo ominiemy niezręczne początki znajomości, chociaż... sam ciąg dalszy może być podobny, ale co tam. :D Nie ukrywam, że Alaric mógł być uciążliwy dla pracowników z niższych stanowisk. Mógł się za bardzo czegoś czepiać, albo specjalnie zarzucić ją dodatkową robotą. Mógł też zrobić beznadziejną szopkę z (błahego) powodu, jakim było niedostarczenie jakiegoś mało ważnego raportu. Ogólnie ich przeszłość w jakiś sposób nie musi być przyjemna, ale nikt nie mówi, że przyszłość nie może być inna. A teraz mógłby wpaść do biblioteki po jakąś księgę, która nie wiedzieć czemu akurat jest w dziale ksiąg zakazanych, a jako gość nie ma do tego podobny dostęp jak uczniowie, czyli bez zgody się nie obędzie, choć podobna księga leżała u niego na półce w biurze MACUSY ;)]

    Alaric Graves

    OdpowiedzUsuń
  8. [Och, Josie, jedno z moich ulubionych imion. Witam serdecznie na blogu panią bibliotekarkę – z poprzednią miałam wątek, ale mi uciekła, więc jeżeli masz ochotę, to zapraszam, a poza tym życzę dobrej zabawy. :)]

    Lily Potter / Inga Ellacott

    OdpowiedzUsuń
  9. [Rzeczywiście, Hogwart to czadowe miejsce. Dziękuję serdecznie za ciepłe słowo. Rodzina Sayre jest mocno związana z Ilvermorny, więc Anna chętnie dowiedziałaby się co nieco o amerykańskiej szkole. Może się wprosić do Josie na herbatę?]

    Anna Sayre

    OdpowiedzUsuń
  10. Hogwart, poza Hogsmeade i Ministerstwem Magii, był tym miejscem, gdzie można było go spotkać podczas jego pobytu w Wielkiej Brytanii. Nie był stałym gościem w szkole, ale przynajmniej raz w tygodniu można było wpaść na niego na korytarzu, czy Wielkiej Sali. Czasem pojawiał się częściej, jednak nie zawsze miał czas na spokojny spacer korytarzami, rozmowy z nauczycielami, czy przyglądanie funkcjonowaniu się szkoły. Wtedy najczęściej szybkim krokiem przechodził pomiędzy uczniami, zamieniał z kimś kilka słów, albo wybierał się do dyrektora, a później znikał podobnie w szybkim tempie, jak to w którym się pojawił.
    Tym razem, dopiero wieczorem odnalazł czas na odwiedziny Hogwartu, jego wizyta nie była bezcelowa, nie wiązała się też ze zwykłym znalezieniem czegoś na wolną chwilę. Potrzebował dostępu do pewnej księgi, której jedna z kopii pozostała w jego biurze w Nowym Jorku, a posiadał informację, że znajdowała się ona w bibliotece na terenie szkoły.
    Jak zwykle miał na sobie elegancki strój, zapiętą kamizelkę, ciemny płaszcz z jasnym podbiciem i idealnie ułożone włosy, jednak nic poza tym nie było jak zwykle, nic oprócz tego charakterystycznego stukotu obcasów podbitych metalowymi wzmocnieniami. Nie miał szalika, podobnie jak krawatu, a koszula była rozpięta pod szyją, gdyby nie płaszcz okazałoby się, że rękawy koszuli podwinięte są do połowy i brakuje marynarki. Wyglądał, jakby wyszedł z domu na chwilę idąc tylko do sklepu naprzeciwko.
    Przekraczając próg biblioteki wypowiedział słowa powitania, co nie było wymaganym, ale świadczyło o dobrym wychowaniu. Zatrzymał się na chwilę rozglądając się dookoła, jakby analizując układ regałów i liczbę obecnych osób. Nie miał pojęcia, jak odnaleźć się w tym miejscu, bo chodź była to kolejna biblioteka, jakich wiele na świecie to, jak każda miała swoje zakamarki, tajemnice i specyficzny rozkład.
    Skierował się do biurka bibliotekarki przyglądając się się uważnie. Miał dziwne przeczucie, że gdzieś już widział tę twarz. Wydawało mu się, że miał okazję poznać tę kobietę o charakterystycznym typie urody.
    – Dobry wieczór – powtórzył pochodząc bliżej, chciał spytać, czy przypadkiem się nie znają, ale wstrzymał się stwierdzając, że rozmowa na ten temat może pozostać na inną okazję.
    Od razu przeszedł do sedna, wspominając o jednej z tych ksiąg, gdzie można było znaleźć więcej informacji o czarnej magii, śmiertelnych eliksirach, zakazanych przedmiotach niż o czymkolwiek innym.

    Alaric Graves

    OdpowiedzUsuń
  11. [Mam zalążek pomysłu, aczkolwiek nie wiem, czy piszesz się na coś takiego. Musisz mi tylko powiedzieć, jak długo Josie jest w Hogwarcie? c:]

    Eulalia Hoppes

    OdpowiedzUsuń
  12. [Nie byłam pewna właśnie, wolałam zapytać. c: W takim razie co Ty na to, żeby Josephine przyłapała którejś nocy Eulalię na szperaniu w bibliotece? Zamiast się na nią zirytować, spróbowałaby ją zagadnąć, bo to moje dziewczątko na stresowe sytuacje reaguje autentycznym przerażeniem, i panna Hoppes, w chwili słabości, wygadałaby się Josie, co ją męczy, a potem, przestraszona tym, co powiedziała, unikałaby jej?]

    Eulalia Hoppes

    OdpowiedzUsuń
  13. [Hm, to fakt, Lilce zdarza się włóczyć nocą po zamku. Poprzednio miałam wątek, w którym dziewczę włamało się do działu Ksiąg Zakazanych i zostało przyłapane, więc jeżeli masz ochotę, to ja bardzo chętnie. :D]

    Lily Potter

    OdpowiedzUsuń
  14. [Czy w takim razie mogę liczyć na zaczęcie? :>]

    Eulalia Hoppes

    OdpowiedzUsuń
  15. [ Francuzko-brazylijska piękność, która uczyła się w Ilvermorny i kocha pomarańcze. Lubie to c: Dziękuje pięknie za powitanie mojego starego Fredziaka. Niestety, choć bardzo się staram kompletnie nie mam pomysłu na sensowny wątek czy powiązanie, ale jak na coś wpadnę (najpewniej w środku nocy) to z pewnością zawitam tu ponownie ;> ]

    Freddie

    OdpowiedzUsuń