28 maja 2017

feel the chemicals burn in my bloodstream

S C O R P I U S    H Y P E R I O N   M A L F O Y

slytherin, vii rok czystokrwisty czarodziej syn dracona malfoya, uzdrowiciela na oddziale zakażeń magicznych, oraz astorii greengrass, redaktor naczelnej „czarownicy” ścigający w drużynie quidditcha klub pojedynków

Przeszłe wydarzenia i pochodzenie ukształtowały opinię o nim na długo przed jego narodzinami, gruntownie szufladkując w ściśle określonych ramach, z czego zresztą przez długi okres dzieciństwa wcale nie zdawał sobie sprawy. Nie odczuwał jakiejkolwiek presji otoczenia ani nie doznawał panoszącej się wokół wrogości, zamknięty w bezpiecznej bańce stworzonej przez przezornych rodziców. Prawdopodobnie powinien być wdzięczny, że chronili go przed jadem, bezpodstawnymi oskarżeniami i ignorancją, utrzymując w wierze, iż niczym jego rówieśnicy pozostawał białą, niezapisaną kartką, którą sam, całkowicie świadomie mógłby zakreślić. Próby zmanipulowania rzeczywistości nie ułatwiły w najmniejszym stopniu późniejszej konfrontacji z ludzkimi osądami, wręcz przeciwnie, uczyniły ją na tyle niezręczną, iż Scorpius doznał nieprzyjemnego wrażenia, jakby nieoczekiwanie zderzył się z bezwzględnym murem. Bez znaczenia pozostawał fakt, iż nie miał na to żadnego wpływu. Nie mógł odpowiednio zareagować wobec potęgi z jaką oddziaływało jego nazwisko na innych, ponieważ gdy ostatecznie zdał sobie z tego sprawę, było już zdecydowanie za późno. I choć początkowo ogarnęło go paskudne poczucie bezsilności, nie pozwolił, by zupełnie pozbawiło go ono pewności, więc wbrew rozsądkowi zwyczajnie poddał się osaczającym go oczekiwaniom, stając idealnym odzwierciedleniem osoby, której się po nim spodziewano. Być może łatwiej było wyzbyć się pewnych cech i stać się doskonałym potomkiem rodu Malfoyów – opryskliwym, aroganckim i dumnym – niż walczyć z uprzedzeniami, do których w zasadzie już przywykł.

10 komentarzy:

  1. [ Ojej, biedaczek. Cześć c:
    Podziwiam za przejęcie postaci kanonicznej, ja bym taką grać nie potrafiła. Kocham, kocham Scorpiusa, a twój jest świetnie wykreowany, także zapraszam do siebie i życzę mnóstwa weny. ]

    Frederick Wayland || Lee Hae-Jin

    OdpowiedzUsuń
  2. [Prowadziłam tu kilka razy Scorpiusa, ale uznałam, że zdecydowanie lepiej mi, kiedy mogę pisać z kimś, kto nim kieruje. Muszę pochwalić za zdjęcia-mistrzostwo świata! Sama karta też bardzo zgrabna. Bell pewnie by gdzieś tam pod swoją skorupą, nieźle do niego wzdychał.
    Cześć i czołem! Baw się dobrze i zapraszam do któregoś z moich panów, o ile interesują Cię męsko-męskie. C:

    Bellamy / Tristan / Louis

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Hej! Ja, tak samo jak Ariel, niesamowicie podziwiam za przejęcie postaci kanonicznej, bo też chyba nie mogłabym takiej prowadzić. Nie tylko ze względu na to, że postać musiałaby się mierzyć z być może sprzecznymi wyobrażeniami innych autorów o niej, ale bardziej dlatego, że to zawsze odrobinę zamyka bohatera w pewnych ustalonych już ramach. Ale w sumie wzięłam sobie kanoniczne nazwisko, a to też chyba ograniczenie... Oj, nieważne. Kanoniczne nazwisko to też wiele możliwości, dlatego zapraszam Cię serdecznie do Olivii, jeśli tylko masz ochotę, bo ona i Scorpius są kuzynami, więc powiązanie aż krzyczy o rozwinięcie ;) W każdym razie, życzę Ci dobrej zabawy i wielu ciekawych wątków :) ]

    Olivia | Julia
    (jak wolisz do Julki, a nie do Liv to też zapraszam)

    OdpowiedzUsuń
  4. [Czeeeeeść, bardzo tajemniczy ten Twój Malfoy. Mam zaplanowaną dla naszej dwójki ciekawą i poplątaną relację, w razie chęci poślij mi sówkę; bezkres.paranoi@gmail.com a wszystko sobie pięknie ustalimy! <3
    I oczywiście życzę Ci świetnej zabawy na blogu, oby twój Scorpius został z nami jak najdłużej!]

    ROSE WEASLEY

    OdpowiedzUsuń
  5. [Hej ho! Ależ ciekawie opisany Scorpius, bardzo mi się podoba karta. No i zdjęcie: po prostu perfekcyjnie oddaje to, jak sama zawsze wyobrażałam go sobie. Także chwalę kartę i w razie chęci zapraszam do siebie! Chociaż Rita, znając życie, będzie próbowała go poturbować ilekroć trafią na siebie w klubie pojedynków. ;)]

    Rita

    OdpowiedzUsuń
  6. [Zawsze podziwiam ludzi, którzy biorą się za postaci kanoniczne – trzeba mieć jednak dużo odwagi, bo chociaż ja należę do osób, które uważają, że w większości wypadków kanon można naginać (zwłaszcza, że Rowling wielką poetką nie jest), to całkowicie rozumiem też tych, którzy bezsprzecznie walczą o jego zachowanie. Niemniej, muszę przyznać – wow. Wiem, że mój komentarz niewiele wnosi, ale naprawdę jestem oczarowana Twoją wizją Scorpiusa (nie obchodzi mnie nawet, jak bardzo zgodny/niezgodny jest z książkowymi założeniami, a że nie pamiętam, to nawet nie będę sobie przypominać – tak mi się podoba). O zdjęciach nie będę słodzić, bo zrobiły to koleżanki przede mną, dlatego też jedynie zaproszę do siebie. Jakby nie patrzeć i gra w Quiddicha, jak i Klub Pojedynków eskalują urazy, więc pewnie nierzadko ląduje w Skrzydle Szpitalnym – pomyślałam więc sobie, że możemy od tego wyjść jeśli chodzi o relację między naszymi postaciami. To, jak się to potoczy dalej i co z tego wyniknie (o ile coś w ogóle) – to już zależy od dokładniejszych ustaleń. Tymczasem zaś baw się dobrze i weny życzę! ;]

    pielęgniarka VERA THORNE & hotelarz OLGIERD ERETEIN

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Ja ich widzę jako taką lożę szyderców, kompanów w byciu typowymi złymi Ślizgonami, którzy uważają, że są najwspanialsi, a cała reszta ludzkości generalnie nie dorasta im do pięt. A przynajmniej tak było kiedyś, bo w ostatnie wakacje Liv uciekła z domu, obraziła się na świat i teraz ma wszystko i prawie wszystkich gdzieś. Ale prawda jest taka, że mocno się uspokoiła, ugrzeczniła i już nie jest aż taką wredną małpą. Można jakoś tej metamorfozy się chwycić, cofnąć w czasie np. w okolice świąt, gdzie Scorpius mógłby chcieć namówić Liv, żeby wróciła do domu na święta albo coś. Tylko trzeba porządniej to powiązanie obgadać, jakąś historię między Olivią a Scorpiusem dorzucić, żeby to nie było takie suche i nudne. Jak wolisz to odezwij się na maila albo jeszcze lepiej gg (podane w karcie) ;) ]

    Olivia

    OdpowiedzUsuń
  8. [Hej! Wpadłam powiedzieć, że świetna karta. Bardzo lubię dzieci śmierciożerców, które chciałby być inne, ale coś się w ich psychice psuje. Chwalę raz jeszcze, i za treść, i za wygląd, i za zdjęcie, bo jest wręcz cudowne.
    Koniec słodzenia. Miłego wątkowania i ciekawych historii! Wpadnij do mnie, może któraś z moich postaci Ci podpasuje.]

    Daniel // Clint // Yoshi

    OdpowiedzUsuń
  9. [Nie dziwię się, naprawdę. Takie znalezisko to cud! Generalnie mój Bell miał kiedyś, kiedyś romans z jednym ze Scorpiusów, więc może stąd moja słabość do niego. Poza tym, Bell ma słabość do ślizgonów, od zawsze miał i zawsze, nawet za czasów, kiedy zachowywał się jak panienka, przyjaźnił się raczej ze ślizgonami. I w sumie, można uznać, że Bell i Scorpius kiedyś się przyjaźnili, Bell mógłby w tym czasie wzdychać do niego, ale nie było by to absolutnie nic poważnego. I później nastąpiłoby to zniknięcie. Scorpius mógł być tą osobą, do której Bellamy napisałby z prośbą o opiekę nad Azylem. Mogłybyśmy sam wątek zacząć od ich konfrontacji po powrocie Sangstera. Oczywiście o ile takie coś wchodzi w grę. :)]

    Bellamy Sangster

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Wybacz, że przychodzę z takim opóźnieniem, ale sesjaaaa aaa D:
    A więc...Mam mały pomysł, ale nie wiem czy on ci przypasuje. Przypuśćmy, że nasi panowie niezbyt się lubią - nie to, że kołuje się między nimi jakaś wielka nienawiść, nic z tych rzeczy, ale wiadomo - odwieczne zatargi gryfonów i ślizgonów, a do tego jeszcze dochodzi rywalizacja w Quidditchu. I nagle bum, na wakacjach spotykają się na jakimś wytwornym przyjęciu na które zmuszeni zostają pójść. Freddie ma słabe relacje z rodzicami, nie wiem dokładnie co ze Scorpiusem, ale w razie czego można uznać, że wkurzył się, że musi gawędzić ze starymi nudnymi ludźmi, choć mógłby odreagowywać rok szkolny na imprezie znajomych. I tu pojawia się wspólny cel - zemsta, zniszczenie rodzicom tego wyjątkowego wieczoru. I tu można polecieć z naprawdę wszystkim, chłopcy będą mogli się wyszaleć. Co powiesz? Wybacz za chaos wypowiedzi D: ]

    OdpowiedzUsuń