16 maja 2017

Jestem głupi albo może tylko szczęśliwy


Trixie Edgecombe
wychowanka Ravenclawu na roku piątym ✿ urodzona 28 sierpnia 2008 roku w Woolloomooloo, City of Sydney, Australia ✿ sztywna różdżka z klonu srebrzystego i włosa wampusa, długości piętnastu i pół cala ✿ czarownica półkrwi o zdolnościach jasnowidzenia ✿ patronusem lotopałanka karłowata, boginem atraks ✿ chór, klub Eliksirów, koło Astronomiczne ✿ od dziewiątego roku życia w Anglii, wychowywana przez ciotkę sierota ✿ Jupiter

PAPIERY —— NAJBLIŻSI —— DODATKOWE

Jesteś śmiesznym, małym skrzatem – półtora metra wzrostu, patykowate nogi wystające z przykrótkich nogawek za szerokich spodni; okrągłe okulary na pół twarzy, bez których widzisz raczej mniej, niż więcej otaczającego cię świata. Rozczochrana czupryna skrywa w sobie mnogość dziwnych rzeczy: co do większości z nich nie masz całkowitej pewności jakim cudem mogły się tam zaplątać. Dziwny styl ubierania wyróżnia cię spośród tłumu znacznie bardziej, niż cokolwiek innego; wobec szalonej marynarki w puddingi czy łaty w kształcie niuchacza na kolanie nawet twoje dziwaczne zachowanie spowodowane niespodziewanymi wizjami odchodzi w niepamięć.
Tiara miała słabszy dzień?, pyta złośliwie twój brat, ilekroć na nowo wpakujesz się w jakieś tarapaty; a przecież od Krukonów wymaga się kalkulacji, myślenia, rozwagi. Ty jednak pasujesz do swojego Domu jak ulał – cechująca cię specyficzna kreatywność w żadnym wypadku nie umniejsza innych kierunkowych wartości. Lubisz się uczyć, pisać i nie przepadasz za rówieśniczkami, które uważają się za niebywale dojrzałe, bo najczęściej dość szybko wychodzi na jaw, że jest całkowicie odwrotnie.
Wychowałaś się pośród licznego rodzeństwa i nie mniejszej grupy kuzynów, co zahartowało cię na tyle, byś w bardzo młodym wieku nauczyła się, że płacz nic nie zmienia. Ostatecznie całe szesnaście lat przetrwałaś z głową na karku i nie urwało ci żadnej kończyny – nikomu innemu pod twoją opieką również, jeżeli by to kogoś zainteresowało – więc mimo tendencji wzrostowej do ładowania się w kłopoty można założyć, że w życiu sobie jednak poradzisz. Już spakowałaś do swojej wyświechtanej torby z kawałka starego dywanika zmasakrowany notes z zapiskami robionymi na szybko i kilka przypadkowych ubrań, bo po zakończeniu roku chcesz wyjechać do Ameryki, spać pod gołym niebem i śpiewać na ulicach, jak najszczęśliwszy człowiek na świecie.
Pełen niewinności uśmieszek i umiejętność wybrnięcia z każdej sytuacji przydługim, kwiecistym tłumaczeniem zaopatrzonym w ozdobniki pozwala ci w miarę spokojnie koegzystować z hogwarcką kardą. Wiecznie gdzieś cię niesie, nie cierpisz stagnacji, rutyny i nudy; wszędzie cię pełno, gdy coś przypadnie ci do gustu, a zainteresowania zmieniasz co najmniej raz w tygodniu. Nie należysz do najodważniejszych osób i wolisz pozostawać na uboczu, nie angażując się bezpośrednio, a mogąc z boku przyglądać się poczynaniom innych. Masz podejście do zwierząt – dosłownie jedzą ci z ręki – i, w przeciwieństwie do rówieśników, nigdy się od ciebie nie odwróciły, choś przecież jesteś taka dziwna.

Ten krasnal to eksperyment, nie wiem, czy umiem w tego typu postacie. Tak tylko uprzedzam.
Uzupełnię zakładki, słowo!

10 komentarzy:

  1. [Kocham te Woolloomooloo, a ten krasnal wydaje się niesamowicie pozytywną postacią. Część, przyjemności!]

    ARTAIR AVERY

    OdpowiedzUsuń
  2. [Ojacię, ależ ta Trixie jest super! <3 Mówiłaś, że to eksperyment, a wyszła Ci (wybacz brak lepszego określenia) w pełni świadoma postać, co do której masz jasne nadzieje i wymagania. Czeeeść! Twój styl niezmiennie mnie zachwyca, piszesz takie idealne w długości i treściwie karty, a przy tym nie nudzisz – świetne wstawki z tymi łatami z niuchaczów, super też jest wzmianka o płaczu, który nic nie zmienia. Nie jestem na tym blogu ekspertem od kategoryzowania postaci i przydzielania ich do hogwarckich Domów, ale fajnie, że – przynajmniej w moim odczuciu i w mojej dużej najpewniej niewiedzy – tak zgrabnie łamiesz „krukońskie” schematy, jednocześnie nie zatracając tego, co Ravenclaw sobą reprezentuje. Także mam nadzieję, że znajdziesz w sobie wenę i na Trixie i na Bree, bo ja Olgierdem soon ruszam, a jeśli kiedyś coś wybuchnie pannie Edgecombe w twarz na Kole Eliksirów, to zapraszam do mojej pielęgniarki. Baw się dobrze! ;]

    VERA THORNE & OLGIERD ERETEIN

    OdpowiedzUsuń
  3. [Cześć! Jestem paskudnym człowiekiem, skoro zakryłam tak cudną postać i bardzo za to przepraszam, ale mam nadzieję, że się nie obrazisz. By Ci to zadośćuczynić zapraszam do Rity na jakiś szalony wątek! :)
    Uroczy ten Twój skrzat, wprost się w nim zakochałam. Uwielbiam takie pozytywnie zakręcone postacie, a Twoja pani jest do tego tak zgrabnie opisana, że nic, tylko się zachwycać!]

    Rita i jej autorka, która przeprasza za zakrycie

    OdpowiedzUsuń
  4. [Ależ to przeurocza osóbka! To chyba wpływ miejsca urodzenia, hahah. Fajny ten Twój krasnal i życzę, aby jako eksperyment udał Ci się w wątkach, bo w karcie wyszedł uroczy! Powodzenia na blogu!]

    Daniel // Clint

    OdpowiedzUsuń
  5. [O Ty mały podglądaczu!]

    OdpowiedzUsuń
  6. [Miłe słowa były jak najbardziej szczere! :D A nazwisko wybrane z jakiejś angielskiej strony, nawet nie zdawałam sobie sprawy, że wpasowałam się w aktualne trendy. :D
    Nawet jak Trixie ją trochę pomęczy, to nic jej się nie stanie! Zresztą, przydałaby jej się jakaś koleżanka, którą (bądź z którą) ładowałaby w kłopoty. Nie wiem, czy wolisz właśnie pozytywną realcję, bo obie pasują mi jakoś na koleżanki, nawet biorąc pod uwagę paskudny charakterek Rity. :)]

    Rita

    OdpowiedzUsuń
  7. [Mnie taki scenariusz jak najbardziej pasuje! Zwłaszcza że podczas takiej ucieczki wiele może się wydarzyć. ;) I skoro pomysł wyszedł od Ciebie, to nam zacznę, ale to już jutro wieczorkiem, dobrze? :)]

    Rita

    OdpowiedzUsuń
  8. [Cześć i czołem ponownie! Życzę miłej zabawy na blogu, a w razie chęci zapraszam do siebie!]

    TORI WEASLEY & NORA VANCE & CLAUDE LACROIX

    OdpowiedzUsuń
  9. [Ale ona fajna.. <3
    Tylko co, masz pomysł? Może zrobić burzę mózgów.]
    Erick

    OdpowiedzUsuń
  10. [Cześć znów! Oj trochę tak, bo namiętnie komplikuję jej życie, ale może w końcu postaram się być dla niej nieco łagodniejsza ;) Trixie jest tak cudowna, że Ethel aż chciałaby ją przytulić, gdyby lubiła przytulanie! Trzymam mocno kciuki, byś umiała w takie postacie. Jeśli chcesz, by Ethel była świadkiem jakiegoś napadu jasnowidzenia, to dawaj śmiało! Z jasnowidzeniem fajne rzeczy można urzeźbić <3 A jak nie chcesz Ethel to jeszcze do Ślizgonki Cię zaproszę, a co!]

    Ethel/Annabel

    OdpowiedzUsuń