1 czerwca 2017

Armageddon was yesterday, today we have a serious problem


Lola Waters
26 VII 2009, Oxford —— uczennica IV klasy w Ravenclawie —— 13,5 cala, kieł widłowęża, wiąz —— patronusem najprawdopodobniej sowa płomykówka —— o boginie milczy —— zafascynowana magicznymi stworzeniami członkini koła ONMS oraz Klubu Ślimaka ze względu na ponadprzeciętne wyniki w nauce —— skłonność do nabijania siniaków i pakowania się w kłopoty —— roztrzepana marzycielka, której głowa wiecznie tkwi w chmurach

Pogodziła się z faktem, że najprawdopodobniej nigdy już nie urośnie i pozostanie na wieki płaskim krasnoludkiem, w skrytości ducha liczącym na jakiegoś młodego dżentelmena, którego bardziej niż wygląd zainteresuje jej charakter. Teraz jednak nie zamierza zaprzątać sobie głowy  c h ł o p c a m i, bo to przecież nadzwyczajna głupota, by się uganiać za takim małoletnim podrostkiem, któremu w głowie tylko Quidditch i Merlin-wie-co-jeszcze. Dużo bardziej, niż głupkowate zagrywki rówieśników, interesuje ją życie zwierząt – ma do nich wprost anielską cierpliwość – i mogłaby  godzinami obserwować chochliki, hipogryfy czy smoki. Dwie lewe łapki uniemożliwiają jej, przynajmniej na razie, zabawę w kuchni; należy do tych wątpliwych szczęśliwców, którzy potrafią wypuścić z rąk absolutnie wszystko, a w dodatku potykają się na prostej drodze. Bardzo chciałaby nauczyć się gotować, ale w połączeniu z jej roztrzepaniem, straty zawsze okazują się znacznie większe od zysków. 
Woli zatem zaszyć się w bibliotece, przeczytać pięć rozdziałów wprzód z Opieki, uwarzyć nielegalnie eliksir w łazience Jęczącej Marty, bo przecież chciała tylko spróbować!; pragnie nade wszystko zdobywać jak największą wiedzę, a co poza tym – to się okaże. Naiwnie wierzy w dobro, które zawsze wraca i w ludzi, którzy to dobro ze sobą przynoszą; i tylko czasami zastanawia się, co powoduje, że zło tak mocno uderza w tych, którzy na to nie zasłużyli. Chciałaby wciąż być dzieckiem, któremu wydaje się, że światem rządzi sprawiedliwość, lecz wiele razy zdążyła się przekonać, iż sprawiedliwości można wymagać przede wszystkim od siebie, nie od innych. 
Skłonność do pakowania się w kłopoty i zdolność do wybaczania najgorszego przykleiły jej łatkę słodkiej, naiwnej blondyneczki, której można wmówić największą nawet bzdurę. Ona jednak za nic ma zdanie innych ludzi na swój temat – wie, że ci, którzy chcieli ją poznać, znają wszelkie prawdy o niej; a całą resztą nie warto sobie zawracać głowy.  Ma milion pomysłów na minutę, złote serduszko i delikatną powłokę, ale wbrew pozorom nie rozpada się pod czyimś dotykiem, choćby był nie wiadomo jak mocny. Dąży do perfekcji w tym, co robi, chciałaby kiedyś zostać najmądrzejszym człowiekiem na ziemi, i żeby ten głupi Jimmy z Gryffindoru wreszcie przestał się na nią gapić maślanymi oczami...

12 komentarzy:

  1. [Siostrzyczkoooo! <3 Cześć, witam Cię serdecznie. Piękny gif, piękna karta, moje oczka się cieszą. Stworzyłaś cudownego, małego aniołka i chętnie się nim zaopiekujemy, weźmiemy pod swoje skrzydła, o. Wiesz jak bardzo mała Lola się mi podoba i życzę Ci z nią samych najwspanialszych wątków. Sama nie mogę się doczekać na nasz, ale wszystko sobie ładnie ustalimy na mailu :D Jeszcze raz powodzenia z panienką Waters!]

    starsza siostra

    OdpowiedzUsuń
  2. [Ojej, Chloe ma siostrzyczkę, jak super! Czeeeść, miło mi Cię powitać, jako całkowite przeciwieństwo naszej ślicznej i wspaniałej charłaczki, z którą moja pielęgniarka ma na pieńku. : D Lola jest cudownie urocza, niesamowicie radosna – bardzo mi się to podoba, bo „bul”, „rzal” i Ketonal łykany garściami to na blogach już chleb powszedni, mimo że jestem dumną reprezentantką tego stylu pisania. XD Czy reflektujemy na jakąś dramę? ;]

    pielęgniarka VERA THORNE

    OdpowiedzUsuń
  3. [Ależ urocze dziewczę! Naprawdę podziwiam tak pozytywne i naturalnie... lekkie (?) postacie, ponieważ ja bardzo szybko się przy takich wypalam. Trzymam zatem kciuki, by Dolores jak najdłużej u nas zagościła! <3]

    Annabel Lee

    OdpowiedzUsuń
  4. [Zgadzam się, urocza ona jest! :) Życzę powodzenia w jej prowadzeniu i miej zabawy na blogu!]

    TATIANA

    OdpowiedzUsuń
  5. [Witamy w progach Hogwartu. Baw się z nami dobrze i długo! ;)]

    ARTAIR AVERY

    OdpowiedzUsuń
  6. [Hej hej. Jaka ona jest urocza. Chcę wątek. Znaczy proszę. Coś ze smokami, bo Aldo siłą rzeczy coś tam wie. ;]
    Aldo

    OdpowiedzUsuń
  7. [Cześć! Zawsze ogromnie się cieszę, kiedy widzę, jak na blogu pojawiają się nowi członkowie koła ONMS, bo to znaczy, że mój pan ma co robić, ale dzisiaj wyjątkowo mi miło, bo kroi się nam powiązanie poprzez Chloe, jak widzę. :D Poza tym, Twoja karta jest kawałkiem świetnego tekstu, z którego wyłania się postać, jakiej nie sposób jest nie polubić. Za to masz ode mnie wyrazy uznania, a dokładając do tego estetykę karty, styl i generalny zamysł... cóż, jestem oczarowana! Mam więc nadzieję, że będziesz się dobrze bawić na blogu, czego Ci serdecznie życzę, no i powodzenia z siostrą! :)]

    Connor Greyback

    OdpowiedzUsuń
  8. [Cześć!
    Taka młoda.. no i taki gif *.*
    Myślę, że Cody chciałby się od niej uczyć, jej sposobu bycia. Mimo, że jest starszy to chciałby być jak ona.
    Chodź do Cody'ego!]
    Cody Russ/Erick WIlkes

    OdpowiedzUsuń
  9. [Urocza postać :) Widzę na dodatek, że wyjątkowo zdolna i ambitna - myślę, że gdyby Vivienne przyłapała ją na nielegalnym warzeniu eliksirów, to nie tylko nie okrzyczałaby jej, ale i przyjęłaby ją pod swoje skrzydła :D]

    Vivienne Covington

    OdpowiedzUsuń
  10. [Jestem jak najbardziej za! <3
    Może mi trochę czasu zacząć rozpoczęcie, więc może zaczniesz? Wtedy na pewno szybciej rozpocznę, bo przyznam, że ciężko mi się zaczyna. ]

    OdpowiedzUsuń
  11. [To byłoby wspaniałe :D już to widzę: noc, Vivienne patroluje korytarze i nagle dobiega do niej cichy głos... czyżby uczennica? :D Jeżeli chcesz, mogę zacząć :) Jednak nie mogę obiecać, że będę dostępna codziennie - sesja nadciąga :/]

    Vivienne

    OdpowiedzUsuń
  12. Szła ciemnym korytarzem, cicho stawiając kroki. W prawej ręce ściskała swoją różdżkę… tak na wszelki wypadek. Był środek nocy, uczniowie już dawno powinni być w łóżkach, a Vivienne zdążyła już złapać dwóch Gryfonów i jednego Ślizgona, wałęsających się po pustych korytarzach zamku. Czy oni nigdy się nie nauczą? Szła spokojnie, uważnie wypatrując śladów świadczących o tym, że kolejni uczniowie łamią regulamin. Ja w ich wieku wolałam siedzieć w dormitorium z podręcznikiem do Eliksirów. Cóż, Vivienne zdecydowanie była typową Krukonką.
    Zatrzymała się. Chłodny powiew wiatru smagnął jej bladą twarz. Zdecydowanie powinni coś zrobić z tymi przeciągami. Skrzywiła się i ruszyła dalej.
    Nie przepadała za nocnymi dyżurami. O wiele bardziej wolałaby siedzieć w swoich komnatach i warzyć kolejny eliksir. Ale była nauczycielką, a jednym z obowiązków nauczycieli były nocne patrole na korytarzach Hogwartu. Otuchy dodawała jej myśl, że już niedługo będzie mogła wrócić i się położyć. Jeszcze tylko godzina.
    Skręciła w prawo i zatrzymała się gwałtownie. Dobiegł do niej cichy dźwięk. Tym razem to nie był wiatr. To był uczeń.
    Rzuciła na siebie czar wyciszający i powoli zbliżyła się do damskiej łazienki, z której dobiegł do niej dźwięk. Uchyliła drzwi cicho i wśliznęła się do środka, chowając się od razu przed bladym światłem księżyca za pierwszą kabiną. Na środku łazienki stała drobna blondynka i mruczała coś pod nosem. Ach tak.
    - Na pani miejscu dodałabym najpierw kwiat dyptamu, panno Waters.
    Wyszła zza kabiny, przypatrując się uważnie dziewczynie.

    [Trochę krótko ale to tak na początek :D]

    Vivienne

    OdpowiedzUsuń