7 lipca 2017

I'm gonna be the last one standing

Larisa Aristov
07.12.2004, Moskwa stażystka OPCM półkrwi 11 i 3/4 cala, cedr, włókno ze smoczego serca patronus: jaskółka • bogin: płonący budynek
Przeniosła się do Londynu zaraz po tym, jak jej dom stanął w płomieniach. Rodzice uznali, że będzie to dla niej najbardziej odpowiednie miejsce. Nie mogła uwierzyć, kiedy tiara przydziału wykrzyknęła na jej głowie triumfalne: "Ravenclaw!". Zawsze ceniła sobie u innych inteligencję, spostrzegawczość oraz umiejętność twórczego myślenia. Ba, sama pragnęła posiąść te cechy! W czasie nauki w Hogwarcie pokochała posługiwanie się różdżką na wszelkie możliwe sposoby. Z radością przemieniała zwierzęta w puchary na wodę, napełniała puste naczynia wodą przy pomocy zaklęcia Aquamenti, jednak największą miłością zapałała do Obrony Przed Czarną Magią. Nigdy nie miała i nie będzie mieć dla niej znaczenia czystość krwi. Uważa za straszną głupotę ujmowanie komuś talentu oraz umiejętności magicznych tylko dlatego, że ten nie posiada w rodzinie żadnego czarodzieja. Często zdarzało jej się wyzywać do pojedynku innych uczniów z powodu dyskryminacji mugoli przez wychowanków szkoły i to nierzadko tych starszych. Aby legalnie spuszczać zarozumialcom manto, zapisała się do Klubu Pojedynków. O ile inteligencja i kreatywne myślenie stały u niej na wysokim poziomie, tak nie pozwalała przez dłuższy czas dołączyć do nich rozwadze, która również znajdowała się w gronie przymiotów, charakteryzujących Krukonów. Niejednokrotnie pakowała się w kłopoty, przynosząc swojemu domowi ujemne punkty. Nauczyciele dziwili się, jakim cudem myślącą logicznie dziewczynę, dobrą uczennicę można było tak łatwo sprowokować. Wchodziła w drogę przede wszystkim wychowankom domu węża. Dopiero na czwartym roku udało jej się przybić piątkę z rozwagą, choć nie zawsze pamięta, że są przyjaciółmi. Teraz śmieje się z większości tamtych sytuacji, miło je wspominając. Magiczny świat fascynował ją od samego początku i dalej dziękuje niebiosom za to, że mogła urodzić się czarownicą. Hogwart zapadł w jej serce bardzo głęboko. Nie wyobrażała sobie dnia, w którym opuści mury szkoły i już nigdy więcej nie wróci. Pragnęła włóczyć się po tych błoniach, patrzeć, jak stoły w Wielkiej Sali napełniają się same po brzegi, gubić się na ruchomych schodach i oglądać mecze Quiditcha. Znalazła więc na to sposób. Kierowana miłością do zamku oraz Obrony Przed Czarną Magią postanowiła starać się o posadę nauczyciela owego przedmiotu. Strzeżcie się uczniowie, bo o to nadchodzi nowa stażystka OPCM pełna werwy i zdeterminowana, by uczyć się, jak wbić do Waszej głowy nowe zaklęcia!
Cześć! 
wizerunek: Nina Dobrev 
Specjalne podziękowania dla Paskudki! ❤

4 komentarze:

  1. [Cześć! :) Uśmiech widoczny na zdjęciu idealnie przeplata się w tekście poniżej. Widać, że pozytywna postać. Baw się dobrze i z pozytywnymi efektami wbijaj uczniom zaklęcia do głów! :D]

    Alaric Graves

    OdpowiedzUsuń
  2. [Na początku przybyłam ze względu na nazwisko, do którego żywię olbrzymi sentyment (chociaż nie znoszę angielskiego zapisu przez „v” i zdecydowanie wolę, jak ma ono odpowiednie zakończenie w formie żeńskiej, czyli „wa). Okazało się jednak, że to nie wszystko, co przykuło moją uwagę, bo jest i wspaniała karta oraz świetna kreacja postaci – cieszę się, że po raz pierwszy od dawna trafiam na blogu na osobę pochodząca z Rosji, która nie jest przesiąknięta złem, żalem, bólem i chęcią mordowania wszystkiego, co stanie jej na drodze. Dlatego też chapeau bas na Larisą, nad bardzo ciekawym patronusem i boginem, którego historię w przyszłości chętnie poznam. Tymczasem zaś życzę dobrej zabawy na blogu, szalonych pomysłów i weny! ;]

    pielęgniarka VERA THORNE

    OdpowiedzUsuń
  3. [Uwielbiam Nine, tak samo jak imie Larisa (choc znam je tez w wersji Lalisa)! :D Witam w gronie autorow, zycze milej oraz dluuuugiej zabawy na blogu. Sama prowadzilam tu na kronikach kiedys nauczyciela OPCM i chyba dlatego mam do tego hogwarckiego przedmiotu jakis sentyment.]

    OdpowiedzUsuń