27 czerwca 2015

so f**k that little mouse 'cause I'm an albatraoz




WILLIAM CAROL MCKENZIE


VII(po wakacjach) - RAVENCLAW - OPCM - CHÓR - KLUB POJEDYNKÓW

MUGOLAK - PATRONUS: JASKÓŁKA - BOGIN: GHOSTFACE Z SERII KRZYK

MIZOFOBIA - ZABURZENIA OBSESYJNO-KOMPULSYJNE

GEJ BO TAK


William McKenzie

Urodził się we Florencji, gdzie jego ojciec dawał jeden ze swoich występów. Keith McKenzie dopiero zaczynał swoją przygodę ze sceną, ale już wtedy wróżono mu światową karierą i tak już rok później odbierał swoją pierwszą nagrodę Grammy za Najlepszy Album Roku. Matka Williego z pochodzenia była Francuzką, ale od piątego roku życia wychowywała się w Londynie, gdzie też mieszkali jej przybrani rodzice. W wieku jedenastu lat otrzymała zaproszenie do podjęcia nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie i rozpoczęła swoją magiczną przygodę. Codziennie przechadzała się po szkolnych korytarzach w szatach przyozdobionych zielonym kolorem. Laura Moore była urodzoną Ślizgonką – pewna siebie, trochę niemiła i diabelsko inteligentna. Wydawało się, że nikt nie zdoła poskromić tego wulkany energii i ognistego temperamentu. Jednak pewnego dnia została zmuszona do pracy z pewnym Puchonem. Keith był znany ze swojego umiłowania do muzyki i anielskiego wyglądu. Nikt by nie przypuszczał, że ta dwójka znajdzie wspólny język. No cóż, zrobili to bardzo szybko, a po kolejnych kilku chwilach zupełnie zapomnieli o projekcie i zajęli się czymś zupełnie innym. Pozostali parą do końca szkoły i kilka lat później wzięli ślub.
Na Williama nie trzeba było długo czekać. Urodził się dokładnie dziewięć miesięcy po zawarciu małżeństwa. Przyszedł na świat tuż przed północą. Jego matka ledwo zdążyła dojechać do szpitala. Obyło się bez komplikacji i po trzech dniach dwójka została wypisana do domu.
William nie miał spokojnego dzieciństwa. Ciągłe podróże i zmiana otoczenia spowodowały, że młody chłopak nie miał żadnych znajomych. Jedynymi ludźmi, z którymi miał ciągłą styczność, była ekipa i zespół z którym podróżował ojciec. Młody McKenzie pamięta, gdy w wieku sześciu lat oglądał z tatą filmy i po jakimś czasie na ekranie pojawiła się któraś część z serii Krzyk. Od tamtej pory zamaskowana postać prześladuje chłopaka w najgorszych koszmarach.
William jest mieszanką wybuchową. Połączenie Puchona i Ślizgonki musiało spowodować narodzenie się dość oryginalnej jednostki. Chłopak odziedziczył temperament matki, jej pewność siebie, inteligencję i dumę, która nie pozwala złamać się nawet w obliczy największego niebezpieczeństwa. Po ojcu zyskał umiłowanie do muzyki, lodowato niebieskie oczy i lekką nieporadność w wykonywaniu niektórych czynności. Trudno na niego nie popatrzeć, gdy przechodzi przez szkolne korytarze. McKenzie stara się chodzić cichutko, ale zawsze coś wypadnie mu z rąk lub on sam potknie się o niewidzialne przeszkody (przecież nie przyzna się, że plączą mu się nogi), czym zwraca na siebie uwagę wszystkich, którzy są w pobliżu. Ma donośny głos i rozpoznawalny śmiech, przerywany pojedynczymi chrumknięciami. Czasem potrafi być miły i czarujący, a czasem zachowuje się jak kobieta przechodząca te szczególne dni. Jest otwarty na ludzi i często jest wykorzystywany, jednak potrafi się odpłacić. Ściąga na siebie kłopoty, jednak zawsze wychodzi z nich cało albo bez poważniejszych uszczerbków. Od zawsze jest nieszczęśliwie zakochany, a autorytetów szuka nie tam gdzie powinien. Jest łakomczuchem i zaciekle walczy o każdą, ostatnią maślaną bułeczkę. Ma dość wysublimowany zmysł smaku, często można go spotkać zajadającego zielone ogórki z miodem, a do herbaty, którą może pić litrami, wsypuje małą łyżkę cynamonu. Lubi gdy wokół niego coś się dzieje, ale nie przepada za tym, gdy to on jest w centrum uwagi. Lubi grać na swojej gitarze i zawieszać oko na co ładniejszym okazie przechodzącym obok. Jest inteligentny, nic więc dziwnego, że Tiara Przydziału skierowała go prosto do Ravenclaw'u. Zawsze musi dostać to co chce, ale sam twierdzi że nie jest rozpieszczonym gówniarzem. 



fc: random
tytuł: AronChupa - I'm an Albatraoz <3
Nowa odsłona Williego, zapraszam do wątków :)

8 komentarzy:

  1. [Czuję ogromny sentyment do tego zdjęcia <3 Nowa odsłona Willa korzystna :d]
    Hartwick

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć. Fajny pan, mam słabość to tego imienia. Ogórek z miodem? Ja nie polecam xd Karta fajnie napisana i przyjemnie się czyta. Wielu wątków i świetnej zabawy!:)]
    Metin Tenebris&Anthony Femoris

    OdpowiedzUsuń
  3. [Oh, urocze zdjęcie! I herbata z cynamonem, coś wspaniałego <3 Poza tym, witam serdecznie i zapraszam do Sagi, myślę, że ta dwójka jakoś się dogada :)]

    Saga

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Tu Lysander ma mieć wąteczek u niego.
    Myślimy myślimy. ]

    Rachel & Lysander

    OdpowiedzUsuń
  5. [Cześć, nowy Williamie c: Przemiana na plus]

    Isaiah

    OdpowiedzUsuń
  6. [Jedno z moich ulubionych imion, więc nie mogłam przejść obojętnie. :) Karta świetna tak jak postać. A i witam serdecznie. :)]

    Cira Venom

    OdpowiedzUsuń
  7. [cześć, witam ! i zapraszam do dziewczyn, jeśli jest ochota na wątek. :3]

    Nebraska & Medea.

    OdpowiedzUsuń
  8. [Cześć. Takie długie karty jak u Madison widziałam tylko na onetowskich grupowcach, ta Williama też nie należy do najkrótszych. Kiedy już przebrnęłam przez literki i doszukałam się tego, co chciałam, stwierdziłam, że chyba bardziej Roch dogadałby się z Willem, choć to i tak mocno naciągane :D To dwa różne świąty mieszkające w tej samej wieży. Jakieś pomysły na wątek czy chociaż powiązanie? ]
    Roch Sylvian

    OdpowiedzUsuń