26 lipca 2015

Blask w oku, w sercu okruch lodu, żyję wśród demonów


Jeśli tylko znałabyś ten ból
Ból, który skrywam w środku
 
Ten ból, który robi mnie "sobą"
Bez którego nie jestem mną
RACHIELL  LESTRANGE
WNUCZKA ŚMIERCIOŻERCY | CZYSTA KREW | VII KLASA | SLYTHERIN | PREFEKT

Jej dusza jak niespokojna fala podczas sztormu a życie niczym ocean, bezkres wody, raz cichej, raz wzburzonej. Nie łatwo istnieć w świecie, w którym wygrało dobro, szczególnie z nazwiskiem naznaczonym zbrodnią. Nigdy nie była tą, która próbowała tłumaczyć brutalność w jeden sposób - jako próba uzdrowienia społeczności. Ludzie od niej stronią, jakby była wilkiem w owczej skórze, a jej dusza posiadała lukę, której sama nie chciała dostrzec. Szukają sekretnej strony, ukrywanej za dnia, więzionej na uwięzi bestii. Przysłania więc twarz włosami niczym muślinową woalką, otula słodkim zapachem, szepcze zapomniane kołysanki na dobranoc. A w snach była aniołem poszukującym chaosu. Śpiewała smętnie niczym łabędź, umierając z samotności. Próbowała zrywać słodkie jagody w ogrodzie pełnym ostów. Wirował na prażonej słońcem ziemi, aż sama się spaliła. Południce wyciągały w jej stronę ręce i wzywały, mówiąc masz tylko duszę do stracenia. Była też demonem pragnącym przebaczenia. Zawodziła głośno niczym Banshee w mrokach nocy, zwiastowała śmierć śpiewem zbliżonym do lelka kozodoja. Błądziła po lesie szukając cienia zmarłych. Śmiała się ochryple, wręcz sardonicznie, a inni się krzywili, jakby właśnie usłyszeli dźwięk tłuczonego szkła. Koszmar znikał wraz ze świtem i pierwszym kura pianiem. Dopiero co zbudzona, wciąż świeża i pachnąca snem, jak poranna róża wilgotna od rosy, otoczona cierniami. Coraz trudniej być przebudzoną. Niech ktoś ocali mnie od nienawiści.
Często boję się tego, kim jestem
Gdy spokojnie spoglądam na zakrwawione ręce
Czasem myślę, że to wszystko jest szaleństwem
Bo świat wokół pachnie bzem i agrestem


24 komentarze:

  1. [cześć. :) kuzynka ?]

    Nebraska i Medea.

    OdpowiedzUsuń
  2. [a widzisz. :> ale w moim założeniu Rabastan miał jednego syna, hm. :D]

    OdpowiedzUsuń
  3. [jasne, spokojnie. :> to nawet może być dosyć ciekawe powiązanie (no i oczywiście chcę wątek <3), chodź może na maila albo gadu się dogadać, hm ? :>]

    Nebraska.

    OdpowiedzUsuń
  4. [Jest ładniejsza od Beli. :D Cześć.]

    Hattie/Baldwin

    OdpowiedzUsuń
  5. [Cześć. Fajna ona, wiedziałam, że Ślizgonka ;) Może wątek?]
    Elizabeth Weiss

    OdpowiedzUsuń
  6. [Witam kolejną wnuczkę Śmierciojadów :>]

    Isaiah

    OdpowiedzUsuń
  7. [W sumie wszystko wymyśliłaś, jak chcesz coś dodać, to dodaj. Wieczorem mogę zacząć wątek ;D]

    OdpowiedzUsuń
  8. [Kłaniam się w pas przed kolejną potomkinią "tych złych". Cześć :)]

    Samuel Douglas

    OdpowiedzUsuń
  9. [ A ja pochwalę styl pisania, skoro tego nikt jeszcze nie zrobił.
    Karta wprowadza w taki tajemniczy nastrój. Urzekająca. ]

    Freddie Weasley

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Aj panna Lestrange, witam <3 Świetna karta! ]
    Celia Ferro

    OdpowiedzUsuń
  11. Elizabeth z trudem dźwigała wszystkie książki w jednej ręce, tak na Historię Magii trzeba było się mocno przygotować, a warto dodać, że właśnie wróciła z biblioteki. Dla wielu osób Elizabeth to wyprostowana Kujonka i prawdziwa nudziara, z którą nie ma sensu rozmawiać, bo i tak Ci nie odpowie, przez Russa, ale ona tak samo jak wielu uczniów, nienawidzi nudnych lekcji Historii Magii, jednak fakt, że jest Krukonką nie pozwala jej na pewne wybryki, w końcu jest przykładną uczennicą i dba o oceny z wszystkich przedmiotów. Wypracowanie miało mieścić się na dwóch rolkach pergaminu, a Elle nie miała wielkiej łatwości w pisaniu także z tym może być problem. Ale nic, jako, że jest przykładna zabrała się za to już teraz, a ma jeszcze tydzień. Postanowiła posiedzieć na Błonie, gdzie miała się właśnie pouczyć i zająć lekcją, pech chciał, że jedna z rolek przygotowanego pergaminu poleciała, a raczej pofrunęła. Wiatr był dość porywczy i wiał wprost na twarz Krukonki. Zabrała się za łapanie pergaminu i kompletnie zapomniała o książkach, no nic później po nie pójdę! — skarciła się w myślach i zaczęła biec w podskokach. Wiatr gnał co raz szybciej, zapowiada się na prawdziwą wichurę. Wpadła wprost do Zakazanego Lasu, przeraziła się, ponieważ wiatr wiał naprawdę mocno, a ciemność nie pozwoliła jej na odnalezienie pergaminu, to nic wielkiego, ale coś kazała jej po prostu po nią pójść. Gdy weszła bardziej w głąb w jej oczy rzucił się przerażający obraz, małe, jeszcze nie rozpoznane przez nią zwierzę leżało pod drzewem, które nie było wielkie, ale mogło ostro uszkodził małe stworzonko, które się pod nim kryło. Elle odruchowo złapała za tył spódnicy, ale nie było tam różdżki, jak mu teraz pomoże? Nie zna się na tym.
    Coś zasłoniło jej widok na całą tę sytuację, choć nie coś, a raczej ktoś, właśnie przed nią stała Rachiell Lestrange, koleżanka ze Slytherinu. Zważywszy na to, że nie znał jej Russ wyprostowała się natychmiast prawie od razu chciała wybiec stamtąd jak najdalej. Nie lubiła rozmawiać z obcymi, a mówiąc to mam na myśli, tymi, których nie zna jej brat. Swoją drogą ciekawa była co owa koleżanka robi w Zakazanym Lesie, w końcu sama trafiła tu przez prawdziwy przypadek i chyba Merlińską Karę, bo naprawdę nie chciała znajdować się w tak przerażającym i mrożącym krew w żyłach miejscu.

    Elizabeth Weiss

    OdpowiedzUsuń
  12. [Można i kraść. Archie to taka sierotka, że pewnie nawet się nie zorientuje.]

    Archie

    OdpowiedzUsuń
  13. [W takim razie czekam. Mogę zacząć, bo lubię. Ale z ciekawymi pomysłami to u mnie kiepsko raczej. Ale lubię zaczynać!]

    Archie

    OdpowiedzUsuń
  14. [Kocham, jak robi się ckliwie i tragicznie <3 Masz jakiś pomysł, bo ja dzisiaj mam kompletną pustkę w głowie?]

    Albus

    OdpowiedzUsuń
  15. [Powiedz, jak wykiełkuje <3]

    OdpowiedzUsuń
  16. [Wszystko fajnie, ale raczej by się za nią nie pofatygował.]

    Sean C.

    OdpowiedzUsuń
  17. [Wybacz mi, jaśnie pani, ale ten drobny błąd jest wynikiem wklejenia cytatu Salvadora Daliego i nie zauważyłam jej nawet :c
    Zaraz przyjrzę się twoim bohaterom i wybiorę sobie z kim najlepiej dogada się Arsellus.]

    Arsellus Langhorne

    OdpowiedzUsuń
  18. [Zaczęłam. Mam nadzieję, że o to mniej więcej Ci chodziło i się nie gniewasz :*]

    Archibald już teraz żałował, że w ogóle dał się namówić na wypad do Hogsmeade i burcząc pod nosem, tylko i wyłącznie do siebie, czekał na wszystkich przed głównym wejściem do Hogwartu. On jak zwykle był pierwszy, nigdy się nie spóźniał, a czasem wręcz przychodził z półgodzinnym wyprzedzeniem. No tak, dziwak. Początkowo przez myśl przeszło mu, że może by wrócił do Pokoju Wspólnego i odrobił jakieś lekcje, których zapewne i tak nie miał, bo rok szkolny zbliżał się do końca, albo powertowałby nowe książki, które zakupił i zostały mu dziś rano dostarczone sowią pocztą. Wiedział jednak, że jakby teraz pojawił się w Pokoju Wspólnym Puchonów, to ci wynieśliby go na rękach i kazali mu iść z nimi. Chociaż często się z niego śmiali i dokuczali, to tak naprawdę chcieli wcielić go w tą małą społeczność puchońską, która i tak była uboga i traktowana dość specyficznie przez cała resztę hogwarckich uczniaków.

    Starał się wyglądać normalnie, dlatego załozył zwykłe dżinsy i szarą koszulkę, w której zwykle spał, ale została uprana, więc nie marudził, szczególnie, że zostałby pewnie skarcony za bycie pod kołnieżem i w marynarce. W tym stroju wyglądał jeszcze młodziej, niż w rzeczywistości był, szczególnie że jego jasno-brązowe włosy były już zdecydowanie za długie i każdy układał się na jego głowie w zupełnie inną stronę, niż reszta.
    Wreszcie ludzie zaczęli się schodzić, kilkoro uczniów przywitało się nawet z Archiem, który nie wykazywał jednak zbytniego etuzjazmu wycieczką, ale posłusznie powłóczył nogami, gdy opiekun zarządził początek ich genialnej wycieczki.

    Z tyłu oczywiście szło cało stadko wspaniałych uczniów, którzy byli albo popularni, albo mieli szalone pomysły i szeptali, jaki to numer można by było wywinąć tym razem. Niektórzy są po prostu znani z tego, że na każdej wycieczce robią coś nienormalnego, a potem do Hogsmeade nie może wyjść nikt przez głupotę, albo jak kto woli - geniusz, kolegów z Hogwartu. Tym razem Archie szedł na tyle blisko, że obiło mu się o uszy: podchody, noc i tam straszy, ale jakoś nie miał ochoty na wsłuchiwanie się w dalszą część super planu ogonka.

    Punktualny Archie

    OdpowiedzUsuń
  19. [Zapoznałam się z obiema kartami i wydaje mi się, że większe szanse na wyjście ze schemat nienawiści ma właśnie Rachiella. Co z tego, że nosi charakterystyczne nazwisko, które zapisało się na kartach magicznej historii jako przegrane. To wystarczyłoby, aby zainteresować Langhorne'a. Marcus miałby ten niesamowity problem, bo Arsellus niewątpliwie byłby w tej grupce prawie uśmierconych sokiem dyniowym i na pewno, by go nie lubił. Nawet gdzieś w jego głowie pojawiłaby się ostrzegawcza informacja mówiąca o tym, że Tiara się pomyliła i Rothesay powinien wylądować u Puchonów.
    Przy okazji: bez i agrest to kojarzy mi się tylko z Yennefer ze świata Sapkowskiego.]

    Arsellus Langhorne

    OdpowiedzUsuń
  20. [Nie wiem czy do końca to sprecyzuję, ale mam nadzieję, że nieco rozjaśnię sprawę. Zależałoby mi raczej zdarzeniach, które doprowadzą do tego, by relacje naszych bohaterów były raczej pozytywne, a w jakim konkretnym wydźwięku to wyjdzie w praniu.]

    Arsellus Langhorne

    OdpowiedzUsuń
  21. [Skoro tego właśnie chcesz, to ja jedynie zapraszam do wątku. Jakieś szczególne życzenia? Spontanicznie, w szkole czy na wakacjach? A może powiązanie?]

    Kaiden Lynch

    OdpowiedzUsuń
  22. [więc witam kuzynkę i zapraszam na wątek. :)]

    Vena Lestrange.

    OdpowiedzUsuń