14 lipca 2015

Czemuś, ach, czemuś taki smutny, piękny pedale?

LORCAN SCAMANDER
Puchon | VI klasa | ur. 21 marca 2006r.
13 i 3/4 cala, wiąz, włókno ze zmoczego serca, nieco sztywna | czysta krew | chola |
patronusem panda, boginem - światło w tunelu | koło ONMS | klub szachowy | chór


pan cyniczny | zainteresowany wszystkim, co nie wymaga zaliczenia | prostak z wyboru, bo i co tu innego robić? | nie, nie idę na transmutację, Merlinie, dajcie spokój, mnie pisane są wielkie rzeczy, nie zamiana łyżeczki w mysz | niczego nie znam, niczego nie widziałem, odbijam niewidziane | milusiński  do przesady | pytasz o ideę tego, o, błękitu? nie ma! no masz ci los, nie jestem wystarczająco głęboki jak na urodzonego hipstera? | ślepy na konwenanse | za to konwulsje mile widziane | ego proporcjonalne do wiedzy o świecie | ha, zgadnijcie! | unikatowy kompas wartości | niekoniecznie klasyczny | nieokrzesane, lewackie ścierwo, jak to w mugolskiej telewizorni mówią | All inclusive, I mean... Hippie shit all around me, man, all about hating Newton, denying physics, that dude was crazy, at least freaking admit it, or so


Może gdybyś mniej odwalał, a więcej się uczył. Rzeczy potrzebnych, ma się rozumieć. Gdybyś nie był człowiekiem, który uwielbia zwierzątka mniejsze i większe, wedle własnego widzimisię, jak zwykle zresztą, czy też chłopaczkiem cholernie zaangażowanym we wszystko, o ile się go do tego nie zmusza. Poczytałbyś coś, a nie czekał na wrażenia z zewnątrz. Jak lustro odbijasz to, co jest ci prezentowane. Emanujesz ciepłem, ale czy na pewno własnym? Wychowałeś się w dość, hm, zbzikowanym środowisku, otwartym na sugestie; prezentujesz się mniej więcej tak, jakbyś uciekł właśnie ze Świętego Munga, a twojej rodzinki nawet to nie rusza. Cholerne hipokampusy wydały na świat mrocznego demimoza, i zbyt są zajęte własnymi, kolorowymi zadami, by dostrzec, że trafiła im się wadliwa sztuka. No, to akurat nie z ich winy, czyż nie? Parają się poszukiwaniem nowych horyzontów, tak? A ty, co chcesz robić po szkole, prawnuku największego badacza ostatnich stuleci? Wciąż zaczepiać piękne barmanki pod Świńskim Łbem? Może zamierzasz dołączyć do zespołu wujka Teddy'ego? Jak widać po tym okropnym kolorze włosów - nie jest ci wcale tak daleko do celu! Gorszy dziedzic jeszcze po tej ziemi nie stąpał, jak słowo daję! Weź się za robotę, chłopie, nie w głowie ci nastoletni bunt! Sam przecież śmiejesz się z tych chłopaczków, co to obwiniają innych za własne błędy, gdzie twoja puchońska pracowitość? Cóż, przynajmniej masz przyjaciół, których zarażasz sercem. I poczucie sprawiedliwości też masz, bronisz czasem tych dziewuszek... Słodziusieńki indywidualista z ciebie. Merlinie, no gagatek. Gdyby nie to, to jak z czyrakobulwy strzelił, przysięgam, pomyślałabym, że do szeregu Ślizgonów się nadajesz. 


ODAUTORSKO: Witam się pięknie. Dawno nie prowadziłam pana - zobaczymy, jak to będzie. Lubię dziwaczne powiązania i dramy. Dużo dram. Dodam, że Lorcan jest nieokrzesanym biseksualistą. To tak ode mnie. Kocham Was!

24 komentarze:

  1. [Witamy na blogu i życzymy udanej zabawy :)]

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć. Już myślałam, że jakiś nielegalny metamorfomag, a tu hipster :D]

    Florean Hale

    OdpowiedzUsuń
  3. [Bardzo nietypowy z niego Puchon, zwłaszcza jak na syna Luny. Ale na plus, ciekawy z niego hipis wyszedł :D cześć!]

    Isaiah

    OdpowiedzUsuń
  4. [Pewnie spadłabym z krzesła, gdybym już nie siedziała na podłodze! Ślizgoński Puchon, tego jeszcze chyba w telewizorni nie grali. Coś czuję, że Inez by z nim pięciu minut w jednym pomieszczeniu nie wytrzymała. Ego proporcjonalne do wiedzy o świecie oznacza, że jego wiedza jest tak rozległa czy ego tak małe, bo nie mam pewności? :D
    Cześć i udanej zabawy!]

    Inez Amers

    OdpowiedzUsuń
  5. [No i jesteś:)) faajny on, no i Evan.]

    Carter

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Marzy mi się jakiś piękny wątek, bo Luke jest nieco samotny, odkąd wszyscy jego chłopcy zniknęli bez śladu i bez wątpienia poszukuje kogoś, kto urozmaiciłby mu dni. Cześć!]

    Luke

    OdpowiedzUsuń
  7. [No, tak żeś mi powiedziała, że wielkość jego ego wciąż pozostaje dla mnie niejasna, chyba za mało dzisiaj spałam i za bardzo wysilałam mózgownicę.
    Ani ja, ani tym bardziej Inez konszachtów z diabłem nie mamy, wypraszamy sobie serdecznie! :> Jeśli masz jakieś marzenia a propos jej jasnowidzenia to się nie krępuj i mów śmiało. Jeszcze nie wytworzyłam żadnego wątku na tym opartego, o dziwo. Ze swojej strony mogę obiecać, że pomyślę nad czymś intensywnie, bo póki co naprawdę nic mi do głowy nie wpada poza tym graniem na nerwach właśnie. Bo Lorcan wydaje się osobą, która mówi za dużo i za głośno, wszędzie jej pełno, a przy tym za mocno przekonany jest o swojej cudowności, a tego Amers nie zdzierży nawet u mugola.]

    Inez Amers

    OdpowiedzUsuń
  8. [ A ja tylko powiem, że pałam miłością do Scamanderów, w związku z czym domagam się wątku. Jeszcze nie spotkałam się z taką odsłoną Lorcana, ale już ją kocham (tak jak ten kolor włosów, damn). To jak? Zdemoralizowany chłoptaś przyjmie propozycję zmarnowania trochę czasu u boku buntowniczego Gryfona? Stawiam ognistą, jeśli się zgodzisz. ]

    Freddie Weasley

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Zaczynając od chłopców, cóż, po prostu autorów wywiało z bloga albo torturują mnie odpisami raz na miesiąc, nad czym ogromnie ubolewa moja wena. Dlatego też potrzebuję powiewu świeżości i mam nadzieję, że Lorcan będzie strzałem w dziesiątkę. Co się tyczy pisania, o nic się nie martw, będzie dobrze. Teraz tylko mi nakreśl, jaka relacja ci się marzy, a ja wymyślę coś, co wpasuje się w umilanie czasu.]

    Luke

    OdpowiedzUsuń
  10. [Nie wiem, czy bardziej podoba mi się karta postaci i charakterek Lorcana, czy gif go reprezentujący. Za to wiem, że jest boski - kurczę, zauroczył mnie chłopak!]

    April Rhodes

    OdpowiedzUsuń
  11. [cześć, Scamander. :) popraw datę urodzenia na 2006 rok, skoro idzie do VI klasy. :) może wątek?]

    czepialska Anastasia.

    OdpowiedzUsuń
  12. [Lorcan taki piękny. :D jeśli masz ochotę napisać wątek z panną Longbottom, to wpadnij pod kartę, mam nawet pewien pomysł na powiązanie. :)]

    Andromeda Longbottom.

    OdpowiedzUsuń
  13. [Mile połechtałaś moje ego, po małej porcji hejtów, Twój komentarz stanowił światełko w tunelu.
    Lorcana podejrzałam już w roboczych i się w nim zakochałam. Nie dość, że Evan, to jeszcze hipster i ogólnie Scamander. :)]

    Sóley Valurdóttir

    OdpowiedzUsuń
  14. [ahahahaha, cieszę się. :> Lorcan jest taki fajny, biorę go! masz jakiś konkretny pomysł? :)]

    Anastasia.

    OdpowiedzUsuń
  15. [a więc. matką Lorcana jest Luna, prawda ? a Hanna nie jest matką Andromedy tylko jej macochą. i co Ty na to, żeby Andromeda wpędziła Scamandera w podejrzenia, że młodzieńcza miłość Neville'a może być również matką dziewczynki? :D]

    Andromeda L.

    OdpowiedzUsuń
  16. [możemy zacząć od tego, że Andromeda przychodzi do Lorcana i mu oznajmia, że podejrzewa, iż są rodzeństwem. :) wiesz, zwykły dzień i nagle wkracza Longbottom i to niszczy. :D]

    Andromeda L.

    OdpowiedzUsuń
  17. [ Witam serdecznie :D Właśnie takie wrażenie miała robić Elody więc jest mi niezmiernie miło. W pewnych aspektach mam wrażenie, że Lorcan jest jej bratnią duszą więc nalegać będę na wątek. Żeby nie być gołosłowną to skombinuję relacje. Propozycje mam takie: skoro ma poczucie sprawiedliwości i " broni dziewuszek" to może zrobiłby za bohatera w sprawie nękania mugolaczki przez ślizgonów. Mogą znać się na przykład z chóru. Zakładając, że Elody od czasu do czasu akompaniuje chórowi grą na swojej gitarze. Albo też gra w szachy na galeony w łazience jęczącej Marty. Argh...sesja wyprała mi mózg na nic lepszego nie wpadnę, wybacz. :D Jak masz inny pomysł ( a godzę się na jak najbardziej pokręcone) to śmiało! ]

    Elody Harrison

    OdpowiedzUsuń
  18. [Ojacie. Bardzo dziękuję! :D Świetna postać!]

    Ellie

    OdpowiedzUsuń
  19. [ Spokojnie! Luke, trzeba to przyznać, ma już swoje lata, bodajże cztery i przez ten czas nie zmienił się nawet w najdrobniejszym calu. Jako postać od niepamiętnych czasów skrywa w sobie pełno tajemnic, a jego historia jest nakreślona za pomocą wielu niedomówień, więc rozumiem powstałe z tej przyczyny niejasności. Wbrew pozorom, zważając na lukową przeszłość, jest dobrym towarzystwem dla poniektórych jednostek, do tego rzuca na lewo i prawo sarkastycznymi uwagami, jednakże w odpowiednim momencie potrafi zachować się z klasą. A mówiąc o ludziach, pragnie ich uwagi, jest złakniony miłości i czułości, lecz nie potrafi nazwać słowami odczuwanych przez siebie emocji. W naszym wątku z pewnością przekonasz się, jak ogromne przelewają się w nim fale doznań, ale nie przedłużając, to by było na tyle odnośnie czegoś więcej o białowłosym.
    Jak słusznie zauważyłaś, mam słabość do specyficznych wątków, nie interesują mnie przypadkowe spotkania na korytarzu i gadanina o niczym. Luke będąc powiązany z innym czarodziejem, oddaje mu całego siebie, a w ich relacji przelewa się wspólna przeszłość i niepewna przyszłość. Przechodząc do zadanego mi pytania, mi to oczywiście odpowiada, mam nadzieję, że tobie również. Przy okazji podziękuję za chęć zaczęcia i z ogromną radością, jak już wspomniałam, pogłowię się nad powiązaniem, ale skoro już lecimy w owe niebezpieczne klimaty, gdzie są granice? Nie chciałabym zaproponować czegoś, co zakłóci kreację twojego chłopca.]

    OdpowiedzUsuń
  20. - Zostaw!- wrzasnęła Andromeda po raz kolejny, kiedy ten kretyn nie chciał oddać jej zeszytu, podstępnie ukrytego w torbie. Gruby i brzydki, jak go dziewczynka zwała w myślach, zachichotał tylko perfidnie i szarpnął mocniej. Dłonie panny Longbottom zacisnęły się na skórzanym materiale jeszcze ciaśniej.
    - Spokój!- doleciało gdzieś z prawej, na co Andromeda omal nie dostała zawału. Zajęta próbami odzyskania zeszytu, zupełnie nie zwracała uwagi na otoczenie, a ostatnią rzeczą, jaką w tej chwili by się przejmowała, była opinia innych ludzi. Wrzeszczący przybysz był dosyć specyficzny, ze względu na niebieskie włosy, po których córka dyrektora rozpoznała jednego z bliźniaków Scamander, Lorcana. Jej serce zabiło mocniej. Tego potrzebowała.
    Ale wracając do właściwego, dziejącego się właśnie wydarzenia, Andromeda dostrzegła swoją szansę w przybyciu chłopaka i rzuciła się na kolana, szarpiąc jednocześnie za torbę i zmuszając chłopaka, który przytrzymywał drugi koniec, do gwałtownego pochylenia się.
    - Zabrał mi zeszyt!- poskarżyła się popisowo, demonstracyjnie zalewając się łzami. Kiedy miała trzy lata opanowała do perfekcji sztukę płaczu na zawołanie, chociaż prawdziwe łzy rzadko gościły w jej oczkach. Jedną ręką kilka razy pociągnęła Lorcana za szatę, po czym szybko znów złapała torbę, nie dając dryblasowi szans na wyrwanie jej.
    - Każ mu oddaaaaaać!- rozbeczała się jeszcze głośniej, powodując ogromny niesmak u swojego przeciwnika i wybuch śmiechu u Scamandera. Otyły Ślizgon, niechętnie (i z trudem), wydobył z torby jej podniszczony zeszyt i rzucił jej na kolana, warcząc:
    - Przestań się mazać!- po czym ulotnił się, wraz z kolegami. Andromeda natychmiast skończyła się rzucać i wyć, wytarła twarz i nos chusteczką, wydobytą z kieszeni nieregulaminowych dżinsów i spojrzała na jednego z bliźniaków wzrokiem dorosłego. Szatę miała rozpiętą, na nogach glany, a zamiast koszuli- czarną koszulkę z napisem "MY MIDDLE FINGER SALUTES YOU".
    - Chyba jesteś moim bratem- wypaliła bez ogródek.

    kochająca, wcale nie nieznośna Andromeda L.

    OdpowiedzUsuń
  21. [Inez w ogóle ma problem z darem i samą sobą, ale nie sądzę, by był to konflikt tak dobrze widoczny, by Lorcana mógł zaciekawić. Amers nie chwali się swoimi zdolnościami, które zresztą są u niej młode, powoli się rozwijają, w gruncie rzeczy dziewczyna dopiero zaczyna je w sobie odkrywać. Z tego tytułu faktycznie może mieć z nimi problem trochę częściej, zwłaszcza, jeśli dorzucimy do tego jej zagubienie i fakt, że nie chce tego rodzaju magii i walczy z nią jak może, ale póki co w jej przypadku opiera się ona głównie na niejasnych przeczuciach i niepokojących snach fundujących bezsenność, wizje bywają rzadko. Ale to jej coraz częstsze przesiadywanie po nocach w Pokoju Wspólnym i w skutek tego większą wrażliwość na jego zachowanie Lorcan pewnie zauważyłby bez trudu... tylko mamy wakacje i żeby to miało ręce i nogi, chyba będziemy musiały trochę cofnąć się w czasie albo poczekać z wątkiem do września, bo szóstorocznego nie chciałabym zaczynać teraz z racji takiej, że nie wiem jeszcze, co wydarzy się w życiu mojej postaci przez te półtora miesiąca, a lubię mieć porządek. :) Widziałam też, że sama pokusiłaś się o stworzenie jasnowidza, więc byłabym wdzięczna, gdybyś odezwała się do mnie na maila z informacją, jak Ty to widzisz. Chyba że uznamy, że każdy dar dostosowany jest do czarownika i u Inez może objawiać się w inny sposób niż u Aleah (tak czy siak najprawdopodobniej tak właśnie będzie, choćby przez wzgląd na wypieranie tego Amers).
    A tak swoją drogą, on ma cudownie przerażającego kocurka!]

    Inez Amers

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Oczywiście, że zapomniałam odpowiedzieć na kluczowe pytanie. Generalnie ja nie mam nic przeciwko takiemu stopniowemu przeinaczaniu relacji, bo to jest to, co lubię najbardziej - powolne i cierpliwe kreowanie powiązania między dwójką bohaterów - ale nie zakładajmy od razu, na czym skończymy, bo doświadczenie mi podpowiada, że wtedy przestaniemy zwracać szczególną uwagę na realizm oraz prawdopodobieństwo i będziemy dążyć byle szybciej do wyznaczonego sobie celu, a nie do końca tak to powinno wyglądać. Podejrzewam, że skoro Lorcan też jest gdzieś głęboko bardziej ludzki a mniej krzykliwy, i tak wylądujemy prędzej czy później na pozytywnej poduszce, ale niech to nam wyjdzie tak o, samo z siebie. :)]

      Inez Amers

      Usuń
  22. [ Ojejku, wcześniej miałam tutaj Lysandera. Cześć ;3 ]

    Rachel

    OdpowiedzUsuń
  23. [Na początku chciałabym Cię przeprosić, że tak długo się nie odzywałam. Podoba mi się twój pomysł na wątek:) Jeśli dalej masz na niego ochotę, to mam prośbę, żebyś zaczął.]

    Carter

    OdpowiedzUsuń