14 lipca 2015

Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich.

Ellie Sanchez || 13 stycznia 2005r. || Londyn
VI klasa || Gryffindor || Mugolaczka
10 i ćwierć cala, mahoń, włos testrala, sztywna
Boginem ciemność || Patronusem wilk || Właścicielka Lelka

Drżące ciało uchowane,
Szczelnie otulone dłońmi,
Cicho imię wyszeptane,
Może lepiej spłońmy?*

Nienawidzę cię.

Kręci się z jednego miejsca na drugie. Za nią, niczym cień, podąża kot. Znienawidzony prezent od ojca. W rękach trzyma czytaną książkę. Albo dręczony całymi dniami podarty szkicownik. Za uchem chowa różdżkę.

Jesteś nikim.

Nie odezwie się, jeśli nie będzie chciała. Czasem wyda się trochę lekkomyślna. Albo nieokrzesana. Kompletnie pozbawiona instynktu samozachowawczego. Najpierw zrobi, potem pomyśli. Jednak za dużo myśli.

Nie powinnaś żyć.

Trudno stwierdzić, kim jest. Nie ufa byle komu. W zasadzie nikomu nie ufa. Ceni sobie niezależność. Potrafi być zdeterminowana i walczyć o swoje. Bywa, że chętnie z kimś po rywalizuje. Tak dla zasady. Bo chce, bo ma ochotę.

Nie chcę cię.

Nie ma planu na życie. Nic nie wie. Po prostu żyje, żeby żyć. A potem się zobaczy. A potem dopiero podejmie się jakaś decyzję. Bo musi, bo tak trzeba. Po prostu.

Też cię kocham, tato.

_________________________________
Hej, wszystkim! Ponad roczna przerwa od blogów, ale wracam. Nie krzyczcie na mnie ani nie bijcie - muszę się znowu wczuć. Karta taka sobie, ale tak bywa. Na zdjęciu cudowna Emily Rudd. Piszcie, piszcie, jestem otwarta na wszystko. Na każdy wątek i powiązanie, serio.
* wiersz, oczywiście, mojego autorstwa

18 komentarzy:

  1. [Witamy na blogu i życzymy udanej zabawy :)]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Dziękuję bardzo za słowa powitania! :)]

      Usuń
  2. [dobry wieczór, żądam wątku i może powiązania ! :)]

    Nebraska i Medea.

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Wiersz twojego autorstwa! Padłam! Chcę więcej! Cześć! Wykrzykniki! ]

    Lorcan Scamander

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć. Jak zwykle muszę pozachwycać się kotem <3 Chociaż kierując się linkiem w wieloosobowych pomyślałam, że Lelek to ptak]

    Isaiah

    OdpowiedzUsuń
  5. [Witam serdecznie kolejną śliczną panienkę! Chwalę szczególnie za wizerunek, bo Emily uwielbiam <3 No i ten, zapraszam też do wątku ;)]

    Micaiah

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Witam :) Udało mi się opublikować kp i zgodnie z zapowiedzią przybywam po wątek! Nasze postacie kompletnie różnią się pod względem charakteru, ale są na jednym roku, w jednym dormitorium i wykazują jakiś pierwiastek artystyczny. Może przyjaźń? Relacje polegająca na wywołaniu uśmiechu u Ellie. Pomyślałam też, że skoro panna Sanchez chodzi pod rękę ze swoim szkicownikiem to na pewno pełen jest ilustracji odzwierciedlających talent autorki. Elody mogłaby wpaść na "genialny" pomysł podzielenia się tym talentem z resztą szkoły robiąc wystawę na szkolnym korytarzu. I tutaj zaczęłoby się coś dziać. Jeśli coś przypadło Ci do gustu lub masz inny pomysł zapraszam pod kartę Elody :) ]
    Elody Harrison

    OdpowiedzUsuń
  7. [Taki smutas w Gryffindorze? Tak być nie może . :D Malcolm musi coś z tym zrobić. ]:>]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Po 'może' było (rymy bardzo), ale chyba blogspot nie uznaje ostrych nawiasów, więc się wykasowało. :<]

      Usuń
  8. [ Masz rację, co do bogina, nie zauważyłam tego wcześniej XD Współlokatorki, pstrykanie zdjęć w plenerze hogwardzkich błoni, portrety, a kiedyś zawsze znajdzie się ochota do zrobienia z tego " wystawy". Myślę, że jesteśmy w stanie coś z tego sklecić, a cała najciekawsza reszta i tak wychodzi zawsze w międzyczasie w wątkach. Kto zaczyna? :) ]

    Elody Harrison

    OdpowiedzUsuń
  9. [dziękuję bardzo. :3 hm, hm. wydaje mi się, że mogą kojarzyć się z widzenia, ale niewiele poza tym. może niech wpadną na siebie w Hogsmeade ? :) ot, taki luźny początek.]

    Medea.

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Ja jestem pełna podziwu - w szczególności, jeśli chodzi o fragmencik wiersza. Z karty bije pełno emocji. Brawo c: ]

    Freddie Weasley

    OdpowiedzUsuń
  11. [ Miałam dwa lata przerwy! Ha! :P Przebiłam, ale przekupiłaś mnie ołtarzykiem. Zacznę, choć nie spodziewaj się, że wespnę się na wyżyny literackiej twórczości. Kiedyś ponoć umiałam pisać, choć nie, ja nigdy nie byłam w tym dobra. Mimo wszystko spodziewaj się w najbliższym czasie wątku :D ]

    Elody Harrison

    OdpowiedzUsuń
  12. [A dziękuję bardzo :) Hmm, w tej chwili mam pusto w główce, więc jakbyś podrzuciła chociaż zalążek pomysłu to byłabym niezmiernie wdzięczna! :3]

    Micaiah

    OdpowiedzUsuń
  13. [ Uwaga, zaczynam! Szok w trampkach :D ]

    Dzień zaczął się jak każdy inny. Panna Harrison obudziła się kiedy tylko pierwsze promienie słońca wpadły przez ciężkie kotary łóżka oświetlając jej bladą twarzyczkę. Ubrała się czym prędzej i zeszłą do wielkiej sali na śniadanie nakładając sobie na talerz tosty z dżemem wraz ze sporą porcję owsianki. Popiła wszystko sokiem dyniowym i chwyciła proroka codziennego, którego każdego ranka dostarczał jej Milord kładąc gazetę zawsze po jej prawej stronie. Od jakiegoś czasu prorok najwidoczniej nie miał o czym pisać więc większość wiadomości to wymyślone sensacje, by mimo wszystko podtrzymać sprzedaż. Elody przeszła więc do rubryki ogłoszeń, licząc, że tam jeszcze znajdują się jakiekolwiek wartościowe informacje. Nie pomyliła się, gdyż już pierwsza reklama mówiła o konkursie fotograficznym. Wyróżniono dwie kategorie- fotografia krajobrazu oraz portret. Nie dokończywszy śniadania gryfonka chwyciła gazetę i pobiegła do swojego dormitorium po aparat.
    Pogoda tego dnia była piękna. Słońce wisiało wysoko nad horyzontem przeglądając się w delikatnie falującej tafli jeziora. Łagodne podmuchy wiatru kołysały koronami drzew zakazanego lasu jakby w takt cichych śpiewów ptaków. Elody stała nad brzegiem jeziora ze swoim aparatem co chwilę robiąc zdjęcia. To wstawała, to kucała, to zmieniała pozycję chcąc uchwycić to co najpiękniejsze w plenerze. Żadne jednak ze zdjęć nie spełniało jej oczekiwań. Przysunęła się jeszcze bliżej do brzegu jeziora i w tej samej chwili ześlizgnęła się wpadając prosto do wody. Zdążyła jedynie podnieść aparat ku górze ratując go przed utonięciem, sama zaś była przemoczona i ubłocona. Zrezygnowana powlokła się z wolna do dormitorium zostawiając za sobą błotniste ślady i co rusz rozglądała się za woźnym w obawie przed naganą.
    Weszła do dormitorium zauważając, że na łóżku obok siedzi Ellie wraz ze swoim wiekowym szkicownikiem. Napotkała jej pytające spojrzenie lustrujące ten obraz nędzy i rozpaczy jaki w tamtej chwili reprezentowała blondynka.
    - Gorąco dzisiaj, chciałam się wykąpać, prawie- powiedziała rzucając aparat na łóżko po czym parsknęła cicho śmiechem. - Życie fotografa okupione jest poświęceniem czego przykładem jestem dzisiaj ja- powiedziała nie mogąc pohamować rozbawienia zaistniałą sytuacją. Wyobrażała sobie jak zabawnie jej wypadek musiał wyglądać dla postronnego widza. Poszła do łazienki przebierając się w czyste ubrania i usiadła na łóżku opatulając się kocem. Spojrzała na pannę Sanchez i poczuła to prawie wszystkim dobrze znane uczucie olśnienia jakby ktoś z góry nad nią czuwał i tchnął w nią wenę.
    Zaiste druga kategoria konkursu być może będzie mniej obarczona szkodami cielesnymi. Co ważniejsze, nie znała drugiej osoby, która byłaby bardziej fotogeniczna niż Ellie i której oczy wyrażałyby więcej emocji niż jakikolwiek sonet. Jedyny problem polegał na tym, że ciemnowłosa gryfonka nie była zbyt chętna do sesji fotograficznych....
    - Masz jakieś plany na dzisiaj? - zagadnęła uśmiechając się w sposób, który wyraźnie oznajmiał, że Elody ma plany co do Ellie.

    [ Tak jak widzisz, szału nie ma, trampki nie pospadały, ale zaczyna się zawsze od zera. Liczę, że nikt inny nie zrozumie tego lepiej niż Ty po takiej przerwy w blogowaniu :) ]

    Elody Harrison

    OdpowiedzUsuń
  14. [Wątek z friendzone już mam, więc raczej w tym kierunku wolę nie iść. Hmm, a może by tak zrobić z nich sąsiadów i wykminić jakiś wątek podczas wakacji? Na przykład, Micaiah mógłby zabrać ją gdzieś na całodniową wycieczkę :)]

    Micaiah

    OdpowiedzUsuń
  15. Elody doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że nie może tak po prostu zaproponować Ellie sesji zdjęciowej. Potrzebowała podstępu lub sposobu, by wprawić dziewczyne w tak cudowny nastrój, że nie będzie miała nic przeciwko kilku fotkom. Zrobiła szybki przegląd informacji i pomysłów jakie kłębiły się jej w głowie. Spojrzała na ciemnowłosą i uśmiechnęła się kącikiem ust.
    - No nie wiem - powiedziała nieco zamyślonym tonem.- Skoro mamy trochę wolnego czasu może warto byłoby zrobić coś ciekawego i niekonwencjonalnego- ciągnęła dalej.
    Nagle drgnęła jakby coś jej się przypomniało po czym zanurkowała pod łóżko szperając w swoim kufrze. Rozgarnęła ubrania, książki, jakieś mugolskie słodycze, które co jakiś czas wysyłała jej babcia na koniec wysypując wszystko na podłogę. Po pewnym czasie wyjęła opasłe tomisko i rzuciła je na łóżko.
    - Powinnam oddać ją dawno, ale po takim czasie martwię się, że bibliotekarka rzuci na mnie avade- puściła oczko do Ellie i zaczęła wertować Historię Hogwartu. Nagle zatrzymała się w pewnym miejscu i przeciągnęła palcem po pożółkłym pergaminie. - O tutaj! Znalazłam! Helga Hufflepuff była autorką większości przepisów. W hogwardzkiej kuchni umieściła kucharzy, którymi są skrzaty domowe i jak wiemy pracują do tej pory. Co powiesz na mały spacer i próbę odnalezienia kuchni?- zapytała patrząc się na Ellie, a na jej twarzy gościł łobuzerski uśmiech.
    - Skoro Helga jako jedyna z założycieli była, można powiedzieć, powiązana z kuchnią to wejście do niej musi być gdzieś niedaleko siedziby puchonów czyli ich pokoju wspólnego. Zaczełybyśmy od piwnicy Hufflepuff, jeśli nic nie znajdziemy wpadniemy w odwiedziny do puchasiów. Co ty na to?- zapytała zatrzaskując jednocześnie opasłą książkę, aż kurz z pomiędzy kartek uniósł się lekko i opadł na łóżko.
    Już dawno miała ochotę znaleźć wejście do kuchni. Nie żeby była jakimś szczególnym żarłokiem czy chciała wyjść w środku nocy się najeść( choć gdyby znała wejście do kuchni druga opcja nie jest wykluczona.) lecz dla samej zabawy. Poza tym był to świetny pomysł na dostarczenie Ellie rozrywki, a gdyby wyprawa zakończyła się sukcesem zakończyłaby się także euforią. Kto wie, może na tyle silną, że wypadałoby uwiecznić ją na zdjęciu.

    Elody Harrison

    OdpowiedzUsuń
  16. [wybacz za tą okropną zwłokę, w wakacje na ogół mam dużo na głowie. :C przychodzę w sprawie naszego niepisanego jeszcze wątku. masz na niego jakiś konkretny pomysł ? albo może powiązanie ? widzę to mniej więcej tak, że Ellie i Medea mogłyby się znać, ale nie utrzymywać żadnych głębszych relacji. wpadłyby na siebie w Hogsmeade, całkowicie przypadkiem, obie wybrałyby się tam ze szkoły (nie pisałam nigdy wakacyjnego wątku, jeśli pozwolisz, przejdę do września), i tam mogłyby być świadkami np. jakiegoś porwania czy czegoś takiego. co Ty na to ? jeśli Ci pasuje, to możesz zacząć. :3]

    Medea.

    OdpowiedzUsuń