12 lipca 2015

now we're flyin' through the stars

Micaiah Tucker
Osiemnastoletni przyszły siódmoklasista, który z pewnych względów poszedł rok później do szkoły. Ponoć wypisz wymaluj Puchon, choć gdyby nie był takim tchórzem, zapewne zostałby Gryfonem. Jego boginem są martwe ciała rodziców, zaś patronusa nadal nie potrafi wyczarować. Różdżka, którą macha wykonana jest z jesionu, mierzy dwanaście i pół cala oraz zawiera sobie włos z ogona jednorożca. Brak dodatkowych zdolności i zajęć. Ogólnie mierny z niego uczeń, ale o uroczym uśmiechu, a mimo to wszystkie dziewczyny widzą w nim tylko idealnego przyjaciela i nawet nie myślą o nim w innych kategoriach, nad czym bardzo ubolewa.


Matt Hitt, Felix Jaehn.

50 komentarzy:

  1. [ Fajna karta i świetne zdjęcie :)
    Jeśli masz ochotę, to zapraszam do siebie po wątek, może coś wymyślimy. Życzę również dobrej zabawy i wielu wątków :) ]

    William/Madison

    OdpowiedzUsuń
  2. [Na tym zdjęciu Hitt wygląda naprawdę jak stereotypowy Puchon, idealnie dobrane do karty! :D Inez prawie na pewno nie zobaczy w niej chłopaka, ale mimo to obie witamy serdecznie. Czy Micaiah nie był tu już wcześniej przypadkiem? Mam uparte wrażenie, że go kojarzę. Chociaż może to rzeczywiście tylko wrażenie, bo z tym imieniem spotkałam się na blogach chyba tylko raz i właśnie na Hogwarcie.]

    Inez Amers

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Fajne ma imię, nie trzeba męczyć się z odmianą. ;D Szkoda, że nie uśmiecha się na zdjęciu, chętnie zobaczyłabym, jak uroczo wówczas wygląda. Cześć! ]

    Valancy Edgeworth

    OdpowiedzUsuń
  4. [Uroczy ten Puchaś. Witam :)]

    Yaxley

    OdpowiedzUsuń
  5. [cześć, fajny on, no i jakie ładne imię. :3]

    Anastasia.

    OdpowiedzUsuń
  6. [Witamy na blogu i życzymy udanej zabawy :)]

    OdpowiedzUsuń
  7. [Publikując kartę nie byłam do niej przekonana, ale widzę, że chyba niesłusznie :) Dziękuję za dobre słowo i cieszę się, że może się podobać, a Inez sprawia wrażenie przyjemnej. Do tej pory nikt jej tak jeszcze chyba nie zdążył nazwać. :D
    Pomysłu na wątek jako takiego nie mam jeszcze, ale gdyby Micaiah potrzebował kogoś, kto nim potrząśnie, żeby przestał być takim nieznośnym Puchonem, to Inez czeka za rogiem. Nie wiem co prawda, czy będzie jej się chciało, ale zawsze można ją do tego przymusić, bo taki nadmiar słodyczy nie wpływa najlepiej na jej potargane nerwy.]

    Inez Amers

    OdpowiedzUsuń
  8. [ Uroczy ten chłopaczek. Kocham króciutkie karty.
    Witamy! C: ]

    Freddie Weasley

    OdpowiedzUsuń
  9. [to masz pomysł i ochotę na wątek? a może powiązanie? :)]

    Anastasia.

    OdpowiedzUsuń
  10. [wow, wow, jakie cudowne imię. *-* jeśli masz ochotę, to chodź na wątek ! :)]

    Nebraska i Medea.

    OdpowiedzUsuń
  11. [jaki uroczy ! cześć. :>]

    Lilou/Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  12. [Uroczy Puchaś w wiecznym w friendzonie...Ale na zdjęciu wygląda na typowego amanta, jakby wszystkie na niego leciały! Cześć :>]

    Florean Hale

    OdpowiedzUsuń
  13. [Niech nie ubolewa, w końcu jakaś się skusi!
    A i witam z moją Ślizgonką. :)]

    Cira Venom

    OdpowiedzUsuń
  14. [Wydawało mi się, że Micaiah jest żeńskim imieniem, ale najwidoczniej, że jest to unisex uświadomić mnie musiał słodki Puchon. Cześć!] Amaralise Carucior

    OdpowiedzUsuń
  15. [Bożu przenajświętszy jaki uroczy. No tylko złapać za te pucie i tarmosić :D ]

    Mia

    OdpowiedzUsuń
  16. [to Lucy się porumieni, a ja zaproponuję wątek. :3 co myślisz o tym, żeby Lucy się w nim troszkę podkochiwała ? :>]

    Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  17. [pomysł mi się bardzo podoba! nie wiem jak Ty, ale ja lubię komplikować Anastasii życie. :D byłabym baaardzo wdzięczna za zaczęcie, ulegniesz mi? XD]

    Anastasia.

    OdpowiedzUsuń
  18. [Ja też uwielbiam nietypowe imiona, a twoje to już tym bardziej wpadło w moje gusta ♥ Wieeeem, autorka Luke'a Waya mnie już wcześniej oświeciła co do wizerunku, ale jestem zbyt leniwa by coś z tym zrobić, a może po prostu chce mieć to zdjęcie i zaklepany taki wizerunek :D Kombinujemy coś?]

    OdpowiedzUsuń
  19. [Mia by za to zabiła samym spojrzeniem, a jak nie to dobiła ręcznie XD. W ogóle pan z wizerunku mi przypomina strasznie Evana Petersa :3 Może jakiś wątek czy coś? ]

    Mia

    OdpowiedzUsuń
  20. [Zderzenie dwóch różnych światów może być bardzo ciekawe. Pomysł jak najbardziej mi się podoba, przyda się jej ktoś taki, zwłaszcza, że obecnie dużo się dzieje w jej życiu. Ubarwiłabym to jeszcze jakoś, ale potrzebuję chwili, by to przemyśleć.
    Ps. W takim razie twój kota jest spełnieniem moich marzeń *.* ]

    OdpowiedzUsuń
  21. [hm. a masz nadmiar wątków właśnie o tej relacji między nim, a dziewczynami, które traktują go jak przyjaciela ? bo jeśli nie, i jeśli masz ochotę, to możemy iść w tym kierunku. :D]

    Medea.

    OdpowiedzUsuń
  22. [mogą na siebie natrafić w odległym zakątku biblioteki, i Micaiah może na nią troszeczkę naskoczyć, że skąd ona ma takie książki, co to ma być i w ogóle, takie tam umoralniające gadki, a ona, właśnie ze względu na to, że się w nim troszkę podkochuje, wygada mu wszystko, w sensie kto jej książkę dał i w ogóle, jakoś to pociągniemy. Twój pan może naskoczyć na "kolegę" Lucy, od którego dostała książkę. :3]

    Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  23. [mógłby ją spróbować gdzieś wyciągnąć, na pseudo randkę, a ona mogłaby to potraktować jako koleżeńskie wyjście, czy coś. :3]

    Medea.

    OdpowiedzUsuń
  24. [Szybkie pytanie: czy Micaiah dałby się nieco zmanipulować? ]

    OdpowiedzUsuń
  25. [biedny Micaiah. :c XD jeśli masz czas to zacznij, a jak nie, to ja mogę, ale później, bo jestem na telefonie. :3]

    Medea.

    OdpowiedzUsuń
  26. [Inez to niestety nie typ bohatera, który skutecznie wybawi z opresji, bo jak ją Ślizgoni już atakują, to im bez skrępowania odszczekuje, gdy ma dobry humor, choć póki może ignoruje zaczepki, bo doskonale wie, że gdyby doszło do magicznej bójki, najprawdopodobniej niewielkie miałaby w tym starciu szanse. Ale z powodzeniem może ciężko wzdychać i trzepać po czuprynie, gdy Micaiah wodzi maślanym wzrokiem za jakąś dziewczyną i nie umie zagadać. Myślisz, że za umówienie go rax czy drugi z jakąś seksowną Krukonką pozwoliłby jej przepisywać swoje stare eseje? :>]

    Inez Amers

    OdpowiedzUsuń
  27. [Ojej jaki on biedny, że wszyscy chcą się z nim tylko przyjaźnić :< Pomyślałabym nad jakimś zakręconym powiązaniem, może jakimś friendzone, ale to jeśli jest chęć :D]

    OdpowiedzUsuń
  28. [No właśnie kurczę też nie mam pomysłu, ale wygląda na takiego co by Mię z tej lepszej strony mógł poznać, a nie Królową Śniegu. A karta twoja skrótowa, więc nie mogę znaleźć jakiegoś punktu zaczepienia. ]

    Mia

    OdpowiedzUsuń
  29. [Przez słowo przywiązani rzecz jasna nie rozumiemy pospolitego sznura, ale bardziej magiczne rozwiązania? :>]

    Inez Amers

    OdpowiedzUsuń
  30. [Haha, jaki zachwyt wywołuje ta Basia. :)
    Mimo wszystko, życzę mu, aby w końcu któraś nie traktowała go jak zwykłego przyjaciela. :D]

    Cira

    OdpowiedzUsuń
  31. Anastasia zacisnęła dłonie w pięści, z całej siły powstrzymując się przed uderzeniem o ścianę. Zaszyła się w łazience Jęczącej Marty, której towarzystwo byłoby w tym momencie bardzo nie na miejscu, dlatego panna Shadow cieszyła się w skrytości ducha, że Marta gdzieś sobie poszła. Osunęła się na podłogę , na kolana, nie zważając na to, iż płytki są wilgotne.
    Miała tej sytuacji serdecznie dosyć.
    Jak śmiesz!, pisał ojciec w zjadliwym liście, który wciąż ściskała w dłoni. Jak możesz być tak okrutna dla siostry?! Jeśli jeszcze raz usłyszę...
    Anastasia przez chwilę zapragnęła, żeby to Camilla dostała taki list, nie ona. Żeby to Camilli ojciec nienawidził z całego serca, nie jej. Żeby jej, Anie, poświęcał całą uwagę, albo chociaż jedną dziesiątą tego, co przeznaczone było dla jego najukochańszej córeczki. Pomijając przy tym obie pozostałe siostry. Dziewczyna otarła zdradzieckie łzy rękawem, na wypadek, gdyby przypadkiem zjawiła się tutaj jedna z tych dziewczyn, które wymiotują po każdym posiłku, albo jakaś inna, warząca nielegalny eliksir czy trenująca czarnomagiczne zaklęcia.
    Ale było przeraźliwie cicho.
    Ana ostrożnie sięgnęła do kieszeni dżinsów, wyciągając stamtąd niedużą żyletkę i przez kilka minut pozwalała złości i frustracji wypłynąć razem z krwią. Nie zważała na to, ile rys zrobiła na już i tak pociętych rękach, obchodziło ją tylko to, że musiała, musiała się jakoś wyżyć.
    W całym swoim gniewie otarła tylko niedbale nadgarstki i przedramiona, obciągnęła rękawy za dużego swetra i wściekła wyszła na korytarz. Uparcie ignorowała pojawiające się na rękawach mokre plamy, których nikt nie mógł zauważyć na czarnym materiale, i to, że przed oczami pojawiały jej się mroczki. Wyminęła na korytarzu jakiegoś Puchona - na szczęście poza nim było tu pusto - i powoli osunęła się w świat nieświadomości.

    Anastasia.

    OdpowiedzUsuń
  32. [oh, możesz ? bardzo, bardzo proszę. :c]

    Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  33. [Oj tak! Mel jest w jakimś sensie psotnicą, co to czyha tylko jak ktoś zostawi gdzieś swoje ubrania, żeby mogła je gdzieś ukryć. W ten sposób w pewnym sensie wyładowuje cały żal, skierowany do całego świata, bo w końcu trochę już w życiu przeszła... Tak więc na pewno mogłaby towarzyszyć M (za nic nie odmienię tego imienia XD) w jakiś psotniczych wypadach :D]

    OdpowiedzUsuń
  34. [W dodatku mogą podać eliksir jakimś nauczycielom, których cały Hogwart od zawsze swata :D Byłoby ciekawie :> Zaczynamy, czy jeszcze nad czymś myślimy?]

    OdpowiedzUsuń
  35. [Tak sądziłam. :) Jeśli mam zacząć, powiedz mi tylko, czy akcję umieszczamy pod koniec zeszłego roku szkolnego, czy przeskakujemy wakacje i ruszamy z wrześniem, a postaram się coś w weekend wytworzyć.]

    Inez Amers

    OdpowiedzUsuń
  36. [Skoro Micaiah jest Charlyn tak zauroczony to oczywiście musimy coś wykombinować. Może jakieś spotkanie w pokoju wspólnym?]
    Charlyn

    OdpowiedzUsuń
  37. [Aż się uśmiechnęłam, kiedy zobaczyłam zdjęcie Twojej postaci. Jest uroczy, po prostu uroczy <3 Szczerze mówiąc, sama nie wiem komu April ukradła buźkę, znalazłam ją w odmętach mojego weheartita. Muszę poszperać, jak znajdę właścicielkę to dam znać, bo sama chciałabym się dowiedzieć, kim jest.
    Jest chęć na wątek, i to wielka! Też mi się wydaje, że się ze sobą dogadają. Tylko jak ich zgrać? :)]

    OdpowiedzUsuń
  38. [No cześć. :)
    Micaiah jest taki uroczy, kochana mordeczka.
    Riley pewnie by się nie pogniewała, gdyby tak do niej paplał.]

    Sóley Valurdóttir

    OdpowiedzUsuń
  39. [ Oczywiście, że jest chęć! :D Postać jest wprost nie do odrzucenia. Relacja, relacja, relacja....Może Elody pomogłaby mu wyczarować patronusa, coś jakby korepetycje w baaaaardzo luźnej atmosferze. Albo panna Harrison będzie czymś na kształt doradcy uczuciowego. Micaiah opowiadałby jej o swoich sympatiach i radził się jak wyjść z friendzone :D Więcej pomysłów nie mam póki co :) ]

    Elody Harrison

    OdpowiedzUsuń
  40. [Ej, ale fajna postać! :D No pewnie, wątek zawsze. Masz już jakiś pomysł czy mam sama pomyśleć? :)]

    Ellie

    OdpowiedzUsuń
  41. [ Powiem Ci szczerze, że też o tym myślałam :P Więc możemy się posunąć nawet o krok dalej. Mogli ze sobą chodzić. Coś nie wyszło, albo zorientowali się, że przyjaźń im lepiej wychodzi. Podoba mi się. Lecą lajki! Byłabym dozgonnie wdzięczna za zaczęcie wątku. Z tym mi kiepsko idzie :) ]

    Elody Harrison

    OdpowiedzUsuń
  42. [Hm, czemu nie. Skoro Ty dajesz pomysł, to ja nie przedłużam i zaczynam.]

    Rok szkolny skończył się niedawno, a uczniowie, zmęczeni dziesięcioma miesiącami ciężkiej pracy, początek wakacji przyjęli z wyraźną ulgą. Ci, którzy pozostali w szkole na czas letniej przerwy, wolne chwile najczęściej spędzali na szkolnych błoniach, ciesząc się słońcem i brakiem obowiązków. Urządzano pikniki (domowe skrzaty zdawały się być przeszczęśliwe okazją do dodatkowej pracy, szczególnie, że uczniowie byli dla nich zawsze mili i uprzejmi), wyścigi na miotłach (do czasu, aż któryś zirytowany zbyt dużym hałasem nauczyciel nie przychodził i nakazywał zakończenie rozgrywek), drobne pojedynki, a także gry.
    Ostatnio najmodniejszą rozrywką stała się stara jak świat zabawa w wyzwania. Wydawać by się mogło, iż czymś tak dziecinnym zajmować się będą tylko pierwszo- i drugoklasiści, okazja do rzucenia komuś trudnego do wykonania zadania o dziwo zainteresowała jednak także i starszych uczniów. Bawili się więc wszyscy: mała Amy Pocket wyzwała starszą o rok Sophie Adams, że ta nie zje oka żuka, skradzionego z kantorka nauczyciela eliksirów. Na słowa te panna Adams zareagowała śmiechem, a zadanie wypełniła bez zmrużenia oka, dyskretnie powstrzymując odruch wymiotny (była świetną aktorką, to trzeba jej przyznać). Puchon George Evans wyzwał Ślizgona, Jona Petersona, aby po kryjomu podczas śniadania przemienił puchar soku pomarańczowego, stojącego na stole nauczycieli, w mysz. Ślizgon wycofał się w ostatnim momencie, co nadało Evansowi dożywotnie (a przynajmniej - dwutygodniowe) prawo do wyśmiewania Petersona od tchórzy i fałszywych ważniaczków. Była to plama na honorze Ślizgona, o której długo się nie zapomni.
    Tak więc, kiedy w końcu April doczekała się swojego wyzwania, uważała za swój obowiązek wywiązać się z niego jak najlepiej. Carmen Miller zarządała, by Puchonka wzleciała na miotle na wysokość czterech metrów i... stanęła na niej obiema nogami, bez pomocy żadnych zaklęć podtrzymujących. April uznała to za świetny pomysł i przyjęła zadanie z uśmiechem. Ruszyła do zamku w celu pożyczenia miotły od swojego kuzyna. Myśl, że: po pierwsze, nie umie dobrze latać na miotle, po drugie: że w życiu nie uda jej się na niej stanąć (w dodatku w powietrzu) i po trzecie: że nawet, jeżeli jej się uda, to spadnie i połamie sobie połowę żeber, nawet nie przyszła jej do głowy. Liczyła po prostu na dobrą zabawę.

    [Boże, czy to nie jest druga Ania z Zielonego Wzgórza?]
    April Rhodes

    OdpowiedzUsuń
  43. [Jasne, ale zrobię to jutro :)]

    OdpowiedzUsuń
  44. [Mam pewien pomysł, ale nie jestem pewna... Micaiah ma rodziców? Znaczy się, oni żyją? :)]

    Sóley Valurdóttir

    OdpowiedzUsuń
  45. [Tak sobie myślę, że możemy pokierować się ostatnim zdaniem w Twojej karcie. ;) Tylko zastanawiam się pod jakim kątem, mam na to patrzeć. W sensie, na jakim poziomie mają być ich relacje :D]

    Ellie

    OdpowiedzUsuń
  46. [ Pozwoliłam sobie zacząć. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe :) ]

    Kilka dekad temu sala eliksirów w lochach na końcu korytarza przeżywała swoje lata świetności. Natomiast teraz świeciła pustkami. Na ławkach, gdzie niegdyś uczniowie siekali i mielili składniki, z którym przyrządzali następnie magiczne wywary, zebrała się gruba warstwa kurzu. Ciężkie kotary zasłaniały okna przepuszczając tylko gdzieniegdzie cienkie smugi światła. Elody siedziała na profesorskim biurku przebierając nogami i co rusz spoglądając na zegar. Micaiah powinien tu być od jakiś dziesięciu minut. Czekała. Wiedziała, że prędzej czy później przyjdzie. Kto jak kto, ale on nigdy jej nie zawiódł.
    Nagle drzwi otworzyły się z impetem ukazując postać dobrze znanego jej puchona. Uśmiechnęła się szeroko i pokręciła lekko głową.
    - Zaczęłam już się martwić- powiedziała stając na palcach, by cmoknąć go w policzek na powitanie. - Dobra, nie będziemy zwlekać i zabieramy się do roboty- oświadczyła wyjmując swoją różdżkę. - Teorię znasz, więc przechodzimy tylko do praktyki. Zaczniemy od poprawnego ruchu nadgarstka. Opanujemy to, a później przejdziemy dalej- zakończyła swoją wypowiedź szerokim uśmiechem, zakasała rękawy i jak powiedziała tak zrobiła. Stanęła obok chłopaka wykonując różdżką wysoko w powietrzu obrót zakończony gwałtownym wycelowaniem gdzieś w przestrzeń. Powtórzyła to jeszcze dwa razy, krok po kroku wyjaśniając na co warto zwrócić uwagę, by zaklęcie wykonać poprawnie. Następnie zrobiła kilka powtórzeń razem z Micaiah’em. ( nie jestem pewna czy tak mogę to odmienić XD )
    - Dobrze, bardzo dobrze - pochwaliła go- tylko spróbuj bardziej…- położyła lewą rękę na jego ramieniu zaś opuszkami palców prawej dłoni przesunęła od jego nadgarstka w kierunku palców zaciskając delikatnie swoją bladą dłoń na jego. Uniosła je nieco wyżej i wykonała jeszcze raz poprawny gest niezbędny do wykonania zaklęcia. - Tak jest idealnie- odparła odsuwając się od puchona na kilka kroków. Oparła się o kant jednej z ławek kładąc swoją różdżkę tuż obok i zwróciła swoje zielone oczy na chłopaka.
    - Teraz najważniejsza rzecz. Wspomnienie. Najpiękniejsze, najszczęśliwsze, takie, które wywołuje u ciebie mimowolny uśmiech, motylki w brzuchu i przyjemne dreszcze. To musi być wspomnienie niosące ze sobą ogromną siłę.- tłumaczyła z przejęciem gestykulując dłońmi.
    - Zamknij oczy. Zrób przegląd wspomnień i wydarzeń. Jak zatrzymasz się na takim, które da ci tą silną dawkę emocji to jesteśmy w domu. - dodała po czym sama przymknęła powieki i z błogim uśmiechem przywoływała do siebie co milsze sytuacje jakie miały miejsce przez te naście lat jej życia.
    - Tylko ani mi się waż wspominać tą noc nad jeziorem, kiedy jesienią wrzuciłeś mnie do lodowatej wody!- pogroziła mu palcem lecz jej oczy mimowolnie zdradzały rozbawienie.

    Elody Harrison

    OdpowiedzUsuń
  47. [To świetnie. Moją propozycją jest to, aby ojciec Riley i rodzice Micaiaha znali się od czasów szkolnych (choć równocześnie nie wiem czy są czarodziejami...). Kiedy wyjechał na Islandię ich kontakt się urwał i odnowił po latach. Matka Riley została zamordowana poprzez dźgnięcia nożem, co Riley widziała na własne oczy i od tego czasu przestała mówić. Rodzice Micaiaha mogliby zaproponować ojcu mojej panny, aby ten pojechał z nimi na jakieś wakacje, spotkanie po latach.
    Riley nie ma specjalnie dobrych kontaktów z innymi uczniami, raczej nie jest specjalnie społeczną osobą, więc wtedy Micaiah będzie mógł się wykazać gadatliwością ;)]

    Sóley Valurdóttir

    OdpowiedzUsuń
  48. [A Tucker taaaki grzeczny. Aż nachodzi ochota, żeby wplątać go w jakąś aferę. Cześć :D!]

    Hattie C.

    OdpowiedzUsuń