30 lipca 2015

Sugar? Yes, please.

T E A   M O N D A Y
Londyn ~ 16 lat ~ 13 grudnia 2006 ~ mugolak ~ V rok ~ Gryffindor
będzie z niej uzdrowiciel jak siemasz!
Wcale nie lubi herbaty. Ani poniedziałków. A kota dla hecy nazwała Wtorek. Za cel postanowiła sobie pomoc młodszym uczniom Hogwartu. Wszędzie jej pełno, nie umie się jej zamknąć buzia, do wszystkich się uśmiecha i mówi dzień dobry, tylko na zdjęciach wychodzi taka smutna. Wcale a wcale nie przeszkadza jej przerwa między jedynkami, jaką ma, zresztą, jej rodziny i tak nie byłoby stać na aparat, więc nie ma co liczyć na porządną wizytę u ortodonty. Lubi rano wstawać, do śniadania pije sok pomarańczowy i opowiada o tym, co jej się śniło ubiegłej nocy. Czasem nie zauważa, że ludzie, którym relacjonuje część swojego życia odchodzi kręcąc głową z niedowierzaniem. Chce zbawić świat, czasem chodzi jako wolontariuszka do Kuchni pomagać skrzatom, myśląc, że te są z tego zadowolone. Choć trzeba przyznać, że kucharka z niej jest przednia, zna takie przepisy, że to głowa mała. Lubi się uczyć, szczególnie z kimś. Często oddaje wypracowania zachlapane atramentem i dżemem jagodowym, bo to jej ulubiony i nie jej wina, że kanapki, które wrzuca do torby, bez owijania ich papierem - trzeba dodać, się rozwalają i brudzą podręczniki i pergamin. Jej krótkie włosy zawsze są w nieładzie, ale nie takim artystycznym, po prostu nieogarniętym, ale jej to nie przeszkadza. Po co jej ładna fryzurka skoro zwykle pędzi, biegnie, skacze, lata. Właśnie, Qudditch! Wielka fanka, oddana swojej Gryfońskiej drużynie, do której kiedyś chciałaby dołączyć, ale chyba jej się już nie uda. Ale się nie przejmuje, bo lubi oglądać i podskakiwać, gdy Gryfoni wygrywają. Uwielbia czytać mugolskie książki młodzieżowe, oglądać Porę na przygodę i Wodogrzmoty małe. Pisze listy do staruszków z Domu Opieki, żeby wypełnić ich smutne życie radością, gdy rodzina już zawiodła. W wakacje wyprowadza psy ze schroniska, bo sama nie może mieć własnego - zbyt małe mieszkanie, w dodatku w bardzo ciasnej dzielnicy Londynu są niezłym utrudnieniem. Jedynie Wtorek dostarcza jej zwierzęcej miłości, chociaż częściej można zobaczyć czerwone ślady na brodzie i policzkach Tea po pazurach Wtorka niż tę dwójkę razem spędzającą miło czas. Czasem udaje, że jest księżniczką, a Wtorek to jej wróżka chrzestna, krzyczy wtedy na niego, że ma zmienić jej brudne łachmany w cudowne różowe sukienki z cekinami. I pragnie diademu na głowie, o tak. Chyba za dużo Disney'a w dzieciństwie się naczytała i naoglądała. Hogwart kocha za to, że jest duży. Przyzwyczajona do tłoku, świetnie odnajduje się w towarzystwie chłopaków. W końcu posiadanie czwórki młodszych braci i bycie jedyną kobietą w domu do czegoś zobowiązuje, nie? Spokojna jest tylko nocą, gdy siedzi sama na Wieży Astronomicznej i obserwuje gwiazdy, w których szuka powodu, dla którego odebrano jej matkę.

Znajdziecie ją wszędzie, nawet jak nie chcecie. Biega to tu, to tam. Nie lubi marnować ładnej pogody, ale nawet w okropną wichurę wyjdzie na piknik i będzie udawać, że świeci piękne słońce. Wszystko obróci w żart, każdą smutną chwilę zamieni na wesołą, czy to głupim żartem, czy nienormalnym tańcem albo po prostu swoim uśmiechem z charakterystyczną przerwą między jedynkami.

Poszukuje starszego brata, bo młodszego rodzeństwa ma dość, chłopców do wzdychania, bo kochliwa z niej istotka i przyjaciółki, z którą będą nierozłączne.

odautorsko: moja druga postać, na blogu. pierwsza - fajtłapowaty Archibaldzik. Mam nadzieję, że Tea podbije czyjeś serce, chociaż jest nieco schematyczna, ale nieco męczył mnie mój smutaskowy chłopaczek. 

52 komentarze:

  1. [ Jakaż ona prześliczna.
    Chodź do Beniosława! ]

    benjamineaton // no i rejczel

    OdpowiedzUsuń
  2. [fajna ona. Pani na zdjęciu bardzo ładna i cała postać świetna, no oczywiście nie tak bardzo jak Archie, bo go nikt nie pobije :D]
    Elizabeth Weiss

    OdpowiedzUsuń
  3. [cześć! fajna pani, tylko skojarzyło mi się, jak w jednym ze sklepów widziałam herbatę o nazwie "czarna tea". :D
    PS zmień sobie datę urodzenia na 2006, jeśli ma być na V roku, albo VI rok, jeśli ma być z 2005. :)]

    Anastasia.

    OdpowiedzUsuń
  4. [witam znowu :D jeszcze napiszę tutaj, dla pewności - zaklepuję miejsce chłopaczka do wzdychania!]

    N. Kvarforth

    OdpowiedzUsuń
  5. [ Prześliczna, i jaka fajna! <3 ]
    Celia Ferro

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Aj, Celia też chętnie pobiega za Tea :D Masz jakiś pomysł na powiązanie? ]
    Celia

    OdpowiedzUsuń
  7. [Już widzę jak Lana i Tea tańczą sobie razem w strugach deszczu <3 Naprawdę ciekawa gryfonka! :)]
    Lana Banana

    OdpowiedzUsuń
  8. [ Utuliłabym ją. Witamy z drugą postacią, powodzenia! ]

    Freddie Weasley

    OdpowiedzUsuń
  9. [Chcę być bratem albo kochasiem. Your choice. Dogadają się, bo Finn w domu - poza ojcem - ma same kobiety, w dodatku wszystkie z imionami na fy.]

    Prince

    OdpowiedzUsuń
  10. [moja Anastazyjka urodziła się w grudniu 2006, czyli ma 16 lat rocznikowo, czyli powinna iść do VI klasy, jednakże jest z grudnia, więc idzie z rocznikiem niższym, czyli do V. 2005 rok urodzenia to 17 lat, więc nawet jeśli jest z końca roku, to nie może iść do V klasy, gdzie są 16 i 15-latki. :)]

    Anastasia.

    OdpowiedzUsuń
  11. [To może wątek? Ja nie mam z Teą, a ty z Hugonem.
    Tylko takie zdjęcie mi pasowało :')]
    Hugo/Elle

    OdpowiedzUsuń
  12. [Piętnaście latek ma i w sumie Twoja pani może być jego ciocią dobrą rada xd]

    OdpowiedzUsuń
  13. [Głupio tak wykorzystywać, ale może ty? Bo ja to się nie wykrzebałam jeszcze z odpisami u Elle ;)]

    OdpowiedzUsuń
  14. [hahaha, to nic. ja bym chciała matmę umieć. :D]

    Anastasia.

    OdpowiedzUsuń
  15. [To zacznijmy ich znajomość od draki. W pierwszej klasie nawiązała się jakaś ich znajomość, skoro Tea nie ma problemu z dogadaniem się z chłopakami. A źe jedenastolatkowie mają różne pomysły, to wymyślili sobie, że zabawią się w autorów zaklęć. Wymyślili jakieś (okazało się, że istniało, bo któreś z nich je przeczytało ukradkiem w jakiejś księdze) i podpalili firanki w bibliotece. Wspólny szlaban, początek przyjaźni i tak to się ciągnie. A traz mogą się podkochiwać.
    Wyślijmy ich razem na wakacje.]
    Finn

    OdpowiedzUsuń

  16. Hugon Weasley przysiadł przy stole Gryfonów by spokojnie się najeść i móc wreszcie mieć święty spokój. Wszyscy byli nadopiekuńczy dla niego, no tak, bo mały Huguś nie potrafi sobie sam poradzić. Ale to co wyprawiała panna Monday przechodziło ludzkie pojęcie, ona podkradła mu jedzenie, tego było za wiele. Hugo bardzo lubił Tee (jak to odmienić?xd), ale jak dla niego była za bardzo wyluzowana i skoczna, o ile można to tak nazwać. Ona szalała, a Hugo zamykał się w kiblu Jęczącej Marty, no nic, taki już był. Pół Weasley, pół obcy bachor. Jego włosy zrobiły się okropnie czerwone, co oznaczała spierdzielaj, Monday, ale ona nigdy nie umiała odbierać jego sygnałów.

    — Cześć, Tea bardzo mi miło, że przyszłaś do mnie, i że zeżarłaś mi całe śniadanie. — powiedział chamsko z nutką sarkazmu na końcu zmieniając ton głosu na bardziej ostry. Jedzenia Hugona się nie tyka. Pierwsza zasada życia z nim w zgodzie. Fakt, że był cały mokry od szklanki, która wypadła mu przez nią z rąk pogorszył sprawę. Paru Ślizgonów zaczęło się śmiać, a jego włosy robiły się coraz bardziej krwisto czerwone. Był wkurzony. I nie zamierzał jej tego odpuszczać, za wiele razy jej odpuszczał, za wiele. Postanowił zrobić jej jakiś durny kawał jutro w nocy, jakoś wciśnie się do Dormitorium dziewczyn i ją znajdzie, łatwo będzie ją przestraszyć, w końcu nie takie rzeczy się robiło! Warknął na nią i nie odwracając się za siebie pognał do swojego dormitorium by odnaleźć jakąś koszulę i spodnie na zmianę, szybko w jego dłonie wpadły spodnie i bluzka, szybko więc się przeprał. A gdy wyszedł zauważył, że przed drzwiami stoi, znowu Tea. No tak, mają razem Obronę Przed Czarną Magią, w ramach projektu mają ze starszą klasą, ciekawe po co to. Stanął więc przed koleżanką.

    — Weź daj mi spokój. — powiedział marudnie, chociaż wiedział, że łatwo nie pójdzie. Uśmiechnął sie sarkastycznie i odszedł kawałek od niej kierując się do klasy.

    Hugo Weasley

    OdpowiedzUsuń
  17. [A może masz chęć na wątek?;)]
    Zack

    OdpowiedzUsuń
  18. [Może spotkali by się w bibliotece, o czymś by porozmawiali, np. Tea by spytała o jakąś książkę czy coś, sama nie wiem jak ich połączyć, ale wielką mam ochotę na wątek!:)]

    OdpowiedzUsuń
  19. [Tanio będzie, bo ciotka Finna ma wielki dom (wyszła za mąż za jakiegoś bogatego gostka, którem się zmarło) i zaprosiła całą piątkę książęcego rodzeństwa na wakacje. Konkretniej na sierpień, dwa ostatnie tygodnie (Doctor Who by się nie powstydził takiego skaknia w czasoprzestrzeni). Ale że Fionie (najstarszej siostrze, jest w wolnych postaciach) się odwidziało, to zamiast niej pojedzie Tea. Fergie, Finley (klasa IV) i Frangog (II) są zachwycone, bo ją lubią, Finn, bo będzie miał do kogo usta otworzyć i wszystko jest cud miód wisienka.
    Ale za darmo wyżywienia nie ma i po prostu wszyscy zanim zaczną się relaksować muszą rano wykonać jakąś pracę. Finnowi i Tei (jej imię czyta się "tea", czy "ti"?) przypadłoby akurat uprzątnięcie strychu. Znaleźliby księgę z eliksirami i postanowiliby jakiś uwarzyć. Niechże będzie i trudny albo im wybuchnie potem to będzie nawet zabawniej (jestem okropną autorką). May it be? :D]
    Prince

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Florence* najmłodsza latorośl zwie się Florence, zapomniałam, że jej zmieniłam imię. A panny Fergie i Finley też są w wolnych jeśli Ci to w czymś pomoże.]

      Usuń
  20. [Dobra to tylko ustalmy jeszcze jak to się w ogóle stało, że się przyjaźnią (no bo chyba przyjaźnią?) W końcu gryfońsko-ślizgońska znajomość to prawie jakieś tabu!]
    Lana Banana

    OdpowiedzUsuń
  21. Niklas właśnie zaczął taki etap w swoim życiu, że musi przeczytać każdą książkę, jaka tylko istnieje na świecie. Nieważne, czy to pozycja magiczna, czy mugolska. Będzie w stanie przeczytać nawet najtańsze romansidło, byleby było książką. Jakiś czas temu przesłał list swojej starszej siostrze z zapytaniem o godne polecenia tytuły i ewentualne przesłanie kilku egzemplarzy. Odpisała mu, że jest spłukana (jak zwykle zresztą), ale wypisała mu kilku autorów, na których warto zwrócić uwagę. Pamiętał, że nazwisko jednego z nich szczególnie wpadło mu w pamięć. Jak on to miał to nazwisko...? Coś z iskierkami? Emm... O! Sparks! Nicholas Sparks! Postanowił więc znaleźć za wszelką cenę chociaż jedną książkę jego autorstwa. Jeszcze tylko nie wiedział, jak to zrobić.

    Pewnego dnia, przechadzając się po dziedzińcu, coś przykuło jego uwagę. Z daleka od murów przechadzała się młoda dziewczyna, grubo owinięta czerwono-żółtym szalikiem. Spacerowała lekkim krokiem, z trochę nieobecnym spojrzeniem, jakby myślami była daleko, daleko stąd. Jednak to nie jej uroczy a zarazem pociągający wygląd popchnął Niklasa do tak nietypowej w jego wykonaniu rzeczy, jaką było podejście do dziewczyny i zagadanie. Chodziło mu o to, że w ręku trzymała książkę. Jaką? Sparksa! Trzy miesiące szukał po całym Hogwarcie kogoś, kto mógłby wiedzieć, gdzie otrzymać dzieła tego autora. Trzy miesiące, wyobrażacie sobie?!
    Lekkim krokiem, lecz wewnętrznie roztrzęsiony i podenerwowany, podszedł do Gryfonki. Ukłonił się teatralnym gestem, poprawił włosy i uśmiechnął się od ucha do ucha.
    - Cześć, piękna! Czy chciałabyś może podzielić się wiedzą na temat tej cudownej książki, jaką trzymasz? - zapytał, modląc się w duchu, żeby go nie wyśmiała.

    N. Kvarforth

    [PS ten Sparks jednak naprawdę dziwnie tu wygląda XD]

    OdpowiedzUsuń
  22. [ jezu jaka ona jest sddjsfkjdshflcjwhcpisjkba *.* masz jakiś pomysł powiedz że masz powiedz ]

    OdpowiedzUsuń
  23. Widząc reakcję dziewczyny na jego pytanie, aż zrobiło mu się cieplutko w środku. Miała taki uroczy śmiech! Niklas nie mógł się powstrzymać od ciepłego uśmiechu, gdy malutka Gryfonka z zapałem opowiadała mu o książce. Najbardziej zdziwiło go to, że opis mu się spodobał i teraz już musiał ją przeczytać. Od kiedy to faceci czytają romansidła dla samotnych nastolatek?! Ach, co ten mugolski świat robi z ludźmi... Najbardziej rozbroił go moment, w którym dziewczyna mówiła o dzisiejszych chłopcach. My, nieromantyczni? Oj, żebyś się słodziutka nie zdziwiła! - pomyślał sobie i znowu się uśmiechnął. Ostatnio zdecydowanie zbyt często się uśmiechał, co w jego wykonaniu było wręcz nienaturalne.

    Spojrzał na dziewczynę i widząc, jak dziwnie się na niego patrzy, zdał sobie sprawę, że chyba swoje myśli o romantyczności wypowiedział na głos. Wewnętrznie spalał się ze wstydu, lecz tylko uniósł lekko kąciki ust i zmrużył oczy, co w przypadku Niklasa oznaczało zawstydzenie.
    - Mniejsza ze wszystkim... Czy jest szansa, że kiedyś będę mógł od Ciebie pożycyć tę książkę? Tak właściwie, to jestem Niklas. A Ty, piękna nieznajoma? - wciąż uśmiechnięty spojrzał jej w oczy, i widząc zmieszanie, rozbawienie i głęboko skrywany smutek obiecał sobie, że to on będzie tym, który włoży jej na głowę złotą koronę.

    N. Kvarforth

    OdpowiedzUsuń
  24. [ Seth się nie zakochuje, on się zaurocza (?) xddd ale okej xdd ]

    OdpowiedzUsuń
  25. [Odpisuję pod Teą, bo była pierwsza w podpisie.

    Też bym go chętnie poznała bliżej, zwłaszcza, że nie wymyśliłam mu jeszcze żadnych cech ani wzorów zachowań poza tymi, które wrzuciłam do karty. Jak się bawić, to się bawić. Dzięki za powitanie. Jak zechcesz skleić wątek, to daj znać.]

    Emlyn

    OdpowiedzUsuń
  26. [ hej, kuchnia, noc, szlaban ]
    lama&królowa

    OdpowiedzUsuń
  27. [Dawaj jak już masz, nie ma co zmieniać, wybrniemy ze wszystkiego.]
    Prince

    OdpowiedzUsuń
  28. [A można Teę (matko droga, nie wiem, czy ja to dobrze odmieniam, bij mnie po łapach w razie czego) podczas wakacji na przykład w Londynie spotkać? Tak wyczuwam tylko grunt, nie musi to być koniecznie wątek wakacyjny, jestem otwarta na twoje sugestie. ;)]

    Emlyn

    OdpowiedzUsuń
  29. Chłopak zaintrygowany książką postanowił przeczytać drugą część. Fascynująca powieść opowiadała o Czarownicy, która stworzyła Eliksir Wielosokowy, o którym nie dawno uczył się Ślizgon. Książka naprawdę go zaciekawiła. Biblioteka, tak jak Klub Pojedynków była jego prawdziwą oazą, gdzie mógł spędzać czas do woli, to znaczy do póki bibliotekarka go nie wyrzuci, czasem gdy się zaczytał tak już się zdarzało. Uniósł więc wszystkie książki, które leżały u niego na biurku, a raczej chciał to zrobić, bo przeszkodziła mu Gryfonka wpadając na niego i powodując upadek. Nic więc dziwnego, że chłopak się zdenerwował. Potrąciła go i co dziwne nie zaczęła na starcie przepraszać, jak według Ślizgona powinna zrobić. Zack z trudem powstrzymał spokój gdy zaciskał ręce w pięści. Był zły. Czarę przepełnił fakt, że dziewczyna podała mu zwiniętą w papier bułkę, nie miał ochoty jej brać, z wielu powodów. Uniósł więc brwi i spojrzał na niego jak na kogoś kto został pozbawiony mózgu lub sam sobie go wyciął. Wkurzony był i myślał, że to jakiś chory żart. Czemu dziewczyna tak swobodnie się przy nim zachowywała, trochę go to dziwiło i wkurzało. Zazwyczaj dziewczyny albo się czerwienią albo uciekają gdzie pieprz rośnie. No tak, Gryffindor wszystko tłumaczył. Gryfoni byli w jego skali zaraz po Puchonach i przed Krukonami do których miał chociaż odrobinę szacunku i zrozumienia. Inteligencja może być jedną z najsilniejszych mocy gdy tylko się ją ma i wie jak z niej korzystać.
    — Wszystko z tobą okej? — spytał po chwili, nie komentując tego, że dziewczyna zaproponowała mu słodką przekąskę. Nie przepadał za wszystkim co jest słodkie i ma w sobie jagody, nie, że go obrzydzały, ale on najnormalniej w świecie miał na nie uczulenie i wywoływały u niego mdłości i mnóstwo czerwonych krostek na całej twarzy. Czy ona chciała zepsuć mu reputację? Poprawił swoją białą koszulę i ponownie spojrzał na dziewczynę. Najchętniej nawrzeszczał by na nią, ale jako, że była dziewczyną nie zrobił tego. Dziwiło go w tej chwili naprawdę sporo rzeczy, ale postanowił zachować je dla siebie, jak zresztą robił przez całe życie. Nikt tak naprawdę nie wiedział kim jest Ślizgon i dla czego się tak zachowuję lub co w danej chwili czuję. Ludzie albo nie potrafią patrzeć, albo Zack świetnie udaję, stawiam na to drugie. W tym był naprawdę świetny. Udawanie kogoś kim nie jest lub kogoś kim chciałby być.

    Zack Williams

    OdpowiedzUsuń
  30. [ Okej, w sumie może być :) Zaczniesz, czy ja mam to wziąć na siebie? :D ]
    Celia

    OdpowiedzUsuń
  31. Stał prawie jak zahipnotyzowany, słuchając Gryfonki. Chyba po raz pierwszy w życiu jakakolwiek dziewczyna rozmawiała z nim normalnie, bez przerażenia związanego z jego dość nietypowym wyglądem. Wiedział, że uroda nie jest jego atutem, a wręcz przeciwnie, dlatego wciąż nie mógł się nadziwić, jak TAKA dziewczyna, w dodatku z odwiecznie wrogiego domu, w ogóle chce nawiązać z nim jakąkolwiek rozmowę.
    - Jeszcze nie spotkałaś, moja droga. Jeszcze. - posłał jej możliwie najbardziej rozbrajający uśmiech, jaki tylko potrafił, licząc, że osiągnie zamierzony efekt.

    Widział, że dziewczyna bardzo ociąga się z pożyczeniem mu tej książki. Przez chwilę bał się, że w końcu nie dostanie jej w swoje łapki, a kontakt z Gryfonką się urwie. A to byłaby wielka strata, gdyż już podczas tej kilkuminutowej rozmowy zdążył polubić tą uroczą blondynkę.
    Na całe szczęście zaraz wyjęła piękną, starą zakładkę i wcisnęła ją delikatnie między strony, po czym wyciągnęła chudziutkie ręce w jego stronę. Wziął książkę i szybko schował ją do torby, na wszelki wypadek, gdyby się jednak rozmyśliła.
    - Przysięgam Ci, że będę o nią dbał jak o swoją własną! - odpowiedział i również zaczął się śmiać.
    - Nie chciałbym, żebyś od razu mnie wzięła za pokręconego świra, ale czy dałabyś się wyciągnąć na jakiś spacer? - znów uśmiechnął się szeroko i z niecierpliwością czekał na odpowiedź dziewczyny.

    N. Kvarforth

    OdpowiedzUsuń
  32. [Sapkowski w "Mieczu przeznaczenia" odmieniał. Poza tym odmieniamy imiona zakończone na "a". A z tym wymawianiem jako ti to bym mocno dyskutowała, bo przede wszystkim trzeba przyjrzeć się etymologii imienia. Tea w tym przypadku nie jest angielska, a w krajach anglojęzycznych podaje się ją jako wariant (czyli ewentualny skrót, raczej nie jako imię nadawane) od Dorothei i Theodory. Z wymową herbaty imię to ma bardzo niewiele wspólnego, bo zwyczajnie nie jest angielskie. Dokopałam się też do wyznań osób, które to imię noszą w prawdziwym życiu i spotkałam się z dość jednogłośną opinią, by wymawiać je jako "Tee-ah". Wybacz mi ten mini-wykład, ludzie mają różne zainteresowania, ja na przykład lubię zajmować się etymologią imion. ;D No chyba że Tea rzeczywiście została nazwana przez swoich angielskojęzycznych rodziców na cześć napoju, wtedy musiała mieć dosyć ciężkie dzieciństwo, coś jak dzieci niektórych aktorów czy innych artystów.

    Samo wpadnięcie na siebie wydaje mi się nudne, ale jak tak piszesz, że bracia tak wszędzie z nią chodzą (w ogóle widzę, że rodzeństwo się trzyma razem), to przyszło mi na myśl, że może czy to na jakiejś londyńskiej ulicy, czy to na Pokątnej, Tea nagle oddzieliłaby się od braci? Jakieś zamieszanie by wybuchło, ktoś by krzyknął "bomba" albo "allahu akbar" (dobra, w tej chwili to żartuję), Tea by się odwróciła na chwilę i straciła braci z oczu, ale powiedzmy, że nagle Tea zostaje sama, bracia gdzieś zniknęli. I są dwie opcje. Albo wpada w panikę i zaczyna ich szukać, bo nie przyzwyczajona, żeby jej tak nagle znikali, albo wykorzystuje okazję i przypadkowo spotkanego znajomego ze szkoły, żeby trochę zaszaleć. Zmyślam strasznie, wiem. Zawsze możemy zdecydować się na coś w Hogwarcie.]

    Emlyn

    OdpowiedzUsuń
  33. - Ehe, okej - powiedział zdziwiony chłopak - ej, Herbatko, coś ty im zrobiła, do rozszczepienia przez teleportację jasnej? [ ^^ ]
    Sorenson spojrzał na Przypominajkę.
    - Hej, to jest moje! - Seth krzyknął z przerażenia - Wyrzuciłem to do jeziora. Tea, skąd ty to masz!? Masz jakieś układy z trytonami, czy coś?
    Nie czekając na odpowiedź pociągnął ją do kuchni.
    - Gwiazdeczko! Przynieś gorącą czekoladę razy dwa, pizzę i budyń czekoladowy! - rzekł do skrzata.
    Następnie powiedział do dziewczyny:
    - Zjemy w Pokoju Wspólnym. Tutaj może nas nakryć jakiś psor, a tego nie chcemy prawda?

    OdpowiedzUsuń
  34. [ Przyszłam, przepraszam że tak późno.
    A mam pytanie, czy ona już jest w kimś zakochana ? ]

    beniosław

    OdpowiedzUsuń
  35. [Hmm... A może niech połączy je właśnie pochodzenie Tea? No i oprócz tego kotałki oczywiście c: Byłoby to mniej więcej tak, że Lana poznałaby Tea przez kota, dowiedziała się jakiego jest pochodzenia i stwierdziłaby, że to niemożliwe że tak ciekawa osoba jest mugolakiem. Mogliby się kiedyś zacząć nabijać z biednej Herbaty i Lana jakoś by zareagowała. Wtedy by się wszystko zaczęło :) Banana mimo jej pochodzenia chroniłaby ją przed wyzwiskami i innymi przykrościami, bo widziała by w niej potencjał na przyjaciółkę.]
    Lana Banana

    OdpowiedzUsuń
  36. Chłopak uśmiechnął się tylko na głupotę towarzyszki. Śmieszyło go jej zachowanie. Starała się za wszelką cenę z nim dogadać, choć Ślizgon całkowicie ją odpychał. Z Gryfonami już tak jest. Są durni i zachowują się jak na prawdziwych gówniarzy przystało. Nie ma to jak gryfońska głupota.. to znaczy odwaga! Bijąc się z myślami spojrzał tylko na Tea jeszcze raz i zamrugał kilkakrotnie. Znał ją i to nawet bardzo dobrze. To ona obrzygała go w pierwszy dzień szkoły w drugiej klasie w Wielkiej Sali. O nie tak rozmawiać nie będą, co to to nie! Warknął cicho przypominając sobie śmiechy wszystkich na sali, pół roku musiał wszystkich nastawiać z powrotem na niego. Słysząc jej słowa o mało co się nie zakrztusił.

    — Czytam książkę, Monday i nie nie czytałem tych dennych książek. —rzucił chamsko w jej stronę nawet na nią nie spoglądając, miał dość jej towarzystwa jak na ten czas. Poprawił ramiączko torby i z zamiarem wyjścia wyszedł z przedziału, w którym razem stali. Przeszkodziła mu niestety pani bibliotekarka stając mu na drodze i spoglądając na niego i jego towarzyszkę w znajomy sposób. O nie!

    — Monday, Williams! Dobrze, że was widzę, proszę poukładajcie książki na miejsca. —powiedziała przymilnym tonem, szkoda tylko, że nie odzywa się tak do nich kiedy przychodzi i prosi ją by podała mu książkę o Roślinach Leśnych. Warknął cicho, ale ostatecznie postanowił zabrać się za układanie książek. faktycznie nie zauważył, że pełno ich po rozwalanych po kontach. Ciekawe co się tu stało, coś musiało skoro aż tak dużo rzeczy jest po rozwalanych. Wskazał dziewczynie palcem najcięższe z książek.

    — Poukładaj je na trzecią półkę. — mruknął. Jak ktoś się dowie, że rozmawiał z Gryfonką to będzie miał przechlapane, a dodatkowo z tą Gryfonką, czyli najmniej lubianą przez niego dziewczynę w szkolę, jest ich sporo, ale jednak Tea nikt nie przebije za bardzo jej nie znosi przez ostatnie zdarzenia i straty czasu jakie musiał przez nią przechodzić. Gdyby nie fakt, że założył swoją maskę dupka za pewne by się z nią dogadał.

    Zack Williams

    OdpowiedzUsuń
  37. [Mówię, mam nieżyciowe zainteresowania, więc jestem w klubie WW2 junkies, a wolnym czasie rozgrzebuję czeluści behindthename. ;P

    E, to nie, jednak głupio wypada ten pomysł. Wiesz co, póki co nie mam żadnego innego pomysłu, ale zróbmy tak: żeby mi Tea w tłumie nie zginęła i żebym nie zapomniała, że mam tu wpaść, jak wymyślę coś bardziej godnego uwagi, to mi dopisz jakkolwiek na ten komentarz, żeby mi po prostu stał nieodpisany komentarz od ciebie pod kartą. Postaram się ruszyć głową przez najbliższe dni.]

    Emlyn

    OdpowiedzUsuń
  38. [Wydaje mi się, że z Herbatką się lepiej dogada ;)
    No chyba, że rozmowa zejdzie na znienawidzoną przez niego Porę na przygodę.
    Hej :)]

    CASPIAN

    OdpowiedzUsuń
  39. [Gdzie tam, on wcale nie ma piegów :D hej!]

    Newt

    OdpowiedzUsuń
  40. [Właściwie to Newt jest od niej starszy, tylko dopiero co zaczął Hogwart, musi nadrobić i stąd IV rok c: Pojęcia nie mam co mogłoby go połączyć z Monday (nie umiem odmienić jej imienia), wymyślanie powiązań jest ciężkie, zwłaszcza jeśli Ross od września po raz pierwszy wstąpi do Zamku]

    OdpowiedzUsuń
  41. [Nic się nie stało! Ten rocznik IV może być mylący :> A masz pomysł na ten ewentualny wątek/ relacje? c: bo czasami ciężko zaczynać znajomość od zera, a w ich przypadku w grę wchodziłaby pewnie tylko taka]

    Newt

    OdpowiedzUsuń
  42. [Na Peronie dałby sobie radę, w końcu jako charłak o świeci magii wiedział praktycznie wszystko. I nie chce też robić z niego takiej typowej zagubionej sierotki Marysi, której trzeba na każdym kroku pomagać, bo wiem, że mi to nie wyjdzie :x Można by ich wplątać w coś dynamiczniejszego, dramatycznego, tylko pytanie w co]

    Newt

    OdpowiedzUsuń
  43. [Wątek z przyjemnością jakiś wymyślę! Może niech Tea ogląda gwiazdy na wierzy Astronomicznej, a wtedy akurat wpadnie na nią John i zacznie jej opowiadać co wróży dany układ gwiazd?]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Myślę, że chyba lepiej zacząć wątek z Twojej perspektywy :) ]

      Usuń
  44. [Hmm, powiedz mi tylko jakie relacje Cię interesują, a już spróbuję coś wymyślić! :)]

    CASPIAN

    OdpowiedzUsuń
  45. [ Seth ją wpuści, jakby inaczej? :) Jednak odpis dodam jutro, a jak komentarz z odpisem się doda to ten usunę. Miłej nocy życzę :) ]

    OdpowiedzUsuń
  46. [ A jesteś gotowa na kochasia w beniowym stylu? Zakochana w nim po uszy Tea, on manipulujący uczuciami dziewczyny, ignorujacy nimi i wzgardzajacy czasem, a po chwili szepczący czułe słówka, maskując przepełnione jadem serce? ]

    Benjamin

    OdpowiedzUsuń
  47. [Niestety druga połówka Caspiana została odnaleziona jeszcze zanim sam Caspian powstał, więc na to nie mogę przystać. No chyba, że pragniesz jakiegoś friendzone'u :D]

    CASPIAN

    OdpowiedzUsuń
  48. [ No to zostało nam tylko wymyślić jakiś świetny wątek, bo powiązanie już mamy. ]

    Benio

    OdpowiedzUsuń
  49. ["Pisze listy do staruszków z Domu Opieki, żeby wypełnić ich smutne życie radością, gdy rodzina już zawiodła.", ojej, zakochałam się. <3 uwielbiam takich ludzi! Lucy chce wątek!]

    Lucy.

    OdpowiedzUsuń