1 grudnia 2015

Begun to dance the ghost dance as my great journey has begun

DELMARE MARKSON
VII rok
funkcje: brak
kluby: nie należy
podróżnik w czasie

Kiedy miał lat osiem, po raz pierwszy zdarzyło mu się skłamać. Okazało się, że odkrył magię kłamstwa długo przed innymi dziećmi z podwórka, dlatego bardzo szybko miał okazję doskonalić tę technikę manipulowania ludźmi. Był głośnym dzieckiem. Głośno opowiadał nieprawdziwe historie o niestworzonych rzeczach, ale im głośniej mówił, tym bardziej odstraszał inne dzieci od swoich opowieści. Teraz jest niepozorny. Jakby jego obecność nie miała robić różnicy. Wydaje się, że nie szuka zwady, również nie widać go w pobliżu bijatyk i kłótni. Sprawia wrażenie flegmatyka – człowieka bez wyrazu, który nie ma i nie chce mieć wpływu na to, co go otacza. Jest sprytny. Nigdy nie miał problemów z liczeniem i czytaniem, ani z mieszaniem eliksirów i zapamiętywaniem zaklęć, natomiast zawsze powoli przesuwał granicę tego, co mu wolno. Swoje szkolne prawa zna na pamięć i korzysta z nich, ile wlezie, naginając regulamin do granic możliwości, ale umykając wczas ręce sprawiedliwości. Jest mistrzem zacierania śladów i wynajdowania dowodów niewinności tam, gdzie ich nie ma, oraz ostrożnym sportowcem w sporcie, który najbardziej go pociąga. Tak nawiasem mówiąc, jego ulubionym sportem nie jest quidditch, za to nie potrafi powstrzymać się od wywołania draki tam, gdzie widzi ku temu idealną okazję. Prowadzi grę, z której koniec końców zawsze wychodzi zwycięsko (czasami wypełza jak robak z ziemi po deszczu, żeby oglądać rezultat swojej pracy), natomiast na każdym kroku szuka nowych kozłów ofiarnych pod swoje pomysły, a roją się one w jego głowie jak pszczoły. Kręci się wśród ludzi jak duch. Słucha uważnie. Analizuje. Zapamiętuje i wykorzystuje, a jego nieprzewidywalność polega na tym, że we wszystkim co robi, nie szuka nic dla siebie. Krukon, o którym głośno było tylko raz, kiedy zniknął w środku semestru, ale od razu się odnalazł, więc cicho sza.
Każda relacja, którą utrzymuje, najprawdopodobniej jest fałszywa lub konieczna dla Marksona do bycia zawsze na bieżąco. Jeżeli jest ktoś, z kim wymienia co najmniej jedno zdanie dziennie, to może to być ktoś całkowicie przypadkowy. Ktoś, kto prawdopodobnie usłyszy coś na temat świata mugoli, kolejnej teorii spiskowej, albo coś o książce, której treścią jest tak podekscytowany, że ma ochotę podzielić się tym odkryciem z byle kim. Jest podejrzliwy, nieufny. Wszędzie widzi chęć oszukania go i wykorzystania, co jest głównym powodem dla trzymania się blisko miejsc, w których coś się dzieje i tłumów, wśród których zawsze jest coś do podsłuchania, ale daleko od prawdziwego życia. Widzi testrale, nosi okulary przeciwsłoneczne w nocy i chciałby nigdy nie poznać swojego bogina. 

14 komentarzy:

  1. [ Jesteś zmienny jak pogoda albo i jak stereotypowa kobieta w ciąży, ale przynajmniej twój pomysł na całą tę sytuację stał się odrobinę jaśniejszy, a intryga się zagęściła. Szybkie pytanie - mam nadzieję, że nie usuwasz Dasha, prawda? Bo właśnie zabieram się za odpis. ]

    Valancy Edgeworth

    OdpowiedzUsuń
  2. [jaka poplątana sieć wydarzeń, o matko. super jest, podziwiam. mam wrażenie, że Cię skądś kojarzę...]

    Sura

    OdpowiedzUsuń
  3. [Kłaniam się. Chwalę za tak skomplikowaną postać, jednak wycofam się z proponowaniem wątku, bo zwyczajnie nie wiem, gdzie zacząć i jak ich powiązać xD Mimo wszystko witam i życzę samych dobrych wątków! Nie wiem czy dobrze kojarzę, ale to zdjęcie chyba już tu kiedyś było... Ale czy ta sama postać to nie wiem.]

    Matthew Harrison

    OdpowiedzUsuń
  4. [Ja Cię witać nie będę, bo wydaje mi się, że tego nie potrzebujesz — w końcu to chyba trzecia publikacja tej karty, a i pod Dashem ostatnio zostawiałam drobne, ciche cześć. Tym razem jednak postaram się wymyślić nam jakiś wątek, jeśli tylko masz na to ochotę, bo cała sprawa z marksonowym przenoszeniem w czasie zwyczajnie mnie zaciekawiła :D]

    Jihoon/Abigail/Alexander/Mei

    OdpowiedzUsuń
  5. [Tylko nie zacznij przypadkiem gwiazdorzyć, bo już w ogóle nie nadążymy za kolejnymi kartami :D Z historii o Mei wynika, iż ta lubi dopisywać historię dla ludzi, których spotyka lub których zwyczajnie obserwuje sobie od jakiegoś czasu... Niech Delmare zostanie taką jej kolejną, małą ofiarą — będzie mu się przyglądać (powiedzmy, że na którymś z dziedzińców, z twarzą schowaną w dzienniku) i zastanawiać się, kim też jest, czym się zajmuje i jakie miejsce zajmie w jej kolejnym opowiadaniu. Poniesie ją trochę fantazja, jako że zrobi z Marksona seryjnego zabójcę, więc gdy chłopak odezwie się o jakąś głupotę, ta wpadnie w kompletny popłoch. Nie jest jednak na tyle szalona, by wierzyć w każdą bajeczkę, którą wymyśla, toteż zorientuje się w pewnym momencie, że za bardzo dała się ponieść własnej wyobraźni. Do tego czasu chłopak może pomyśleć o niej jako o kompletnej wariatce albo... Wcale nie :)]

    OdpowiedzUsuń
  6. [Cześć po raz kolejny, miłej zabawy życzę... i niepogubienia się w tej całej skomplikowanej historii :)]

    Sorcha T.

    OdpowiedzUsuń
  7. [A już się zaczęłam martwić, gdzie się podziewa największy hogwarcki celebryta!]

    Ellen Ridley

    OdpowiedzUsuń
  8. [ To masz szczęście, Markson (chociaż trochę szkoda, że najpierw opublikowałeś Dasha; fajny jest, no ale Delmarek to Delmarek, śmieszniejszy), bo nie czekając na twoją odpowiedź, odpisałam. A wspomniałeś tylko, że Marksonowie podróżują w czasie, o przestrzeni milczałeś. W dodatku dodałeś, że dla twojego widzimisię, co nie sugerowało pieczołowicie ułożonego planu, ale zwykłego kaprysu. W każdym razie – powodzenia! ]

    Valancy Edgeworth

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Pewnie, że tak. W końcu z Delmare'em miałam już wątek – który tak czy inaczej musiałby powędrować do kosza i zostać uznany za nieodbyty (btw. Valancy tę kopertę, którą miała dać Delmare'owi, dostała od tamtejszej wersji Dasha?) – więc i dość naturalnie przyszłabym po następny. Ale powiem ci, co powinieneś teraz zrobić. Odpisać Dashem!
    Oj tam, czcze gadanie. Nie to, że uważam cię za pozera, ale... tak, trochę pozujesz, a tak naprawdę wiele pozostawiasz przypadkowi. ;D ]

    Valancy Edgeworth

    OdpowiedzUsuń
  10. [Witam serdecznie na blogu!
    Dość nietypowa ta twoja postać; w najlepszym tego słowa znaczeniu, oczywiście :D
    Życzę (ponownej) udanej zabawy w naszym gronie, a gdyby kiedykolwiek naszła cię ochota, zapraszam do Teda ;)]


    Teddy Lupin

    OdpowiedzUsuń
  11. [zależy, jak bardzo chce się to leczyć. :) czy ja wiem, czy ona tak się wywyższa? może trochę. może trochę bardziej. a może wcale.
    cześć!]

    emily.

    OdpowiedzUsuń
  12. [Rozumiem, gdzieś natomiast przeczytałam, że nie można dorzucać '. Wszyscy do niego mówią Enobardie, więc tak wyszło, no i bardzo się cieszę, że przeczytałaś cały opis, jestem wdzięczna. Jeśli masz ochotę na coś poważniejszego, to pewnie jestem chętna na wątek. Miłego po połunia ;)]

    OdpowiedzUsuń
  13. [Witam. Cóż.. każdy ma swoje wyobrażenie zarówno co do postaci, jak i jej karty. Mnie się taka podoba. :)]

    Rose Weasley

    OdpowiedzUsuń
  14. [Hahaha... Jest to związane w głównej mierze z jej pierwszym zetknięciem się z jeziorem. Podtopiła się bidulka jak była dzieckiem i właśnie małże kojarzą jej się z tym przykrym wydarzeniem. Oczywiście pojawiały się również w jej koszmarach, jako ludożercze potwory! Do dzisiaj omija szerokim łukiem jezioro Hogwarckie, bo kto wie, czy również tam ich nie ma!
    z resztą... Kto by tam zrozumiał Oriane? W szczególności jej lęki... :)]
    Oriane

    OdpowiedzUsuń