22 grudnia 2015

Leathan Boyd

 Leathan Boyd 
http://s6.favim.com/orig/140601/artistic-black-and-white-boy-cute-Favim.com-1807746.jpg 
były gryfon - lat 17 - 24.12 - rodowity szkot - półkrwi - pracownik gospody pod świńskim łbem - różdżka: 13 cali, wąsy trolla, osika, sztywna
Rzucił szkołę. Skończył szósty rok i na zawsze wyniósł się z Hogwartu. Wiedział, że gdy wróci do domu nie będzie tam już tak samo i, że nie zniesie odrzucenia rodziny. Dlatego też spakował swoje rzeczy i bez słowa postanowił zatrzymać się na jakiś czas u swojego wuja, który zarządzał Gospodą Pod Świńskim Łbem. Dostał mieszkanie nad nią i w ramach podzięki pracował tam jako barman. Każdy był zaskoczony gdy po szkole rozniosło się to co rzekomo zrobił. Bo w końcu nikt się nie spodziewał po wzorowym uczniu i naprawdę porządnym chłopaku, że mógłby dopuścić się czegoś takiego. Pojawiły się niemiłe komentarze, pełne nienawiści spojrzenia i odrzucenie przyjaciół. Nawet po tym gdy został oczyszczony z zarzutów to wszystko nie chciało zniknąć, ale w zamian zniknął on.
samotnik z wyboru - były kapitan drużyny Quiddditcha - kuguchar: Leon - patronus: kruk - bogin: ma nadzieję nie spotkać - lekko gburowaty - maślane oczka to jego specjalność - nikt tak nie przyciąga kłopotów jak on - jeśli dalej tak będzie wszystko zbijał jego wuj w końcu zbankrutuje

 POWIĄZANIA - OSKARŻENIE 


To już moja trzecia postać i muszę przyznać, że dość szybko wykorzystałam swój limit xD Więc zapraszam do ciekawych powiązań i wątków. Może być błogo, ale mogą być także dramy. Leathan wszystko wytrzyma :)
W razie chęci na burzę mózgów - GG - 57039057
paulina.emilia.h@gmail.com
Poszukiwana dziewczyna, która zwróciła Leathan'owi w głowie i mowa o niej w "oskarzeniu".

23 komentarze:

  1. Cześć, ja chcę wątek! Ja nawet coś mogę pokombinować, z twoją małą pomocą!

    Rachel

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Ja to chcę go za najlepszego przyjaciela, który zniknął bez słowa. Jaka doskonała drama.
    Więcej wątków, popełniam samobójstwo.
    Odezwij się do mnie jeśli chcesz. c:
    Tak czy siak, super karta, oaw, aż się zagotowałam.
    Miłego pobytu na blogu! ]

    Freddie Weasley

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [ W sensie dalszego. No. I powodzenia z kolejną postacią.
      Standardowe formułki się mieszają, meh. ]

      Usuń
  3. [Cześć! Wreszcie się witam, bo mówiąc szczerze, miałam zrobić to już dawno u twoich wcześniejszych postaci, ale jakoś nie miałam natchnienia. Ciekawa karta i trochę tchórzliwa, ale całkiem fajna postać. Myślę, że uda nam się coś razem stworzyć, może jacyś przyjaciele no nie wiem, ale na wątek oczywiście zapraszam :)]

    Primrose Oberlin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Może niech się znają, a jeśli wcześniej Leathan był kapitanem drużyny, to Prim pewnie rozczulała się nad jego urodą, a może nawet próbowała poderwać, ale nic z tego w końcu nie wyszło. Więc pewnego pięknego dnia wybierze się np. Z koleżanką albo starszym o rok bratem do gospody i tam jeszcze trochę niezdarny kelner wyleje jej towarzyszowi napój na ubranie, a ten zacznie się wydzierać, bo jej brat to zło wcielone, a ona jakoś opanuje całą sytuację i w nagrodę dostanie piwo kremowe. Później mogliby jakoś się zakolegować, Prim pomagałaby mu w pracy, może w nauce, jakieś przygody, myślę, że powinno się rozwinąć. Pasuje Ci coś takiego? Ćhoć to tylko taki zarys oczywiście i jeśli masz jeszcze jakieś pomysły, to super i mów je szybko ;)]

      Usuń
  4. [Za zakrycie chcę wątek!]

    Daisy

    OdpowiedzUsuń
  5. [ Powiem teraz tak: pomysł bardzo, bardzo, bardzo mi się podoba i nawet mam plan jakby go tu podrasować, dodać odrobinkę pikanterii i te pe, ale stwierdziłam, że Fred ma chyba za dużo wątków, a planuję przyjść tu (najpewniej dzisiaj) z panienką z Hogsmeade. Można wtedy pomyśleć tam, chyba że bardzo zależy ci akurat na tej relacji z moim Gryfonem :) Dawaj znać. Dla tamtej dwójki też mam już cosiek ciekawego. Mi to rybka c: ]

    Freddie Weasley

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra, jeszcze nic nie wiem, ale jedno jest pewne, będzie on sprzedawał mojej ślizgonce nielegalnie alkohol w barze ;3 Moze po prostu niech się nie znają, ona wprawdzie popularna, ale jego znać nie będzie, spotkają się w barze i tam zacznie się proces toksycznej relacji jaką zacznie z nim stwarzać dziewczyna, co ty na to ?

    Rachel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu albo do tego taką dramę, że wejdzie taki wątek lekko love takiej zakazanej, że jest jakieś oddziaływanie, wbrew ich głowom etc, etp. i będzie drama ze wtrąci się w to jego była... mam chaos nie wiem jak to wyjaśnić, ale coś mnie naszło

      Usuń
  7. [ No zacznę, wkrótce ... <3 ]

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedopałek papierosa wylądował na osnutą śniegiem ziemię. Dym jeszcze przez chwilę osnuwał stojącą na tyłach gospody postać, kryjącą swoją twarz pod kapturem, spod którego wystawał jedynie czerwony od zimna nosek. Jednak po chwili porywisty wiatr ujawnił jej tożsamość, rozwiewając ciemne włosy i ukazując ukryte wcześniej piwne oczy.
    Rachel wzięła głęboki wdech, drażniąc tym samym swoje płuca lodowatym powietrzem i po chwili weszła do ciemnego pomieszczenia przez grube, lekko skrzypiące drzwi.
    Tego dnia nie było w gospodzie zbyt dużego tłumu, tym lepiej dla niej, nie chciałaby by ktokolwiek przyłapał ją na wymknięciu się z Hogwartu, a tak właśnie tego dnia zrobiła.
    Potrzebowała odskoczni od codziennej monotonni. Szczerze nienawidziła szkoły coraz bardziej z każdym kolejnym rokiem, a ten był jej ostatnim. Dlatego też znalazła się tutaj, w czarnym płaszczu, ze wzrokiem wbitym we własne dłonie dopóki nie dotarła do baru i nie siadła na jednym z krzeseł. Wtedy dopiero jej oczy zaczęły analizować pomieszczenie. Ciemne ściany oświetlone przez świece zawieszone na podwójnych świecznikach, wszystko osnute ponurym klimatem i zapachem piwa kremowego zmieszanego z nieco mocniejszymi trunkami. Mocniejsze światło dostawało się do gospody jedynie przez dość duże okno obok drzwi, jednak było już zbyt ciemno, by jakkolwiek mogło rozjaśnić pokój.
    Skierowała wzrok przed siebie, kiedy poczuła czyjąś obecność obok. Spojrzała się przenikliwie w oczy stojącego naprzeciwko barmana, nie spuszczając z niego swojego wzroku i czekając aż to chłopak pierwszy odwróci wzrok, jak zwykła robić.
    – Nalej mi whiskey. – odparła lekko zachrypniętym głosem.

    jest krótko, bo dostosuję się do ciebie jak zobaczę odpis, jest nudno, bo takie bywają początki, ale rozkręcimy to

    OdpowiedzUsuń
  9. Primrose po raz kolejny odgarnęła opadającą jej na czoło grzywkę i zaczęła kontynuować swoją wcześniejszą wypowiedź. - Dlaczego robisz to rodzicom, zdajesz sobie, jak bardzo ich to boli? - spoglądając na brata z wyraźnym zdziwieniem, nie potrafiła odczytać z jego twarzy najmniejszych emocji, a nawet zaczęło jej się wydawać, że jej słowa nie mają dla niego żadnego znaczenia. Kiwnęła tylko głową, gdy Nathaniel zaproponował wejście do gospody i po chwili podążała tuż za nim do stojącego w najmniej widocznym miejscu stolika. Uśmiechnęła się do machających do niej rówieśników, próbując jednocześnie przygotować się na poważną rozmowę, którą miała dosłownie za moment odbyć. - Nat, proszę Cię, nie traktuj ich tak. Możesz mnie nienawidzić, możesz nienawidzić Benjamina, ale rodzice i dziewczynki, oni nie są niczemu winni, w szczególności rodzice — szeptała, siadając tuż naprzeciwko Ślizgona.
    - Wiem, że mnie nie tolerujesz, dobrze pogodzę się z tym, ale wiedz, że Ty jesteś moim bratem i, że bardzo Cię kocham, wszyscy Cię kochają i święta powinniśmy spędzić razem, będzie cudownie naprawdę — mówiła łamiącym się głosem, próbując opanować łzy, które już za moment miały ujrzeć światło dzienne. - Wyjedź ze mną, masz jeszcze sporo czasu na spakowanie — wpatrywała się zupełnie bezbronna w dumnie siedzącego chłopaka, który już chciał coś powiedzieć, gdy nagle poderwał się i złapał za głowę, a po chwili i prawdopodobnie ocenieniu całej sytuacji chwycił podnoszącego się kelnera za koszulkę i przyciągnął do siebie.
    - Ty idioto, nawet chodzić nie umiesz? Ach, kogo my tu mamy. No tak, czego mogłem spodziewać się po takim śmieciu, jak Ty? Teraz też uciekniesz? - mówił, wyśmiewając najwidoczniej dobrze znanego mu chłopaka, był zdenerwowany już wcześniej, a ta sytuacja wcale nie poprawiła jego nastroju.
    - Zostaw go, zostaw w tej chwili! - krzyknęła naglę Puchonka podchodząc do brata i szarpiąc go za rękaw kurtki. - Masz już wystarczająco dużo problemów, idź, ja się tym zajmę. Powiem o tym jego szefowi, wyleje go, ale idź już. Posłuchaj mnie kurwa ten jeden raz w życiu — wybuchła, zdając sobie sprawę, że inaczej nic nie zdziała. Czując na sobie zdezorientowane spojrzenie brata, stanęła tuż obok kelnera, który po chwili popchnięty, ponownie wylądował na posadce. Przymknęła tylko oczy, słysząc ostatnie, przepełnione nienawiścią słowa Nathaniela i trzaśnięcie drzwiami, by później odwrócić się do chłopaka i podając mu rękę spytać wciąż drżącym głosem: - Czy aby wszystko w porządku?

    Moje także nie jest wysokich lotów, ale postaram się poprawić :')

    OdpowiedzUsuń
  10. [Ojeeeju, to już trzecia postać! Kurcze, zazdroszczę i życzę powodzenia w prowadzeniu wszystkich, bo to na pewno nie lada wyzwanie! ;)]

    Jemma Simmons

    OdpowiedzUsuń
  11. [Znowu witaj! xD Widzę, że nie tylko niektórzy mają 3 postacie, a grono się powiększa! Nice! Jeny... Mamy tyle do nadrobienia xD Mam nadzieję, że podołasz i gratuluję weny!]

    M. Harrison/J. Gordon/J. Elias

    OdpowiedzUsuń
  12. - To dobrze, przepraszam Cię w jego imieniu. Myślę, że nie chciał Ci nic zrobić — powiedziała wciąż trochę zdezorientowana, przyglądając się poszkodowanemu. Na pierwszy rzut oka nic mu się nie stało i miała nadzieję, że chłopak nigdzie tego nie zgłosi, w końcu rodzice mieli już wystarczająco dużo problemów z Nathanielem, choć jemu nauczka ewidentnie się należała.
    - Chętnie, bardzo chętnie — po chwili usiadła na samym końcu baru, czekając, aż chłopak upora się ze wszystkimi zamówieniami i tłok klientów go otaczający trochę się zmniejszy. Już sama opcja wypicia piwa kremowego była w tamtym momencie niezwykle kusząca, a jeśli miało być ono całkowicie gratis, co dla dziewczyny, której wiecznie brakowało pieniędzy, było cudowną opcją, więc w żadnym wypadku nie mogła odmówić.
    - Dzięki — szepnęła, wyrwana z rozmyślań, gdy kelner postawił przed nią kufel piwa. - To nie był mój chłopak, tylko brat, jesteśmy do siebie dość podobni, jeśli chodzi o wygląd — mówiła, przyglądając się chłopakowi. Wydawało jej się, że skądś go zna, była tego nawet pewna, tylko teraz jak na złość nie mogła skojarzyć skąd.
    - Pracowałeś kiedyś w Trzech Miotłach? - miała kilka opcji skąd może znać chłopaka i nie pozostało jej nic oprócz sprawdzenia, która z jej hipotez jest prawdziwa. - A ukończyłeś Hogwart? - mówiła dalej, gdy kelner ponownie podszedł do niej. - Tak w ogóle to jestem Prim, Louise? - zmarszczyła brwi, próbując połączyć fakty, które teraz niespodziewanie pojawiły się w jej głowie.
    - Nie Ty jesteś, Szybkie ciasteczko! - poderwała się z krzesła, by po chwili ponownie zająć swoje miejsce, czerwieniąc się przy tym nieznacznie. - Znaczy były kapitan Gryfonów — uśmiechnęła się triumfalnie, gdy wreszcie rozwiązała zagadkę.

    Prim

    OdpowiedzUsuń
  13. [ Leathan jest jedną wielką zagadką. Niby ludzie wiedzą, że został oczyszczony z zarzutów, ale bardzo wiele osób poddaje to zapewne w wątpliwość. Rosalie jest specjalistką od takich właśnie zagadek c: Zrobiła dużo szumu wokół siebie, przybywając do miasteczka i osiedlając się w chacie, ale zaczęła również robić dużo szumu wokół osób, kompletnie z nią niepowiązanych. I załóżmy, że któregoś razu postanowiła uczepić się Boyda. Zainteresowała się, czemu pracuje tu w tak młodym wieku. Wyciągnęła od paru osób ciekawe informacje, dowiedziała się co nieco o jego przeszłości. Krótko mówiąc, próbowała go rozgryźć, chociaż po Hogsmeade krążyły już rozmaite plotki. Teraz mamy sytuację podczas której doszło już do tego, iż panienka Bright dla zabawy codziennie odwiedza Gospodę Pod Świńskim Łbem, by rzucić mu jedno wyzywające spojrzenie, uśmiechnąć się kpiąco i wyjść. Załóżmy, że nawiązałaby się między nimi swego rodzaju nić porozumienia. Taka znajomość na migi. Boyd jako jeden z nielicznych nie dopuszczałby do siebie słuszności pogłosek na temat Rosalie - w końcu sam niegdyś był oskarżany i znajdował się w identycznej sytuacji. I któregoś pięknego wieczoru, kiedy panienka Bright siedziałaby sobie jak zwykle w gospodzie handlując czymś z klientami, twój pan przyuważyłby, że jeden z nieprzyjemnych typków, zaczyna się do niej, no, mówiąc potocznie - rzucać. Chcąc interweniować, podszedł, poprosił niegrzecznego gościa o wyjście, co ten skwitowałby tym, że zwyczajnie przywaliłby Leathanowi w twarz. Boyd mógłby stracić przytomność i obudzić się w momencie, kiedy Rosalie bezradnie ciągnęłaby go w stronę Wrzeszczącej Chaty - bo nikt, naturalnie, nie chciał jej pomóc. Nie wiem czy by spanikował i stracił przytomność czy po prostu stracił przytomność, albo zwyczajnie obudził się już w jej domu. Nie wiem czy by się wystraszył czy nie - wszystko zależy od tego jak sądzisz, że by zareagował, w każdym razie, Rosalie musiałaby go uspokoić. Przyprowadziła go tam, bo ekwipunek pokaźnych ziół i mikstur w mieszkaniu umożliwiał jej uzdrowienie i zaleczenie paskudnej rany na czole (koleś z baru mógł mieć nóż) oraz zmniejszenie ryzyka, iż chłopak będzie miał wstrząśnienie mózgu. Nawiąże się między nimi wątła nić przyjaźni, podważana co chwila przez sieć osnuwających ich legend. O obu mówi się dużo, Boyd mógłby stracić na tej znajomości (no wiesz, ludzie szeptaliby o paktach z diabłem i te pe), ale również zyskać bardzo, bardzo wiele. I dostęp do świeżych informacji. Oboje mogą próbować poznać się lepiej - jak to wyjdzie, zobaczy się w praniu. W każdym razie taka relacja przydałaby się mojej panience. No i powód do zaglądania do świńskiego łba c: Co ty na to? Jeśli ci nie odpowiada, mogę pokombinować jeszcze.
    Pisz śmiało! ]

    Rosalie Bright

    OdpowiedzUsuń
  14. - Całkiem, całkiem. Ostatnio wygrali z Krukonami. - upiła łyk piwa, wciąż przyglądając się chłopakowi z triumfalną miną, tą typu Wiedziałam! Mam Cię! Kiedyś słyszała jakieś plotki na jego temat, ale od razu wydały jej się niezwykle niedorzeczne wręcz abstrakcyjne, a na nowinkach i kłamstwie znała się bardzo dobrze. W końcu już przez samo dormitorium dziewcząt przewijało się wiele plotek, a jeśli jeszcze kilka lat zajmowało się stanowisko komentatora meczów, nie dało się nie być ze wszystkim na bieżąco.
    -A zresztą czemu sam tego nie sprawdzisz? - spytała, uśmiechając się. - Wydaje mi się, że właśnie teraz powinieneś zakuwać do egzaminów, ale nie chce się mieszać oczywiście - ugryzła się w język w ostatnim możliwym do tego momencie i widząc, że chłopak nie jest zbytnio chętny do rozmów zajęła się piciem napoju i czytaniem zostawionej na blacie gazety.
    - Jeszcze raz dziękuje za piwo i proszę Cię zapomnij o tym całym wydarzeniu z Nathanielem, dobra? - podeszła do kelnera, spoglądając na niego wręcz błagalnie, po czym chwyciła płaszcz i zakładając go w pośpiechu wyszła z gospody, krzycząc jeszcze radośnie na pożegnanie Wesołych Świąt, co spotkało się z ogólnym zdziwieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracają rozmyślała nad tym, jak może odwdzięczyć się chłopakowi i żałowała, że nie upewniła się, czy pracuje on tam codziennie.

      Usuń
  15. [Gospoda pod Świńskim Łbem? Jill prosi o kartę stałego klienta! Na wątek chętna zawsze! :D Emerson jest dosyć częstym bywalcem w Gospodzie, więc muszą się w jakiś tam sposób kojarzyć. W tym wypadku proponowałabym pomyśleć nad jakimś powiązaniem :)]

    OdpowiedzUsuń
  16. Uśmiechnęła się do chłopaka, lekko szyderczo, ale w dużym stopniu całkiem przyjaźnie i zbliżyła się do niego. Głęboko spojrzała mu w oczy, przeszywając swoim piwnym spojrzeniem, oczekując aż ten odwróci wzrok, jak robią wszyscy, jednak zawiodła się, bo zaskakująco chłopak nie dał się jej tak łatwo.
    - Mogłabym zadać tobie takie samo pytanie. - mruknęła, widząc, ze chłopak był jeszcze za młody, aby być absolwentem Hogwartu, postawiła więc, że jest to ten Gryfon o którym niedawno huczało w całej szkole. Wiedziała, że się nie pomyliła.
    - Skarbie, wątpię byś trzymał się ścisło reguł. Z resztą, zaraz zamykacie, gospoda jest praktycznie pusta, nie drocz się ze mną, tylko zrób to, o co proszę. - mruknęła.

    Rachel
    Spokojnie, ja się dostosowuję długością.

    OdpowiedzUsuń
  17. [ Zaczęłabym może już od tej sytuacji w gospodzie jak jakiś nieznajomy zaczyna mieć o coś pretensje do mojej pani. Czyli już się "znają" c:
    Będę wdzięczna, jeśli zaczniesz. <3 ]

    Rosalie Bright

    OdpowiedzUsuń
  18. [no pewnie kiedyś tam mojej Ukraince zdarzy się zabłądzić do Świńskiego Łba... może pewnego dnia będzie miała na tyle podły dzień, że po prostu tam pójdzie, jakoś go zaczepi i skończą razem upijając się i zwierzając ze swoich mniejszych lub większych grzechów? Tak sobie pomyślałam :P]
    Nadia Andreichenko

    OdpowiedzUsuń